Dodaj do ulubionych

Złe wyniki z egzaminu gimnazjalnego

IP: *.pl / *.utp.pl 29.05.04, 16:55
Jest to wszystko chore jezeli chodzi o nauczycieli z jezyka polskiego to
wydaje mi sie ze malo przerabiaja z dziecmi lektur a co za tym idzie dzieci
mniej czytaja .Wypracowania to wszystko lezy.Zle sie dzieje w gimnazjach tu
te szkoly trakktuje sie przelotnie nauczyciele nie wyslilaja sie wcale .Tu
kuratorim powinno wyciagnac ostre wnioski w stosunku do dyrektorow i
nauczycieli. jezeli chodzi t testy to powinien je ukladac kurator danego
wojewodztwa do tego dochodzi ze kazdy uczy jak chcve nie ma np lektur ktore
obowiazywaluby we wszystkich szkolach . Uwazam ze technika i muzyka w
szkolach gimnazjalnych to stracone pieniadze tam jest w tych przedmiotach
stara komuna. nic te dzieci nie robia . Niech kuratorim wiecej kontroluje
wszystkie szkoly. Obecnie siedza i nic nie robia Panie kuratorze czas zabrac
sie do roboty!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: kamila Re: Złe wyniki z egzaminu gimnazjalnego IP: *.pl / *.utp.pl 29.05.04, 17:09
      jest okropnie nie wiem co sie dzieje. Niech siE wszyscy zastanowiąOświata i
      edukacja leży .Urrzad Miasta niech sie przyjży na co dyrektorzy przeznaczja
      godziny na zajecia pozalekcyjne. Tu tkwi problem czesto dostaja zznajomi
      dyrektora niech te godziny ida na jezyk polski, matematyke ,jezyki obce i
      informatyke .Dyrektor Oświaty niech to wezmie pod lupe i przejzy arkusze
      organizacyjne.Pytanie takie dlaczego nie we wszystkich gimnazjach sa dwa jezyki
      obce przeciez te dzieci beda zdawaly mature obowiazkowa z jezyka . Na pewno
      Pani Masojc sie temu przyjzy i wyciagnie wnioski
      • Gość: Mania Re: Złe wyniki z egzaminu gimnazjalnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 20:44
        Ja w tym roku pisałam egzaminy mam łącznie 70 pkt i uważam ze to jest mało ze
        stac mnie na więcej . Nie wiem w czym tkwi błąd bo napewno nie w moim
        przygotowaniu. Bo robiłam wszystko co mozliwe zeby sie nauczyć. Być może osoby
        układające te egzaminy trochę przeliczyli możliwośći uczniów. Czy nikt nie
        zauwazył ze te egzaminy było trudniejsze niz w roku 2003???
    • Gość: iwona Re: Złe wyniki z egzaminu gimnazjalnego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.04, 17:21
      Złe wyniki egzaminów na wszystkich poziomach są spowodowane awansem zawodowym
      nauczycieli. Niestety, górę biorą impezy, konkursy, zabawy, zbieranie
      odpowiedniej ilości papierków, którymi nauczyciele mają się pochwalić,
      natomiast cała reszta - podstawowa praca w klasie - to już drobiazg.na to z
      reguły nie ma już czasu. Uważam również, że dopóki nie będzie jednakowych
      testów dla uczniów w całej Polsce, nie mamy co się porównywać z innymi
      województwami.
      • mabi621 Re: Złe wyniki z egzaminu POPIERAM IWONKE i ... 29.05.04, 23:08
        BRAWO IWONKO, TAK WLASNIE JEST!!!
        Siedze wlasnie w srodku tego tajfunu, moi wspolpracownicy zajmuja sie robieniem
        awansow a ja normalnie nie moge prowadzic lekcji.
        Wchodzi bezczelnie do klasy podczas mojej lekcji wychowawczyni dzieciakow o
        rozdaje im na ten przyklad wierszyki do nauczenia sie, zabieraja mi tez dzieci
        na rone proby zwykle i generalne. A jesli nie wyrazamy na to zgody, grozi mi
        ostracycyzm. Bronie sie jak moge i jak dlugo moge, ale co roku pare osob chce
        byc dyplomowanymi lub mianowanymi belframi. Robia to tylko dla kasy. Zbieraja
        papierki do teczki, ludzie wymieniaja sie nawet tymi swistkami miedzy soba,
        wychodzi na to, ze nauczyciele nic nie maja do roboty poza roznego rodzaju
        imprezami.A przeciez jestesmy nauczycielami po to by wychowywac mlodziez i
        dzieci, juz dawno powiedziano, ze takie beda Rzeczypospolite jakie mlodziezy
        chowanie.
