Ja też chcę na urlop!

03.08.09, 18:34
Rano wyjechali goście,został tylko wojtek wnuś,od rana sprzątanie
zmiaana pościeli,prace miały się ku końcowi jak przyszedł
SMS ''przyjeżdzamy wieczorem na grila jutro idziemy na maliny'"Lubię
gości,cieszę sie jak mnie odwiedzają ale jestem zmęczona,żeby choć
parę dni odpoczynku przed goścmi zapowiedzianymi około 15
sierpnia.Może ja też pojadę na jakiś urlop.
    • irena0503 Re: Ja też chcę na urlop! 03.08.09, 19:34
      A dlaczego nie?- też Ci się należy.
      • inka-1 Re: Ja też chcę na urlop! 03.08.09, 21:49
        A ja myslalam ze to tylko mnie ,,nawiedzaja goscie nie proszeni"big_grin
        Wspolczuje,wiem jak to jest ...niestety
    • tadeusz_ski.51 Ulrop to Ty Dorota 03.08.09, 22:38
      będziesz miała w zimie, jak Cię śniegi odetną od cywilizacji. Przymusowy urlop.
      • ryszq Goście 04.08.09, 07:57
        Ci zapowiadani na grilla i maliny to widać , że bliscy goście? A Ci zapowiadani
        na 15 sierpnia to turyści na wynajęte pokoje? Bo takie ciągłe goszczenie, to
        chyba profitów raczej nie przyniosłoby i wtedy to tylko harówka pozostaje. Ja na
        szczęście nie mam takich gości co by mnie najeżdżali z wizytami. Mam takich
        znajomych którzy by chętnie mnie odwiedzali kilka razy w tygodniu - bo mam
        ciągłe wakacje - wolę jednak ich trzymać na dystans i nawet urodziny "odprawiam"
        w knajpie. Po prostu nie lubię jak mi się "obce elementy" po moim prywatnym
        terytorium kręcą i zostawiają bałagan. Nie łączy mnie z nimi przyjaźń , tylko
        powierzchowna znajomość. Ot taka właśnie ze stolika przy piwie. A jeszcze nie
        słyszałem , żeby u siebie odprawiali jakieś imprezy, chociaż u mnie się kilka
        razy zakotwiczyli. Szkoda mi czasu na takie "goszczenie". Rozumiem ich w pewnym
        sensie , że mają ograniczone manewry, ale siebie nie zamierzam poświęcać dlatego
        tylko , że się znamy. Sama znajomość to jednak mało, tym bardziej , że ich
        problemy mają abstrakcyjny wymiar.Przynajmniej dla mnie jest tak fajnie jak jest
        i niech tak zostanie. Przynajmniej mam wybór.
        • ryszq Re: Goście 04.08.09, 08:16
          Za to w sobotę jadę w gości. Na wesele mnie zaprosili.Tu już trzeba się pokazać
          i to z prezentem lub kasą w kopercie.Potem być może na chrzciny , komunię itp.
          Człowie mimo woli jest wciągniety w taką orbitę rodzinnych uroczystości - tych
          na których wypada być: wesela, chrzciny , komunie, 18 -stki, pogrzeby i potem
          znowu kółeczko tylko uczestnicy coraz to inni. Ha!- tylko na końcu już nie ma braw.
        • tadeusz_ski.51 Najbardziej mi się spodobało to: 04.08.09, 11:51
          ryszq napisał:
          > ...Po prostu nie lubię jak mi się "obce elementy" po moim prywatnym
          > terytorium kręcą i zostawiają bałagan.
        • dorota-s2 Re: Goście 04.08.09, 19:46
          Nie prowadze pensjonatu,moi goście to"krewni i znajomi
          królika"kuzyni z obu stron,dawni znajomi męza.Najblizszej rodziny do
          gości nie zaliczam.Po 15 sierpnia zapowiedziała się siostrzenica z
          chłopakiem ale oni sami się obsługują,sprzątaja i wogóle nic nie
          chcą łażą po górach z moją córką.lubię wizyty przyjaciól,nie czekają
          żeby im pod nos podać.Rację ma Tadzio,urlop mam w zimie,przyjeżdża
          na narty tylko zięć i wnuczek bo inni nie wieddzą że na Wielkiej
          Raczy są warunki narciarskie lepsze niż w Alpach.Gdyby dom był
          większy może pomyślałabym o pensjonacie.
          • ryszq Re:Najbardziej spodobało mi się to: 04.08.09, 20:58
            tadeusz_ski.51 napisał:

            > ryszq napisał:
            > > ...Po prostu nie lubię jak mi się "obce elementy" po moim prywatnym
            > > terytorium kręcą i zostawiają bałagan.

            Tadeusz! - przecież nie miałem na myśli walających się kondomów, lalek dmuchanych, wibratorów czy też innych atrybutów rodem z pornoli. Puste butelki, pety oraz fetor po wypalonych papierochach to to mnie raczej dobija. Nie lubię i już. Wyleczyłem się. Jest mi to niepotrzebne.
            A mnie się spodobała taka cytata z "Seks w większym mieście": Kobieta radzi kobiecie: "- mnóstwo rzeczy może się nie udać penisowi. Jedyne czego możesz być pewna to zwiotczenie, jakie dotyka każdego faceta przynajmniej raz w życiu. Co oznacza , że na przykład dzisiaj możesz mieć pecha"...
            tongue_out
Pełna wersja