tadeusz_ski.51
19.04.09, 08:36
czy mam jakąś fobię, ale wydaje mi się, z perspektywy tych 20-tu lat wolnej
Polski, że dla władz wyrosłych z pnia Solidarności, ważniejsze było zadbanie o
to, aby trzem milionom byłych członków byłej PZPR nie stała się jakaś krzywda,
niż zrekompensowanie pozostałym bezpartyjnym Polakom różnic w statusie
materialnym wynikających z przyczyn politycznych. Przecież powszechnie
wiadomo, że w PRL-u obowiązywała rekomendacja zakładowych organizacji
partyjnych i kto nie należał do partii, miał gorszą pracę i płacę, nikłe a
czasami żadne możliwości awansu, nie wspominając o talonach na poszukiwane
dobra i innych przywilejach "dla wybranych". Wydaje się to tym dziwniejsze, że
to dzięki głosom tych bezpartyjnych, ludzie Solidarności uzyskali władzę?
Wiadomo że byli komuniści głosowali na swoich (SLD). Wiecie, ja tego nie
rozumiem?