        W szkolach pelno wsrod dzieciakow palaczy, pijakow i narkomanow.
        jak one maja sie uczyc? Najpierw trzeba by bylo wyuczyc niektorych belfrow. Dra
        mordy zamiast sensownie i bez emocji tlumaczyc i wkladac wiedze do glow
        uczniow.A dzieci sa najlepszymi obserwatorami i sa szczere az do bolu.Widza
        obijajacych sie nauczycieli, bluzgajacych, z papierochem w ustach ( uwaga-
        wuefisci i nie tylko), czy to maja byc wzorce dla mlodziezy? Kto pamieta jak
        dawniej w szkole mlody czlowiek mial wsparcie, pomoc dla rodzicow tez sie
        znalazla. Chocby tylko niematerialna, ale zawsze to jakies wparcie.Przykro mi,
        ze pracuje wsrod takich belfrow i mimo rozmow z nimi niewiele potrafie zmienic,
        oni sa jak ten sluz z "pogromcow duchow", wciaz ich wiecej.
      • jczar Re: Złe wyniki z egzaminu gimnazjalnego 30.05.04, 23:23
        Zgadzam się, ze w szkole za duzo czasu poswięca sie na rózne imprezy. To nie
        tylko awans. Problem tkwi głębiej - jak przyciagnąć uczniow do szkoły (żeby nie
        uciekali do tych spoza rejonu), szkoly sa rozliczane z tego imprezowania...
        Natomisat testy sa w całej Polsce jednakowe! Przygotowywane sa centralnie od
        trzech lat
    • Gość: anna Re: Złe wyniki z egzaminu gimnazjalnego IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.04, 21:45
      jeśli konkretny nauczyciel ma mierne wyniki - to kiepski nauczyciel,
      jeśli szkoła ma kiepskie wyniki - to kiepski dyrektor (z nauczycielami)
      jeśli szkoły w województwie mają kiepskie wyniki - oczywistym jest że jest to
      zaśługą nadzoru kuratoryjnego oraz władz zarządzających szczecińską oświatą,
      chyba że mamy wyjątkowo głupie dzieci. Może jest tak że wszystkim rządzą układy
      i znajomości. Może kontrole w szkołach polegają tylko na wypiciu kawy z
      dołożonym ciastkiem, policzeniu pucharów i dyplomów hojnie rozdawanych przy
      każdej okazji, podziwianiu przyozdobionych korytarzy i sal. Czasami pani
      nauczycielka zamiast uczyć bardziej zajmuje się ogródkiem przyszkolnym, którym
      zachwyca się pani wizytator. To że lekcja histori ma schemat: 35min odpytywanie,
      5 min zapis tematu, 5min - czego będę pytała na następnej lekcji. Jest to
      przykład z gimnazjum przy ul. Komuny Paryskiej gdzie chodzi mój syn. Dlaczego
      dyrektor to toleruje, a wizytator nie dostrzega? Apeluję do wszystkich
      rodziców : nie pozwólmy na okaleczanie naszych dzieci, nie zgadzajmy się na
      arogancję dyrekcji szkół. Nie pozwólmu zamykać się urzędnikom w wygodnych
      gabinecikach kuratorium i wydziału oświaty. Przecież to my im za wszystko
      płacimy.
    • Gość: Bagsik Re: Złe wyniki z egzaminu gimnazjalnego IP: *.bas.roche.com 29.05.04, 22:30
      Panie Kuratorze nie dziwią mnie wyniki a oto dowód. W poniedziałek 24 maja
      usłyszałem na parkingu przed sklepem w Dębnie Lub. przedziwną historię z ust 10
      latka. Postanowiłem sprawdzić jej prawdziwość i zawitałem do szkoły podstawowej
      nr 3 (do nowego budynku). Godzina 14.30 na korytarzu cisza tylko w sali klasy
      II słychać głosy. Zapukałem, wchodzę, a lekcje prowadzi SPRZĄTACZKA bo PANI
      musiała wyjść. Ciekawe czy za zgodą dyrektora wyszła czy samowolnie. Myślę, że
      dzieje się coś niedobrego w tej szkole ponieważ 10 latek w godzinach
      lekcyjnych żebrze na parkingu. Gdzie jest nadzór dyrektorski nad nauczycielami,
      a gdzie nadzór pedagoga szkolnego nad uczniami? Wyciągając wnioski z opowieści
      dziecka pedagog nie interesuje się losem dzieci z tej szkoły. Nie zmusza
      rodziców do interesowania się dziećmi nawet wtedy, kiedy biciem przymuszane są
      do żebrania na "komórkę", piwo i papierosy dla brata z gimnazjum. Teraz już
      wiadomo nauczycielom o kogo chodzi bo w tej szkole jest to tajemnicą
      poliszynela.
    • Gość: Maria Re: Złe wyniki z egzaminu gimnazjalnego IP: *.utp.pl 30.05.04, 08:10
      Sprawa jestpowazna moje spostrzezenia sa takie czesto tak jest ,ze
      dziecizGimnazjum nie mają lekcji z różnych względów to nauczyciel chory
      zastepstwo jest ale nie przerabia sie danego przedmiotu.Nauczyciel jest aby
      sobie zaliczyć godzine na zastępstwie
      Jest tak ,że dzieci puszcza się do domu .Jest to patologia i nikt nad tym nie
      panuje wszyscy sa zadowoleni a dzieci tracą bezpowrotnie.Jest to brak kontroli
      ze strony Dyrekcji , Kuratorium i Urzędu Miejskiego. Kto zrobi ten porządek w
      tej Oświacie? Narazie mamy dzieci z dużymi brakami
      • Gość: Pagda Re: Złe wyniki z egzaminu gimnazjalnego IP: *.brzesko.net.pl 30.05.04, 13:36
        Szanowni Państwo! Jako nauczyciel z 30-letnim stażem pozwolę sobie na kilka
        refleksji, dotyczących Państwa dotychczasowych wypowiedzi. „Było źle, jest
        jeszcze gorzej. Wstępne wyniki egzaminu gimnazjalistów ogłosiła w piątek
        Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Poznaniu.” Sądzę, iż pozostałych okręgach będą
        podobne spostrzeżenia. Na bazie cytowanego sformułowania pozwoliłem sobie na
        przytoczenie kilku fragmentów Państwa uwag (przepraszam, że nie podaję autorów,
        ale czytający te posty łatwo ich zidentyfikują). „Cieszyć się nie ma z czego,
        bo wyniki są gorsze niż przed rokiem. [...] Podsumowując, nasi uczniowie nie
        przekroczyli połowy punktów, czyli krajowej normy, a to rzeczywiście byłaby
        dwója. Gdzie leży przyczyna?” „Nie będę na gorąco komentował tych wyników.
        Proszę zauważyć, że i w sprawdzianie szóstoklasistów uczniowie w całym kraju
        wypadli gorzej niż przed rokiem. Czy to znaczy, że dzieci stały się mniej
        mądre? Chyba nie. Na opinię poczekam do raportu Okręgowej Komisji
        Egzaminacyjnej. Ale na pewno razem z Centrum Doradztwa i Doskonalenia
        Nauczycieli oraz ekspertami od oświaty sporządzimy szczegółową diagnozę tego,
        co się dzieje w szkołach.” „Nie jest dobrze. [...] Uważam, że trzeba teraz
        przyjrzeć się wynikom poszczególnych szkół i nauczycieli. Zająć się tymi, gdzie
        słabe wyniki się powtarzają.” Wypowiadali się w kolejności: Zofia Hryhorowicz -
        dyrektor Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Poznaniu, Jerzy Kotlęga –
        zachodniopomorski kurator oświaty i Paweł Bartnik – przewodniczący komisji
        edukacji w Radzie Miasta (domyślam się – Poznania). Jako komentarz do tych
        wypowiedzi (sądzę, że w każdym województwie, powiecie, mieście czy gminie będą
        podobne) pozwolę sobie przytoczyć fragmenty napisanego już ponad trzydzieści
        lat temu wiersza Ryszarda Marka Grońskiego pt. „Słowa”, a wnioski, Szanowni
        Czytelnicy, wyciągcie sami: „Czy wieś spokojna, czy rejwach miasta,/Nie tylko
        forsą u nas się szasta.../Nie tylko forsą (zwłaszcza państwową) -/Na wiatr
        codziennie rzucamy SŁOWA. [...] Od wód Bałtyku aż do Tatr/poprzemieniani
        Kołodzieje/Tyle rzucają słów na wiatr,/Że nie wiadomo, skąd wiatr wieje. [...]
