Liroy o ustawie

10.06.16, 19:45
Blokujący nią na pewno mają w tym ogromny interes
hyperreal.info/news/liroy-o-problemach-z-ustawa-o-medycznej-marihuanie-jeden-z-najwiekszych-skandali-tej-kadencji
I z biuletynu:
"Mały Kacperek zmarł...
Dlaczego?

Dlatego, bo pani inżynier (!!) Syczewska, dyrektor Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, NIE BĘDĄC LEKARZEM !!! zdecydowała, aby nie wydać zgody na sprowadzenie dla Kacperka medycznej marihuany. Nie wydała zgody na leczenie polskiego dziecka!! Aa... niech tam... niech sobie Kacperek pocierpi, może umrze? będzie po problemie...

Marihuana uratowała życie małej Charlottcie... Cały świat o tym usłyszał. Charlotta miała syndrom Draveta, lekooporna padaczka. Dzisiaj, Charlotta chodzi do szkoły, rozwija się... Kacperek też miał syndrom Draveta. Mógł też żyć...

Ok.. na szczęście sprawę przejęła już prokuratura i mam wielką nadzieję, że winni zostaną ukarani za co? Za zaniedbanie czy zaniechanie... nie za bezpośrednią śmierć dziecka, ale dziecko nie żyje! Jaką karę dać? Pewnie będzie upomnienie...

Oleńka Janowicz, nasza wspólna podopieczna :

www.polacydlapolakow.pl/pomoglismy/
Zmarła, bo ...NIE DOCZEKAŁA SIĘ NA LEK!!!! KTO za to odpowie??? Który urzędnik??? Dlaczego procedura trwa 4 miesiące, a ważność recepty jest TRZY! ?

Dlaczego urzędnik DECYDUJE, daje pieczątkę a rodzic ma SAM, NA WŁASNA RĘKĘ starać się o ten lek?? Sami mu powinni ten lek sprowadzić i dać w ciągu 24 godzin. Od czego jest Minister Zdrowia? To ON ODPOWIADA ZA ADMINISTRACJĘ TEGO CHOREGO SYSTEMU !

A przecież... przecież mamy SŁUŻBĘ ZDROWIA ! Komu ona służy???

Czy my zbiorowo oczadzieliśmy??

Do leczenia dziecka w Polsce potrzebna jest ZGODA jakiegoś zafajdanego urzędnika !!! Urzędnika, któremu MY, potulnie, pokornie, każdego miesiąca, BEZ OPÓŹNIEŃ, płacimy wynagrodzenie! A urzędnik ten, może, ale nie musi się zgodzić na to, żeby nasze dziecko leczyć. Jak widać, o leczeniu dziecka, w tym przypadku nie decyduje lekarz, decyduje urzędnik!


2.

Dzisiaj umieściłem taki wpis :

RATUJMY POLSKIE DZIECI !!!!

Julia, Kalina, Michał, Natalka itd.. itd.... to nie tylko Kacperek o którym napisałem wcześniej, mogą nie doczekać na lek i mogą nawet umrzeć... Dlaczego ?

Dlatego, bo dzisiaj zrobiłem przelewy dla kilkunastu rodziców takich dzieci i stan konta wynosi : 1 442,60zł (będzie to widocznie po aktualizacji danych na stronie)

Mój wpis o Kacperku, jak podaje FB, zobaczyło ponad 280 000 facebookowiczów !!!

Gdyby tak każdy kto ten wpis przeczytał, zrobił ZLECENIE STAŁE na tyle na ile go stać ... np. 10 zł, 20, 100, 1000 (takie też mamy smile) to mielibyśmy co najmniej (!) 2 800 000 zł CO MIESIĄC, żeby te dzieci ratować od "powrotu "w padaczkę" lub przed śmiercią.
Tosia miała nawet 300 do 400 ataków padaczki DZIENNIE !!! Już nie ma... czy będzie mieć? Zależy to tylko od ludzi dobrej woli...

PRZEKAZUJE CIE to dalej, wszędzie, do znajomych, przyjaciół i nawet Wszych wrogów! PRZEKAZUJCIE!!!
3.

A co z dorosłymi ?

Zamieściłem taki wpis :

Piszę to tutaj, żeby tysiące Polaków to zobaczyło.. jeden z ostatnich wpisów jakie otrzymałem :

..Jestem mamą dwóch wspaniałych dziewczynek. Od 3 lat choruje na silną lekooporną padaczkę.

Zapraszam jednego urzędnika z drugim i może ministra zdrowia jak moja 4-letnia córka pomaga mi podczas ataku. Obecnie mam ich do 6 dziennie. Może taki cudowny widok kiedy matkę wykręca na wszystkie strony a mała dziewczynka robi co może, jakoś zadziała na ich wyobraźnie. Żeby nie było leczę się ciagle. Stały kontakt z lekarzami, o wszystkie badania musiałam walczyć miesiącami. Taka to nasza Polska rzeczywistość ?..."

ZRÓBMY COŚ DLA TYCH LUDZI !!!!!!!!

+++++++++++++++++++++++++

Zalegalizować jak naszybciej, czy pozwolić politykom na nie kończące się dyskusje, konsultacje... itd?


Pozdrawiam,
Jerzy Zięba"

    • rena-ta49 Też jestem zawiedziona, 11.06.16, 06:40
      myślałam ,że praca nad tą ustawą pójdzie szybciej.
Pełna wersja