Szkola...ale nie zawsze dla uczniow

31.01.04, 15:02
Boli mnie strasznie fakt iz mlodziez nie ma mozliwosci korzystania ze szkoly
(chodzi mi przedewszystkim o sale gimnastyczna) poza godzinami lekcyjnymi.
Nie mamy mozliwosci wykazac sie w jakimkolwiek sporcie gdyz jak mi
powiedziano "nie ma sali" to co sie dzieje z sala po godzinie 15.00 gdy
wszyscy skoncza lekcje??!! Otoz tak - przychodza sobie panowie z urzedu
miasta i inni wazniacy pograc sobie w gry zespolowe - natomiast mlodzierz
nie ma takich mozliwosci...szkola jest dla uczniow przynajmiej tak kiedys
myslalam. W weekendy nie ma co robic a dlaczego by sobie nie pograc w cos -
no tak 60 zl to koszt wynajecia sali na godzine - niestety nie stac nas
uczniow gdyz nie zarabiamy. Sa ferie dlaczego nam nikt nie moze udostepnic
sali - "bo jej niema". I gdzie sprawiedliwosc? Gdzie sens? Mlodziez chce sie
rozwijac? Naprawde nie chcemy zrobic nic zlego tylko sobie zagrac czy to az
tak wiele? Sadze ze lepiej jezeli mlodziez zajmuje sie sportem (a raczej
chce sie zajac) niz chodzi gdzies w jakies podejrzane miejsca itp.
    • Gość: Jacek Re: Szkola...ale nie zawsze dla uczniow IP: *.brzesko.net.pl 01.02.04, 09:11
      Devil-ka (-o)! Masz całkowitą rację, ale weź pod uwagę fakt, iż abyście mogli
      korzystać z sal gimnastycznych (i w ogóle z wszelkich "urządzeń" szkolnych) po
      gozinach lekcyjnych, ktoś musi wziąć za to odpowiedzialność. Ten ktoś musi
      otrzymać wynagrodzenie, bo nie widzę powodu, aby miał robić to charytatywnie.
      Tymczasem, jak zapewne zauważyłeś (-aś), władze gmin, powiatów itd. ciągle się
      skarżą, że pieniądze przeznaczone na funkcjonowanie placówek oświatowych
      pochłaniają ponad połowę budżetu, stąd w ramach oszczędności "ucina się", co
      tylko się da. Masz odpowiedź na swoje pytania, a że tak nie powinno być, tylko
      szkoły wraz ze swoim wyposażeniem powinny być dostępne także "po godzinach",
      nie ma nawet co dyskutować, gdyż to jest oczywiste. Pozdrawiam z nadzieją, iż
      to się zmieni (jak nie w tym wieku to przynajmniej w następnym) - Jacek.
      • Gość: ojciec Re: Szkola...ale nie zawsze dla uczniow IP: *.chello.pl 02.02.04, 18:04
        Czy sie stoi czy sie leży dwa tysiące sie należy...
        • aksamita Re: Szkola...ale nie zawsze dla uczniow 02.03.04, 20:29
          Jestem ciekaw czy Ty ojcze pracujesz w swojej pracy po godzinach tylko dlatego
          że ktoś tego chce, wiedząc, że nie otrzymasz za to żadnego wynagrodzenia. Czy
          sam jako rodzic przyszedłbyś do szkoły, żeby opiekować się swoim dzieckiem i
          jego kolegami? - za darmo, tylko dlatego, że chcesz aby Twoje dziecko
          skorzystało z pomieszczeń szkolnych. Czy świadomie podpiszesz deklarację o
          odpowiedzialności cywilnej i materialnej za bezpieczeństwo dzieci i powierzony
          Ci sprzęt szkolny. Być może Tobie płacą za to czy stoisz czy leżysz. Nauczyciel
          też ma swoją rodzinę i chce jej poświęcić trochę swojego czasu (okrojonego na
          poprawę klasówek, spotkania z rodzicami, przygotowaniem się do lekcji). W
          Twojej wypowiedzi jest wiele ironii. Ale co Ty sam robisz dla swojego dziecka,
          czy masz dla niego czas, czy potrafisz go słuchać, czy wybierzesz się z nim do
          kina, teatru czy na spacer? Bardzo często rodzice na tak sformułowane pytania
          odpowiadają, że nie mają czasu bo pracują. Ale to jest TWOJE dziecko - zrób coś
          dla niego i nie wymagaj od innych, żeby za darmo robili dla Twoich dzieci to-
          czego Ty nie robisz. Za wychowanie dzieci odpowiadają jego rodzice, żadna
          szkoła nie powinna i nie zastąpi tego co da dom i kochający rodzice. Przemyśl
          to i nie ironizuj, bo Twoje dzieci kiedyś mogą ironizować na Twój temat gdy
          będziesz stary i potrzebujący pomocy - oddadzą Cię do domu dla starców, mówiąc,
          że pracują i nie mają czasu - tego Ci nie życzę.
Pełna wersja