Gość: anonim
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
11.05.04, 19:41
Hmm. Wlasnie sie zalamalem po przeczytaniu tego opracowania, bo chyba zle
zrozumialem temat. Literature "ku pokrzepieniu serc" uznalem za ta nawolujaca
do walki, do dzialania ... (Odprawa poslow greckich, Kazania Sejmowe, Dziady
III, Konrad Wallenrod, Przedwiosnie), a ta "rozdrapujaca rany" literature
wojenna, taka na nowo podczas czytania dostarcza cierpienia itp... Np.
Starsze pokolenie, ktoro przezylo wojne, gdy czyta ta literature, "rozdrapuje
rany" i na nowo krwawi...
Katastrofa?