Jest taka prawda,

20.12.08, 21:10
że ten kto sam się nie szanuje, nie może oczekiwać szacunku od innych.
Pytanie: czy kobieta, która jest prostytutką, sprzedaje swoje ciało, nawet
taka z "najwyższej półki", może liczyć na szacunek? Ja wiem, że ten proceder
(prostytucja) usiłuje się porównywać z zawodem, ale w żaden sposób nie mogę
przyjąć tej pokrętnej argumentacji, że jest to praca jak każda inna? Narządy
rozrodcze kobiety, są źródłem istnienia ludzkości, robienie z tego przedmiotu
sprzedaży, uwłacza ludzkiej godności. Nie twierdzę, że winne są tu tylko
kobiety, one zaspakajają popyt, wina leży po obu stronach, żeby była jasność.
Dziwię się też tym mężczyznom, którzy kupują te usługi, przecież w pewnym
sensie, deprecjonują siebie jako ludzi! Jeszcze, co do prostytutek, które
chciałyby aby je szanowano. Czy można szanować przedmiot jednorazowego
użytkowania?
    • darima_ka Re: Jest taka prawda, 20.12.08, 21:21
      Przyznaje Ci rację ,ale za "ciężki" temat
      na kilka dni przed świętami.
      • tadeusz_ski.51 Hahaha... 20.12.08, 21:45
        darima_ka napisała:
        > Przyznaje Ci rację ,ale za "ciężki" temat
        > na kilka dni przed świętami.
        -------
        No to ja też przyznam Ci rację, za "ciężki" big_grin big_grin big_grin
    • tropem_misia1 oczywiście musiałeś 20.12.08, 22:32
      wyciągnąć kolubrynę.By od jednego strzału załatwić temat.
      Podobno "wszystko jest na sprzedaż"
      Mieć problem z okazaniem prostytutce szacunku...rozumiem.
      Jak sie to ma do okazania szacunku człowiekowi,który sie sprzedał
      swoje ideały ,zasady głosząc je ogółowi?
      Motywy?Pobudki?
      Usprawiedliwiają?
      • samantha.1 Re: oczywiście musiałeś 21.12.08, 06:15
        A czy w dobie "wyścigu szczurów" liczy się szacunek?
        kasa główną rolę odgrywa, ustawienie sie "tu i teraz".
Pełna wersja