tropem_misia1
30.05.09, 12:49
Zmusiłyśmy biednego faceta ,by gnał wąskim gardłem korytarza bijać go po
pośladkach i łydkach.Gdy wreszcie znalazł wyjście wpadł na arenę,gdzie
oślepiły go na moment światła i ogłuszyło wycie z tysiąca gardzieli dyszących
podnieceniem zapowiedzi smierci.
Nie za bardzo wiedział co się stało i o co chodzi, ale jak to on
zaatakował.Miał to w genach od stuleci.Inni to wykorzystali.
Tysiące oczu wpatrywało się w napięciu...czekali...na krwawa smugę na żółtym
piasku.