tadeusz_ski.51
25.12.08, 13:16
na terenie zakładu, duża, przystrojona siecią kolorowych żarówek, aby ładnie,
świątecznie było. Ale jednemu gościowi coś nie pasowało? Fakt, że facet "był
ciężko zawiany", więc może mu się przywidziało, że coś tam sie pali? I
możliwe, że chciał ten "pożar ugasić", a że pod ręką miał tylko własną
sikawkę, no to zaczął polewać! Zgasił i owszem, ale kurde, jak go walnęło!!
Padł na wznak jak rażony piorunem! Ale to nie był piorun, tylko 220V od tych
żarówek... Rwetest i gwałt sie zrobił, ale facet przeżył, tylko "sikawka"
sterczała mu na baczność, ze strachu czy co??