Dodaj do ulubionych

Warszawa Śródmieście - dobra podstawówka z zerówką

25.01.14, 12:44
Przeprowadzam się w okolice Pl. Unii i szukam dobrej szkoły dla mojego synka (ur. 2008). Rejonowo wychodzi nam ZS nr 60 na Sempołowskiej - zna ktoś? Koleżanka polecała z kolei SP 203 na Skorupki, która w rankingach wychodzi lepiej - czy rzeczywiście taka fajna?
Pomóżcie bardzo proszę!
Obserwuj wątek
    • Gość: mama 5,5latka Re: Warszawa Śródmieście - dobra podstawówka z ze IP: *.dynamic.chello.pl 11.02.14, 14:46
      Witam!
      Stoję przed podobnym wyborem. Byłam w obu szkołach na zajęciach z przedszkolem syna. Sempołowska jest dużo większa, Skorupki bardziej kameralna, odniosłam wrażenie, że nauczyciele znają niemal wszystkich uczniów po imieniu :). Jeśli Twój syn ma zainteresowania sportowe i jest śmiały, dobrym wyborem wydaje się być Sempołowska. Natomiast jeśli uważasz, że lepiej się odnajdzie w mniejszej szkole - SP 203. Szkoła na Skorupki lepiej wypada w rankingach testu szóstoklasisty.

      Pozdrawiam serdecznie
    • mel_bi Re: Warszawa Śródmieście - dobra podstawówka z ze 05.06.14, 01:41
      Cześć,
      Moja córka chodzi na Wilczą i 3-4 lata temu sama ją baaaaardzo zachwalałam, niestety od 2 lat po zmianie dyrektorki jest nieciekawie. My akurat się przeprowadzamy i z ulgą myślę o tym, że już nie mam dylematu, czy ją w tej szkole zostawić - zmieniamy na aktualną rejonową, dobrą.
      Sempołowska nadal ma kiepskie opinie.
      Aktualnie wśród okolicznych rodziców powodzeniem cieszy się Górnośląska. Skorupki neutralnie.
        • mel_bi Re: Warszawa Śródmieście - dobra podstawówka z ze 08.07.14, 09:28
          Wiem, że w szkole zaczęły się problemy wśród personelu, a to nigdy nie pozostaje bez przełożenia na dzieci i ich dobro. O tym piszę tylko tyle i delikatnie, bo i sprawy są bardzo delikatne, łatwo rzucić słowem i być niesprawiedliwym. Niemniej doświadczyliśmy, jako rodzice, hm....niepokojących nas sytuacji, wpływających na atmosferę.

          Co bardzo wymierne i realne?
          Zerowa inicjatywność w szkole. Dzieci nie miały żadnej zielonej szkoły, tylko wywalczone jednodniowe wycieczki. Szkoła jako instytucja nie była tym zainteresowana, nie motywowała opornych rodziców (przypominam, że jest to szkoła rejonowa dla bardzo trudnego środowiska), nie stworzyła też alternatywy dla chętnych.
          Nie było wyjść/lekcji muzealnych, nigdy nie został zaproszony fotograf do szkoły, dzieci nie mają żadnych profesjonalnych zdjęć z bali karnawałowych, zdjęć klasowych. Oczywiście ratowaliśmy to własnymi fotkami, ale o braku chcenia mówi to sporo.
          Edukacyjnie, kulturowo działo się mizernie, prawie nic. Uważam, że marnowano wielki potencjał - szkoła jest w sercu Warszawy, można było zorganizować mnóstwo wyjść, spacerów historycznych itp. Dodam, że byłam mocno zaangażowana w próby tworzenia takich możliwości (nie chciałabym zostać posądzona o postawę roszczeniową ;) ) ale wszystko rozbijało się o brak zgody dyrekcji.
          Nie było żadnych uroczystości typu "dzień mamy i taty/babci i dziadka/występ z okazji" (poza rozpoczęciem i zakończeniem roku szkolnego) itp.
          Naprawdę niewiele się działo, dzieci szybko zaczęły się szkołą nudzić, ona bardziej przerabiała program niż w jakikolwiek sposób rozwijała, inspirowała, kształtowała dzieci. Potencjał chętnych rodziców i dzieci był absolutnie niewykorzystany.

          Dodając do tego zmagania środowiskowe (np. połowa klasy nie czytała lektur, nie odrabiała lekcji itp.) naprawdę plusów było zbyt mało, żeby były przeciwwagą dla minusów.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka