Dodaj do ulubionych

Projekt trucia dzieci

30.10.15, 15:27
Zgodnie z prosba autora, przekazuje tresc otrzymanego emaila:

Centrum Zdrowia Dziecka znowu bije "pianę" wciskając ludziom zwykły "KIT" ! To jest kpina z nas wszystkich!

Wiem, że to długie (kończę to pisać już nad ranem czasu na Florydzie i idę już spać), ale proszę przeczytajcie uważnie, napiszę to w miarę łatwo i przystępnie i nie dajcie sobie robić jajecznicy z mózgów!!

Oglądając ten klip poniżej można pomyśleć, że polska medycyna i ci, którzy ten projekt prowadzą są wspaniałymi, wrażliwymi ludźmi... lekarzami. Taka to "wiedza" idzie w ten sposób do społeczeństwa polskiego i.. nie tylko. Musi to być poważne, bo dostali na to ponad 42 miliony złotych

A jaka jest prawda ? No... prawda jest po prostu „zakopana” w naukowym „mambo-dżambo”, które za chwilę odszyfrujemy.

Projekt ten ma się zająć poznaniem przyczyn padaczki u dzieci. Super… wygląda to niby nieźle, ale…

W takim przypadku ZAWSZE należy zadać sobie pytanie JAK będą te badania wykonywane i przy użyciu CZEGO !


Zaczyna się tak :

www.epistop.eu/index.php/about-the-project
ale.. popatrzcie tam … na samiutkim dole :

"Epileptogenesis progress. Brain insult (e.g., injury, genetic predisposition, experimental status epilepticus) induces a cascade of cellular and molecular events leading to the clinical manifestation of seizures".

Brain insult, uszkodzenie, zranienie mózgu : NIC nie ma na temat potencjalnego działania NEUROTOKSYN ze szczepionek, których takiemu dziecku podano już kilka! Ci „geniusze” wiedzą, że rtęć jest silną neurotoksyną. Wiedzą, to oczywiste, to dlaczego NIGDZIE w planowanych badaniach nie jest uwzględnione badanie dzieci pod kątem potencjalnego wywołania padaczki przez „przed chwilą” podaną rtęć lub inną toksynę ze szczepionki?

Przecież, wiedząc o tym, że rtęć jest NEUROTOKSYNĄ byłoby całkiem logiczne, żeby sprawdzić czy czasami TO nie jest przyczyną ich padaczki. Tutaj jednak… „specjaliści” lekarze, naukowcy, którym tak wierzymy i na których zdaniu tak się często opieramy, całkowicie to pominęli. Nie ważne celowo czy nie. Tego aspektu w badaniach za 42 000 000 zł NIE WOLNO BYŁO POMINĄC inaczej będzie to zwykłe oszustwo !

A jeśli „zanurkujemy” sobie w tekst o tym KIM są zarządzający projektem

www.epistop.eu/index.php/about-the-project/management
zauważymy, że w Panelu Doradców są

• Professor Anna Maria Vezzani, neuroscientist
• Professor Carl Stafstrom, clinical and experimental epileptologist
• Professor Leszek Kaczmarek, neuroscientist
• Professor Renzo Guerrini, clinical epileptologist

Ci są OK…

ORAZ

• Dr. Marcin Balcerzak, representing pharma industry involved in epilepsy research

A jednak… !!! Reprezentant przemysłu farmaceutycznego! Hmmm… a miało to być tylko badanie mechanizmów powstawania padaczki, a nie sprzedawanie leków !!! Mnie to zaczęło już śmierdzieć!

A przecież, rodzicom dzieci powiedziano wyraźnie jaki jest CEL tego projektu :

„…Celem projektu EPISTOP („Długoterminowe, prospektywne badanie oceniające kliniczne i molekularne biomarkery epileptogenezy w modelu padaczki genetycznie uwarunkowanej - stwardnieniu guzowatym”wink jest lepsze zrozumienie mechanizmów rozwoju padaczki u osób ze stwardnieniem guzowatym…”

W dalszej części co prawda napisano, też że :

„…W dłuższej perspektywie czasowej chcielibyśmy przygotować zbiór nowych rekomendacji i zaleceń dotyczących leczenia padaczki u osób ze stwardnieniem guzowatym, co może wpłynąć na poprawę jakości życia pacjentów...”

Zbiór rekomendacji… nooo… brzmi to obiecująco. Czyli pewnie zarekomendują coś co „może wpłynąć na poprawę jakości życia pacjentów”. Jak bym był chory, to bym tak chciał!

Trochę mnie, jako rodzica, zmartwiłby zapis zgody na :

- uczestnictwo w randomizowanej części badania, której celem jest ocena potencjalnych korzyści płynących z wczesnej diagnozy padaczki oraz wczesnej interwencji medycznej polegającej na rozpoczęciu terapii lekami przeciwpadaczkowymi dzieci, u których wystąpiły napady elektroencefalograficzne

Nie wiedziałem, że nieujawnionym celem jest zastosowanie LEKÓW! Przecież we wcześniej przedstawionych ludziom (rodzicom dzieci) celach tego projektu tego nie było! A tu nagle bums ! Jest… lek!

Świetnie, chociaż… po co się wysilać i wydawać 42 000 000 zł, skoro dr Bachański już dawno temu pokazał, że lekooporną padaczkę da się PIĘKNIE OPANOWAĆ stosując marihuanę.

Dalej, we wskazaniach dla rodziców poważnie zaniepokoił mnie wpis :

• wyrażenie zgody na badania próbek pobranych w czasie operacji lub sekcji zwłok

Ojjj….!!!! Rzemieślnicy z Centrum Zdrowia Dziecka… to CO do diabła będziecie tym ciężko chorym dzieciom podawać?
Nie będzie to marihuana ? Dlaczego nie? Przecież nie daje skutków ubocznych!!! Doktor Bachański wam już to pokazał!!

Szukajcie, a znajdziecie :

Część zatytułowana WP6 :

www.epistop.eu/index…/about-the-project/work-packages
"Key inclusion criteria: Infants with the diagnosis of TSC made in the first 4 months of life and before the onset of clinical seizures."

Czyli : Które dzieci są włączone do projektu :

Dzieci z diagnozą postawioną w czasie pierwszych 4 miesięcy życia oraz PRZED wystąpieniem ataków padaczki.

A reszta dzieci to co? Wypad? Tak.. wypad! Te dzieci są wykluczone.
Naprawdę ? A przecież najwięcej przypadków padaczki, występuje u dzieci STARSZYCH niż czteromiesięczne niemowlaczki!

"Key exclusion criteria: Clinical seizures at baseline"

Które dzieci zostały wykluczone z udziału w projekcie (pewnie dobrze dla nich Emotikon wink ) ?

Wykluczono te dzieci, u których napady padaczki JUŻ występują! Czyli… po jaką cholerę wydawać te 42 000 000 zł jeśli to ma być tak właśnie zrobione??

Ale.. szukamy dalej …

"Children with clinical seizures, either noticed by caregivers or visible on vEEG will be given standard, recommended treatment for TSC patients with epilepsy which is vigabatrin in standard doses."

A JEDNAK !!!

Dzieci, które będą miały napady padaczki dostaną LEK : VIGABATRIN. Hmm.. pewnie z marihuany, bo wiadomo, że wtedy nie mam skutków ubocznych.

No to poszukajmy tego. Najlepiej zapytać producenta, ale to co znajdziecie tutaj przyprawi Was o dreszcze jak z horroru :

sabril.net/infants/permanent_vision_loss_and_other_side_effects/other_side_effects/
lub tutaj :

www.drugs.com/sfx/vigabatrin-side-effects.html
A jak wystąpią skutki uboczne, to rodzice maja zawiadomić lekarza.
Ok… ale.. JAK rodzice dziecka 4 miesięcznego mogą zawiadomić lekarza, że ich dziecko ma :

More common

• Blue-yellow color blindness
• blurred vision JAK to wychwycić u oseska ?
• decreased vision or other vision changes ???
• eye pain ?
• increase in seizures Ohh… NAPRAWDĘ ??????????
• loss of memory
• problems with memory

Less common or rare
• Uncontrolled rolling eye movements

More common

• Abdominal or stomach pain ? Ok.. będzie krzyczeć !
• abnormal coordination ????
• agitation ????
• burning, tingling, or prickly sensations ????
• clumsiness ????
• confusion ????
• constipation ok.. tutaj rodzice zauważą
• diar
Obserwuj wątek
    • al.1 Re: Projekt trucia dzieci 30.10.15, 15:34
      Cz. II
      • diarrhea.. zauważą
      • dizziness.. ????
      • double vision or seeing double ????
      • drowsiness noo.. może trochę ????
      • increased movement może..
      • joint pain ???
      • mental depression ???
      • sleepiness or unusual drowsiness pewnie zauważą
      • trembling zauważą
      • tremor zauważą
      • trouble sitting still ok
      • unsteadiness ok

      Less common
      • Aggression ??
      • Headache ??
      • increased saliva ok
      • muscle weakness ??
      • nausea ?? ( nie wymiotowanie, ale nudności)
      • poor concentration ??
      • speech disorder ??
      • thinking abnormal ??
      • trouble sleeping hmmm
      • vomiting
      • weight gain pewnie będą się cieszyć, bo dziecko przybiera na wadze !!!

      Mam nadzieję, że to wszystko zostało w TAKI sposób wytłumaczone rodzicom dzieci będących królikami doświadczalnym w tym projekcie.

      Podsumujmy :

      1. Badania NIBY mechanizmu powstawania padaczki, ale… będzie przy tym podawany lek (lek??) obarczony potwornymi skutkami ubocznymi. No więc są to badania LEKU !
      Ta trucizna jest w Polsce zarejestrowana i nawet tania, bo producent z Danii finansowo cieniutko ”przędzie” :

      www.companyreporting.com/sites/default/files/accounts_extracts/15.07-lundbeck-2014.pdf
      2. Uwzględnione są tylko dzieci z wąskiej grupy przypadków, a tam gdzie jest większość przypadków są one WYKLUCZONE.

      3. Twórcy tego projektu udają, że rtęć ze szczepionek nie jest neurotoksyną, a więc nie uwzględniają jej jako potencjalnej przyczyny powstania padaczki, bo… co by było, gdyby w badaniach wyszło, że to właśnie rtęć ze szczepionek (lub inna toksyna zawarta w szczepionkach) jest PRZYCZNYNĄ padaczki u tych dzieci? Jak wtedy mogliby spojrzeć w oczy kolegom po fachu z firm produkujących szczepionki? Byłby przewrót, a do tego dopuścić nie można.
      Tylko to „niewinne ominięcie rtęci” czy innych toksyn powoduje, że ten cały „projekt” nadaje się do śmietnika.

      Pytam : A co na to „specjaliści” z Komisji Bioetyki !!! ??? Po diabła oni tam siedzą i biorą nasze pieniądze. Jakim to cudem pozwolili na tak bzdurne badania na polskich dzieciach?

      4. Zarząd Centrum Zdrowia Dziecka PONOWNIE wykazał się karygodnym wręcz brakiem profesjonalizmu. Tylko za to powinien natychmiast być wysłany do „macania kur”. Jak można było pozwolić na wydawanie 42 000 000 zł na badanie niesamowicie szkodliwej trucizny pod tytułem LEK na leczenie padaczki, kiedy (do niedawna) pracownik CZD, dr Bachański pokazał, że to da się to robić znacznie lepiej, BEZ SKUTKÓW ubocznych, nie tylko u wydzielonej grupy, a u być może WSZYSTKICH takich dzieci?

      5. Czy teraz już widzicie PO CO założyłem fundację Polacy dla Polaków?

      www.polacydlapolakow.pl

      Jeśli TAM mielibyśmy 42 000 000 zł, to sfinansujemy KAŻDE mądre badania zastosowania marihuany do celów leczniczych.

      Jeśli 42 000 000 zł podzielimy tylko przez 1 milion Polaków da nam to dokładnie 42,00 zł na każdego Polaka z tego 1 go miliona. Stać nas ? Stać .. i to na dużo więcej. Dlatego MUSIMY tą Fundację nagłaśniać ile się da!

      To jest nie tylko dla naszych, polskich dzieci, ale to jest na PRAWDZIWE badania medyczne, a nie opisany tutaj „projekt narażania dzieci na utratę ich zdrowia i życia”.

      CZD powinno te 42 mln przelać na naszą Fundację i gwarantuje to Wam… skutek byłby o NIEBO LEPSZY ! Fundacja ma już zespół lekarzy, którzy pod kierunkiem dra Bachańskiego chcą takie badania przeprowadzić. Nie mamy tylko jeszcze wystarczającej ilości środków.

      Zwróćcie uwagę na to, że SAMI takie badania sfinansujemy, NIE będziemy narażać dzieci na utratę zdrowia i życia i to my, Polacy, pokażemy całemu światu : „Polak potrafi”, bo takiego ruchu społecznego, którego celem jest sfinansowanie badań nad marihuana leczniczą nie ma jeszcze nigdzie na świecie! Wtedy, ŻADEN polityk, czy lekarz nie będzie miał wymówki : nie zalegalizujemy, czy nie przepiszę recepty , bo .. nie ma badań. A teraz właśnie tak jest !

      6. Kiedy dr Bachański wspomniał o przeprowadzeniu badań klinicznych na 100 dzieciach z lekooporną padaczką używając marihuany, podobno usłyszał, że nie ma na to funduszy.

      Pokazał, że padaczkę taką DA się leczyć, da się ciężko chorym dzieciom pomóc bez narażania ich na np. na utratę wzroku (plus 20 innych potencjalnych skutków ubocznych tego co będzie się stosować w tym projekcie).

      Zarząd Centrum Zdrowia Dziecka ŚWIADOMIE zgodził się na przeprowadzenie „projektu, gdzie będzie się narażać zdrowie i życie co najmniej 100 małych dzieci” i za to nie poniesie ŻADNEJ odpowiedzialności, natomiast ten sam Zarząd zwolnił z pracy JEDYNEGO tam lekarza, który ma największą WIEDZĘ i DOŚWIADCZENIE w takim leczeniu.

      Ten sam Zarząd CZD złożył doniesienie do prokuratury, że dr Bachański „narażał zdrowie i życie dzieci” , bo : nie miał zgody Komisji Bioetyki! Ciekawe… a gdyby taką zgodę miał, to nagle nie narażałby zdrowia i życia dzieci ?? Czyli nie miał zgody – narażał. Miałby zgodę – nie narażał. Mówcie co chcecie, ale to jest wtórny debilizm.

      Ale… jest JEDEN malusieńki problem :

      Prokuratura prowadzi „postępowanie w sprawie”. Doktor Bachański nie jest o NIC oskarżony. Jest tylko „świadkiem w sprawie”. I najważniejsze : NIE MA POSZKODOWANYCH !!
      Nie ma SZKODY !! Czyli : nie ma winy !

      A za fałszywe oskarżenie przez Zarząd Centrum Zdrowia (?) Dziecka podobno grozi grzywna lub 2 lata więzienia. Chętnie się na taki proces przeciwko urzędniczce Syczewskiej finansowo dołożę (a jak bym mógł to bym jej dołożył jeszcze inaczej), bo nie chodzi tylko o doktora Bachańskiego, ale to co ona zrobiła jest „policzkiem” dla wszystkich Polaków.

      A teraz wróćmy na chwilkę do tego „pożal się Boże projektu”

      7. Zgodnie zastosowaną przez zarząd CZD logiką, z pewnością otrzymali zgodę Komisji Bioetyki (czy też „Komisji Brakuetyki”wink na przeprowadzenie tego „napompowanego tylko gorącym powietrzem” projektu. Co to oznacza?

      Zgodnie z przedstawioną powyżej logiką zwolnienia dra Bachańskiego, oni taką zgodę mają, a więc : nie będą narażać zdrowia ani życia dzieci. NAPRAWDE ???

      Jak napisałem powyżej, producent trucizny jaką mają podać tym malutkim dzieciom sam im mówi, że „to się może źle skończyć”, że dzieci MOGĄ BYĆ NARAŻONE na utratę zdrowia czy nawet śmierć!

      Czyli, dziecku w Polsce, w najbardziej renomowanym szpitalu, można podać najgorszą truciznę, byle na podanie takiej trucizny zgodziła się grupka ludzi nazwanych Komisją Bioetyki ???

      To o co tu do diabła chodzi ? Czy ktoś tam używa głowy czy tylko kieszeni?

      Z całą pewnością, po podaniu tej toksyny wystąpią u tych dzieci skutki uboczne. Ja, na miejscu rodziców ŻĄDAŁBYM ukarania tych, którzy, niby w majestacie prawa, naraziliby zdrowie i życie mojego dziecka!

      Jestem pewien, że członkowie tej dziwacznej „komisji” będą bezkarni, bo .. pewnie jest takie prawo.

      To znaczy, że takie mamy prawo??? Czy raczej oni maja takie prawo!

      Czy to nie powinno być zmienione??? Ale… kto to zmieni? Nie wiadomo jeszcze KTO będzie ministrem zdrowia. Uważam, że nie powinien to być lekarz!

      Uważam, że musi być w tym nowym Sejmie ktoś, kto będzie miał odwagę przedstawić ten temat Premier(owi) i Ministrowi Zdrowia, bo tak dalej być nie może, ale będzie… zobaczycie, chyba, że będzie to nagłośnione i jeśli swoje oburzenie UWIDOCZNIĄ OBYWATELE , a to już będzie znacznie trudniejsze .

      Nagłośnić to w Sejmie może tylko poseł, który będzie chciał naprawdę COŚ ZMIENIĆ w tym bardzo chorym systemie zdrowia.

      Tak więc, nagłaśniajmy to, ja nie
      • al.1 Re: Projekt trucia dzieci 30.10.15, 15:35
        Cz. III
        Tak więc, nagłaśniajmy to, ja nie mam „wejścia” do mediów, a te, które wiedzą coś o mnie nie chcą mi pozwolić na wystąpienie, nie jestem posłem, nie jestem celebrytą. Może znajomi Wam posłowie czy celebryci w końcu coś dla Polski będą chcieli zrobić?

        Pozdrawiam jeszcze z pogrążonej w nocy Florydysmile
        Jerzy Zięba

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka