tadeusz_ski.51
11.12.08, 16:18
Szedłem sobie chodnikiem, przede mną jakaś para, on korpulentny, ona zgrabna
brunetka, oboje ok. trzydziestki. Mimo woli słyszałem rozmowę i przyznam,
współczułem tej dziewczynie. Facet plótł nieciekawie coś tam o wymianie fotela
w samochodzie i ze znawstwem perorował o wyższości silnika Volkswagena nad
Renaultem, nie zwracając uwagi na towarzyszkę. Miałem nieodparte wrażenie, że
zależy jej tylko na tym, aby jak najszybciej znaleźli się w jej mieszkaniu
(tak wynikało ze słów, które czasem udawało się jej wtrącić). Ufffffff, ja na
jej miejscu pogoniłbym dziada w przedbiegach! Widać desperatka? A bo wy
kobitki tylko na facetów zwalacie, a przecież wiadomo, że też chęć na seksy macie.