Pijany na ulicy

16.02.09, 16:14
Własnie wróciłem z miasta i na ulicy byłem świadkiem następującej
sceny . Kompletnie pijany facet ~60 próbuje sie podnieśc na poboczu
drogi i co chwilę zatacza się na z pobocza na środek drogi . Korek
ok . 5km ( akurat ten korek w tych godzinach to normalka )i na
pogotowie zadzwonilo na pewno kilka osób. Robilem tam zakupy i
widziałem , ze po pewnym czasie przyjechalo pogotowie i wtłoczyło
gościa do środka .
Trochę czasu to trwalo . a gdyny w tym czsie był gdzies indziej
wypadek ???? Kompletna głupota i brak wyobrazni -gosciu powinien
dostać kolegium i wpier....... !!!!
    • tadeusz_ski.51 Re: Pijany na ulicy 16.02.09, 16:18
      No i to jest akurat zajęcie dla Straży Miejskiej! Takiego delikwenta odstawić na
      Izbę Wytrzeźwień a gdy dojdzie do siebie ukarać sądownie.
      • tropem_misia1 Pamiętam, a było to 100 lat temu 16.02.09, 17:16
        jak wychodząc z pracy natknęłam się kompletnie pijanego faceta leżącego na jezdni.Spał.
        Przez głowę przeleciało mi tysiące obrazów ,łącznie z koktajlem truskawkowym z nim w roli głównej.
        Na przystanku żywego ducha,gdzieś w oddali majaczył się jakiś pan.
        Postanowiłam przenieść delikwenta na chodnik.

        Byłam mocno zaciążona.Chyba 8 miesiąc.
        Chwyciłam pijaka za ramie i zaczęłam targać w górę,stękając przy tym jakbym właśnie zaczęła rodzić.
        Majacząca postać pana zmaterializowała się przy mnie.Postanowił mi pomóc.
        Jak w jakiejś farsie...zobaczyłam ,że nie ma jednej ręki.
        Cudem dotargaliśmy pijaczynę na chodnik.

        I CO?

        CUD.

        Facet sam wstał!


        Puścił wiązankę , zatoczył się i z powrotem glebnął na to samo miejsce co wcześniej czyli na jezdnię.


        No ,ręce mi opadły.
        • zak-1 Re: Pamiętam, a było to 100 lat temu 16.02.09, 18:19
          I jak się skończyło ...urodzilas????
          • tropem_misia1 Nie! 16.02.09, 18:23
            urodziłam w terminie big_grin
            • zak-1 Re: Nie! 16.02.09, 18:28
              No i dobrze ..... szkoda zdrowia na pijaka .
        • legwan4 Re: Pamiętam, a było to 100 lat temu 16.02.09, 21:54
          https://supergify.pl/images/stories/upiory/du69.gif ale się uchichrałambig_grin
      • darima_ka Re: Pijany na ulicy 16.02.09, 19:45
        Oczywiście, tylko że w takich sytuacjach Policji, Strazy Miejskiej nie
        uświadczysz za cholerę ;P
    • skorpionica11 Re: Pijany na ulicy 16.02.09, 18:42
      zak po pijaku zazwyczaj ma sie malo wyobrazni smile
      • ryszq Re: Pijany na ulicy 16.02.09, 18:54
        Miałem podobnie i też wieki temu: Wracałem chyba z kościoła w Boże Narodzenie, albo może dzień po... W każdym razie była godzina ok 10 rano , śniegu napadało tyle co dzisiaj. Przechodzimy z żoną i dzieckiem przez plac targowy , a w głębokim śniegu leżą zwłoki. Małżowina mówi do mnie bym zobaczył, bo może człowiek zasłabł i trzeba mu pomóc. Wziąłem ów "tłumoczek" ledwo, ledwo postawiłem na nogi a on kwiecistym pawiem we mnie...Jak go szybko podnosiłem , tak jeszcze szybciej spadał w śnieg. Trzęsło mnie z obrzydzenia tak jakbym dostał padaczki. Albo s.aczki tongue_out
        Błeee...
        • tropem_misia1 :)))))))) 16.02.09, 20:04
          No pech big_grin

          U mnie bez szwanku.
          Tylko godnośc osobista ucierpiała
          • tadeusz_ski.51 Dla mnie to akurat 17.02.09, 08:22
            śmieszne nie jest. Ryszard chciał pomóc pijakowi, to poniósł szwank na odzieży.
            Tu, moim zdaniem nie śmiać ale współczuć Ryszardowi się należy.
        • rena-ta49 Re: Pijany na ulicy 17.02.09, 13:39
          Dlatego wcale się nie dziwię ,że ludzie nie chcą pijakowi pomóc ,
          bo nie wiadomo co nas może od takiego "trafić"

          Ale kiedyś dawno mieliśmy z M też podobny przypadek , tylko facet dostał ataku
          padaczki na przystanku autobusowym, nikt nie reagował (podejrzewano że
          pijany?)Zajęliśmy się człowiekiem ja do sklepu pobiegłam dzwonić na pogotowie
          (tel. komórkowych nie było)Facet doszedł do siebie nim to pogotowie przyjechało,
          i stał się w momencie agresywny, stawiał się nawet do bicia M.Nerwów nas to
          kosztowało, i od tej pory przyrzekliśmy NIGDY WIECEJ.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja