Dodaj do ulubionych

Czy to napewno jest kobieta?

16.07.08, 19:30

Klara: - Nigdy nie lubiłam dzieci, a zwłaszcza ich małpich zachowań: wrzasku,
pisku, wycia. Pod koniec podstawówki ostatecznie stwierdziłam, że nie chcę
mieć dziecka. Mam 32 lata,
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53663,5443616,Niemowletami_sie_brzydze.html

Zastanawiam się czy to tak samo jak z gejami zboczenie?
Niby normalny człowiek a jednak nie do końca?
W naturze kobieta została przeznaczona do prokreacji,
dostała instynkt macierzyński , czyli dla mnie to nie do końca są kobiety,
skoro nie są zdolne do tego
Obserwuj wątek
    • zak-1 Re: Czy to napewno jest kobieta? 16.07.08, 20:38
      Niestety, konsumpcja robi z kobiety :opiekunkę kotów :
      Mieć kota ,to latwiejsze niz mieć dziecko .Poza tym ciąza niszczy
      figurę ... a to juz dla duzego grona dziewczat skuteczny środek
      odstraszający . Spotkałem się juz z czyms takim , szczegolnie
      zagranicą .
      • samantha.1 Re: Czy to napewno jest kobieta? 16.07.08, 20:45
        całe szczęście ,że u nas kobiety myślące takimi kategoriami to
        mniejszość, bo mi też się zdaje że to nie kobieta ,
        co instynktów macierzyństwa nie posiada, chyba brak odpowiednich hormonów? czy
        jakieś wynaturzenie?,a może skrajny egoizm?
        • inka-1 Re: Czy to napewno jest kobieta? 16.07.08, 20:57
          Coraz wiecej jest ludzi ,,egoistycznie podchodzacych do zycia,wygodnych "i choc
          mogli by miec dzieci to wola zyc bez zobowiazan...sama znam pare osob ktore
          wlasnie kotu,czy psu poswiecą wiecej niz dla sieroty..jesli juz decyduja sie na
          dziecko to oddaja w rece opiekunki na cale dnie...wlasciwie nic nie wiedzac o
          swoim dziecku..
          dla mnie takie sytuacje sa chore.
          Z drugiej strony jesli ktos bez uczuc ma miec dziecko i moze jeszcze sie znecac
          to niech tych dzieci nie ma
          • zak-1 Re: Czy to napewno jest kobieta? 16.07.08, 21:00
            Masz rację Inka . Szkoda,ze te osoby , zdają sobie sprawę ze swoich
            błedow kiedy juz jest za pożno .A z drugiej strony ... dobrze im
            tak .
          • samantha.1 Re: Czy to napewno jest kobieta? 16.07.08, 21:02
            Czyli skłaniasz się do egoizmu?
            to chyba najbardziej prawdopodobne
            w czasach odległych ,kobieta która nie
            mogła urodzić dziecka była nie pełnowartościowym
            człowiekiem i wiele to nieszcześć powodowało
            była po prostu odrzucana , napiętnowana..
            • inka-1 Co innego nie moc miec dzieci... 16.07.08, 21:05
              a zupwlnie czym innym jest nie miec ich dla wygody a zastapic pieskiem i
              uczlowieczac wrecz...
              • samantha.1 Re: Co innego nie moc miec dzieci... 16.07.08, 21:09
                Dokładnie, zupełnie inna sytuacja ,kiedy nie wykształci się instynkt
                ja bym powiedziała ze to defekt psychiczny?
                • zak-1 Re: Co innego nie moc miec dzieci... 16.07.08, 21:28
                  Na ten defekt psychiczny , coraz większy wplyw mają media . To one
                  oprocz rodziny, najbardziej kształtują charaktery młodzieży .
                  Wieczna młodość i figura modelek , konsumpcyjny styl życia .....
                  brac , brac , brac nie dając z siebie nic.Nie wiem co to dalej
                  bedzie , jeśli świat pojdzie dalej w tym kierunku .
        • ranita_08 eh ludzie... 17.07.08, 11:53
          a jaka według ciebie jest definicja kobiety? To jest tylko macica na
          nogach? a facet p.... też na nogach?

          A co powiesz o pracoholikach?- też wynaturzenie
          o ojcach porzucających swoje dzieci- wynaturzenie
          o poligamistach (obu płci)- wynaturzenie
          o bezgranicznych nierobach i nieużytkach społecznych- wynaturzenie
          o fanatykach (różnej maści)- wynaturzenie
          o patologicznych kłamcach- wynaturzenie

          Patrząc tymi kategoriami połowa społeczeństwa to wynaturzone
          postacie. A kto z was święty? Od razu kamorem go...a im większy tym
          lepiej
    • ravenheart1 Re: Czy to napewno jest kobieta? 17.07.08, 08:51
      absolutnie sie z tym nie zgadzam ...

      niestety brniesz w szkodliwe stereotypy ...
      • zak-1 Re: Czy to napewno jest kobieta? 17.07.08, 09:51
        Jakie to szkodliwe stereotypy ? podaj jakies argumenty ...może mnie
        przekonasz.
        • ravenheart1 Re: Czy to napewno jest kobieta? 17.07.08, 10:52
          stereotyp mówiący, że kobieta powinna mieć silnie rozwinięty instynkt macierzyński i realizować się przede wszystkim w macierzyństwie
          stereotyp mówiący, że mężczyzna powinien mieć dużą dozę agresji, być zaradny, dobrze zarabiać itp i realizować przede wszystkim w sferach zawodowych

          każdy ma prawo wyboru swojego miejsca w społeczeństwie, lub nawet usunięcia sie ze społeczeństwa i egzystowania poza nim i poza jego wartościami, a odgórne narzucanie obowiązku pewnych zachowań, czy cech charakteru wydaje mi się efektem ograniczenia w postrzeganiu naszej rzeczywistości ...

          PS.
          nie zamierzam nikogo przekonywać do swoich argumentów ...
          • ranita_08 Re: Czy to napewno jest kobieta? 17.07.08, 11:35
            Lepiej bym tego nie ujęłasmile
    • ranita_08 A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 10:20
      darima_ka napisała:

      > W naturze kobieta została przeznaczona do prokreacji,
      > dostała instynkt macierzyński , czyli dla mnie to nie do końca są
      kobiety,
      > skoro nie są zdolne do tego

      W naturze CZŁOWIEK został przeznaczony RÓWNIEZ do prokreacji- a nie
      tylko kobieta (sama nie dałaby sobie radysmile)) to raz

      a dwa kobieta dostała instynkt macierzyński a mężczyzna instynkt
      opiekuna rodziny i swojego "stada", więc co powiesz o tych
      mężczyznach którzy porzucają swoje rodziny i matki swoich dzieci dla
      innej, ładniejszej, milszej, mądrzejszej nie wiem jakiej jeszcze.



      Te matki potem są postrachem dla jeszcze nie matek. A niestety od
      lat już w społeczeństwie następuje rozluźnienie zasad moralnych,
      rodzina i obietnica małżeńska nie przedstawia już żadnej wartości i
      to jest fakt.

      Dlaczego więc napiętnuje się kobiety za strach przed macierzyństwem
      a mężczyzn za poligamię nie? Przynajmniej nieporównywalnie mniej
      ostro.

      • gapuchna Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 11:39
        Naprawdę, można nie pragnąć dzieci. Nie wypowiadam się, czy to defekt
        psychiczny. Nie wiem. Ale zwyczajnie można do dziecka nie tęsknić. ktoś
        wspomniał, ze żal przychodzi czasem zbyt późno. Nie. Są inne możliwości - można
        pomóc dziecku już istniejącemu, nie koniecznie powoływać na świat nowe.
        • ranita_08 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 11:45
          No właśnie. Są miliony sierot którymi nikt się nie zajmuje i
          wystarczy cih dla wszystkich kobiet ( młodych i tych już nie
          młodych) które chcą zacząć być matką.

          Prawda jest jedna. Nie sztuka spłodzić,to potrafi każdy - sztuka
          wychować.
          • rotman69 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 12:01
            ale to chyba nie to samo to twoje dziecko noszone pod sercem
            które czujesz jak rośnie w tobie przez dziewięć miesięcy,żeby potem
            wyjść na świat i wydać ten pierwszy słyszalny głos w którym matka
            sie zakochuje odrazu
            • ranita_08 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 12:09
              Tego nie wiem. Nie mam swojego dziecka. Pewnie racja że odczucia sa
              inne, ale jeśli ktoś nie może lub z jakiś powodów nie chce rodzić a
              chce stać się rodzicem- jest to idealne rozwiązanie.
              • rotman69 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 12:18
                tak tu masz rację jeśli nie może
                • ranita_08 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 12:40
                  Wiesz, nawet jak może a woli adoptować dziecko to też jest ok.
                  • rotman69 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 12:49
                    to już jest kwestia dyskusyjna
                    • ranita_08 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 12:59
                      To jest kwestia wyboru.
                      • zak-1 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 13:15
                        Wiec waszym zdaniem , nie nalezy dzieci uczyć naszego modelu
                        rodziny ?? Bo on ogranicza naszą wolność ? nasze prawo wyboru ?
                        Uwazam ,ze prawo wyboru ma każdy , ale tu-dochodzimy do pewnego
                        absurdu ....bo o wiele wygodniej jest nie mieć dzieci i nie miec ich
                        z rozsądku , ale co dalej z światem ......sami starcy zostaną a
                        opiekowac się nimi będą roboty .Miła perspektywa.
                        • ravenheart1 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 13:47
                          skoro każdy ma prawo wyboru, to jestem przekonany, że większość i tak wybierze
                          model - nazwijmy go tradycyjny ...

                          chodzi o to aby większość nie narzucała mniejszości swego punktu widzenia, i nie
                          traktowała go jak jedynego normalnego i dopuszczalnego ...
                        • ranita_08 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 13:53
                          Wiesz, moim zdaniem (podkreślam- moim) wspomniany przez ciebie
                          model rodziny ulega zmianom, nie jest już taki sam ja za naszych
                          przodków. Zmianom ulegają wszlekiej maści normy społeczne, moralne
                          itp. Zmianie wreszcie ulega świadomość człowieka ( obu płci).

                          W chwili obecnej cały świat dąży przede wszytskim do rozwoju
                          jednostki- to jest skutek kapitalizmu. A poprzez to jednostka
                          podejmuje coraz bardziej świadome decyzje ( również świadome
                          macierzyństwo i ojcostwo).

                          Są ludzie, którzy decydują się na dzieci i wychowują je zgodnie ze
                          swoimi wartościami , a są tacy którzy wybierają inną drogę życia i
                          wnoszą coś innego do społeczeństwa.
                          • gapuchna Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 14:04
                            Nie, to nie jest kwestia wzorców. Powiem brutalnie: gdzieś mam wzorce. Są
                            jeszcze tysiące innych, a też nie odgrywają większej roli. Tak więc
                            macierzyństwo nie musi być tym najistotniejszym. To według mnie inny problem. Są
                            osoby, są kobiety, które na dzieci są kompletnie obojętne. Co nie znaczy, ze są
                            zimne, wyrachowane, pazerne na wygodę i komfort życia. Po prostu. Nie wiem, skąd
                            to się bierze w człowieku, ale bywa. I nie oznacza to również, ze jeśli zajdą w
                            ciążę, to będą starały się być najlepszymi matkami pod słońcem.
                            • ranita_08 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 14:17
                              Jasne, wzorce to inna sprawa. Jednak przyznasz chyba że rozwój
                              społeczeństwa wpływa na kształtowanie się tych wzorców. Nie mamy już
                              chyba takich samych jak nasi przodkowie z XV wieku? Tak więc ulegają
                              one zmianie.

                              A inną sprawą jest instynkt macierzyński. Nie oznacza to jednak że
                              kobieta która go nie ma- tak jak ja, jest obojętna na dzieci. Bardzo
                              lubię dzieciaki przyjaciól i one mnie lubią, rodzice nie boją się
                              zostawiać ich pod moją kuratelą jak istnieje taka konieczność, co
                              jednak nie przeczy faktom, że własnego nie chciałabym mieć.

                              Dlaczego tak jest? Nie wiem. Nie idzie to w parze z chłodem
                              emocjonalnym (przynajmniej u mnie) ani z niechęcią do związku. Wręcz
                              przeciwnie.

                              • gapuchna Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 14:24
                                Wydaje mi się, ze napisałyśmy mniej więcej to samo...smile)))
                                • ranita_08 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 14:28
                                  hihihihsmile))) no to sobie pogadałyśmysmile Dobrze wiedzieć że moje
                                  poglądy nie są odosobnionesmile
                                  • gapuchna Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 14:36
                                    I wzajemnie. A ja dzieci lubię, kiedy są mniej więcej w wieku 14 - 16 lat.... i
                                    co ja mogę na to poradzić. A przecież krzywdy nie zrobiłabym najmniejszemu
                                    robaczkowi, o dziecku nawet nie wspomnę. I co najważniejsze, nie czuję, ze nie
                                    jestem kobietą! Myślę wręcz, ze jestem bardzo kobieca...smile
                                    • rotman69 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 14:41
                                      ten kto twierdzi ,że jeśli kobieta niechce dziecka nie jest kobieta
                                      mówi bzdury.Z tego co przeczytałem to lubisz już młodzież ,która
                                      sama potrafi wiele rzeczy zrobic i coś mi się wydaje ,że przemawia
                                      przez Ciebie bojaźń czy podołasz wychować małego człowieka który
                                      jest bezradny i zdany tylko dla ciebie
                                      • gapuchna Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 14:47
                                        No właśnie. Kobiecość to dla mnie delikatność i czułość i ciepło i troska.
                                        Niekoniecznie skierowana do małego człowieka. Tak, młodzież lubię.

                                        Czy się boję? Wiem, ze psychicznie na dziecko nie jestem gotowa. Tak. Boję się.
                                        Bo jeszcze musi być ojciec tego dziecka .... i tego ja się już bardzo bojęsmile
                                        Tak, tego boję się bardziej.
                                        • ranita_08 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 14:54
                                          Racja. Kobieta może bać się o wiele więcej niż mężczyzna- ojcec. Bo
                                          ponosi o wiele większe ryzyko.

                                          • rotman69 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 14:58
                                            walczysz ze steroetypami a nimi się posługujesz
                                            • ranita_08 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:06
                                              eeeeeeeee... ja ze stereotypami nie walczę, tylko mówię że ulegają
                                              one zmianie.

                                              A jakim to stereotypem się posłużyłam? Ja tego nie widzę. Oczywiste
                                              jest chyba że kobieta ryzykuje więcej decydując się na dziecko niż
                                              jego ojcec. Poczynajac od oddania dziecku swojego ciała do
                                              dyspozycji ( a o możliwych komplikacjach porodu poczytaj) kończąc na
                                              tym, że to kobieta musi połączyć pracę z wychowaniem dzieci, a nie
                                              jej mąż.
                                              • rotman69 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:09
                                                ok pierwsze dwa powodu tak ,ale na to nie mamy wpływu matka natura
                                                za nas zadecydowała co do trzeciego to jest koleiny sterotyp
                                                również ojciec dziecka może poświęcić pracę dla wychowywania dzieci
                                                i zdaża sie coraz częściej
                                                • ranita_08 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:14
                                                  Może znasz takie przypadki. Ja nie. Nie mówię, że ojcowie nie
                                                  uczestniczą w wychowaniu dzieci, ale jednak najczęściej to mama musi
                                                  opiekowac się dzieckiem i jednoczesnie zajmowac domem i jednoczesnie
                                                  pracować. Taki jest stereotyp i takie są jak na razie najczęsciej
                                                  spotykane modele rodzin.

