tadeusz_ski.51
19.02.09, 09:19
ale wiedzą, że u mężczyzn do stosunku niezbędna jest erekcja, więc nie są
nachalne, oddając inicjatywę mężczyznom. Kobiety wiedzą również, że erekcja to
czuły punkt każdego faceta, więc nie chcąc się narażać na agresję, wolą
zaczekać aż facet "wyśle sygnały" że chce i jest gotowy do seksu. Czasami
jednak temperament bierze górę na rozsądkiem i gdy nawinie się pierwszy lepszy
men, który jest chętny i gotowy, kobieta się decyduje ... czasem później
żałuje i oskarża o gwałt, na przykład. A generalnie w seksie jest tak, że to
kobieta bierze faceta a nie odwrotnie! Mówi się, że ona mu dała. Co dała??
Wspólnym wysiłkiem ten akt dokonali, w dodatku facet dał z siebie więcej, a
przyjemność czerpali oboje po równo. Albo i kobieta więcej skorzystała... bo
jęczała, ochała, piszczała i się "zapowietrzała". A co facet ma po stosunku?
Nic! To facet daje kobiecie, a nie ona jemu! Co daje facet? Oczywiście spermę,
którą wstrzyknął kobiecie ! No więc jak można mówić, że coś wziął?? Dał a nie
wziął, proste, nie?