tadeusz_ski.51
09.03.09, 11:04
że badania wykazują dobre przygotowanie fizyczne naszych skoczków, to moim
zdaniem, problem tkwi w psychice. Nie przekonują mnie tłumaczenia Tajnera, że
warunki, pech naszych, itp. Nie mogę zaakceptować samozadowolenia, począwszy
od zawodnika a skończywszy na prezesie PZN. Jeśli zawodnik skaczący 20 m.
bliżej niż zwycięzca (na skoczni 120m) twierdzi, że skoki były dobre, a on sam
jest zadowolony, to się zastanawiam z czego? Ja, jako kibic, z takiego występu
zadowolony być nie mogę, ponieważ ów zawodnik zajął miejsce w trzeciej
dziesiątce?! Słuchając komentarzy występu naszych skoczków, dokonywanych przez
prezesa Tajnera, trenera Kruczka i psychologa Wódkę, dochodzę do wniosku, że
źródłem samozadowolenia naszych skoczków z tych marnych występów, są właśnie
ci panowie! Jeśli oni mówią, że jest dobrze, to zawodnicy wierzą i powtarzają.
Bo skoro władza tak mówi, więc nie trzeba się wysilać, wystarczy skakać jak
dotychczas i będzie "dobrze"! Nie słyszałem z ust żadnego skoczka z ekipy
Austrii, Finlandii, Norwegii czy Japonii, który zajmując nawet drugie miejsce,
byłby zadowolony z tego wyniku i swoich skoków?