                                                  Poza tym rzecz kolejna. Gdy małżeństwo się rozpada, kto najczęściej
                                                  zostaje z dziećmi? A samotny rodzic swoje życie właściwe może uznać
                                                  za zakończone ( w sensie oczywiście metaforycznym nie dosłownym)

                                                  Więc -według mnie- dla kobiety decyzja o posiadaniu potomka jest
                                                  dużo trudniejsza i owocniejsza w skutkach niż dla jej partnera.
                                                  • rotman69 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:18
                                                    tylko zapytaj te matki czy zamieniły by swoje dzieci na tą" wolność "
                                                    chyba żadna
                                                  • ranita_08 Pytałam 17.07.08, 15:22
                                                    Zapytałam jedną. Tak mnie nurtowała jej historia że zapytałam. I
                                                    powiedziała, że teraz jak już widzi swojego syna i zna go i kocha-
                                                    to za żadne skarby świata; ale gdyby mogła cofnąć czas i w ogóle nie
                                                    poznac ojca tego dziecka i z nim tego dziecka nie mieć to by ten
                                                    czas cofnęła.

                                                    Fakt- ona akurat źle uczucia ulokowała.

                                                    Ale większośc kobiet jakie znam to matki z wyboru więc dlaczego mają
                                                    żałować?
                                                    Ja swojego wyboru też nie żałuję.
                                                  • rotman69 Re: Pytałam 17.07.08, 15:24
                                                    bo jeszcze jesteś młoda i masz czas
                                                  • ranita_08 Re: Pytałam 17.07.08, 15:27
                                                    Być może. Wszechwiedząca nie jestem, więc nie powiem "nigdy", ale na
                                                    dzień dzisiejszy tak uważam.

                                                    A swoją drogą skąd wiesz ile ja mam latsmile
                                                  • rotman69 Re: Pytałam 17.07.08, 15:30
                                                    jeśli zdjęcie na wizytówce nie kłamie to z niego
                                                  • ranita_08 Re: Pytałam 17.07.08, 15:33
                                                    aaa... faktsmile
                                                  • rotman69 Re: Pytałam 17.07.08, 15:33
                                                    powiem ładne smile)
                                                  • ranita_08 Re: Pytałam 17.07.08, 15:36
                                                    a dziękuję bardzosmile
                                                  • rotman69 Re: Pytałam 17.07.08, 15:40
                                                    cała przyjemność po mojej stronie
                                                  • ranita_08 Re: Pytałam 17.07.08, 15:43
                                                    smile
                                                  • gapuchna Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:19
                                                    Masz rację. Jeszcze w naszym kraju istnieje dyskryminacja osób, które są w
                                                    ....gorszym położeniu. mam nadzieję, ze to się zmieni. Chyba jednak nie prędko.
                                                  • rotman69 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:23
                                                    My chyba rozmawiamy o czym innym ja o miłości matki do dziecka a Ty
                                                    o jakiejś dyskryminacji.
                                                    Defakto jeśli dochodzi do rozwodów to matka walczy w sądzie o prawa
                                                    do dziecka i czzęsto utrudniają kontakty ojca z dzieckiem.
                                                  • ranita_08 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:26
                                                    Często tak się zdarza ( że utrudniają kontakt), ale jest masa
                                                    przypadków, że ojcec odchodzi od rodziny i nawet pod uwagę nie
                                                    bierze wzięcia swoich pociech do nowej, młodej kochanki......

