tadeusz_ski.51
03.06.09, 12:41
Znajomy, wracając ok 22-giej z "impreski", zauważył w zaułku, że jakiś facet
szarpie i wyzywa kobietę. Odezwała się w nim "polska dusza obrońcy dam" i
ruszył z kopyta do typa i mu w łeb! A "dama" wrzask "a ty ch... skądżeś się tu
zjawił!? Spier...aj ku..sie i wiązanka epitetów, których szewc by się nie
powstydził. Koleś zbaraniał, to na "otrzeźwienie" dostał torebką i kopa od
chłopa! Uciekł, bo się zanosiło, że go poturbują. Zarzekł się, że teraz nie
stanie w obronie! Nie!