Gość: Ojciec
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
25.02.04, 09:32
Być może zdecydowana większość szkół biorących udział w akcji "Szkoła z
klasą" ma ją istotnie... Moje dziecko (niestety) chodzi do jednej z
laureatek - SP 36 w Poznaniu - TO NIE JEST SZKOŁA Z KLASĄ! Na papierze
(ekranie komputera) wszystko jest cacy, tak jak w potiomkinowskich wsiach -
życzliwi ogarnięci pasją nauczyciele, uczniowie zaangażowani w szereg fajnych
akcji - prawdziwa sielanka. W rzeczywistości nauczyciele mają wszystko
(oprócz statystyki dla kuratorium) w nosie, jest masa działań na pokaz, które
nic nikomu nie dają, wśród uczniów kwitnie chamstwo, praktykuje się
żebractwo szkoły wobec rodziców (jakieś "cegiełki", może ktoś wypierze
firanki, pomaluje ławki itp.), wypełnia się też "anonimowe" (a jakże)
ankiety, gdzie średnio inteligentna pani wychowaczyni bez trudu skojarzy kto
i jak ocenił szkołę - to nie jest oczywiście żaden horror, to jest polska
norma powszedniej nędzy oświatowej, efekt eksperymentowania w programach i
metodach nauczania oraz latach selekcji negatywnej w zawodzie. Ale błagam -
jeśli robicie fajną w założeniu akcję, to nie dajcie sobie wciskać kitu i nie
szastajcie tym tytułem. W mojej osobistej ocenie SP 36 na ul.Słowackiego w
Poznaniu na miano "Szkoły z klasą" absolutnie nie zasługuje.