                                                    i wtedy matki nikt nie zapyta jakie ona miała plany na życie.
                                                  • rotman69 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:28
                                                    ranita_08 napisała:

                                                    > Często tak się zdarza ( że utrudniają kontakt), ale jest masa
                                                    > przypadków, że ojcec odchodzi od rodziny i nawet pod uwagę nie
                                                    > bierze wzięcia swoich pociech do nowej, młodej kochanki......
                                                    >
                                                    > i wtedy matki nikt nie zapyta jakie ona miała plany na życie.
                                                    zdarza się tak i odwrotnie
                                                  • ranita_08 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:33
                                                    Ale chyba częciej tak niż odwrotnie. Może ja żyję w skansenie ale na
                                                    5 znanych mi par (dzieciatych)które się rozstały - tylko w 1
                                                    przypadku odeszła kobieta (dzieci zabierając), pozostałe 4 to
                                                    30kilkuletnie samotne matki mieszkające kątem u rodziców. Rewelka.
                                                  • gapuchna Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:30
                                                    Nie, źle zrozumiałeś. Do mnie po prostu docierają słowa ranity, ze bardzo trudno
                                                    jest czasem podjąć decyzję o macierzyństwie. Nie uważasz, ze matkom naprawdę
                                                    żyje sie w Polsce gorzej...
                                                    1. częste problemy w pracy
                                                    2. niewielka ilość żłobków
                                                    3. prawie że zerowe fundusze pomocowe w razie jakiegos nieszczęścia
                                                    4. nieco dziwaczny stosunek do samotnych matek - niby nikt nie potępia, ale....i
                                                    w tym ale kryje się wszystko

                                                    Że ojcowie mają trudno. Fakt, jest tak również. Ale z kolei ilu alimenciarzy
                                                    siedzi w więzieniach?!
                                                  • rotman69 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:33
                                                    jeśli tak myślisz to ne dziwię sie ,że nie chcesz mieć dzieci
                                                  • gapuchna Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:38
                                                    Och, nie opiniuj pochopnie moich wyborów życiowych. Nie znasz mnie. Ja tylko
                                                    dałam przykład, ze dość trudno jest w naszym kraju wychowywać dzieci, w
                                                    kontekście pomocy, czy może opieki - państwa. Tylko tyle.
                                                  • rotman69 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:42
                                                    Ja cię nie oceniam ani krytycznie ani pozytwynie tylko nigdy nie
                                                    rozpatrywaliśmy ,że będziemy mieli dzieci pod takim względami co sie
                                                    stanie gdy ...i czy państwo później pomoże czy żłobki są czy nie
                                                    dzieci są owocem naszego miłości.A nie zimnej kalkulacji co by było
                                                    gdyby.
                                                  • gapuchna Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:46
                                                    Tak czy siak - masz dzieci - to ci gratuluje i cieszę się, że jesteś z żoną
                                                    szczęśliwy!
                                                  • rotman69 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:55
                                                    nie tylko ja ale miliony ludzi na świecie
                                                  • gapuchna Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 16:02
                                                    Ojej! No przecież wiem. Jestem ludziem...smile

                                                    Miła chciałam byc.
                                    • ranita_08 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 14:45
                                      Podpisuję sięsmile
                                      • rotman69 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 14:49
                                        no to jeszcze na was nie przyszedł czas ,jak przyjdzie będziecie
                                        inaczej mówić.
                                        • ranita_08 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 14:52
                                          A nie znasz takich na których czas nigdy nie przyszedł? Tacy ludzie
                                          też istnieją.

                                          Nie każdego powołaniem jest rodzicielstwo. Lepiej zrozumieć to teraz
                                          niż gdy już ma się dziecko.
                                          • rotman69 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 14:56
                                            ranita_08 napisała:

                                            > A nie znasz takich na których czas nigdy nie przyszedł? Tacy
                                            ludzie
                                            > też istnieją.
                                            >
                                            > Nie każdego powołaniem jest rodzicielstwo. Lepiej zrozumieć to
                                            teraz
                                            > niż gdy już ma się dziecko.

                                            Czy znam ? chyba nie .Mówiły ,że niechcą mieć dziecka i to zapierały
                                            się strasznie a życie pokazało co innego ech to tylko życie
                                            • ranita_08 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:02
                                              Jasne. Tacy ludzie też są. Nie ma jednego scenariusza. Ale ja znam i
                                              inne i to już nie młode kobiety które dalej dzieci miec nie chcą.

                                              Nie dla każdej kobiety macierzyństwo jest najwyższym dobrem. Nic a
                                              nic mnie do tego nie ciągnie. A na siłę to takich decyzji się nie
                                              podejmuje.
                                              • rotman69 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:07
                                                to by był gwałt a to jest karalne
                                                • ranita_08 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:19
                                                  rotman69 napisał:

                                                  > to by był gwałt a to jest karalne

                                                  No taksmile Ja nie mówię o wymuszeniu obcowania płciowego tylko o
                                                  wymuszeniu zgody na macierzyństwo.
                                                  • rotman69 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:26
                                                    w jaki sposób to można zrobić
                                                  • ranita_08 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:29
                                                    np. napiętnując psychicznie kobietę, która matką być nie chce w celu
                                                    przekonania jej do zmiany decyzji.

                                                  • rotman69 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:31
                                                    to jest kary godne nikogo do niczego nie wolno zmuszać to ma być
                                                    dojrzała decyzja
                                                  • ranita_08 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:34
                                                    nooooooooo... raz się zgadzamysmile)) Ja to od początku wątku
                                                    powtarzam.
                                                  • rotman69 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:35
                                                    tak a myślałem ,że nie wink
                                                  • ranita_08 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:37
                                                    no jak to nie? Ja tylko uważam że rodzicielstow to powinna być
                                                    swiadoma decyzja. A decyzją jest również zaniechanie o ile się nie
                                                    mylęsmile
                                                  • rotman69 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:39
                                                    tak rodzicielstwo powinno być świadomą decyzją ale czasem zycie
                                                    pisze inny scenariusz i co wtedy
                                                  • ranita_08 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:43
                                                    Wtedy zachowuję się jak dorosły człowiek, przynajmniej staram się.
                                                    Ale zalezy jaki to byłby scenariusz.
                                                  • rotman69 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:46
                                                    a któż to wie ,różnie w życiu może być
                                                  • ranita_08 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:56
                                                    no też ja tutaj mówię o pewnych generaliach. Każdego scenariusza nie
                                                    da się przedyskutować.

                                                    A też i naszej reakcji nawet sami nie możemy być pewni.
                                                  • rotman69 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:58
                                                    ale powymieniać poglądy zawsze można
                                                    teraz muszę znikać mam nadzieję ,że jeszcze nie raz podyskutujemy na
                                                    różne tematy smile)
                                                  • ranita_08 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 18:12
                                                    Do usłyszeniasmile
                                          • inka-1 Nie wazne czy to kobieta czy mezczyzna.. 17.07.08, 14:57
                                            wazne by decyzja o rodzicielstwie byla swiadoma ...nie mielibysmy
                                            wtedy tylu pobic z braku cierpliwosci..i nieodpowiedzialnosci,czy
                                            poprostu nie bylo by sierot...
                                            Czasem lepij tych dzieci nie miec i to dla ,,ich dobra"
                                            • rotman69 Re: Nie wazne czy to kobieta czy mezczyzna.. 17.07.08, 14:59
                                              cały czas o tym mówię
                                            • ranita_08 Re: Nie wazne czy to kobieta czy mezczyzna.. 17.07.08, 15:03
                                              Zgadza się. Rdzicem powinny być osoby świadome obowiązków jakie z
                                              tego wynikają i gotowe je podjąć.
                                              • rotman69 Re: Nie wazne czy to kobieta czy mezczyzna.. 17.07.08, 15:11
                                                a do tego trzeba dojrzeć psychicznie
                                                • ranita_08 Re: Nie wazne czy to kobieta czy mezczyzna.. 17.07.08, 15:18
                                                  Możliwe. Nie znam się na psychologii, ale uważam, że bardziej
                                                  dojrzały jest człowiek świadomie nie decydujący się na dzieci (jeśli
                                                  wie, że to nie dla niego), niż ten co poodzi je bezmyślnie nie
                                                  umiejąc wychować na ludzi.
                                                  • rotman69 Re: Nie wazne czy to kobieta czy mezczyzna.. 17.07.08, 15:20
                                                    tylko my do końca nie wiemy co dla nas jest dobre ,przecież
                                                    poznajemy smak życia przez jego cały bieg .A skąd ten czlowiek ma
                                                    wiedzieć czy dzieci są dla niego jak ich nie miał i nie zna
                                                    wielkiego uczucia jakim je ogarnia.Jak...?
                                                  • ranita_08 Re: Nie wazne czy to kobieta czy mezczyzna.. 17.07.08, 15:41
                                                    No zagiąłeś mnie troszkę. Jednak widzisz, według mnie posiadanie
                                                    dziecka jest to najpowazniejsza decyzja w życiu, dla nas i dla tego
                                                    dziecka.

                                                    To nie jest tak jak z zakupem samochodu albo zmianą pracy. Nie
                                                    zmienię już tego jeśli uznam, że podjęłam złą decyzję. To jest żywy
                                                    człowiek i jeśli ja czuję że nie chcę to nie będę na dziecku
                                                    eksperymentować bo mogę zapłacić za to ja ale i ono.

                                                    A to już nie fair.
                                                  • rotman69 Re: Nie wazne czy to kobieta czy mezczyzna.. 17.07.08, 15:45
                                                    teraz ja nie wiem co Ci napisać
                                                    wg mnie nie ma tej sprawie tylko chłodnej kalkulacji musi byc trochę
                                                    ryzyka
                                                  • ranita_08 Re: Nie wazne czy to kobieta czy mezczyzna.. 17.07.08, 15:48
                                                    Racja. Trochę. Ale jeśli w ogóle nie czujesz się na to gotowy to
                                                    jest ton ryzyko całkowite.

                                                    zresztą wiesz, ile ludzi- tyle zdań
                                                  • rotman69 Re: Nie wazne czy to kobieta czy mezczyzna.. 17.07.08, 15:55
                                                    oczywiście nic na się
                                        • gapuchna Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 14:56
                                          A zapytam wprost - ty masz dziecko?
                                          • rotman69 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 14:57
                                            jeśli pytasz mnie tak
                                            • gapuchna Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:00
                                              Tak, ciebie. Dziękuję. po prostu wiem, ze rozmawiamy z dwóch różnych brzegów.....smile
                                              Ale każda rozmowa jest dobra! smile
                                              • rotman69 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:10
                                                masz racje bo ja juz tą rzekę przekroczyłem dawno i nie żałuję
                                                • gapuchna Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:20
                                                  Ja tę rzekę przekroczyłam dawno, tylko zakończyło się tragicznie. Więc umiem żyć
                                                  inaczej. Bez potrzeb.
                                                  • rotman69 Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 15:21
                                                    to mogę Ci tylko współczuć
                                    • bucwielki Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 19:47
                                      gapuchna napisała:

                                      > I wzajemnie. A ja dzieci lubię, kiedy są mniej więcej w wieku 14 - 16 lat.... i
                                      > co ja mogę na to poradzić. A przecież krzywdy nie zrobiłabym najmniejszemu
                                      > robaczkowi, o dziecku nawet nie wspomnę. I co najważniejsze, nie czuję, ze nie
                                      > jestem kobietą! Myślę wręcz, ze jestem bardzo kobieca...smile

                                      Tiaaa,Transwestyta ,też jest bardzo kobiecy prawda?
                                      ale niestety dziecka nie urodzi ,bo mu na to natura nie pozwoliła
                                      upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/cd/TransJaponaise2005.JPG/397px-TransJaponaise2005.JPG
                                      • gapuchna Re: A to mi wyjaśnicie? 17.07.08, 20:53
                                        Oj czytasz, czytasz, ale żebyś jeszcze rozumiał....
                                        • tadeusz_ski.51 Haha Gapuchna 18.07.08, 14:04
                                          gapuchna napisała:
                                          > Oj czytasz, czytasz, ale żebyś jeszcze rozumiał....
                                          --------
                                          Dobrze powiedziane, muszę to zapamiętać, haha
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka