tadeusz_ski.51
05.03.09, 15:19
to poważna sprawa. Są różne pomysły, lecz żaden nie jest pewny i nie daje
gwarancji skutecznej naprawy. Przypuszczam, że z tego chaosu wyłoni się coś
nowego, oczywiście w bólach, jak zwykle bywa przy porodzie. Kapitalizmu w
obecnej formie nie da się utrzymać, doszliśmy do ściany, zapętliliśmy się
maksymalnie. Sprzeczności interesów wzięły górę na dobrem ogółu. Mozna coś tam
łagodzić, łatać, jakieś cząstkowe naprawy, ale generalny remont jest
niemozliwy. Nie ma szans na powrót do metod drobnokapitalistycznych.
Powszechne zadłużenie wszystkich u wszystkich, powoduje, że nie ma zdrowej
tkanki, na której coś można oprzeć? Życie na kredyt, działalność na kredyt,
banki na gwarancjach, zadłużone po uszy, uzależnione od głównych wierzycieli,
którzy jak np. General Motors wykazują straty (38 mld USD za ub. rok) ...
Rządy poszczególnych krajów miotają się bo czują, że niebawem pójdą na zieloną
trawkę, banki narodowe są relatywnie słabsze od wielkich prywatnych... Nie ma
się co łudzić, jest pozamiatane! Te same banki, które finansują działalność
przedsiębiorstw, czyli miejsca pracy, spekulowały i spekulują na giełdach, aby
jakoś przetrwać, a właśnie te giełdy regulują wartości surowców, spółek,
pieniędzy... Typowy przykład "zjadania własnego ogona". Kto dziś prowadzi
działalność w oparciu o własne środki? Nawet mikrobiznes bazuje na kredytach!
No i jest po ptokach...