zawszeewa
20.02.08, 23:39
było o maminsynkach, to może teraz o paniach, które usiłują zwabić,
omamić, posiąść a potem zaobrączkować ofiarę.
Sarkastycznie, ale chyba życiowo.
Mam całą mase znajomych, koleżanek, które będąc pannami, lub pannami
z odzysku, wszystkie niemal swoje siły witalne wykorzystują na
łapanie mężów. Kobieta bez męża lub poważnego faceta wydaje się być
wadliwa. Jestem od dawna znów wolnego stanu i wiele osób chce mnie
koniecznie wyswatać. Jakie to smutne, że kobiety bywają tak
zdeterminowane w tych polowaniach.