darima_ka
06.04.09, 17:53
Jak donoszą ostatnio internetowe źródła, możemy otrzymać dodatki do pensji
kryzysowej jako formę rekompensaty za malejącą pensję. Dodatki w postaci bonów
żywieniowych zamiast podwyżki, a jako udział w pensji. Czemu nie!
W innych krajach tego typu dodatki stanowią 30% pensji, a nawet więcej. Czy my
mamy być gorsi!
Przyjmijmy, że nasza wypłata składać się będzie z:
- 70% pensji w postaci podstawy
- 30% pensji w postaci bonów żywieniowych
Ale o nas dbają, byśmy nie chodzili głodni i nie przepieprzyli zbyt dużo kasy
nie na to co trzeba.
Polak wszystko potrafi
Zgodnie z tym powiedzeniem wykażmy więcej inicjatywy i kreatywności w cięciu
kosztów, kosztem tak olbrzymich pensji pracowniczych - ku chwale pracodawcy!
Niech żyje mu się lepiej, by zadość uczynić jego chciwości J
Tak, więc zbudujmy nowoczesny model wypłaty dla przeciętnego pracownika w
dobie kryzysu:
Pensja składałaby się:
- 30% pensji w postaci podstawy
- 20% pensji w postaci bonów żywieniowych
- 30% dodatku mieszkaniowego
- 20% dodatku na dobra luksusowe
Nie zapominajmy, że w kryzysie Nasz nowoczesny pracodawca bardzo o nas dba i
martwić go to może, że aby zjeść będziemy musieli się udać do restauracji,
baru - w ten sposób tracimy cenny czas, który moglibyśmy poświęcić na pracę,
więc wprowadźmy korektę:
- 30% pensji w postaci podstawy
- 20% pensji w postaci kawałków mięsa dostarczonego kurierem wprost do nowego domu
- 30% dodatku na zakup mieszkania lub na ekologiczne materiały budowlane pod
budowę swojego domku
- 20% dodatku na dobra luksusowe byśmy byli zadowoleni z życia