dorota-s2
28.05.09, 21:12
NIkogo nie olewam,a już Tadzia,kto by śmiał.NIe olewam bo pada.leje
wręcz,dziś kosiłam działkę kości nie czuję.Zapowiadają pare dni
chłodnych,niedobrze,niedobrze bo w Lalikach odpust,festyn,piwo,wata
cukrowa i tańce oczywiście góralskie.Ludzie,żadna gala w
teatrze,operetce nie umywa się do festynu w beskidzkich
wioskach.Mzsę odprawia ksiądz Wojtek w stroju górala,starszawy
nieco,po mszy młode mamy zostawiają mu niemowlaki i idą
śpiewać,tańczyć a Wojtek powiada a dyć to wsyćkie moje,i te miniejse
i te duze ja kzcił ja zenił to ja wazniejsy jak dziadek.Dzeiwczynom
tylko warkocze z czerwonymi kokardami fruwają w tańcu.zespołow
regionalnych jest sporo,jeżdzą po całym świecie ale naprawde bawią
się tylko u siebie.przyśpiewki latają takie że ksiądz każe dzieciom
uszy zatykac albo litanię spiewać.Festynem rozpoczynamy letni
sezon,nawet turyści śpiewają:bo lato rozpala każdego górala..HEJ!