inka-1
29.04.08, 19:55
"Jestem sama. Nie ułożyło mi się życie. Nie mam przyjaciół, rodziny,
znajomych. Nikt mnie nie kocha, nikt nie lubi. Nie mam po co żyć.
Chcę umrzeć".
"Niedawno zauważyłam, że wypadają mi włosy. Są coraz rzadsze. Lekarz
powiedział, że niedługo zupełnie wyłysieję. Wstydzę się wyjść na
ulicę. Całymi dniami siedzę w domu i rozpaczam. Chcę umrzeć".
To są wymyślone przeze mnie sytuacje.
Co o nich myślicie?
Który z tych kłopotów jest poważniejszym kłopotem?