Luz blues...

15.03.09, 10:35
Nie muszę dzisiaj gotować idę na proszony obiad ,
jak ja lubię takie niedziele big_grin big_grin
    • ziolo.zielone Re: Luz blues... w niebie same dziury? 15.03.09, 10:39
      Ja też nie muszę, bo mogłabym wysłać rodzinę ma pizzę albo coś innego. Mi na
      obiedzie nie zależy, nie lubię tego co gotuję. Ale trochę mi żal, że mam daleko
      do rodziny i na proszone obiadki nie chodzę. Mogę zaprosić sąsiada, ale on nas
      nie zaprosi, bo nie gotuje.
      • ziolo.zielone Re: Luz blues... w niebie same dziury? 15.03.09, 10:40
        A poza tym nie muszę, bo ugotowałam wczoraj. Odgrzeją sobiebig_grin
      • darima_ka Re: Luz blues... w niebie same dziury? 15.03.09, 11:02
        Jak to nie lubisz tego co gotujesz? czyli ogólnie gotowanego nie lubisz? ja
        uwielbiam , nie znoszę za bardzo gotowców np. pizzy , czy innego typu fast
        foodów. Wystarcza mi na dobrą sprawę nawet talerz ciepłej zupy.A jak mam w
        niedzielę możliwość do mamy na obiad pójść to jestem w przysłowiowym siódmym
        niebie big_grin
        • ziolo.zielone Re: Luz blues... w niebie same dziury? 15.03.09, 11:06
          Też nie przepadam za gotowcami. Nie lubię tego co gotuję, bo to ja gotujębig_grin Na
          poważnie, to nie zależy mi na gotowanym jedzeniu, wyjątek to mięcho-jestem
          bardzo mięsożerna.
          Gdybym miała gotować tylko dla siebie, to może 2 razy do roku... wink
          • darima_ka Re: Luz blues... w niebie same dziury? 15.03.09, 20:41
            Omam taką kuzynkę może być rok cały na suchym prowiancie , ja sobie tego nie
            wyobrażam dla mnie obiad ugotowany to podstawa big_grin
            • ziolo.zielone Re: Luz blues... w niebie same dziury? 16.03.09, 20:10
              Darimko... przecież jemy po yt by żyć, nie odwrotnie big_grin
    • samantha.1 Re: Luz blues... 16.03.09, 06:47
      Hehe, ja mam każdego dnia obiad u mamy, czasem coś na mieście zjadamsmile
      • darima_ka Re: Luz blues... 16.03.09, 16:56
        W tygodniu nie chce mi się jeździć wolę sama coś an szybko ugotować , czasem na
        dwa dni.
      • ziolo.zielone Re: Luz blues... 16.03.09, 20:15
        Mądrale z Was-macie Mamy, do tego blisko. A ja nie mam Mamy już od siedemnastu
        latsad wcześniej przez kilka lat mieszkałam daleko od Niej.
        Chyba Wam zazdroszczę, tylko proszę nie mylić z zawiścią.
        • darima_ka Re: Luz blues... 16.03.09, 20:35
          Wiem ,że to nie żadna zawiść a po prostu tęsknota , bo któż może być bliższy niż
          Mam.obojętnie czy czasem różnimy sie poglądami i posprzeczamy często ale jednak
          to Mamabig_grin
          • rena-ta49 Re: Luz blues... 17.03.09, 13:37
            Noooo smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja