rena-ta49
15.09.16, 16:49
Kilkadziesiąt tysięcy za godzinę pracy...
Biegli, którzy przygotowywali opinię w sprawie śmierci Jerzego Ziobry, w zeznaniach mówią o nieprawidłowościach. Jeden z nich przyznał, że nad ekspertyzą, pod którą podpisało się w sumie 15 osób, pracował niespełna godzinę. Miał za to dostać kilkadziesiąt tysięcy złotych - ustalił dziennik.pl.
Śledztwo dotyczy rzekomego zawyżenia przez 15 biegłych kosztów opinii uzupełniającej, przygotowywanej w toku procesu, jaki lekarzom ze Szpitala Uniwersyteckiego UJ w Krakowie wytoczyła rodzina Jerzego Ziobry. Liczący 23 strony tekstu oraz 29 stron zdjęć oraz cytatów i odwołań do pierwotnej ekspertyzy materiał został wyceniony na prawie 372 tys. zł.
Dwa dni temu do mieszkań biegłych ze Śląskiej Akademii Medycznej weszła policja, która pod nadzorem prokuratury zabezpieczała dokumenty. Ciekawostką jest fakt, że śledztwo w tej sprawie od maja nadzoruje Małopolski Wydział Zamiejscowy elitarnego departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie. Wątpliwości śledczych wzbudziła nie tylko kwota, której za ekspertyzę domagali się biegli, ale również wykazywany czas jej przygotowania - jeden z nich wyliczył, że nad jedną stroną pracował bez przerwy 660 godzin, czyli prawie miesiąc, zakładając, że poświęcałby na to 22 godziny dziennie.
wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/530999,biegli-smierc-ojca-ziobry-zeznania.html
Z mafią biegłych też trzeba zrobić porządek ,koniecznie!