ryszq
25.02.09, 05:49
Myślę , że to "pierwsze" odciska się jakoś w naszej pamięci. Pamieta się pierwszy pocałunek (miałem chyba 6 lat- takie buzi-buzi) , pierwsze lanie ( o mało nie spaliłem wtedy domu), pierwszy raz jak się o mało nie utopiłem, pierwszy wyjazd za granicę, pierwszy raz tak naprawdę z kobietą i to bez miłości - ot tak , żeby wiedzieć jak to jest, pierwsze upicie się, pierwszy skok w bok itd. A nie sposób zapamiętać jadłem na obiad , czy np. w ubiegłą niedzielę. Najwyraźniej w pamięć zapada przekroczenie jakiejś granicy, czy też łamania tabu. To najwyraźniej się utrwala. Właśnie to "pierwszy raz" - chociaż pierwszy nie zawsze jest ostanim.
W życiu tak bywa , że pierwszy lepszy,zostaje pierwszym. Często jest tak , że miłość zaczyna się na całą drogę życia, a kończy się za pierwszym zakrętem.
P.S. Nie zapomnę mojego pierwszego wejścia na czat. A Wasze pierwsze wejścia? Bo przecież każdy miał swój pierwszy krok ku czemuś tam. Może skok do głębokiej wody?