Jakie są Wasze relacje z szefem?

14.05.08, 18:39
Zdaniem Joanny Piec-Gajewskiej, ekspertki Portalu Praca.pl,
ograniczanie w wielu firmach relacji z szefem do czysto zawodowych
wynika w dużej mierze z przyzwyczajeń wielu pracowników. W firmach o
starych strukturach, w dużych firmach, państwowych relacje z szefem
często ograniczają się wyłącznie do kontaktu czysto służbowego, co
utrudnia budowanie innych relacji z przełożonym niż te ściśle
formalne. Także sami przełożeni w takich firmach preferują kontakt
ściśle służbowy ograniczający się do rozdzielenia pracy.

firma.onet.pl/1747789,wiadomosci.html
U mnie w pracy wszyscy z dystansen wielkim, chociaż atmosfera dobra
    • europa.1 Re: Jakie są Wasze relacje z szefem? 14.05.08, 18:46
      A u mnie prawie rodzinnie. Może dlatego,że znamy się ponad 10 lat i
      jesteśmy z szefem po imieniu, tak dobrze nam się współpracuje? Każdy
      wie, co i kiedy musi być zrobione, nie ma jakichś dziwnych presji,
      pyskówek. Jestem zadowolonasmile
    • tadeusz_ski.51 Re: Jakie są Wasze relacje z szefem? 14.05.08, 18:48
      Jako były szef raczej nie dopuszczałem do poufałości z pracownikami, ale to było
      w komunie, teraz widzę, że niektórzy szefowie preferują system partnerski,
      często z dobrym skutkiem, co mnie zaskakuje. Szczerze mówię, warunek - większość
      pracowników decydująca o standardzie relacji powinna reprezentować odpowiedni
      poziom kultury i kompetencji.
      • inka-1 Re: Jakie są Wasze relacje z szefem? 14.05.08, 19:03
        Mam trzech przelozonych..z racji pracy na 3 etaty..wiec podziele;
        -Wspaniale stosunki ..mowimy sobie po imieniu i nie ma zgrzytow..rozumiemy sie
        bez slow..
        -Drugi tez swietny..czlowiek z wielka klasa i praca z nim to przyjemnosc..
        Trzeci ..konowal,cham i diabli wiedza co jeszcze nie ma szacunku dla unnych
        (choc sama sobie z nim radze widze jak cierpia inni..moja psyche tez cierpi jak
        wiem ze go spotkam..
        • darima_ka Re: Jakie są Wasze relacje z szefem? 14.05.08, 21:06
          U mnie w pracy wszyscy też sobie mówią po imieniu ,ale rozmów np.
          na tematy prywatne nie usłyszysz od nikogobig_grin
          • zak-1 Re: Jakie są Wasze relacje z szefem? 14.05.08, 22:54
            Jako przełożony grupy ludzi , musze uwazac na to co mowię przy
            nich , bo niestety każde słowo moze być użyte przeciwko mnie.
            A ludzie umieją byc bezlitosni i wredni ....nawet w stosunku do
            swioch wspolpracownikow . Co do przel;ożonych , to mamy kontakty
            tylko służbowe i to przewaznie niemiłe .Ale to powod napietych
            zadan i specyfiki pracy .Oszolomstwo ma u nas jednak, ciągle duze
            mozliwosci awansu + ludzie skazani na sukces (dzieci prominentow ).
            • darima_ka Re: Jakie są Wasze relacje z szefem? 15.05.08, 15:59
              Ja w małym zespole pracuję jest nas 7 osób,
              ale poza kontaktami służbowymi ,żadnych prywatnych
              rozmów nie mówiąc o kontaktach , trochę luzu na integracyjnych imprezach z
              okazji świąt dwa razy w roku.Ale taka sytuacja mi bardzo odpowiada nikt nikim
              się nie interesuje , nie ma plotek
        • tadeusz_ski.51 Re: Jakie są Wasze relacje z szefem? 15.05.08, 19:39
          inka-1 napisała:
          > Trzeci ..konowal,cham i diabli wiedza co jeszcze nie ma szacunku dla > innych
          (choc sama sobie z nim radze widze jak cierpia inni..moja > psyche tez
          cierpi jak wiem ze go spotkam..
          ---------
          Daj Sobie z nim spokój i zwolnij się z tej pracy.
          • samantha.1 Re: Jakie są Wasze relacje z szefem? 15.05.08, 19:58
            Tadeusz ,łatwo Ci radzić komuś ,żeby się zwolnił,
            a czy wie na jakiego chama znów trafi?
            • inka-1 Tak zwolnic sie...a gdzie mi takie pieniadze.. 16.05.08, 23:03
              da sie zarobic...fundacja dobrze placi...wiec dopuki mnie sami nie
              wywala jestem...tymbardziej ze na mnie sie nikt nie wyzywa,ale ja
              mam taki podly charakter ze nawet jak cos jest do kogos to ja biore
              tez do siebie..nie lubie sytuacji konfliktowych..
              • zak-1 Re: Tak zwolnic sie...a gdzie mi takie pieniadze. 16.05.08, 23:30
                No to Ineczko będziesz dalej cierpieć......
                • inka-1 Dopuki mnie nikt nie podkupi... 16.05.08, 23:32
                  bede cierpiec...pocieszam sie ze widze szefa raz w tygodniu i to nie
                  zawsze...a i tak zaczesto..
                  • zak-1 Re: Dopuki mnie nikt nie podkupi... 16.05.08, 23:36
                    No wiesz co ?)))) Ty to już przesadzasz .... raz na tydzień ??????
                    Ale ty masz wymaganiasmile))) Raz na miesiąc -starczy smile))))
                    Walę już do pracy - dobranoc wszystkim i miłych snowsmile))))
                    • inka-1 Spokojnej pracy...Zak.. 16.05.08, 23:45
                      dobranoc..
                  • legwan4 Re: Dopuki mnie nikt nie podkupi... 16.05.08, 23:37
                    W pracy generalnie jest ok.Prawie wszyscy mówią sobie po imieniu...chociaż mnie do niektórych,jakoś nie przechodzi przez gardło.Łatwo mi się weszło w nowe środowisko,chociaż miałam obawy.
              • tadeusz_ski.51 Ineczka tylko tak się kryguje? 17.05.08, 08:58
                Pokazuje nam, jaka jest wrażliwa. Wiemy Ineczko, wiemy smile

                inka-1 napisała:
                Re: Tak zwolnic sie...a gdzie mi takie pieniadze.
                > da sie zarobic...fundacja dobrze placi...wiec dopuki mnie sami nie
                > wywala jestem...tymbardziej ze na mnie sie nikt nie wyzywa,ale ja
                > mam taki podly charakter ze nawet jak cos jest do kogos to ja biore
                > tez do siebie..nie lubie sytuacji konfliktowych..
                ----------
                Chociaż zastanawiam się, czy nie jest nadmierną materialistką??
                • inka-1 Drogi Tadeuszku... 17.05.08, 09:28
                  ja mam na utrzymaniu dziecko na ktore nie mam alimentow ,ani renty
                  rodzinnej po ojcu wiec wiesz by zapewnic mu jakas przyszlosc i nie
                  korzystac z pomocy OSP wzielam sprawy w swoje rece ...fundacja placi
                  dobrze i tym sposobem nie musze podwyzszac stawek za opieke medyczna
                  bo tu wiadomo jak jest a ja na chorych nie bede robila majatku...
                  Mie jestem materjalistka Tadziu...
                  Nawet za majetnym partnerem sie nie rozgladam bo bala bym sie ze
                  wypomni...hi ..hi..lubie zawdzieczac wszystko sobie...przywyklam
                  • inka-1 Rodzina zmarlego podopiecznego.. 17.05.08, 10:13
                    do dzis sie ze mna nie skontaktowala i nikt nie uregulowal placy za
                    ten okres opieki ...i co ja mam sama sie upomniec ..no nie
                    potrafie,tu popracowalam dla idei...(w takich chwilach kocham
                    fundacje...bo nie mialabym na zycie)
                    • samantha.1 Re: Rodzina zmarlego podopiecznego.. 17.05.08, 10:53
                      Zdecydowanie upominać się , przecież o swoje się upominasz,
                      wiec skąd te skrupuły?
                      • inka-1 Upominac sie w instytucji.. 17.05.08, 14:40
                        to jakies takie naruralne,a tu smierc ,chory czlowiek i powiem
                        szczerze ze nikt do tad nie zmusil mnie do takich rozmow...taka
                        sytuacje mam pierwszy raz
                  • tadeusz_ski.51 Re: Drogi Tadeuszku... ojej, już sam 17.05.08, 14:46
                    ten wstęp zachęca big_grin
                    No dobrze Ineczko, nie jesteś materialistką. Przypuszczałem tak od razu ale
                    prowokowałem Cię do dyskusji big_grinDD
                    • inka-1 Re: Drogi Tadeuszku... a widzisz... 17.05.08, 15:00
                      wiem jak zwrocic Twoja uwage..hi..hi..jaki spragniony dobrego slowa
                      • tadeusz_ski.51 Ineczko, nawet gdy Ty napiszesz 17.05.08, 18:26
                        w tytule postu np. Ty stary durniu, tez zareaguję, wiesz? Bynajmniej nie
                        agresywnie! Na pewno nie w stosunku do Ciebie.big_grinDD
                        A wiesz dlaczego? Bo w Twoich literkach nawet to słowo "durniu" jest też dla
                        mnie przyjazne big_grinDD
Inne wątki na temat:
Pełna wersja