tadeusz_ski.51
20.12.08, 21:10
że ten kto sam się nie szanuje, nie może oczekiwać szacunku od innych.
Pytanie: czy kobieta, która jest prostytutką, sprzedaje swoje ciało, nawet
taka z "najwyższej półki", może liczyć na szacunek? Ja wiem, że ten proceder
(prostytucja) usiłuje się porównywać z zawodem, ale w żaden sposób nie mogę
przyjąć tej pokrętnej argumentacji, że jest to praca jak każda inna? Narządy
rozrodcze kobiety, są źródłem istnienia ludzkości, robienie z tego przedmiotu
sprzedaży, uwłacza ludzkiej godności. Nie twierdzę, że winne są tu tylko
kobiety, one zaspakajają popyt, wina leży po obu stronach, żeby była jasność.
Dziwię się też tym mężczyznom, którzy kupują te usługi, przecież w pewnym
sensie, deprecjonują siebie jako ludzi! Jeszcze, co do prostytutek, które
chciałyby aby je szanowano. Czy można szanować przedmiot jednorazowego
użytkowania?