Szantaz pana od fizy.

IP: 81.210.110.* 14.05.04, 16:27
Sama jestem nauczycielką , tym bardziej szok dla mnie jest większy.Pracuję w
szkole podstawowej, gdzie taki proceder sie nie rozwija, bo nie ma na
czym .Moja córka, klasa druga gimnazjum kuleje z fizy. Zawsze miała 4, a terz
kroi się jej 3 na koniec i żegnaj pasku. Posłałam ją więc przed klasówką na
korepetycje do pani od fizy z sąsiedniego gimnazjum. Ta pani wypytała moje
dziecko o szczegóły i w obecności Asi zadzwoniła do owego pana od fizy, który
okazał się jej przyjacielem, zapewne od kasy. Podała mu imię i nazwisko mego
dziecka, poinformowała, że właśnie ma ją u siebie i zapytała , co będzie na
klasówce. Odpowiedź uzyskała, łącznie z poleceniem, że Asia ma usiąść w
drugiej grupie.Zrobiły razem te dwa nieszczęsne zadania(TYLKO TE PODANE!),
pani kazała się nauczyc tych zadań na pamięć , no i usiąść w drugiej grupie.
Następnie poinformowała mą córkę, że jeżeli chce mieć czwórkę z fizy, to musi
chodzić do niej na lekcje, bo tak powiedział pan od fizy. Kto chodzi co
tydzien płaci 25 zł, a kto w razie potrzeby to 30 zł za godzinę. Moje dziecko
akurat było w potrzebie, a że siedziało dwie godziny lekcyjne- zapłaciło 60
zł.Czekałam na nią na ulicy pod domem tej pani.Moje dobre, kochane, uczciwe
dziecko, prawie 15 letnie wyszło i rozpłakało się!!!!Nie sądziłam, że w tym
postrzelonym, pyskatym, wypindrzonym, wymalowanym leniwcu tyle może być
ambicji i- uczciwości.Po co mnie tu przysłałaś- krzyczała- kupiłaś mi zadania
za 60 zł, wolę miec swoją tróję, czuję się jak szmata. Osłupiałam. W miare
jej opowieści >słupiałam< coraz bardziej. Nie chciała iść dzis do szkoły.
Wysłałam ją mimo wszysttko. Siadła w drugiej grupie. Zadania się
zgodziły.Napisała wszystko. Wróciła ze zwieszonym nosem- nawet nie moge się
cieszyć, że mi dobrze poszło- powiedziała.
Ja też się ie cieszę, że napisała. Wiem , powinnam jej nie wysyłać, ale facet
pilnuje obecności na sprawdzianach. Jednak jestem szczęśliwa- okazało się, że
wychowałam ją na uczciwego człowieka!!!!
Ale co dalej? Czego jeszcze nauczą ją nauczyciele? Co powinnam zrobić z tą
sprawą? Straciłam dla tego pana całe uznanie i szacunek, jakim go darzyłam.
Nie wiem co jeszcze napisać. Wyciągnijcie z tego wnioski. Najbardziej mi
chyba żal Aśki, że w taki sposób dowiedziała się , jakie może być życie. Sama
czuję się wykorzystana, a jej świat się chyba nieco zniekształcił i
zachwiał...
    • roman.gawron Re: Szantaz pana od fizy. 14.05.04, 17:46
      Gość portalu: Ania napisał(a):

      > Moja córka, klasa druga gimnazjum kuleje z fizy. Zawsze miała 4, a terz
      > kroi się jej 3 na koniec i żegnaj pasku. Posłałam ją więc przed klasówką na
      > korepetycje do pani od fizy z sąsiedniego gimnazjum. Ta pani wypytała moje
      > dziecko o szczegóły i w obecności Asi zadzwoniła do owego pana od fizy, który
      > okazał się jej przyjacielem, zapewne od kasy. Podała mu imię i nazwisko mego
      > dziecka, poinformowała, że właśnie ma ją u siebie i zapytała , co będzie na
      > klasówce. Odpowiedź uzyskała, łącznie z poleceniem, że Asia ma usiąść w
      > drugiej grupie.Zrobiły razem te dwa nieszczęsne zadania(TYLKO TE PODANE!),
      > pani kazała się nauczyc tych zadań na pamięć , no i usiąść w drugiej grupie.
      > Następnie poinformowała mą córkę, że jeżeli chce mieć czwórkę z fizy, to musi
      > chodzić do niej na lekcje, bo tak powiedział pan od fizy.

      Na pewno i bez żadnej litości o sprawie powiadomiłbym kuratorium oświaty oraz
      prokuraturę. Jest to tak oburzające, że słabo mi się mieści w głowie.
    • Gość: E. Re: Szantaz pana od fizy. IP: *.chello.pl 14.05.04, 19:45
      Mnie to nie dziwi wcale, ale to wcale............
Pełna wersja