        Bo gdy się SŁOWA, na wiatr rzuca,/Horyzont zwykle się zawęża,/Nie mają czym
        oddychać płuca/I słów na wiatr przygniata ciężar.”
        Pora na cytaty ze wspomnianych wyżej postów i kilka słów komentarza. „Jest to
        wszystko chore. Jeżeli chodzi o nauczycieli z języka polskiego, to wydaje mi
        się, że za mało przerabiają z dziećmi lektur, a co za tym idzie, dzieci mniej
        czytają. Wypracowania – to wszystko leży. Źle się dzieje w gimnazjach. Tu te
        szkoły traktuje się przelotnie, nauczyciele nie wysilają się wcale. Tu
        kuratorium powinno wyciągnąć ostre wnioski w stosunku do dyrektorów i
        nauczycieli. [...] Niech kuratorium więcej kontroluje wszystkie szkoły. Obecnie
        siedzą i nic nie robią. Panie Kuratorze, czas zabrać się do roboty !!!!!!!!” A
        czy dzieci chcą czytać? Ile z nich czyta, a nie „duka”? Że nauczyciele się nie
        wysilają? A po co? Przecież gimnazjum wszyscy mają skończyć, choćby na samych
        dopuszczających. A nie są przypadkiem znane Państwu przypadki wymuszania ocen
        przez rodziców pod groźbą wszelkiej maści odwołań, skarg i zażaleń od
        kuratorium począwszy, na mediach skończywszy? Niby dlaczego nauczyciel ma się
        narażać? A czy Państwo narażacie się, ot choćby na wywiadówkach, piętnując
        naganne zachowania przeszkadzających w prowadzeniu zajęć uczniów wobec ich
        rodziców? „Jest okropnie. Nie wiem, co się dzieje. Niech się wszyscy
        zastanowią. Oświata i Edukacja leży.” „Złe wyniki egzaminów na wszystkich
        poziomach są spowodowane awansem zawodowym nauczycieli. Niestety, górę biorą
        imprezy, konkursy, zabawy, zbieranie odpowiedniej ilości papierków, którymi
        nauczyciele mają się pochwalić, natomiast cała reszta – podstawowa praca w
        klasie – to już drobiazg, na to z reguły nie ma już czasu.” A kto to wszystko
        wymyślił i doprowadził do karykaturalnych wymiarów? Nie chcecie Państwo, żeby
        nauczyciele się dokształcali? Przecież nauczyciele stanowią jedną z najlepiej
        wykształconych aktualnie grup społecznych, bo takową muszą być, a jakie
        wynagrodzenie za to dostają? „W szkołach pełno wśród dzieciaków palaczy,
        pijaków i narkomanów. Jak one mają się uczyć?” No właśnie, i one przede
        wszystkim „dyktują warunki”. Jest na takich jakiś sposób według aktualnych
        przepisów? „Jeśli konkretny nauczyciel ma mierne wyniki – to kiepski
        nauczyciel. Jeśli szkoła ma kiepskie wyniki – to kiepski dyrektor (z
        nauczycielami). Jeśli szkoły w województwie mają kiepskie wyniki – oczywistym
        jest, że jest to zasługą nadzoru kuratoryjnego oraz władz zarządzających
        szczecińską oświatą, chyba że mamy wyjątkowo głupie dzieci.” „Apeluję do
        wszystkich rodziców: nie pozwólmy na okaleczanie naszych dzieci, nie zgadzajmy
        się na arogancję dyrekcji szkół. Nie pozwólmy zamykać się urzędnikom w
        wygodnych gabinecikach kuratorium i wydziału oświaty. Przecież to my im za
        wszystko płacimy.” Słuszne uwagi. Nauczyciel z kilkuletnim stażem, mający (bo
        musi) dobre wykształcenie, stale się dokształcający zarabia ok. 1000 zł
        miesięcznie. W MENiS jest zatrudnionych ok. 1000 osób, w kilkunastu
        kuratoriach, bardzo wielu wydziałach oświaty w powiatach i miastach pracuje
        dalszych xxx osób. Ciekaw jestem, czy to co robią, rekompensuje ich pobory?
        Postawiłem to pytanie w związku z licznymi uwagami typu „ile to nauczyciele
        zarabiają”. „W poniedziałek 24 maja usłyszałem na parkingu przed sklepem w
        Dębnie Lub. przedziwną historię z ust 10-latka. Postanowiłem sprawdzić ich
        prawdziwość i zawitałem do Szkoły Podstawowej nr 3 (do nowego budynku). Godzina
        14.30, na korytarzu cisza, tylko w sali klasy II słychać głosy. Zapukałem,
        wchodzę, a lekcję prowadzi SPRZĄTACZKA, bo PANI musiała wyjść. [...] Wyciągając
        wnioski z opowieści dziecka: pedagog nie interesuje się losem dzieci z tej
        szkoły. Nie zmusza rodziców do interesowania się dziećmi nawet wtedy, kiedy
        biciem przymuszane są do żebrania na „komórkę”, piwo i papierosy dla brata z
        gimnazjum.” A czy słyszeliście Państwo o tym, żeby komukolwiek z rodziców lub
        opiekunów „wytoczono sprawę” za brak ustawowego nadzoru? Jakie mamy prawo i
        sądy, każdy widzi, zatem nie ma się co dziwić, że pedagog „nie zmusza”. Bić
        głową w mur? „Dzieci z Gimnazjum nie mają lekcji z różnych względów: to
        nauczyciel chory, zastępstwo jest, ale nie przerabia się danego przedmiotu.
        Nauczyciel jest, aby sobie zaliczyć godzinę na zastępstwie. Jest tak, że dzieci
        puszcza się do domu. Jest to patologia i nikt na tym nie panuje, wszyscy są
        zadowoleni, a dzieci tracą bezpowrotnie. Jest to brak kontroli ze strony
        Dyrekcji, Kuratorium i Urzędu Miejskiego. Kto zrobi ten porządek w tej
        Oświacie? Na razie mamy dzieci z dużymi brakami.” Co do zastępstw: jeśli
        polonista idzie np. za matematyka, to darujcie Państwo, ale lepiej żeby nie
        prowadził matematyki. A w ilu szkołach zastępstwa są płatne? Nauczyciele są na
        zwolnieniach lekarskich... Czyżby zarzut? Nie mają prawa chorować? A taki były
        szef kancelarii byłego premiera, Marek W., ile razy miał stanąć przed Komisją
        Lustracyjną, tyle razy był chory. Został szefem kancelarii premiera i od razu
        wyzdrowiał. Czy jego ktoś się czepiał o te choroby? Albo taki radny wojewódzki
        (czytam o tym w jednej z gazet) Czesław K., zatrzymany jakiś czas temu za jazdę
        w stanie wskazującym. Urząd radnego może piastować i piastuje (przy okazji
        fuchy w kilku radach nadzorczych), a ma zaświadczenie lekarskie, że widok sali
        sądowej powoduje u niego chorobę i w związku z tym nie może stanąć przed
        Temidą.No wszystko w porządku. O co chodzi?
          • Gość: mary Re:Pogda debilku .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.04, 22:16
            Pogda, pomogę Ci.
            Rodzicu - nie czytasz Ty, więc nie czyta Twoje dziecko, to proste i
            dowiedzione. Dzieci czytać powinny w domu, z wlasnej potrzeby, a nie dlatego,
            że pani polonistka będzie przerabiać lekturę.
            mabi6 - nie można uczyć bez emocji. Palacze i narkomani to wina rodzicow, a nie
            nauczycieli. Robią awans w taki sposób, jaki narzuciło MENiS i komisje, co
            zrobić?
            Kamila - sama pewnie nie miałaś lepszych - te błędy...
            Bagsik - dlaczego uważasz, że to pedagog szkolny powinien zajmować się tym, do
            czego powołana jest instytucja prokuratora? Co ty zrobiłeś z informacją o
            rodzicach znęcających sie nad dzieckiem?
            Maria - a kto ma zaplacić za zastępstwa? Nie ma na to pieniędzy. Pogda ma
            rację - lepiej niech polonista nie robi matematyki i odwrotnie.
            • jczar Re:Pogda debilku .... 30.05.04, 23:40
              Ja też z odsieczą Pogdzie. Za wcześnie biję się pianę w sprawie marnych
              wyników. Ci, co to robią, nie mają pojęcia o pomiarze dydaktycznym. Nie można
              wystawiać ocen z czegoś, co z załozenia nie miało być oceniane! Skąd więc te
              dwóje i tróje w komentarzach? Standardy wymagań egzaminacyjnych są
              jednopoziomowe, więc komentowanie wyników za pomocą skali stopni szkolnych (i
              to pełnej) jest nadużyciem!O wynikach mozna będzie mówic wtedy, kiedy znana
              będą wyniki w całym kraju. Testy mogły byc trudniejsze niż w ubiegłym roku!
              Sprawdzian na pewno był i w calym kraju wypadł słabiej. U nas nie jest w
              zwiazku z tym lepiej niż rok temu. I to jest na pewno problemem!
              A poza tym rodzice powinni byc sojusznikami szkoły. Szkoła to nie
              przechowalnia. Jeżeli rodzice rzeczywiście angażują się w zycie szkoły, to maja
              wpływ na wiele spraw: na zastępstwa, imprezy, nawet nauczanie. Jezeli są tylko
              roszczeniowi... skutki widac
              • Gość: Anika Re:Pogda debilku .... IP: 83.168.96.* 31.05.04, 14:23
                Ja też idę panu z odsieczą. Słabe wyniki - bo uczniowie są słabsi niz przed
                rokiem. A zobaczycie w przyszłym roku! Ha!
                Ja widząc teraz efekty naszych próbnych egzaminów... mam nadzieję, że znajdę
                inną lepiej płatną pracę, gdzie bez emocji, z uśmiechem wyższosci na twarzy, z
                normalną pensją, bez koniecznosci chodzenia na kursy w weekendy i popołudniami
                za cieżkie pieniadze wyrzucając interesantów za drzwi nie będę mysleć o tym, że
                mimo moich próśb, gróźb, koresponencji zeszytowej i rozmów z rodzicami
                przysłowiowy jedenastoletni Jasiu dalej nic nie przynosi na lekcję sztuki,a
                mamusia i tak go wytłumaczy: bo on zapomniał, tatuś doda: to niech go pani
                bije, bo to taki skurczybyk, a babcia Jasia powie: ojej, a my tyle z nim
                rozmawiamy,a w moich czasach... I nie usłyszę chichotu Jasia, który w przerwie
                miedzy kopaniem Denisa i laniem po głowie Vanessy zgłosi przy wejściu: bo mama
                nie chciała mi kupić bloku, a tata powiedział, zeby pani sie od....
                Anika
                • Gość: myslak Reforma :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.04, 15:14
                  Z roku na rok będzie gorzej. A kiedy dojdą do gimnazjum "dywanikowe" dzieci -z
                  tej nowej, zintegrowanej podstawówki, przyjdzie się zastrzelić.

                  Panie z 4 klas już biją na alarm, że dzieciaki nie czytają,nie piszą, wszystkie
                  są nadpobudliwe, że 3 lata edukacji "w plecy"....
                  • Gość: koiza Re: Reforma :( IP: 217.153.168.* 31.05.04, 23:27
                    i tym optymistycznym akcentem zapraszamy do pracy w szkole wszystkich, ktorzy
                    krytykuja!Uciekna po 15 min bo nie dadza rady ! NIe kazdy wie jak zapanowac
                    nad gromada prawie ze zwierzatek A o nauce nie ma co mowic! Cud ze wszyscy
                    siedza i pisza i PROBUJA COS POCWICZYC ! wTEDY JESTEM DUMNA Z SIEBIE BO
                    OPANOWALAM I ZMOBILIZOWALAM DO JAKIEGOKOLWIEK WYSILKU ! MI KOSZA NA GLOWE NIE
                    WSADZA ALE UCZE JUZ 16 ROK ZAL MI TYCH MLODYCH KTORZ UCZA!
                    MILEGO ZYCIA RODZICE !!
                    • Gość: wuefista Re: Reforma :( he he he IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.06.04, 02:32
                      Gość portalu: koiza napisał(a):

                      > i tym optymistycznym akcentem zapraszamy do pracy w szkole wszystkich, ktorzy
                      > krytykuja!Uciekna po 15 min bo nie dadza rady ! NIe kazdy wie jak zapanowac
                      > nad gromada prawie ze zwierzatek A o nauce nie ma co mowic! Cud ze wszyscy
                      > siedza i pisza i PROBUJA COS POCWICZYC ! wTEDY JESTEM DUMNA Z SIEBIE BO
                      > OPANOWALAM I ZMOBILIZOWALAM DO JAKIEGOKOLWIEK WYSILKU ! MI KOSZA NA GLOWE NIE
                      > WSADZA ALE UCZE JUZ 16 ROK ZAL MI TYCH MLODYCH KTORZ UCZA!
                      > MILEGO ZYCIA RODZICE !!

                      Idż na odwyk!
                      Zmień pracę.
                      Może ktoś dostrzeże Twoje talenty!

                      • Gość: Matka 13-latka Re: Reforma :( he he he IP: 217.153.6.* 01.06.04, 12:14
                        Czytam te komentarze i raz przyznaję rację takim jak Ja, czyli rodzicom "dzieci
                        wkraczających w trudny wiek" a innym razem nauczycielom, którzy też mają dużo
                        racji.Ale tylko pomyślcie,jak sobie poradzić ze zgrają 30-35 dzieciaków w
                        klasie.W podstawówce wystarczyło,ze przez 5 minut byłam np.na przerwie i głowa
                        pękała mi potwornie.Kiedy dowiedziałam się ,że w rejonowym gimnazjum ,do
                        którego miało iść moje dziecko,klasy będą liczyły 34 osoby zdecydowałam, ze
                        poślę dzieciaka do szkoły niepublicznej (czesne nie jest wysokie i nie muszę
                        płacić za dodatk.zajęcia :języki, kółka zaint.,bo w szkole jest tego bardzo
                        dużo). Nauczyciele jacyś inni niż w podstawówce:cierpliwi, rozmawiający z
                        uczniami, a nie wrzeszczący na nich.A przyczyna jest jedna :ich komfort
                        pracy.Klasa 18-os.,duzo dodatkowych godzin(np.6H-Mat;8H-j.ang,j.niem w tyg);Oni
                        zadowoleni, dzieci zadowolone, i my również.Nie szukajmy winy w nauczycielach,
                        dzieciach czy rodzicach, ale w systemie edukacji w naszym kraju.A teraz z innej
                        beczki;nasze dzieciaki nie są "głąbami";mieszkam przy niemieckiej granicy i
                        dzieci znajowych uczą się w niemieckich szkołach i pobijają Niemców na głowę we
                        wszystkich przedmiotach (włącznie z j.niemieckim)i należą do najleprzych w
                        szkole.Młodzież to nie tylko: narkomani,alkoholicy i huligani.To naprawde fajne
                        dzieciaki, tylko trzeba im poświęcić trochę czasu (to dotyczy nauczycieli i
                        niestety nas wiecznie zmęczonych rodziców).Pozdrawiam
                        • Gość: matka i nauczyciel Re: Reforma :( he he he IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 12:07
                          Zgadzam się z opinią matki 13-latka, też jestem matką. Mam syna "pierwszaka" w
                          LO i córkę w klasie 4 podstawówki. Uczę w szkole podstawowej i w gimnazjum,
                          sama jestem w trakcie stażu na nauczyciela dyplomowanego. Znam te wszystkie
                          problemy aż do bólu. Brakuje mi czasu na porządne przygotowanie lekcji, ciągle
                          przepadają zajęcia z powodu realizacji takich czy innych imprez szkolnych,
                          wyjazdów na konkursy gminne czy powiatowe, itp. itd. Bogu dziękuję, że moje
                          osobiste dzieci same radzą sobie w szkołach i nie mam z nimi problemów bo nie
                          jestem w stanie poświęcać im zbyt wiele czasu, zajęta ciągłymi sprawami
                          zawodowymi. Jestem nauczycielem z wieloletnim stażem, nie chciałam awansu, bo
                          dość mam już papierkowej roboty w szkole zamiast normalnej pracy z uczniami.
                          Broniłam się przed tym tak długo jak mogłam, ale musiałam skapitulować - nie
                          mogę być gorsza od innych nauczycieli, jeśli chcę coś znaczyć w zawodzie, w
                          którym tworzy się coraz większa konkurencja.
                          Zgadzam sie z tym, że dużą winę za sytuacje w obecnej szkole ponosi system, w
                          ktorym klasy są przeładowane a coraz więcej dzieci potrzebuje indywidualnego
                          podejścia, poświęcenia im więcej czasu na lekcji i poza nią. Rodzice też coraz
                          mniej czasu mogą poświęcić swym dzieciom i koło się zamyka.
    • Gość: Dek Re: Złe wyniki z egzaminu gimnazjalnego IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.06.04, 11:20
      Nie zgadzam się, że winę ponoszą nauczyciele bo nic nie robią. Winę ponosi
      reforma szkolnictwa. Utworzono gimnazja czyli tzw szkoły przetrwania. Trafia do
      nich młodzież w najtrudniejszym wieku swego rozwoju. To w tym wieku każdy robi
      coś pierwszy raz ... /m.in. papierosy, alkohol, narkotyki, seks itp/. Oderwano
      tą młodzież od środowiska w którym czuła się bezpiecznie /patrz szkoła
      podstawowa/ i rzucono w nowe nieznane gdzie trzeba siłą wywalczyć swoją
      pozycję. Stąd problemy wychowawcze, złe wyniki w nauce, wagary itp. Nauczyciele
      nie mogą nic skoro uczeń nie chce. Na siłę wiedzy nie wtłoczy się do głów te
      czasy minęły kiedyś można było na siłę dzisiaj wychowuje się bezstresowo. A
      niech tylko nauczyciel poskarży się na ucznia rodzicom to co usłyszy ? Stek
      wyzwisk i epitetów np/ co moje dziecko ? to nie możliwe ja mam do niego pełne
      zaufanie to Pani nie nadaje się do tego zawodu itp./ Bierzmy przykład z Francji
      tam tez wprowadzono Gimnazja i już po roku się z tego wycofano bo zobaczyli jak
      to destrukcyjnie wpływa na młodzież. A my mieliśmy wspaniały system
      szkolnictwa, który szczycił się najwyższym poziomem nauczania i co? ktoś to
      musiał zbabrać. Powinno się tego pomysłodawcę pociągnąć do odpowiedzialności.
      Jeżeli należałoby rozdzielić dzieci w grupach wiekowych to tylko klasy I - III
      od IV - VIII i to wszystko.
          • Gość: smutny Re: Złe wyniki z egzaminu gimnazjalnego IP: *.amsnet.pl / 83.16.153.* 27.06.04, 13:01
            Niestety, u nas we Wrocławiu tak nie było.Prace były oceniane b.rygorystycznie
            i było dużo pomyłek w ocenie na niekorzyść uczniów. A uzasadnienie komisji,
            dotyczące mojego odwołania, dostałem dopiero 26 czerwca, po południu, czyli po
            rozdaniu świadectw, bez możliwości ponownej interwencji.Cóż, trzeba było
            pogodzić się z tym faktem, ale rozgoryczenie pozostało.
            • Gość: mirka Re: Złe wyniki z egzaminu gimnazjalnego IP: 5.2.* / *.chello.pl 27.06.04, 14:24
              Wydaje mi się to trochę dziwne aby w poszczególnych komisjach tak różnie
              oceniali, zwłaszcza że na tym forum znalazłam gdzieś post w którym uczniowie z
              całego kraju wypowiadali się że zostali lepiej ocenieni niż się spodziewali.
              Może rzeczywiście były jakieś marginalne przypadki, ale ogólnie uczniowie
              twierdzą że lepiej ich oceniono niż zrobiliby to nauczyciele w szkole.
                • Gość: Wodzu Re: Złe wyniki z egzaminu gimnazjalnego IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.07.04, 21:56
                  Nauczycielka z gimnazjum wrocławskiego sprawdzała egzaminy próbne z części
                  matematyczno-przyrodniczej w jednej z klas trzecich. Jest matemetyczką,
                  członkiem komisji egzaminacyjnej (ukończyła odpowiedni kurs). Kilku uczniom na
                  tym egzaminie próbnym poobcinała punkty za pominięcie drobnego obliczenia,
                  które wykonali w pamięci. Jednemu z uczniów nie zaliczyła zadania, bo rozwiązał
                  inaczej niż przewidywał tzw. klucz. Inne matematyczki nie zgodziły się z jej
                  punktacją, a właściwie jej brakiem.
                  Egzaminatorem może zostać każdy nauczyciel, który ukończył kilkunastogodzinny
                  kurs. Jeżeli po sprawdzeniu prac na egzaminie jest dużo uzasadnionych
                  reklamacji składanych przez uczniów, to wtedy ewentualnie dziękuje się takiemu
                  nauczycielowi za współpracę. (Ta matematyczka nadal jest członkiem komisji).
                  Moim zdaniem nauczyciele w szkole ocenialiby jednak mniej ostro, bo często
                  chcą uczniom pomóc (jeśli jest np. zrobione pół zadania, to uczeń może albo nie
                  otrzymać punkta, albo nauczyciel się zlituje i da punkt).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka