tadeusz_ski.51
31.01.08, 11:29
Bo ja, przyznam szczerze, nie! Jakoś nie lubię szwendać się po cudzych kątach,
gdy w domu mam wszelkie wygody. Po jaką cholerę, w imię czego, mam wywalać
grubą kasę? Żeby zobaczyć posągi na Wyspie Wielkanocnej, piramidy w Egipcie,
kangury w Australii, czy Pigmejów w Afryce? Przecież mam to w TV, necie,
książkach, filmach, reportażach, relacjach innych ludzi. Czy ja muszę tego
doświadczać na własnej skórze? Po co?? Brawura, czyli ryzyko niewspółmierne do
zysków, to podróże do krajów arabskich, do Afryki, Filipin, Indonezji, wielu
krajów Ameryki Płd. Generalnie wszędzie można spotkać niespodziewane
zagrożenia. A to złodzieje, bandyci, mafia jakaś, a to jadowite węże,
skorpiony i inne cholerstwo! A tam zaś terroryści są na swoim terenie, i ja
mam się dobrowolnie ładować w taki pasztet i jeszcze za to płacić?! Toż to
głupota ewidentna! Nie wspominam o możliwościach załapania różnych chorób,
przywleczenia tego do Polski i zarażenia bliskich, znajomych i nieznajomych!
Jak ten, co z Indii przywlókł czarną ospę! Sam umarł i pociągnął za sobą kilka
osób. A ile było problemów z opanowaniem tej epidemii!? A gdyby ten homoś z
Kanady, nie dobrał się do małp w Afryce, nie mielibyśmy na karku tej zarazy
HIF-a! To tylko wzmianki o najbardziej tragicznych skutkach tych podróży, bo
wiele przypadków jest celowo ukrywanych, aby nie straszyć ludzi i nie
zmniejszać zysków Biur podroży, przemysłu turystycznego.
Taaaa, nie lubię... chyba że gdzieś blisko

DD