tadeusz_ski.51
12.01.09, 09:49
przemysł - bank, polegające na finansowaniu działalności bieżącej, noszą w
zarodku sytuację patogenną - uzależnienie działalności produkcyjnej od banków.
Czy można mówić o zdrowych zasadach funkcjonowania firmy, jeśli cała jej
działalność opiera sie na kredytach? Nie można dziwić się, że wielkie firmy
opanowują rynek, gdy np. pokusa finansowania dużej firmy jest dla banku
znacznie bardziej atrakcyjna niż kilku małych. Załóżmy, że ze strony dużego
konernu, pada oferta "założymy w tym banku rachunek działalności bieżącej, pod
warunkiem rezygnacji z finansowania konkurencji". Czy bank będzie się wahał?
Czy będzie miał skrupuły? Absolutnie nie, bo po to został powołany aby się
rozwijać, zwiększać obroty. Co zrobi bank? Zrezygnuje z finansowania kilku
drobnych, których obroty w sumie, stanowią małą część obrotów koncernu, to
oczywiste! Krótko mówiąc, bank wykończy tych drobnych! To tylko jedna z wielu
możliwości nieuczciwej konkurencji, przebiegającej na gruncie finansowym a nie
na rynku. O lobby, naciskach politycznych itp. nie wspomnę. Dziwię się tylko,
że ludzie dają się tumanić bajerami o gospodarce wolnorynkowej i wolnej
konkurencji? Tych fundamentów kapitalizmu już nie ma! Więc co to za ustrój
który jest obecnie? A diabli wiedzą, jakaś hybryda, która się sypie
niemożebnie! Jeszcze przed tymi upadkami i ogłoszeniem początków wielkiego
kryzysu, założyłem tu wątek pt. Jak to pierdyknie! Haha, bo ja wiedziałem, że
musi... no i widzicie, ocieracie się tutaj o geniusza! Albo wizjonera... tego
no... jasnowidza! O właśnie! Tadziu-jasnowidz! Tak jest! To mi pasuje... no bo
tęczówki oczu mam niebieskie... Jeszcze tylko Wam powiem, że nie będę mówił o
niczym co przewiduję ws Foremek! Ni cholery! Wiem, ale nie powiem... nawet nie
proście! Ale jaja, sam nie wiedziałem, że jasnowidz jestem... hmmmmm...