Dodaj do ulubionych

“Jak Żyd mógł palić innych Żydów”

23.02.18, 14:23
Odczytali gryps członka Sonderkommanda z Auschwitz
REDAKCJA 11 października 2017
“Gdy przeczytasz o tym, co robiliśmy, powiesz: >>jak ktokolwiek mógł to robić, palić innych Żydów?<<. Na początku też tak myslałem” – czytamy w grypsie autorstwa Marcela Nadjariego, żydowskiego kupca pochodzenia greckiego, który był członkiem Sonderkommanda w obozie Auschwitz-Birkenau. Dokument został odczytany po ponad 70 latach przez specjalistów z Rosji.
O rozszyfrowaniu treści zapisków kupca z Salonik poinformował niemiecki tygodnik “Der Spiegel”. Dokument został napisany prawdopodobnie w listopadzie 1944 r., a znaleziono go przed laty w okolicach krematorium III. Notatki były schowane w termosie owiniętym w skórzaną kurtkę. Nadjari zakopał je w ziemi.

Zapiski Greka przez długi czas pozostawały w znacznym stopniu nieczytelne. Zmieniło się to niedawno za sprawą rosyjskiego historyka Pawła Poliana oraz informatyka Alexandra Nikitiajewa, którzy odczytali treść dokumentu przy pomocy programu komputerowego do obróbki zdjęć.

W napisanym po grecku grypsie autor ze szczegółami opisał swoje zadania w Sonderkommando, które polegały m.in. na wynoszeniu zwłok z komór gazowych oraz ich paleniu. “Wszyscy doświadczamy tutaj rzeczy, których ludzki umysł nie jest w stanie sobie wyobrazić” – relacjonował Nadjari. Grek wyjawił także, jak wyglądało zaprowadzanie więźniów do komór:

Pod ogrodem znajdowały się dwie ogromne piwnice – jedna przeznaczona do rozbierania się, a druga była komorą śmierci. Ludzie wchodzili do niej nago, a gdy było ich już około 3 tysięcy, zamykano wejście i wpuszczano gaz. […] Po około pół godziny otwieraliśmy drzwi i zaczynała się praca.

Nadjari wspominał, że po spaleniu ciał z ludzi zostawało zalewdie pół oki popiołu (ok. 640 g). Przyznawał, że wielokrotnie myślał o samobójstwie. “Zemsta nie pozwalała mi na to; chciałem i chcę żyć, żeby pomścić śmierć taty i mamy oraz mojej ukochanej młodszej siostry Nelli” – czytamy w notatkach.
Chociaż Niemcy regularnie likwidowali członków Sonderkommanda, aby ci nie zdali nigdy relacji o tym, co widzieli w obozie, Grekowi udało się przeżyć wojnę. Jak podkreślają historycy, spośród 2 tys. Żydów zmuszonych do współpracy przy Holokauście, udało się przetrwać jedynie stu.

Nadjari wrócił do ojczystego kraju, a w 1951 r. wyemigrował z żoną do USA. Zmarł w 1971 r. w wieku 54 lat.

Sonderkommadno – specjalny odział stworzony przez Niemców w obozach koncentracyjnych. Składał się z najsilniejszych Żydów, którzy w zamian za lepsze warunki bytowe i nadzieję na przeżycie mieli zacierać ślady zbrodni. Zadania członków Sonderkommanda polegały głównie na prowadzeniu więźniów do komór gazowych oraz paleniu ciał ofiar. Praca w komandzie stanowiła dla więźniów ogromne obciążenie psychiczne; po wojnie bywali piętnowani przez społeczność żydowską, jako współwinni ludobójstwa.



Źródła: Spiegel Online, Deutsche Welle
cozahistoria.pl/jak-zyd-mogl-palic-innych-zydow-odczytali-gryps-czlonka-sonderkommanda-z-auschwitz/
Obserwuj wątek
        • rena-ta49 Szmul Zygielbojm –członek Rady Narodowej RP w Lond 24.02.18, 10:44
          12.5.1943 odebrał sobie życie w proteście przeciwko obojętności świata wobec Holokaustu.
          Napisał w liście pożegnalnym:
          "Przez śmierć swą pragnę wyrazić najgłębszy protest przeciwko bezczynności"
          A świat nadal nie reagował!
          W 1942 roku, na krótko przed swoim samobójstwem, w swojej książce Stop Them Now. German Mass Murder of Jews in Poland pisze:


          W tym miejscu muszę wspomnieć, że ludność polska udziela wszelkiej możliwej pomocy i współczucia dla Żydów. Solidarność polskiej ludności ma dwa aspekty: po pierwsze jest to wspólne cierpienie, a po drugie wspólna walka przeciwko nieludzkiemu okupantowi . Walka z prześladowcami jest ciągła, wytrwała, w konspiracji i toczy się nawet w getcie, w warunkach tak strasznych i nieludzkich, że są one trudne do opisania lub do wyobrażenia. (...) Ludność żydowska I polska pozostaje w stałym kontakcie, wymieniając prasę, informacje i rozkazy. Mury getta nie oddzieliły w rzeczywistości ludność żydowską od Polaków. Polskie i żydowskie społeczeństwo wciąż walczy razem o wspólny cel, tak jak walczyło przez wiele lat w przeszłości.


          Rezultaty były mierne nawet wtedy, gdy 20 kwietnia 1943 Żydowski Komitet Narodowy i Bund opisywał walkę w getcie warszawskim objętym powstaniem w następujący sposób:


          Ludność Warszawy śledzi walkę z podziwem i wyraźną życzliwością dla walczącego getta. Zażądajcie od Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, by zwiedził również getta i obozy śmierci w Oświęcimiu, Treblince, Bełżcu, Sobiborze i inne obozy koncentracyjne w Polsce.


          — K. Mórawski, Kartki z dziejów Żydów warszawskich[7]
          Na Zygielbojmie szczególne wrażenie wywarła jednak depesza z dnia 28 kwietnia, w której to pisano:


          Natychmiastowej, skutecznej pomocy może teraz udzielić potęga aliantów. Imieniem milionów już pomordowanych Żydów, imieniem obecnie palonych i masakrowanych, imieniem heroicznie walczących i nas wszystkich na śmierć skazanych, wołamy wobec świata: Niech już teraz, a nie w mrokach przyszłości, dokona potężny odwet aliantów na krwiożerczym wrogu - w sposób powszechnie jako rewanż zrozumiały. Niech najbliżsi nasi sprzymierzeńcy uzmysłowią sobie nareszcie rozmiary odpowiedzialności wobec bezprzykładnej nad całym narodem popełnionej zbrodni hitlerowskiej, której tragiczny epilog teraz się odbywa. Niech bohaterski, wyjątkowy w dziejach zryw straceńców getta pobudzi wreszcie świat do czynów na miarę wielkości chwili.


          — K. Mórawski, Kartki z dziejów Żydów warszawskich[7]
          Apele te nie odniosły zamierzonego skutku. Alianci nie chcieli uwierzyć w doniesienia z okupowanej Polski. Zygielbojm wysyłał także listy do prezydenta USA, Roosevelta, przemawiał na antenie radia BBC, a także proponował, aby alianckie samoloty rozrzuciły nad Niemcami ulotki zawierające informacje o zagładzie Żydów. Bezskutecznie.

          Śmierć[edytuj | edytuj kod]

          List Szmula Zygielbojma napisany przed popełnieniem samobójstwa, datowany na 11 maja 1943
          Po upadku powstania w getcie warszawskim, 12 lub 13 maja 1943 popełnił w Londynie samobójstwo przez otrucie się gazem[a] w proteście przeciw bezczynności aliantów wobec ludobójstwa Żydów. Pozostawił po sobie list, datowany na 11 maja, w którym pisał m.in.


          Nie mogę pozostać w spokoju. Nie mogę żyć, gdy resztki narodu żydowskiego w Polsce, którego jestem przedstawicielem, są likwidowane. Moi towarzysze w getcie warszawskim polegli z bronią w ręku w ostatnim bohaterskim boju. Nie było mi sądzonym zginąć tak jak oni, razem z nimi. Ale należę do nich i do ich grobów masowych. Śmiercią swoją pragnę wyrazić najsilniejszy protest przeciw bierności, z którą świat przygląda się i dopuszcza zagłady ludu żydowskiego[9].
          pl.wikipedia.org/wiki/Szmul_Zygielbojm

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka