Nawiedzenia...zmory...

16.04.08, 11:17
czy wierzycie ,a moze mieliscie jakies niesamowite doswiadczenia lub
spotkania?????..pobalabym sie ciut...jakis dreszczyk emocji mi
potrzebny...
    • inka-1 Re: Nawiedzenia...zmory... 16.04.08, 11:19
      no juz wiem dlaczego dzis odstraszam...duchy,zjawy i nawiedzenia mi
      w glowie...(tylko egzorcysty mi nie przysylajcie...az tak zle nie
      jest)moze jestem nawiedzona,ale nie tak...
      • ravenheart1 Re: Nawiedzenia...zmory... 16.04.08, 12:08
        jako zimny i wyrachowany człek nie wierzę ....
    • rena-ta49 Re: Nawiedzenia...zmory... 16.04.08, 12:50
      Nie wierzę, w takowe "spotkania"
      ja zdecydowanie twierdzę że bać to musimy się ludzi
      żywych , którzy potrafią nam wyrządzić wiele krzywd, natomiast żadne tam "duchy"
      Lubisz jak widzę horrory, na forach czasem też się zdarzają, ale tego też nie
      należy sie obawiać, bo to wirtualne" byty"smile
    • darima_ka Re: Nawiedzenia...zmory... 16.04.08, 15:50
      Eeee, nie ale horrory lubię oglądaćbig_grinDD
    • inka-1 No wlasnie..pobalabym sie chetnie... 16.04.08, 15:59
      na jakims swietnym filmie...
    • rena-ta49 Re: Nawiedzenia...zmory... 16.04.08, 20:27
      A słyszałaś Ty Inko o "zmorach"nawiedzających fora? smile))
      • inka-1 Renatko..chyba tu jakas.... 16.04.08, 20:38
        zmora wczoraj chciala sie przebic...ale nasze jest bezpieczne ufam..
        • rena-ta49 Re: Renatko..chyba tu jakas.... 16.04.08, 20:50
          Ciii, Inko , lepiej g...a nie ruszać,
          bo zawsze śmierdzismile))
    • puchatka0 Re: Nawiedzenia...zmory... 17.10.16, 13:47
      mam 54 lata, tak samo jak Wy podchodziłam z uśmiechem do spraw nawiedzeń, w duchy wierzyłam i nadal wierzę a to dlatego że miałam w swoim życiu kilka sytuacji których w żaden racjonalny sposób nie da się wytłumaczyć ale nie o tym chciałam napisać. O nawiedzeniach przez złe duchy, demony słyszałam jednak nigdy do końca nie brałam tego na poważnie jednak od maja tego roku radykalnie zmieniłam zdanie i wierzę w życie po drugiej stronie i to właśnie 'złego'. Na drzwiach łazienki zaczęły pojawiać się rysunki bez konkretnego sensu i znaczenia które po jakimś czasie same się wchłaniały. Tak się dzieje od tegorocznych Świąt Wielkanocnych. Jednak nie tylko rysunki się pojawiły, ja sama zaczęłam mieć problemy ze sobą /jak o tym piszę to widzę jak się pukacie po głowie i się ze mnie śmiejecie/a objawiały się w momentach /najczęściej /kiedy się modliłam, zaczęłam mieć problemy z ciśnieniem /ktoś powie że przechodzę menopauzę i problemy z ciśnieniem są normalką/. Czułam się źle ale nie fizycznie tylko duchowo.Zwróciłam się o pomoc do Księdza egzorcysty w moim mieście /telefonicznie/,przesłałam Mu zdjęcia rysunków ,powiedziałam o objawach i wiecie co usłyszałam po proszeniu Go przez 6 miesięcy?- że rysunki nie przedstawiają żadnego konkretnego przekazu a mnie wysyła do lekarza /tak jak bym sama tego wcześniej nie zrobiła/. Nie zastanawia się skąd biorą się rysunki i dlaczego znikają tylko to że On nie wie o co w tych bazgrołach chodzi. I rada dla tych wszystkich którzy robią sobie żarty z rzeczy o których nic nie wiemy - nigdy nie jest wiadomo co nas może jeszcze w życiu spotkać, bo kiedy to nas dotknie zostajemy z tym sami.
      • rena-ta49 Re: Nawiedzenia...zmory... 17.10.16, 13:54
        Może znajdź innego egzorcystę?
        Cżęsto diagnozy lekarskie potwierdzamy u kilku lekarzy.
        W tym przypadku widzę podobieństwo.
        Nie każdy lekarz stawia trafną diagnozę ,to tylko człowiek ,może się mylić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja