rena-ta49
08.01.20, 21:12
Ten sam Wiaczesław Mosze Kantor,który jest organizatorem Światowego Forum Holokaustu :
"Jak Wiaczesław Mosze Kantor z towarzyszem Stolzmanem u Krzyśka i Donalda Azoty „reprywatyzowali”
W wielu sytuacjach staram się jak mogę by dotrzeć do takich źródeł, które powiedzą coś więcej niż tubylcze tarabany propagandowe. Rozpaczliwie wyciszana afera z udziałem towarzysza „Alka” Stolzmana vel Kwaśniewski, który dogadywał się z Donaldem Tuskiem i Krzyśkiem Bieleckim w kwestii przejęcia „Azotów” przez Rosję Radziecką, jak zwykle w komunikatach medialnych pozbawiona jest istoty rzeczy. Z tej okazji, która wysadziłaby w kosmos władzę niemiecką, francuską, austriacką, a kto wie czy nie włoską, poszperałem w anglojęzycznych oraz rosyjskich źródłach i łupami dzielę się z Czytelnikiem. Zacznijmy od tak zwanego lobbysty i na wstępie wyraźnie podkreślmy, że Wiaczesław Mosze Kantor chociaż, nie rzucał się dotąd w oczy jest wystarczająco silnym „lobbystą”, aby Donald i Krzysiek robili o co się ich „prosi”. Prawdy nie dowiemy się wcześniej niż po zmianie kadencji o ile dowiemy się w ogóle, ale fakt, że sprawy wypłynęły choćby w zdawkowej formie świadczy, że nie interes strategiczny Polski, tylko biznesy „układów zamkniętych” się pokrzyżowały. Kim jest „lobbysta”? Najmniej istotne w życiorysie Wiaczesława Mosze Kantora jest to, że zna towarzysza Stolzmana vel Kwaśniewski i nawet wspólne zasiadanie realnych socjalistów w zarządzie Europejskiej Fundacji Tolerancji i Pojednania, która powstała za kasę Wiaczesława nie ma wielkiego znaczenia. Najistotniejszy w układance biznesowo-politycznej, ciągle mającej pełne szanse przejąć Azoty, są kontakty i posiadane obywatelstwa przez Wiaczesława Moszewicza. Pan lobbysta z Rosji Radzieckiej jest do bólu klasycznym produktem „Made i Russia”, który przeszedł wszystkie charakterystyczne etapy produkcji i kontroli jakości. Wiaczesław Mosze Kantor urodził się w 1953 roku, w Moskwie, gdy trochę podrósł i skończył szkoły został zatrudniony na stanowisku radzieckiego naukowca projektującego stacje orbitalne.
W tamtym czasie i tamtej wersji Rosji Radzieckiej sprawowanie naukowych funkcji wiązało się z prestiżem i daczą pod Moskwą, ale po pierestrojce wszystko uległo gwałtownym zmianom i Wiaczesław Mosze Kantor postanowił pójść w biznesy. Gdy w Polsce ideowy marksista Balcerowicz przekuwał się na neoliberała i wyprzedawał wszystko co się dało, w ramach jednej jedynej oferty „polskie jest tyle warte ile warte”, w Rosji Jelcyna rozpoczęła się „szalona prywatyzacja”. Identyczna myśl ekonomiczna dopadła bratnie narody i w taki sam sposób pierwsi „biznesmeni” wywodzący się ze służb specjalnych i państwowych posad prezesów, przejmowali za bezcen najlepsze rosyjskie firmy. Wiaczesław Mosze Kantor w 1993 roku kupił 35% akcji „Azotów”, nie tych polskich, ale z Wielkiego Nowogrodu na północnym zachodzie Rosji. Był to największy producent nawozów w ZSRR, a mimo to Wiaczesław zapłacił za potężną fabrykę dowcipną kwotę 200 tys. dol. Po roku miał rosyjski biznesmen w swoim posiadaniu kolejną fabrykę, nawozową – Dorogobuż. Z tych dwóch zakładów produkcyjnych powstał Acron, holding nawozowy numer jeden w Rosji Radzieckiej, który przy pomocy Alka Stolzmana usiłował dotrzeć do Krzyśka i Donalda. Poważnym nie trzeba tłumaczyć, śmiesznym nie wytłumaczysz, ale zawsze warto przypominać, że tak jak w Polsce żaden duży biznes nie powstał bez politycznego wsparcia, z ubecją w tle, tak w Rosji od lat nic w tej skali nie dzieje się bez błogosławieństwa Putina i KGB.
Od początku rządów pułkownika KGB, Wiaczesław Mosze Kantor znajdował się w najbliższym otoczeniu radzieckiego cara i podpowiadał, kto przeciw carowi spiskuje. Jeden z bardziej znanych radzieckich bojarów, niejaki Chodorkowski popadł w niełaskę i w konsekwencji trafił do lagrów, miedzy innymi dzięki działaniom Wiaczesława. Do Chodorkowskiego należała spółka Apatyt, która dostarczała surowców do Acronu Wiaczesława Mosze Aarona. Chodorkowski usiłował zaszkodzić swojemu bratu w wierze i zaczął podnosić ceny na surowiec potrzebny do produkcji nawozów. Po aresztowaniu właściciela akcje Apatytu przejęło państwo i wprowadziło ceny regulowane, korzystne dla Acronu. Wiaczesław Mosze Kantor zdaje sobie sprawę jak się w Rosji Radzieckiej prowadzi biznesy, dał car, trzeba oddać carowi i tak się dzieje, choćby w 2011 roku, gdy premier Putin zwrócił się do radzieckiego przemysłu, aby kołchozom z powodu suszy nie podnosić cen nawozów. Pierwszym posłusznym był oczywiście Kantor, jeden z ulubionych biznesmenów pułkownika KGB. Jak widać Mosze Kantor posiada wystarczające kompetencje, żeby towarzysz Alek dostawał od niego kieszonkowe, a halabardnicy Krzysiek i Donald robili co im się każe, jednak gdyby komuś było mało, jest jeszcze jeden argument. Wspomniałem o obywatelstwach Wiaczesława Mosze Kantora i nie pomyliłem się, radziecki biznesmen, jak na radzieckiego biznesmena przystało pochodzi z narodu wybranego i jest obywatelem Izraela.
cdn...