Dodaj do ulubionych

Co myślisz o naszej akcji?

10.06.02, 18:30
Jak oceniasz zasady szkoły z klasą, które ogłosiliśmy? Jak oceniasz zadania dla
szkół? Ciekawe? Realistyczne? Czego nie rozumiesz z naszych instrukcji? W czym
się pomyliliśmy? Co moglibyśmy poprawić w naszej akcji? Jak oceniasz informacje
w Internecie i publikacje w „Gazecie”? Co Ci się podoba w akcji „Szkoła
z klasą”, a co Ci się nie podoba? Czy nasz program „zadziała”, czy uruchomi
zmiany w oświacie? Kto go poprze, kto będzie sabotował?
Obserwuj wątek
    • zosia Re: Co myślisz o naszej akcji? 10.06.02, 19:26
      Ten pomysł jest genialny! Dobrze, że ktoś postanowił zmienić szkołę, jednocześnie
      pomagając jej w tych zmianach! Nie można oczekiwać jakiejkolwiek poprawy w
      szkolnictwie z dnia na dzień. To będzie długi proces. Najważniejsze, żeby ktoś
      poprowadził szkoły, pokazał im co jest właściwe i jak to osiągnąć. Dziękuję i
      gratuluję!
      Zosia
      • Gość: Rozalia Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: 195.205.144.* 27.06.02, 19:54
        Myślę że to kolejna akcja na odciaganie nauczyciela od pracy z uczniem.
        Biurokracja i papieromania juz dała rezultaty negatywne. Nauczyciel ma przede
        wszystkim zajmować sie uczniem i jego edukacją, a nie udaowadnianiem,że coś
        zrobil. Należy to po prostu robić. Wszyscy wiemy jak lubimy wypelniac różne
        bzdurne ankiety.
        • Gość: Bożena Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.02, 22:07
          Absolutnie zgadzam się z Panią,ktoś kosztem nauczycieli i uczniów chce naprawić
          polską szkołę ,odwrócić uwagę od rzeczywistych braków od niedofinansowania , i
          nie chodzi mi o nasze wynogrodzenia ale stan wyposażenia wielu szkół, brak
          pieniędzy na zajęcia dodatkowe, na pomoce .....To nie są czasy gdzie
          wystarczyła kreda i tablica a programy nauczania nijak się miały do
          rzeczywistości.
          Ktoś chce nam nauczycielom udowodnić że chcieć to móc.
          Moja szkoła od dawna ma "klasę" a to że nie przystąpi do akcji oznacza że ją
          straci.
          Co jest ważniejsze przeprowadzenie ankiety, opracowanie jej wyników,
          umieszczenie kolejnego sprawozdania czy nie lepiej zrobić z uczniami w tym
          czasie np: kolejny test , sprawdzić go , omówić wyniki , skorygować błędy
          (czy pomysłodawcy akcji zastanawiali się ile czasu potrzebuje np: nauczyciel
          matematyki żeby solidnie sprawdzić 150 klasówek ??????)
          Kolejna wątpliwość czy wszystkie szkoły które przystąpiły do akcji nagle
          zyskają klasę i ją utrzymają?
          Może trzeba było najpierw zajrzeć do kuratorium i oprzeć się na badaniach które
          są na bieżąco przeprowadzane np "Pomiar jakości pracy szkoły" czy ta praca była
          niepotrzebna bo teraz mamy robiś to samo tylko pod innym hasłem.
          • jacek.strzemieczny Re: Co myślisz o naszej akcji? 28.10.02, 18:11
            Pani Bożeno, szkoły mimo braków materialnych mogą dzięki nauczycielom lepiej
            lub gorzej pracować. Jak pokazuje „Szkoła z klasą” wielu nauczycieli to
            akceptuje. Wiedzą oni, że wiele od nich zależy. Oczywiście potrzebne są także
            pieniądze na kółka zainteresowań itd.

            Stawia Pani pytanie, czy można oczekiwać, że w ciągu paru miesięcy szkoły mogą
            się zmienić? Pewnie nie. Nie oznacza to jednak, że nasza akcja nie ma sensu.
            Osobiście wierzę, że wskazuje ona szkołom kierunek działania i przedstawia im
            kilka bardzo dobrych pomysłów.

            Krytykuje Pani sprawozdania internetowe, w których szkoły mają prezentować
            własną prace. Rzekomo proponujemy szkołom biurokrację. To nieporozumienie.
            Uważamy, że szkołom i nauczycielom potrzebne jest większe zainteresowanie i
            wsparcie społeczeństwa. Także finansowe. Z drugiej strony jednak, szkoły muszą
            pokazać, że sensownie i efektywnie pracują. To rodzaj wzajemnego kontraktu.
            Sprawozdania nie są potrzebne organizatorom akcji, ale rodzicom Pani uczniów,
            samym uczniom i innym zainteresowanym. I ta „przezroczystość” będzie służyć
            szkołom i nauczycielom.
            Pozdrawiam
        • Gość: Ula Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.02, 23:17
          Przeczytałam list Rozalii i również podpisuję cię pod nim . Jestem nauczycielką
          obarczoną odpowiedzialnością za realizację jednego z zadań. Zastanawiam się,
          czy kiedy będę realizowała " twórcze " pomysły wystarczy mi doby na
          przygotowanie ciekawych zajęć lekcyjnych., Jeżeli ktoś traktuje swoją pracę
          poważnie to wie ile to zabiera czasu. Marzę o takiej " szkole z klasą ", w
          której będzie czas na rozmowę z dzieckiem, czas na pracę pozalekcyjną z
          prawdziwego zdarzenia i faktyczne wypełnianie zadań szkoły, a nie produkcję ton
          nowych papierów, które nie czarujmy się, niczego nowego nie wnoszą, a tylko
          zabierają czas, który poświęcony powinien być uczniowi.
        • Gość: gosc Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.10.02, 00:46
          Przeciez to jest zupelnie bez sensu.. Akcja "szkola z klasa" ma zmienic polska
          szkole??? Najmocniej przepraszam, a w jaki sposob i w jakim czasie? Albo szkola
          ma tzw. klase - w rozumieniu tworcow tej akcji - albo jej nie ma i nic tu sie
          nie zmieni. Bedzie wiecej roboty papierkowej przez najblizszy rok dla tych,
          ktorzy sie zglosili (i nie wycofaja) i na tym koniec. Jesli chodzi o moja
          szkole to nie ma problemu - my zwyczajnie udokumentujemy to, co i tak robimy od
          lat i jesli ktos sobie zyczy, to nawet przeslemy pod wskazany adres. Zaznaczyc
          wyraznie musze, ze nie wzruszaja nas tutaj zupelnie teksty w rodzaju,
          cytuje "Realizacja zadania wymaga jednak wykazania sie nowymi osiagnieciami,
          nie mozna po prostu opisac tego, co szkola juz realizuje. Musi byc wyrazny
          element doskonalenia szkoly". Hm... element doskonalenia szkoly. W kazdym
          przypadku.. No coz, jak nam nie dadza tego tytulu to szat nie bedziemy
          rozdzierac. Mowi sie trudno.
      • Gość: Ewa Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: proxy / *.krzepice.sdi.tpnet.pl 31.10.02, 11:35
        Szkoda, że co chwilę zmienia się regulamin. Cóż to za " Szkoła z klasą", która
        nie potrafi dotrzymać ustalonych terminów. Przecież na wybór zadań było co
        najmniej miesiąc czasu. Co mamy powiedzieć uczniom, którzy widzą, że nie warto
        wypełniać zadan w terminie. Czy zadania i sprawozdania z ich wykonywania można
        będzie też tak niespolidnie wypełniać.
      • Gość: Danka Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.commedia.pl 31.10.02, 11:41
        Sądzę, że pomysł "Szkoły z klasą" jest dobry zarówno dla tych, którzy do tej
        akcji przystąpili, jak również dla tych, którzy nie biorą w niej udziału na
        forum.

        Zadania, które zostały przez organizatorów akcji zaproponowane są ciekawe i
        godne tego, aby nad nimi pracować. Być może wiele szkół realizuje pewne z tych
        zadań i bez akcji i osiąga wspaniałe rezultaty. Napewno jednak istnieją i
        takie, którym brakuje pomysłów, mimo, że robią w swojej szkole wiele. Dodatkowe
        więc pytania, materiały pomocnicze będą więc dużym ułatwieniem.
        Nie podjęte zadania w tej akcji mogą być pomysłem na pracę w późniejszym czasie.

        Wprawdzie organizatorzy akcji narzucili terminy realizacji zadań, czy może
        sprawozdań z etapu w którym są w ich realizacji poszczególne szkoły, ale tak
        naprawdę to ważne są zaproponowane przez organizatorów tematy.
        Być może wielu dyrektorom, nauczycielom, rodzicom nie przyszłyby one do głowy,
        albo nie w takiej formie. Ważne jest, aby pomysły te wprowadzać w życie, aby
        nad nimi pracować. Nieistotne, czy odbywa się ono na forum internetowym, czy
        nie. Narzucone terminy mogą tylko zdopingować do tego, aby nie ociągać się w
        tych działaniach i pracować nad nimi już dziś.

        Niektórzy nauczyciele obawiają się dzielenia swoimi dobrymi doświadczeniami z
        innymi, którzy "będą robili karierę ich kosztem". A może powinniśmy być
        zadowoleni z tego, że możemy być wzorem dla innych, że inni mogą się od nas
        uczyć. My uczmy się od tych, którzy mogą być dla nas przykładem. Dobre wzorce
        powinny być powielane.

        Pozdrawiam i życzę powodzenia organizatorom i uczestnikom akcji
        Danka - rodzic

      • Gość: ewka Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.toya.net.pl 05.11.02, 18:26
        zosiu chyba nie jestes nauczycielką- teraz nauczyciele nie maja czasu uczyć bo
        muszą zajmować się papierową robotą i opisywaniem tego co od zawsze robili- za
        to dzinnikarze mają pracę i pole do popisu!gratuluję dziennikarzom pomysłu na
        zarabianie i żeby inni pisali za nich i zarabiali dla nich!
      • Gość: Rodzic Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.03, 22:50
        Akcja na pewno jest wspaniała w zamierzeniach . Nikt jednak najprawdopodobniej
        nie zastanowił sie jak mozlwe jest UCZCIWE ZREALIZOWAMIE TYCH ZADAŃ. jESTEM
        RODZICEM DZIECKA sZKOŁY pODSTAWOWEJ NR 3 W paSŁĘKU I BARDZO DOBRZE WIEM, ŻE
        SZKOŁA TA W ZADNYM WYPADKU NIE ZASŁUGUJE NA MIANO SZKOŁY Z KALSĄ. ZADANIA
        WYBRANE PRZEZ NAUCZYCIELI SA REALIZOWANE PRZEZ RODZICÓW PONIEWAŻ DZIECI PRZY
        TAK OGROMNYM OBCIĄŻENIU PRACAMI DOMOWYMI JAK TO W TEJ SZKOLE BYWA NORMALNIE (4
        ZADANIA Z MATEMATYKI, 8 DO 12 ĆWICZĘŃ Z BIOLOGII, J. POLSKI TO WOGÓLE WOŁA O
        POMSTĘ DO NIEBA. WYMIENIAĆ I PODAWAĆ PRZYKŁADY MOŻNA BY BARDZO DŁUGO.
        ZASTANÓWCIE SIĘ CZY TO DOBRA METODA NA DAWANIE TAKICH TYTUŁÓW. JAK TAKI TYTUŁ
        MOŻE POSIADAĆ SZKOŁA, KTÓRA NIE PRZESTRZEGA WŁASNEGO WEWNĄTRZSZKOLENGO SYSTEMU
        OCENIANIA, KTÓREJ NAUCZYCIELE GNEBIĄ DZIECI Z KALS 4 - 5 NP KOMENDAMI PADNIJ!
        POWSTAŃ NA KORYTARZU ZA TO ŻE NAUCZYCIEL NIE DAŁ SOBIE RADY Z DYSCYPLINĄ, ŻE
        SAM SPÓŹNIŁ SIĘ NA LEKCJĘ? JESTEM PEWNA, ZĘ TAKIE SZKOŁY JAK SP NR 3 W PASŁĘKU
        ABSOLUTNIE NA MIANO SZKOŁY Z KLASĄ NIE ZASŁUGUJĄ
      • Gość: Rodzic Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.03, 22:51
        Akcja na pewno jest wspaniała w zamierzeniach . Nikt jednak najprawdopodobniej
        nie zastanowił sie jak mozlwe jest UCZCIWE ZREALIZOWAMIE TYCH ZADAŃ. jESTEM
        RODZICEM DZIECKA sZKOŁY pODSTAWOWEJ NR 3 W paSŁĘKU I BARDZO DOBRZE WIEM, ŻE
        SZKOŁA TA W ZADNYM WYPADKU NIE ZASŁUGUJE NA MIANO SZKOŁY Z KALSĄ. ZADANIA
        WYBRANE PRZEZ NAUCZYCIELI SA REALIZOWANE PRZEZ RODZICÓW PONIEWAŻ DZIECI PRZY
        TAK OGROMNYM OBCIĄŻENIU PRACAMI DOMOWYMI JAK TO W TEJ SZKOLE BYWA NORMALNIE (4
        ZADANIA Z MATEMATYKI, 8 DO 12 ĆWICZĘŃ Z BIOLOGII, J. POLSKI TO WOGÓLE WOŁA O
        POMSTĘ DO NIEBA. WYMIENIAĆ I PODAWAĆ PRZYKŁADY MOŻNA BY BARDZO DŁUGO.
        ZASTANÓWCIE SIĘ CZY TO DOBRA METODA NA DAWANIE TAKICH TYTUŁÓW. JAK TAKI TYTUŁ
        MOŻE POSIADAĆ SZKOŁA, KTÓRA NIE PRZESTRZEGA WŁASNEGO WEWNĄTRZSZKOLENGO SYSTEMU
        OCENIANIA, KTÓREJ NAUCZYCIELE GNEBIĄ DZIECI Z KALS 4 - 5 NP KOMENDAMI PADNIJ!
        POWSTAŃ NA KORYTARZU ZA TO ŻE NAUCZYCIEL NIE DAŁ SOBIE RADY Z DYSCYPLINĄ, ŻE
        SAM SPÓŹNIŁ SIĘ NA LEKCJĘ? JESTEM PEWIEN, ŻE TAKIE SZKOŁY JAK SP NR 3 W PASŁĘKU
        ABSOLUTNIE NA MIANO SZKOŁY Z KLASĄ NIE ZASŁUGUJĄ
    • edlag Re: Co myślisz o naszej akcji? 10.06.02, 23:18
      Od 25 lat staram sie to wszystko robić o czym piszecie w założeniach akcji, co
      roku od nowa jak ten Syzyf. Nie odkryliście Ameryki ale to dobrze, że głośno i
      trafnie sformułowane zostały oczekiwania od szkół i nauczycieli. Jest tylko
      jedno spore nadużycie - sugerujecie mocno, że nauczyciel odpowiada za
      motywowanie ucznia do nauki, czesto sam jeden w całym środowisku zarażonym
      zwątpieniem, nieufnoscią do wszelkich autorytetów, czerpaniem satysfakcji z
      opluwania demokratycznie wybranych przedstawicieli władz, sam jeden mówi, że
      warto sie uczyć, odważnie myśleć, podejmowac wysiłki, uszlachetniać swój
      charakter, wreszcie wierzyć w prawo i speawiedliwość. Młodzież w gimnazjum jest
      na tyle świadoma, by na takiego patrzeć z politowaniem lub niedowierzaniem w
      najlepszym razie. Motywowanie do nauki jest kluczowym problemem szkolnym, mamy
      tu spore zaległości, pedagogika niewiele nam podsuwa ale nawet gdyby były
      jakieś sztuczki psychologiczne to bez pomocy rodziców i społeczeństwa nie dadza
      trwałych rezultatów. U nas w Pieńsku ogromną szkodę wyrządza, goniąca za tanią
      sensacją, prasa lokalna, która, jeśli już chce tropić jakieś tam afery to niech
      kończy zaczęte tematy i ma odwagę przyznać się do bezpodstawnych pomówień.
      Młodzież słucha rozmów starszych ludzi, tęskni za zwyciężaniem dobra i
      sukcesami lokalnymi a ciągłe narzekania frustrują i "gaszą ducha". Reasumując -
      zaczęta akcja sugeruje, że hasła w niej zawarte dotąd nie były w szkole
      realizowane co jest nieprawdą oraz obarcza nauczycieli zadaniem ponad siły
      jakim jest motywowanie 100% uczniów do systematycznej nauki (w podtekście pełna
      wina nauczycieli za każdego nieumotywowanego ucznia).
      Pozdrawiam serdecznie i życzę nieoczekiwanych sukcesów tej akcji.
      Edward Łagowski
      Pieńsk
      • Gość: JS Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.02, 00:29
        Szanowny Panie Edwardzie, zgadzam się z Panem że nie odkrywamy Ameryki i są
        nauczyciele, którzy proponowane przez nas zasady doskonale stosują. Jednak
        trzeba o tych mniej lub bardziej starych prawdach mówić i oczekiwać od szkół
        ich realizacji. Także zgadzam się z Panem że obciążanie jedynie nauczycieli
        odpowiedzialnością za motywowanie uczniów do nauki jest błędem i w stosunku do
        nauczycieli niesprawiedliwe. Dziękuję Panu za podkreślenie tego.
        Pozdrawiam,
        współorganizator akcji „Szkoła z klasą” Jacek Strzemieczny
    • arturmd Re: Co myślisz o naszej akcji? 11.06.02, 18:24
      Naukę w szkole skończyłem kilka lat temu. Nie jestem nauczycielem . Nie mam
      dzieci , które walczyłby w dzisiejszej szkole. Ale szczerze kibicuje
      pomysłodawcom akcji i liczę ,że uda się im kilku osobom pomóc. Pozdrawiam.
    • _gerta Re: Co myślisz o naszej akcji? 13.06.02, 13:07
      Bardzo podoba mi się pomysł akcji "Szkoła z klasą". Chciałabym, żeby ta akcja
      była bardzo nagłośniona - tylko wtedy może przynieść skutki, choć trzeba sobie
      zdawać sprawę z tego, że zmiana tak wielkiego organizmu jak system oświaty
      będzie bardzo powolna.
      Uważam, że w akcji za mały nacisk położono na współpracę szkoły z rodzicami
      uczniów (znalazłam tylko jedno zadanie związane z tym problemem). To jest
      zagadnienie, które również bardzo kuleje w polskiej szkole. Zebrania rodziców
      są stresujące i dla rodziców i dla nauczycieli, a przecież w wychowaniu dziecka
      bardzo istotne jest, by zasady keirujące wychowującymi były spójne. Stąd też
      konieczność współpracy rodzice - szkoła.
      Trochę przeraża mnie konieczność tak rozbudowanej sprawozdawczości związanej z
      akcja, ale wiem, że nie da się tego zrobić inaczej :)
      • jacek.strzemieczny Re: Co myślisz o naszej akcji? 14.06.02, 14:42
        Dziękuję z pochwały dla akcji. Co do słabego zazanczenia w naszym projekcie
        obecności rodziców to się zgadzam. Jeszcze nie wiemy jak ich, a także uczniów w
        to co poroponujem wkomponować. Może coś dla rad rodziców? A może rady to
        koncepcja już przegrana bo źle ustawowo wymyślona? Pozdrawiam wszystkich
        forumowiczów.
        • Gość: MP Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.anonymous.dialup.atcom.net.pl 15.06.02, 00:40
          jacek.strzemieczny napisał(a):

          > A może rady to
          > koncepcja już przegrana bo źle ustawowo wymyślona?

          Czy rady są jedyną żle wymyśloną koncepcją i instytucją
          w systemie oświaty? Mimo wad konstrukcyjnych, może warto
          jednak, do czasu sprawienia sobie lepszej konstrukcji,
          pracować z tym co jest? Wszak ze źle wymyśloną rolą dyrektora
          czy organu prowadzącego także żyć trzeba.
          Może w przypadku rad zacząć od tego, by zostały one wyłonione
          świadomie, a nie z łapanki? Może zapytajmy się, czy są gdzieś
          takie szkoły, gdzie trójki klasowe mają pełne prawo uważać się
          za upoważnionych reprezentantów zbiorowości rodziców, bo zostały
          wybrane, a nie naznaczone przy aprobujacej biernosci tych, którym
          z naznaczenia udało się wymigać?

          Pozdrawiam serdecznie
          Marek.Pawlowski@fuw.edu.pl
          ojciec kilkorga uczniów
          • jacek.strzemieczny Re: Co myślisz o naszej akcji? 15.06.02, 16:10
            Gość portalu: MP napisał(a):

            Może zapytajmy się, czy są gdzieś
            > takie szkoły, gdzie trójki klasowe mają pełne prawo uważać się
            > za upoważnionych reprezentantów zbiorowości rodziców, bo zostały
            > wybrane, a nie naznaczone przy aprobujacej biernosci tych, którym
            > z naznaczenia udało się wymigać?

            Panie Marku, zgadzam się że niedobre rozwiązania prawne czasami są poprawione
            przez praktykę. Ale jedynie gdy mamy pozytywne wzorce i dopowiednią kulturę
            społeczną. Jeśli chodzi o rodziców w szkole to potrzbujemy dobrego prawa, aby ono
            stymulowało zmiany nastawień rodziców i nauczycieli. Co do pomysłu aby poszukać
            dobrych przykładów to zawsze warto. Może na późniejszym etapie akcji coś tutuj
            zrobimy.
            Pana rozmowa z panem Zieliczem na "starym" forum "Szkoły z klasą" bardzo ciekawa.
            Dotyka głównych dylematów strategii zmian w oświacie. Praca w szkole jak i próby
            jej reformowania bywają bardzo frustrujące. Wymagają życzliwości i cierpliwości.
            Gratuluję i pozdrawiam.
            Jacek Strzemieczny
            Centrum Edukacji Obywatelskiej (www.ceo.org.pl)
            i "Szkoła z klasą" (szkolazklasa@agora.pl)
            • Gość: MP Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.fuw.edu.pl 17.06.02, 14:34
              jacek.strzemieczny napisał(a):

              > zgadzam się że niedobre rozwiązania prawne czasami są poprawione
              > przez praktykę. Ale jedynie gdy mamy pozytywne wzorce i dopowiednią kulturę
              > społeczną.

              Tak też widzę role wszelkich akcji (tej czy innych). Poszukiwanie
              wzorców wśród tego co można już obecnie. Posiadanie dobrych wzorców
              rodzi nadzieję, że z czasem staną się one standardami - nie tylko
              tym, co okazało się, że można, ale także tym co okazało się dobre,
              więc trzeba. Nie zamyka to drogi do poszukiwań tego, co dobre, ale
              niestety nie można.

              > Jeśli chodzi o rodziców w szkole to potrzbujemy dobrego prawa, aby o
              > no
              > stymulowało zmiany nastawień rodziców i nauczycieli.

              A może jednak właściwe miejsce dla rodziców jest z pędzlem pod sufitem
              na drabinie albo w kolejce do kwiaciarni? Ciekawe co o tym myślą
              nauczyciele. Czy rodzice mogą być partnerem do rozmowy o pracy
              merytorycznej szkoły, o jakości pracy przy tablicy poszczególnych
              nauczycieli? (rozmową nazywam taki stan, gdy obie strony
              starannie słuchają i starają się mówić o tym co usłyszały).

              I jeszcze pytanie do pana Staszewskiego (tego, co to od razu na "ty"
              ze wszystkimi nauczycielami :-)): czemu w jego reportażu nie ma ujęć
              wykonanych oczami rodziców, czemu nie ma ujęć wykonanych oczami uczniów
              (poza jednym ananasem)? Czy to nie jest trochę symptomatyczne?

              Pozdrawiam serdecznie
              Marek.Pawlowski@fuw.edu.pl
              ojciec kilkorga uczniów
        • Gość: ik Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: 158.75.3.* 03.07.02, 10:40
          <Co do słabego zazanczenia w naszym projekcie
          obecności rodziców to się zgadzam. Jeszcze nie wiemy jak ich, a także uczniów w
          to co poroponujem wkomponować.>
          Fajnie to brzmi: nie wiemy, jak uczniów i rodziców wkomponować w akcję, która w
          tytule nosi "szkoła". Czy wg organizatorów szkoła to budynek? dyrektor? Czy
          chodzi tu o wykreowanie w mediach wizerunku szkoły czy o rzeczywistą
          działalność szkoły?
          Sposobem na obecność rodziców w szkole nie są rady, bo reszta rodziców nie
          tylko nie włącza się w pracę szkoły, ale wręcz czuje sie intruzem w szkole.
          Musi być więcej okazji dla rodziców do obecności w szkole, nie mogą się czuć
          intruzami, chyłkiem wchodzącymi do szkoły tylko po "odbiór" dzieci. Musi być
          więcej zajęć otwartych, w czasie których nie tylko poznaje się rodzic z
          nauczycielem, ale też poznają się rodzice między sobą. A i dzieci widzą, że są
          fragmentem jakiejś większej społeczności. Pamiętam takie lekcje czy nawet
          zajęcia praktyczne z przedszkola (lekcje badawcze, logopedyczne, zwykłe zajęcia
          z poznawania liter czy liczenia) i nie widzę żadnych przeszkód, by czegoś
          podobnego nie robić w szkole, nawet jeśli początkowo frekwencja rodziców nie
          bedzie wysoka. Czasem to dzieci potrafią wywrzeć presję na rodzicach: "a
          dlaczego rodzice innych dzieci przychodzą do szkoły, a ty nie?" Rodzice muszą
          sie czuć mile widziani w szkole, wręcz zaproszeni do współtworzenia szkoły.
          Zadaniem nauczyciela jest zachęcanie rodziców i zapraszanie ich, bez obrażania
          sie, że przyjdzie dwóch czy trzech. Na pewno z czasem będzie ich więcej.
          Pozdrawiam.
        • Gość: Rozsadek Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.02, 20:35
          jacek.strzemieczny napisał(a):

          Miejsce rodzicow, ale tez niezaleznych konsultantow jest zbyt slabo zaznaczone.
          Uwazam, ze rewizji wymaga caly model nauczania. Dotyczy to zarowno programow,
          jaki i metodyki nauczania. Kwestia bardzo szeroka, tutaj podam przyklad.
          Moj syn uczeszcza do spolecznej szkoly podstawowej, ktora zajmuje najwyzsza
          lokate w swojej warszawskiej gminie. Szkola jest niewielka, bezpieczna, dzieci
          w klasie ok. 15. Luksus. Dyrektor i kadra bardzo sa dumni z pozycji szkoly w
          rankingu i ze swiezych tynkow na scianach. Ja i moj syn mniej.
          Chodzi o model nauczania. Przygoda syna ze szkola zaczyna sie 7 rano, konczy
          ok. 20.00. Codziennie ma 7 lekcji. Odbieram go ze szkoly ok. 15.00. Potem
          chlopak ma 20 minut na posilek i zaczyna sie odrabianie lekcji. Dlatego, ze w
          polskiej szkole prawie kazdy nauczyciel M U S I zadawac do domu!!! Brakuje
          tylko zadan domomych z WF. Nawet przy malym zadaniu z prawie kazdego przedmiotu
          cala rodzina ma wieczor z glowy. Sa zadania z matematyki, ktorym trzeba czasem
          poswiecic sporo czasu, sa czasochlonne projekty graficzno-tekstowe z
          angielskiego, jest pamieciowy material z przyrody, itp., itd. Dwunastoletnie
          dziecko nie poradzi sobie ze wszystkim samo. Tym samym absorbuje skonanych
          rodzicow (tak jest w naszym przypadku). Ale jesli sobie odpuscimy, to zaraz sa
          minusy, dwoje i jedynki. Bo kazdy nauczyciel wymaga odrabiania lekcji. W
          przeciwnym razie szkola spadnie w rankingu, a sam nauczyciel nie wypelni planu
          nauczania.
          W moim pojeciu miejscem nauki jest szkola!!! Dziecko potrzebuje czasu na gry,
          czytanie ksiazek, zajecia, ktore go pasjonuja. My w 6 klasie zrezygnowalismy z
          wszystkich zajec dodatkowych z wyjatkiem basenu raz w tygodniu.
          Powodem jest brak czasu, nie pieniadze.
          Nauczyciele nie zdaja sobie sprawy ile czasu zajmuje "przerobienie" ich zadan
          domowych, ile czasu pochlania transport dzieci do szkoly, na zajecia dodatkowe.

          Dziecko ma poznawac swiat, ma rozwijac wyobraznie.
          Polski model nauczania wtlacza dzieci w ciasne ramy, ktore nie
          zostawiaja wiele miejsca na rozwoj o s o b y. Dzieci i ich rodzice sa wprzegani
          w realizacje nietworczych, czasochlonnych i malo praktycznych zadan
          narzuconych przez edukacyjnych biurokratow.

          Miejsce w rankingu szkol wg chorego modelu moze satysfakcjonowac tylko
          grono pedagogiczne.
        • _gerta Re: Co myślisz o naszej akcji? 15.06.02, 17:18
          > Skąd wiesz, że rzeczywiście nie da się dobrze uczyć i wychowywać bez
          > rozbudowanej sprawozdawczości?A może wręcz przeciwnie?Bo człowiek albo myśli o
          > tym co i jak ma podać w sprawozdaniu albo o tym co jest rzeczywiście do
          > zrobienia.
          Miałam na myśli, że nie da się takiej akcji zrobić bez tej sprawozdawczości. A
          poza tym, to trochę biurokracji w szkole jest potrzebne, bo pisząc n-te
          sprawozdanie w człowieku czasem drgnie, że może np. dzieci słabo piszą
          sprawdzian, bo ja coś źle (w sensie nieskutecznie) tłumaczę.
          Oczywiście wszystko ma swoje granice. Jest koniec roku i ten stos papierów, które
          mam jeszcze do wypełnienia po prostu zwala mnie z nóg. Połowę z tego należałoby
          sobie darować, ale niektóre papierzyska są jednak potrzebne.
          Wiem sama po sobie, że rzeczy ważne należy po prostu opisywać, a wychowanie i
          nauka w życiu dziecka, to w końcu najważniejsza sprawa. Bez refleksji nad tym co
          chcieliśmy z klasą osiągnąć, a co nam z tego na koniec wyszło, nie da się tego
          procesu świadomie kierować (zwłaszcza, że nauczyciel uczy co najmniej
          kilkadziesiąt osób, a jego postępowanie ma wpływ na każdą z nich).
          A już zupełnie na marginesie - w naprawdę dobrych szkołach w tej akcji można
          wziąć udział niejako "przy okazji", bo jak ludzie dobrze pracują, mają zapał do
          tej pracy, robią coś ponad to co mają zapisane w obowiązkach, to napisanie
          jeszcze trzech zdań o tym wszystkim nie sprawi im problemu.
          Pozdrawiam,
          Gerta
            • Gość: MP Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.fuw.edu.pl 19.06.02, 14:25
              Gość portalu: Zielicz napisał(a):

              > A nie prościej przez cele i pomiar
              > stopnia ich osiągania?

              Nie! Nie prościej! Bo chodzi o prostą metodę
              OSIĄGANIA CELU, a nie o prostą metodę W OGÓLE.
              (Najprostsze "w ogóle" to jest nicnierobienie.)
              Tłumaczy się to Panu od tygodni, ale widać zajęcia
              będzie jeszcze na długie lata.

              Życzę udanej kanikuły,
              M.

                • Gość: MP Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.fuw.edu.pl 20.06.02, 14:58
                  Gość portalu: Zielicz napisał(a):

                  > Naprawdę sprawozdawczość nie jest dobrą formą
                  > pobudzania do refleksji.To już tysiące razy wyszło w
                  > praktytce.

                  Ile razy sprawozdaję swój dorobek za jakiś okres i widzę
                  pustą kartkę, tyle razy dostaję takiego przypływu
                  refleksji, że to trudno nawet opisać :-).

                  Oczywiście sedno tkwi w proporcjach. Sprawozdawczość wieńcząca
                  dzieło może być źródłem zarówno satysfakcji jak i niepokoju.
                  Zgadzam się, że jakość formy sprawozdawania jest pardzo ważna
                  i może być tak uciążliwa, że przesłaniająca radość z faktu, że
                  coś sprawozdać można. Coraz więcej osób zaczyna to przerabiać
                  w związku z intensyfikacją kontaktów z Brukselą!
                  Zawsze jest też oczywiście możliwy wariant "sprawozdawczości
                  socjalistycznej", gdzie od początku do końca myślimy o samej
                  sprawozdawczości (co by tu wykreować na papierze, by ładnie
                  wyglądało i nie dało się sprawdzić) lub w najlepszym razie
                  wizja przyszłej sprawozdawczości determinuje działania (co by tu
                  jeszcze zrobić, by dało się to zgrabnie sprawozdać).
                  Tego pewnie nikt nie chce. Można (i trzeba) się zastanawiać
                  jak się przed tym uchronić.

                  Raz jeszcze pozdrawiam wakacyjnie
                  Marek.Pawlowski@fuw.edu.pl
    • Gość: Zielicz Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.polbox.pl / 213.241.34.* 15.06.02, 09:53
      Teraz już jestem pewien,że chodzi wyłącznie o szum i promocję paru
      osób.Wystarczy popatrzeć na "ogromne" zainteresowanie organizatorów dyskusją
      czytelników po pierwszym liście p.Zbigniewa Pendela otwierającym
      akcję, "otwartą" i "nieskrępowaną" dyskusję o oświacie na łamach
      gazety "zróżnicowane" poglądy na temat najistotniejszych problemów naszej
      oświaty i lekceważący stosunek do tych problemów, które zgłaszają czytelnicy
      (np.kwestia uczenia w jednej(!) 35-osobowej klasie gimnazjum czy szkoły
      ponadgimnazjalnej populacji od półanalfabety z marginesu do kandydata na
      profesora)
      • qba100 Re: Co myślisz o naszej akcji? 10.12.02, 20:45
        Uważam, że akcja jest przereklamowana!!!Nauczyciele wraz z uczniami wiele
        robią.Ja również.Chcieliśmy się tym pochwalić.Niestety, nie tędy droga. Akcja
        Gazety jest wodolejstwem (użyłam słownika uczniów). To przykre!Mama nadzieję,
        że w przyszłości zorganizujecie taką akcję, w której będziemy mogli się
        wykazać. Życzę powodzenia!
    • Gość: Kazek Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 20.06.02, 19:35
      cała ta akcja to zwykłe zawracanie głowy, aż mi przykro, że muszę to mówić.
      Hasła piękne, tylko że dla dobrego belfra oczywiste (a przez swą oczywistość
      nawet trochę obraźliwe) , a dla złego, to i tak nic nie znaczące. zamiast
      pięknych haseł potrzebna jest taka pomoc organizacyjno-finansowa szkole, aby to
      dobrych belfrów było więcej, a złych niej. Ja mam w ogóle sceptyczny stosunek
      do "akcji" (kojarza mi się z latami 50-tymi) - wolę codzienną pracę.
      Czy "Gazeta" nie zauważyła, że tak lansowana przez nią reforma wielu
      szkołom "klasy" odebrała - chociażby poprzez bzdurno - urzędniczy system
      awansów zawodowych nauczycieli?
    • Gość: Waarez Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.swiecie.sdi.tpnet.pl 22.06.02, 14:52
      Każda akcja, a w szczególności prowadzona na szerokim forum i zmierzająca do
      publicznej dyskusji o tematach istotnych a zarazem trudnych zasługuje na słowa
      uznania tym bardziej, jeżeli wnioski z owej dyskusji nie pozostaną bez echa.
      Niestety tak to w życiu bywa, że zazwyczaj istnieją podziały na ludzi,
      którzy chcą i tych którym się nie chce, ludzi mądrych i ludzi głupich, ludzi,
      którzy umieją i tych, którym niestety tylko się tak wydaje. O sytuacji nie
      tylko w szkolnictwie decydują przede wszystkim proporcje tych podziałów, ale
      także zasady współistnienia tych grup. Mówi się o czarnych owcach w
      szkolnictwie, o "betonie", który nie robi nic poza utrudnianiem sensownego
      działania, tym nauczycielom, którzy wiedzą jak i chcą – niestety to tylko
      wierzchołek góry. Obecnie ta sytuacja nie tylko nie ulega poprawie, ale staje
      się coraz bardziej niebezpieczna dla jakości polskiego systemu edukacji, przede
      wszystkim z braku odpowiednich zasad współistnienia „lepszych” z „gorszymi”.
      Dzisiaj rządzą „gorsi”, bo takie są zasady. Wielkie słowa uznania oraz
      podziękowania kieruję do każdego nauczyciela, który chce i robi swoje pomimo
      wielu problemów obecnych czasów. Ze względu na moralny i etyczny aspekt tego
      zawodu tak po prostu trzeba, ponieważ niesie on ze sobą wielką odpowiedzialność
      za mądrość społeczeństwa, z czego nie bardzo zdają sobie sprawę ci „gorsi”.
      Najbardziej boli, że dzisiaj zasady tworzą, a i niszczą również ci „gorsi”,
      począwszy od rządu, ministerstwa, poprzez kuratoria, aż po dyrektorów placówek.
      Braku mądrej i spójnej strategii przemian - a właściwie naprawy polskiego
      systemu oświaty i edukacji - nie można zarzucać nielicznym lepszym, czy gorszym
      nauczycielom i wymagać by je tworzyli, oni mają po prostu uczyć, uczyć i uczyć
      jak najlepiej potrafią. Od organizacji, ustalania zasad, motywacji itd. są inne
      instytucje oraz stanowiska, które najwyraźniej piastują osoby z grupy tych co
      nie chcą, są głupi albo tylko im się wydaje, że umieją nieść naukę dzieciom.
      Szczególne „zasługi” w stworzeniu chaosu i choroby polskich szkół należą się
      przede wszystkim ministerstwu edukacji narodowej, które już nie jednokrotnie
      udowodniło, że nie radzi sobie z prostymi do rozwiązania problemami, a co tu
      dopiero mówić o strategii i działaniu całego systemu ?

      waarez@wp.pl
      • Gość: Zielicz Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: 213.241.34.* 26.06.02, 16:04
        Problem w tym, że ta akcja dla paru procent szkół
        zastępuje dyskusję o rzeczywistych problemach i
        mechanizmach! Gdy się opublikowało tekst
        prof.Białeckiego promujący 35 osobowe klasy i naukę w
        nich pólanalfabetów i marginesu z normalnymi uczniami,
        to wypadałoby chocby zauważyć wątpliwości. To tylko
        przykład!"Gazeta" mogłaby być świetnym miejscem do
        takiej dyskusji(i więcej by z niej było pożytku niż z
        tej i innych akcji) gdyby pozbyła się jednostronności w
        spojrzeniu na szkołę i stereotypów myślowych.Niestety
        nie chce!
            • Gość: MP Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.fuw.edu.pl 28.06.02, 14:33
              Dziekuję! Przeczytałem. Jest w sieci w dziale "opinie" przy okazji
              akcji.
              Pana zarzut o 35 osobach jest chyba na wyrost.
              Napisano tam: "Dlatego bodaj powyżej 35 uczniów w klasie średni
              wynik klasy zaczyna się obniżać." ale chwilę wcześniej było:
              "nie wielkość klasy o tym rozstrzyga, tylko to, że większe klasy
              są w lepszych szkołach - mających lepszych uczniów i lepszych
              nauczycieli. Zaś szkoły o małych klasach częściej są na wsi."
              To chyba całkowicie zmienia sens wypowiedzi?
              O wspólnym uczeniu przyszłego noblisty i pensjonariusza zakładu
              we Wronkach też chyba trochę Pan przesadził. Jest mowa o tym, że
              większość młodzieży jest wyuczalna i to, zgodnie z moją wiedzą, jest
              prawda, pod warunkiem, że zacznie się "wyuczać" znacznie wcześniej
              niż w wieku 15 lat. Białecki pisze głównie o próbach "wyuczania"
              w szkołach ponadgimnazjalnych. Tu rzeczywiście bym postawił zarzut,
              ale błędnego ulokowania problemu. Sam autor chyba trochę
              gubi się w realiach. Rozmowa jest po badaniu pietnastolatków, a więc
              tych, którzy do szkół ponadgimnazjalnych dopiero trafią. Siłą rzeczy
              wnioski powinny dotyczyć raczej tego, co działo się wcześniej.
              Autor mówi coś o małych, wiejskich szkołach, o które walczyli
              rodzice, ale przecież nie były to "małe, wiejskie zawodówki"!
              Gdyby wyprostować to co powiedział (lub co zrozumieli autorzy
              relacji) i odnieść raczej do nauczania podstawowego, to ja podpisałbym
              się obiema rękami. Białecki też chyba o tym chwilami myślał,
              skoro pisał o zwiększeniu dotacji na podstawie wyników sprawdzianu
              po SP. Tu (w podstawówce i do pewnego stopnia w gimnazjum) jest
              miejsce wspólnie i dla geniusza, i dla dziecka
              zaniedbanego. Obu tym dzieciom jest to wspólne miejsce potrzebne
              - geniuszowi ze względów społeczno-emocjonalnych, zaniedbanemu ze
              względu na dużą szansę by złą historię jeszcze odwrócić.
              Potrzebny też jest im obu dobry nauczyciel, który zna, rozumie i
              umie wyjść na przeciw potrzebom i jednych, i drugich.
              O ile wiem podobną opinie lansuje Krajowy Fundusz na rzecz Dzieci.
              Zgadzem się (tu z Panem, ale i z Białeckim, który przecież
              mówi także, że "naturalną funkcją jest też selekcja młodzieży
              według poziomu uzdolnień. Tego również potrzebuje społeczeństwo.
              .... równy dostęp do najlepszej edukacji niezależnie od pochodzenia
              i selekcja najlepszych i najzdolniejszych to cele nie do pogodzenia"),
              że w szkołach ponadgimnazjalnych, gdzie mamy do czynienia z
              przepaścią w poziomie uczniów wyhodowaną przez 10 lat
              wcześniejszej edukacji, bardzo trudno zasypywać taką przepaść.
              Nie zgadzam się z propozycją, by gorszych nauczycieli kierować
              do zdolniejszej młodzieży. Gorszych nauczycieli należy
              kierować do urzędu zatrudnienia (także tych papierowo
              mianowanych i dyplomowanych!), a lepszych nauczycieli intensywnie
              szukać, ku pożytkowi i zdolnych i zaniedbanych uczniów.
              Zresztą praca z obiema tymi grupami (na poziomie ponadgimnazjalnym,
              bo za takim rozdzieleniem optuję) wymaga zupełnie innych i czasem
              niewspółposiadanych umiejetności nauczycielskich, toteż klasyfikacja
              na "gorszych" i "lepszych" jest chyba bardzo względna.

              W sumie wywiad zawierał wiele obiektywnych informacji (o badaniach
              i realiach w innych krajach) oraz kilka analiz sytuacji naszej,
              z którymi można polemizować, ale chyba nie na poziomie
              ewidentnego zaprzeczenia, lecz na pozimie doprecyzowania
              i wyjaśnienia myśli dość niejasnych. Czy taka polemika byłaby
              ciekawa dla czytelników reklam zamieszczanych w Gazecie?
              Watpię. Pewnie pretekstem do niej musiałby być jakiś kolejny
              "news" typu szokujące wyniki badań, czy coś w tym stylu.
              Pisałem już, że prasa - choc okrzyknięta jedną z władz -
              jest od dostarczania zusku swoim właścicielom i pracownikom.
              Świat naprawia tylko przy okazji, tylko wtedy, gdy to naprawianie
              idzie w parze z zyskiem. Takie sytuacje się często zdarzają,
              więc pewnie warto je wówczas chwytać, ale nie ma co się obrażać,
              że na postulat "naprawiania bez zysków" (czyli za dopłatą!)
              prasa pozostaje głucha.

              Pozdrawiam serdecznie,
              Marek.Pawlowski@fuw.edu.pl
    • Gość: Zielicz Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: 213.241.34.* 29.06.02, 10:27
      Nowy weekendowy numer "GW" i dalej promowanie tej samej utopii bez myślenia o
      szczegółach. Ot takie prowadzenie wojny na globusie w wykonaniu specjalistów od
      nauk społecznych, którzy na dodatek nie ponoszą odpowiedzialności za skutki.W
      USA na które się powołują różnice społeczne i kulturowe są znacznie większe niż
      u nas, a na edukację wydaje się rocznie na ucznia kilkanaście razy tyle co w
      Polsce.To daje możliwo lekcji indywidualnych i w małych grupach dla
      potrzebujących, indywidualnych opiekunów dla niepełnosprawnych, wakacyjnych
      kursów wyrównawczych, porządnego systemu dowożenia, małych(do 20 osób )klas.
      U nas jest mieszanie herbaty bez cukru w nadziei, że od tego zrobi się słodsza.
      Zmiany struktur, etykietek, składu społecznego szkół raczej niszczą pozytywy
      niż powodują coś dobrego.Pomyślcie Państwo o szczegółach, bo tam tkwi diabeł ...
      • Gość: Zielicz Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: 213.241.34.* 01.07.02, 10:26
        c.d. Pani Cichocka wzywa do uwierzenia, że "niemożliwe
        jest możliwe". To dobre hasło dla A.Leppera. Powołuje
        się na dwie szkoły amerykańskie, które rzekomo uzyskały
        sukces. Czy widziała te szkoły? W USA są dziesiątki
        tysięcy szkół i jest przyjęte chwalenie się na
        potęgę.Co jakiś czas też pojawiają się cudowne recepty,
        aproblemy są dalej i to większe.
        W 1997 roku w Waszyngtonie mnie i kilkuset nauczycielom
        biorącym udział w programie wymiany nauczyciela
        Fundacji Fulbrighta (czyli tak naprawdę rządowej
        instytucji amerykańskiej USIA (Amerykańskiej Agencji
        Informacyjnej)) afroamerykańska (Murzynka) nauczycielka
        (na oko 40 lat)zaproszona przez organizatorów
        opowiadała o szkołach średnich centrum tego miasta (w
        USA w śródmieściach miast mieszkają biedacy). Nie mogła
        mieć przy sobie więcej niż 5 dolarów w jednodolarowych
        banknotach ukrytych w różnych miejscach ciała, aby za
        wiele nie stracić przy rozboju. Opowiadała o promocji
        "socjalnej" analfabetów i otrzymywaniu przez nich
        świadectw ukończenia high school(amerykańskiej szkoły
        średniej) i o tym, że już kilkudziesięciu jej
        wychowanków wącha kwiatki od spodu(narkotyki, wojny
        gangów etc.).I ona i organizatorzy spotkania traktowali
        tą opowieść jako coś oczywistego.Zapraszam na miesiąc
        pp.Cichocką i Cichomskiego do jakiejś szkoły średniej w
        Harlemie, centrum Waszyngtonu czy np. Miami. O ile
        przeżyją i wrócą, to będą mogli poopowiadać o swoich
        receptach.
        Książka "Rewolucja w nauczaniu" , którą reklamuje
        p.Cichocka, to też promocja jakiejś cudownej recepty
        dokładnie taka sama jak proszku do prania.
        Tyle już było takich cudownych recept, a problemy nie
        tylko nie zniknęły ale uległy zaostrzeniu.
        Porównie szkoły z fabryką, która ma 20 % braków jest
        wyjatkowo chybione - każda fabryka bowiem bardzo
        staranie kontroluje surowce i półfabrykaty na każdym
        etapie cyklu produkcyjnego, odrzucając nie spełniające
        standardów. W przypadku szkoły tymi surowcami i
        półfabrykatami są właśnie uczniowie po kolejnych
        etapach kształcenia. I Państwo gorąco protestujecie
        przeciw ich selekcji !!!
        Podsumowując.Nasi "naukawcy" od nauk społecznych patrzą
        wyłącznie przez pryzmat klas, kast i warstw.Koniecznie
        chcą je mieszać na zasadzie pudełek i etykietek.Nie
        biorą pod uwagę ani realności propozycji, ani
        niebezpieczeństw ani np. problemów dydaktycznych. To
        zwykłe nieodpowiedzialne doktrynerstwo. Na dodatek
        myśląc o edukacji na tyle jej nie znają,że zwykłe
        korelacje traktują jako związki przyczynowo skutkowe.
        Wśród posiadaczy prawa jazdy ze zrozumiałych względów
        jakość widzenia jest lepsza niż w całej populacji, ale
        czy zdobycie prawa jazdy to rzeczywiście środek na
        poprawę wzroku. Ludzie lepiej ustawieni społecznie i
        bystrzejsi mają więcej wszystkiego - i dóbr i dyplomów.
        Dla nich dyplom to często środek dziedziczenia (!)
        pozycji i układów rodzinnych.
        Zastanówcie się jednak po co dyplom np. SGH chłopakowi
        ze wsi, który ani nie ma gdzie mieszkać w dużym mieście
        (a tylko ono daje szansę na karierę i zwrot
        poniesionych nakładów) ani nie ma kolegów tatusia ze
        studiów, którzy ułatwią życiowy start(to skrót
        myślowy). W urzędzie gminy ten dyplom raczej zaszkodzi
        niz pomoże (potencjalna konkurencja dla już
        pracujących). Głód wiedzy można zaś łatwiej, taniej i
        bardziej bezstresowo zaspokoić lekturą, kablówką,
        komputerem itd.
    • Gość: Waarez Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.swiecie.sdi.tpnet.pl 29.06.02, 13:55
      Dzisiaj znalazłem chwilkę, by tym razem wyrazić bardziej szczegółowe uwagi na
      temat samej akcji - oczywiście trudno oceniać ją bez podsumowania sytuacji
      panującej w polskim szkolnictwie, co uczyniłem wcześniej.
      Sceptycznie myślę o przyszłości akcji i nie bardzo wierzę, że w przyszłości
      będzie kontynuowana, no chyba że w innej formie. Uważam, że pomimo to akcja
      wypełni misję stawiania oddolnie małych kroczków w uświadamianiu kadrze
      nauczycielskiej, radom pedagogicznym oraz dyrektorom szkół, że można burzyć złe
      stereotypy zastępując nowymi formami pracy, w tym w pracy z młodzieżą. Tak
      naprawdę sama akcja niczego nie tworzy a i sama w sobie niczego nie zmieni w
      szkołach. Cały jej sens tkwi w refleksji, do której zmusza, w otwartej
      społecznej dyskusji, którą rodzi, a także w czymś co można by nazwać mierzeniem
      jakości, tym samym może stać się podłożem do dalszych poszukiwań.
      Autorzy pofatygowali się by wyróżnić pewne obszary podlegające ocenie
      (mierzeniu) - lepiej lub gorzej. Uważam, że akcja może pomóc w integracji
      społeczności szkolnej poprzez wspólne wypełnianie ankiet i wspólne podejmowanie
      oceny poszczególnych obszarów, oczywiście tym szkołom, które w niej biorą
      udział, tylko jak długo ? Tak długo jak się szkoły nie zorientują, że akcja w
      której uczestniczą nie jest niczym innym jak tym co i tak powinne robić lub
      robią – lepiej lub gorzej. Dlatego akcja może mieć przede wszystkim znaczenie
      dla gorzej zorganizowanych szkół, w których dyrektorzy i rady pedagogiczne nie
      dokonywały analizy słabych i silnych stron, a tym samym świadomie nie zmieniały
      tego co powinne kształtować w ich szkołach. Akcja na pewno nie zmieni
      nauczycieli i ich podejścia do spraw edukacji czy form nauczania, bo ci są jacy
      są, pokończyli studia pedagogiczne na których szczegółowo, a nie ogólnikowo jak
      ma to miejsce w akcji, uczyli się wielu form pracy wraz z głębokim
      uzasadnieniem ich podstaw. Szumnie rozpoczęli autorzy akcji, szumne i głębokie
      przemyślenia na temat samej akcji pisane są tutaj na forum, cóż można i tak.
      Nie tędy jednak droga do poprawy, czy naprawy systemu. O wiele szybciej można
      by uzyskać wymierną poprawę sytuacji, chociażby zwracając szczególną uwagę na
      przygotowanie, umiejętności oraz dobór osób na stanowiska dyrektorów szkół,
      gdyż to od nich zależy umiejętność organizacji szkoły, wybór strategii,
      motywowanie i koordynacja współdziałania nauczycieli, planowanie wydatków itd.
      Uważam, że jest to najsłabszy punkt większości szkół a jeden z najbardziej
      istotnych w drodze do poprawy sytuacji na poziomie szkół - do czego autorzy
      akcji zmierzają.
      Jak nie patrząc miło i dobrze dzieje się, że są ludzie którzy próbują i robią
      cokolwiek by było lepiej, stąd moje podziękowania dla autorów oraz osób
      zajmujących się akcją: „Szkoła z klasą.”

      waarez@wp.pl
      • Gość: Zielicz Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: 213.241.34.* 01.07.02, 09:45
        W zasadzie się z Panem zgadzam - o szkole decyduje
        dyrektor. Tyle, że w moim przekonaniu, od skądinąd
        ważnego, doboru dyrektorów ważniejsze są mechanizmy ich
        motywowania - za co w praktyce (to ważne!) mogą stracić
        posadę, za co zyskać nagrodę i awansować, czy muszą(!)
        stawać do konkursu co pięć lat itd. Nawet najlepszy
        kandydat na dyrektora rozliczany wyłącznie ze
        sprawności czysto urzędniczych oraz układów(tak jest w
        tej chwili) będzie sie nimi kierował w pierwszej
        kolejności. Nie słyszałem o dyrektorze, który straciłby
        posadę bo jego uczniowie niewiele się nauczyli poczas
        pobytu w jegoo szkole!
        • Gość: MP Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.fuw.edu.pl 01.07.02, 10:25
          Gość portalu: Zielicz napisał(a):

          > Nie słyszałem o dyrektorze, który straciłby
          > posadę bo jego uczniowie niewiele się nauczyli poczas
          > pobytu w jegoo szkole!

          Dyrektor może stracić pracę za niepłacenie rachunków
          za elektryczność, ale nie za złe uczenie w jego szkole.
          Takie sa ZŁE przepisy! Będzie tak tak długo, jak długo ci,
          którzy go zatrudniają, nie bedą mieli prawa oceniać
          jakości pracy szkoły (nie "legalności" czy koszerności
          w przestrzeganiu przepisów - co czyni kuratorium - ale
          jakości UCZENIA)! Będzie tak tak długo, jak długo sam
          dyrektor nie będzie mógł łatwo rozstać się ze źle uczącym
          nauczycielem (bez względu na jego zaprzeszły dorobek!).
          Bez tego ostatecznego instrumentu trudno wymagać od dyrektora
          odpowiedzialności za jakość.
          Potrzebna jest zmiana ustawy oświatowej (art. 38 ust. 1 p. b)
          i Karty Nauczyciela (art. 23 ust. 1).
          Krzyczę o tym tu i krzyczę, i cieszę
          się, że w ytm krzyku nie jestem już do końca osamotniony.

          Pozdrawiam serdecznie
          Marek.Pawlowski@fuw.edu.pl
          ojciec kilkorga uczniów

    • Gość: Kaśka Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: 62.233.177.* 03.07.02, 14:06
      Akcja może świetna, tylko problem jest następujący - robić będziemy dokładnie
      to corobiliśmy do tej pory, tylko najważniejsze nie będzie działanie, ale
      pisanie sprawozdań do "Gazety". Acha, szkołę zgłosił Pan Dyrektor i później
      raczył o tym powiadomić Radę Pedagogiczną. Tak miało to wyglądać????
      Nauczycielka
    • Gość: Krysia Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.09.02, 19:59
      Jak najbardziej jestem za przeprowadzeniem akcji. Nie możemy dłużej siedzieć
      cicho. Jak wszystkim wiadomo efekt pracy nauczyciela bedzie wymierny dopiero po
      jakimś czasie. jest to żmudna praca nie zawsze doceniana w srodowisku, na co
      dzień sprzwdzana przez dzieci, rodziców dyrektora, kuratora, ministra. Praca
      obciążająca również w domu. Nauczyciel to nie rzemieślnik który zostawia w
      pracy narzędzia myje ręce i idzie do domu.Troski i kłopoty dziecka zabiera
      niejednokrotnie do domu. Do akcji "Szkoła z klasą" należy dołaczyć również
      hasło nauczyciel z klasa z godziwą pensją. bo jak zachować klasę za 1000
      złotych miesięcznie. Miną już tego nie nadrobimy. Zastanówmy się i na tym.
      • jacek.strzemieczny Re: Co myślisz o naszej akcji? 15.09.02, 03:07
        Gość portalu: Krysia napisał(a):


        Do akcji "Szkoła z klasą" należy dołaczyć również
        > hasło nauczyciel z klasa z godziwą pensją. bo jak
        zachować klasę za 1000
        > złotych miesięcznie. Miną już tego nie nadrobimy.
        Zastanówmy się i na tym.

        Zgadzam się. Nauczyciele powinni zarabiać więcej i
        "Szkoła z klasą” będzie często wprost przypominać o
        ważności szkoły z „kasą” . Mam także nadzieję, iż
        pośrednio, wzmacniając prestiż szkół i nauczycieli akcja
        będzie zachęcać do większych nakładów finansowych na
        oświatę. Pozdrawiam.
    • Gość: Bronek Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.elsat.net.pl 18.09.02, 23:02
      Sam pomysł to strzał w dziesiątkę. Gratuluję. Brakuje mi w tej akcji
      bezpośredniego udziału rodziców. Ten element trójkąta (nauczyciele, uczniowie,
      rodzice) powinien być w tej akcji czymś równorzędnym w stosunku do dwóch
      pozostałtch elementów. Jako rodzic uczących się dzieci szczerze napiszę, że
      jest to kardynalny błąd jaki postrzegam w tej akcji, ale można jeszcze to
      zmienić. Sam chciałbym się aktywnie włączyć, Jeśli zaistnieje taka możliwość to
      proszę o kontakt bronek.notgeld@elsat.net.pl Mam pewne pomysły które spróbuje
      przepchnąć w szkole mojego syna. Szeroka współpraca z rodzicami powinna być
      jednym z obowiązkowych zadań szkoły biorącej udział w tej akcji.
      Z wyrazami szacunku.
      Bronisław Wątroba
    • Gość: ania Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.02, 10:37
      byliśmy jedną z pierwszych szkół które zgłosiły chęć uczestnictwa w akcji
      euforia w "gronie" że nareszcie są też tacy którzy myślą podobnie jak my
      pracowaliśmy już od czerwca sporządzając raporty z wewnętrznego mierzenia
      jakości pracy szkoły - po to żeby jak najlepiej określić nasze słabe strony i
      również na tej podstawie wybrać zadania, ankietą z gazety objęliśmy 203
      rodziców, 28 nauczycieli i blisko 400 dzieci , po czym wizytator kuratorium
      który przyjechał do szkoły i został entuzjastycznie zapoznany z pierwszymi
      efektami naszej pracy wyraził niepochlebną opinię o akcji i wszystkich tych
      którzy w niej biorą udział
      bardzo ostra krytyka dotyczyła opracowywanej przez zespół nauczycieli ankiety
      wg wizytatora absolutnie nie powinniśmy jej wykorzystywać w procesie diagnozy
      wewnętrznego mierzenia jakości pracy szkoły
      ręce opadają - tyle nieprzyjemnych słów padło pod naszym - dyrekcji adresem
      mam nadzieję że takie przypadki są odosobnione choc daje dużo do myślenia fakt,
      że z mojej gminy jesteśmy JEDYNĄ szkołą uczestniczącą w akcji, w powiecie też
      ich prawie nie ma ... A MY ROBIMY SWOJE!!!
      • Gość: MP Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.fuw.edu.pl 19.09.02, 13:07
        Aniu! Nie wierzę, by wizytator takie uwagi zapodał na piśmie. A to co sobie
        gada, to jego prywatne, nikogo nie zobowiązujące opinie. Szkoła podlega
        kuratorowi i jego wizytatorom w ramach sytemu prawnego, a nie w ramach
        wielkopańskich, subiektywnych ocen i widzimisiów. Jeśli ma zastrzeżenia, że
        naruszacie prawo, lub że działacie w sposób niezgodny z bezspornymi kanonami
        wiedzy pedagogicznej czy innej, to niech to sformułuje w sposób przewidziany
        prawem i dający możliwość odwołania się. Jeśli coś
        uważa/wyznaje/nie_podziela/... to niech te swoje opinie pozostawi na
        niezobowiązująca rozmowę przy kawie, prowadzoną pomiędzy osobami o równych
        prawach do ocen i poglądów, a nie pomiędzy podwładnymi i zwierzchnością.

        Ankieta, jak każde dzieło ludzkie, nie jest oczywiście idealna, ale przecież
        nie chodzi o to by tworzyć byty idealne, tylko by zasadnicze sprawy popychać do
        przodu.

        Pozdrawiam serdecznie,

        Marek.Pawlowski@fuw.edu.pl
        • Gość: ania Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.02, 09:11
          Dziękuję za pozdrowienia. Jestem pewna,że mam argumenty przemawiające za
          ankietą - są to wyniki opracowane i dogłębnie przeanalizowane przez zespół
          moich nauczycieli.Udało się nam wybrać 6 zadań, których realizacja wyraźnie
          poprawi jakość w szkole, związana będzie z planem rozwoju szkoły i wenętrznym
          mierzeniem jakości pracy. Przystępując do akcji osiągnęłam jako dyrektor
          jeszcze jeden, najważniejszy sukces- zapał,zaangażowanie,wspaniałą atmosferę
          współpracy w gronie, nawet u dotychczasowych"opornych".
          pozdrawiam serdecznie aniatarkainteria.pl
        • Gość: Marek Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 10.10.02, 00:37
          Nie jestem nauczycielem, ale nasuwa mi się parę pytań. Jak pod względem prawnym
          ma działać nauczyciel wykonując polecenia gazety przecież nie jest tam
          zatrudniony. Czy pracując wg. gazety nie narusza przepisów prawnych. I na
          koniec nie widzę w tym wszystkim opini władz, ministerstw zainteresowanych tą
          sprawą, jest tylko życzenie pana prezydenta, a to przeież za mało.
      • jacek.strzemieczny Re: Co myślisz o naszej akcji? 27.09.02, 01:13
        Gość portalu: ania napisał(a):
        tyle nieprzyjemnych słów padło pod naszym - dyrekcji adresem
        ... A MY ROBIMY SWOJE!!!
        Przykro mi,

        To absurdalne, że robiąc sensowne rzeczy narażacie się
        wizytatorowi z kuratorium. Nie mam wątpliwości, że to
        niekompetencja i z niej wynikłe poczucia zagrożona
        powodują takie żenujące zachowania. Podziwiam, że jest
        Pani zdecydowana dalej robić swoje. Mam nadzieję, że ten
        szkodzący szkołom wizytator albo zmądrzeje, albo
        przestanie pracować w kuratorium, albo kuratoria stracą
        na znaczeniu. Pozdrawiam i życzę Pani oraz wszystkim
        nauczycielom w Pani szkole takiej satysfakcji z pracy,
        aby takie incydenty nie łatwo było ignorować.
        • Gość: Waarez Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.swiecie.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 23:21
          jacek.strzemieczny napisał:

          > To absurdalne, że robiąc sensowne rzeczy narażacie się
          > wizytatorowi z kuratorium. Nie mam wątpliwości, że to
          > niekompetencja i z niej wynikłe poczucia zagrożona
          > powodują takie żenujące zachowania.

          Tak to jest absurdalne !

          > Podziwiam, że jest
          > Pani zdecydowana dalej robić swoje.

          Populizm, na którym bazują właśnie tacy ludzie jak Pan, MEN i cała reszta
          odpowiedzialna za stan oświaty i szkolnictwo - typu: świetnie, świetnie ale
          radźcie sobie (sami) !!!
          PS Ja też podziwiam ludzi, którzy tworzą pomimo stwarzanych im przeszkód.

          > Mam nadzieję, że ten
          > szkodzący szkołom wizytator albo zmądrzeje, albo
          > przestanie pracować w kuratorium, albo kuratoria stracą
          > na znaczeniu.

          To jest chyba kpina ?!!!
          Pana rola w Centrum Edukacji Obywatelskiej polega na nadziejach ?
          Czy może na przeciwdziałaniu tego typu patologiom ???
          To, że w kuratoriach pracuje wiele niekompetentnych osób, myślących i
          pracujących według utopijnych metod z epoki socjalizmu, każdy mający do
          czynienia z tą instytucją bardzo dobrze wie. Omawiany przypadek nie należy do
          wyjątków szkodzących i niszczących edukacyjny "system".
          Pan też zapewne to wie.
          Cóż, pozostaje jedynie dodać do listy niefunkcjonujących instytucji Centrum
          Edukacji Obywatelskiej żywiącej się jedynie nadziejami, że całą resztę zrobią
          nauczyciele. Oczywiście to Pan za pseudo akcję jak i całą resztę dostanie
          ordery, a może już Pan je ma ?

          > Pozdrawiam i życzę Pani oraz wszystkim
          > nauczycielom w Pani szkole takiej satysfakcji z pracy,
          > aby takie incydenty nie łatwo było ignorować.

          Kolejny populizm z cmoknięciem !

          > Jacek Strzemieczny
          > Centrum Edukacji Obywatelskiej
          > www.ceo.org.pl

          Panie Jacku, pan chyba nie po tej stronie barykady stanął.
          Niech Pan zacznie tworzyć i naprawiać system. Wtedy z pełnym szacunkiem
          będę bić brawo za działania mające wspomóc szkoły chociażby w formie
          akcji "Szkoła z klasą"

          waarez@wp.pl
    • bo4 Re: Co myślisz o naszej akcji? 19.09.02, 20:39
      piotr.pacewicz napisał(a):

      > Jak oceniasz zasady szkoły z klasą, które ogłosiliśmy? Jak oceniasz zadania
      dla
      >
      > szkół? Ciekawe? Realistyczne? Czego nie rozumiesz z naszych instrukcji? W
      czym
      > się pomyliliśmy? Co moglibyśmy poprawić w naszej akcji? Jak oceniasz
      informacje
      >
      > w Internecie i publikacje w „Gazecie”? Co Ci się podoba w akcji 
      > 222;Szkoła
      > z klasą”, a co Ci się nie podoba? Czy nasz program „zadziała”
      > , czy uruchomi
      > zmiany w oświacie? Kto go poprze, kto będzie sabotował?
      Program jest ok.
      Mam pytanie z innej beczki. Co mamy zrobić jeżeli do jednej zasady chcemy
      dostosować inne zadanie. O znajomego wiem że mamy wymyślić jakieś arkusze do
      formularzy. Co to takiego? Mamy wymyślić pytania? Proszę o dokładne wyjaśnienie
      tej sprawy
      dzięki
      • jacek.strzemieczny Re: Co myślisz o naszej akcji? 27.09.02, 01:25
        bo4 napisał:

        Co mamy zrobić jeżeli do jednej zasady chcemy
        > dostosować inne zadanie. O znajomego wiem że mamy
        wymyślić jakieś arkusze do
        > formularzy. Co to takiego? Mamy wymyślić pytania?
        Proszę o dokładne wyjaśnienie

        Tak jak Pani pisze, na sześć zadań, jedno może być
        wymyślone przez szkołę. Wystarczy je opisać, opracować
        pytania do sprawozdania (takie jak organizatorzy
        przygotowali do 30 zadań) i przesłać do sekretariatu.
        Niedługo na stronie www.gazeta/pl/klasa będzie dokładna
        instrukcja tego dotycząca. Pozdrawiam
    • Gość: J.Shn Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.02, 21:38
      Pomysł, idea,..., lepsza edukacja, bezstresowe nauczanie, ciekawe lekcje....
      Myślałem, że takimi sloganami rzuca MEN (a szczególnie ostatnia p.minister),
      a moja ulubiona gazeta jak coś wymyśli, to pomysł będzie miał ręce i nogi.
      Niestety!!! Diabeł tkwi w szczegółach. Popatrzmy na mały fragmencik (cytat z
      materiałów Gazety dotyczących "Szkoły z klasą").
      "(...) Dokonują zestawień, np. analizując zmiany w czasie wyników uczniów i
      całych klas (...), różnice średnich wyników między klasami,porównania
      średnich ocen tych samych uczniów/klas z różnych przedmiotów itp. Rada
      Pedagogiczna wyciąga z tej analizy wnioski dotyczące m.in. stylu oceniania i
      skuteczności pracy poszczególnych pedagogów (...) i zmienia te wnioski w
      rekomendacje dotyczące pracy nauczycieli. (...)"
      KOMENTARZ:
      1) Rada pedagogiczna NIE MA takich kompetencji i uprawnień!!!!!!!!! A może
      przepisy nadrzędne pójdą w kąt? Jak nauczyciel P.O. ma ocenić fizyka i
      odwrotnie. Skuteczność pracy ocenić może klasówka pisana o tej samej porze
      przez wszystkich uczniów i przygotowana przez czynnik zewnętrzny. Ale to
      tylko w ramach jednego przedmiotu. Skuteczności na pewno nie oceniają stopnie
      w dzienniku.
      2) Uwagi zawarte w p.1 pokazują, że celem akcji jest zachęcenie nauczycieli
      do stawiania tylko najlepszych stopni - myślałem, że te pomysły to domena
      niszczycieli naszej oświaty - zwróćmy w końcu uwagę, że cały świat zachodni
      wycofuje się z głaskania po główkach, bo skutki były opłakane.
      3) Na papierze i wykresie można przedstawić wiele ....(przez wiele lat
      wykazywano przewagę socjalizmu...)
      4) Może autorzy projektu zerkną na obecne przepisy - nie ma obecnie 'ocen' -
      są 'stopnie', nie ma 'sprawdzianów' (termin ten oznacza owe sprawdziany
      końcowe). A tak swoją drogą to nawet MEN zapominana o własnych
      rozporządzeniach.........
      To niestety tylko komentarz do jednego akapitu................
      A może rozpoczniemy od przygotowań swoich zamierzeń "...Z KLASĄ"
    • Gość: Anna Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.02, 15:04
      Jaki jest naprawdę cel tej akcji? Czy jesteście w stanie to wszystko
      kontrolować? Przecież to jest masówka do niczego dobrego nie prowadząca. A może
      z tych tysięcy szkół wybrać 10 może 20 i naprawdę wzorcowo przeprowadzić tą
      akcję?
      Zgłaszają się szkoły zagrożone likwidacją, w miastach jedne ciągną za sobą
      drugie,byle tylko władze nie zobaczyły, że nas nie ma na liście.
      Nauczyciele wcale nie mają do tego serca.Nie widzi się ich pracy na
      codzień , a teraz do tego co i tak robią trzeba będzie napisać piękne
      sprawozdanie. Papiery, papiery, papiery........
      Poświęćny cenny czas dzieciom,poszukajmy sponsorów na zajęcia pozalekcyjne,
      na dożywianie dzieci, na walkę z zagrożeniami i patologią, na wycieczki.
      Znajdżmy 3038 sponsorów i promujmy ich na łanach Waszej sympatycznej gazety,
      czy w internecie.
      Nie mówcie o nauczycielach żle. Wspierajcie ich. To oni, myślę, że właśnie
      w tych szkołach , które się zgłosiły z małych wsi i miasteczek, są dla tych
      dzieci najlepszymi opiekunami. Oni dbają, żeby nie były głodne,miały zeszyt i
      ołówek, miały osobę budzącą zaufanie.Cóż z tego, że w szkole mamy internet,
      pracownię komputerową, jeżeli brak środków na zapłacenie za opiekę
      nauczycielowi.Stoją godzinami puste.A mogłyby przyciągnąć popołudniami
      młodzież , gdyby je udostępnić. Czy to nie marnotrastwo środków, wyposażyć
      każdą szkołę w pracownię, która jest dostępna tylko na lekcjach informatyki?
      Czy szkoła z klasą to szkoła , gdzie nauczyciel ma pracować za darmo? Można
      napisać ile kół działa, jakie piękne akcje prowadzimy a rzeczywistość jest
      inna.
      Życzę Państwu sukcesu. Ale sukcesem nie jest ilość szkół, które przystąpią
      lecz to co po tej akcji pozostanie. Myślę, że moja szkoła jest szkołą z klasą.
      Rozważaliśmy możliwość przystąpienia. Jeszcze jeden dyplom na ścianie, czemu
      nie? Zdecydowaliśmy,nie zgłaszać swojego udziału, nie wierzymy ,że jesteście w
      stanie to wszystko ogarnąć. Jednak będziemy śledzić Waszą akcję. Sami sprawdzimy
      czytając strony internetowe, czy zasłużylibyśmy na ten zaszczytny tytuł.
      Życzymy Państwu sukcesów, a sobie,aby ten zryw samotnych szkół i
      osamotnionych nauczycieli przyniósł korzyść polskiej oświacie.
      Dyrektor ANNA
      • Gość: Jagoda Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: 217.98.71.* 06.10.02, 13:36
        Ja nie chciałabym pracować w takiej szkole, która nie przystąpi do waszej
        akcji.Jak tylko przeczytałam w gazecie o "Szkole z klasą" to pomyślałam ,że
        wreszcie ,ktoś znalazł sposób na zmianę polskiej szkoły.Obserwacja z daleka
        akcji nic nie daje.Samo przeprowadzenie ankiety jest ciekawym doświadczeniem
        dla szkoły.W mojej szkole okazało,że najlepiej oceniają ją nauczyciele,potem
        rodzice,a najgorzej uczniowie.Pytania są tak dobrane,że pozwalają zbadać cały
        obszar działaności szkoły.My już wiemy co musimy poprawić,a szkoły które nie
        przeprowadziły ankiety nie.Sądzę, że po dobraniu odpowiednich zadań możemy
        naszą szkołę zmienić .Czy nam to wyjdzie sprawdzimy przeprowadzając ankietę w
        czerwcu.Duże brawa za świetny pomysł.Od nas nauczycieli zależy czy zmienimy
        polską szkołę nawet bez pomocy sponsorów.
        • Gość: NAUCZYCIEL Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 23:28
          PISZESZ BZDURY , KAŻDA SZKOŁA WIE CO W NIEJ JEST ZŁEGO , ALBO STARA SIĘ TO
          NAPRAWIĆ ALBO NABIERA WODY W USTA , BO TAK JEST WYGODNIE.NIE ZAZDROSZCZĘ WASZYM
          UCZNIOM JEŻELI JAKAŚ ANKIETA DOPIERO POKAZAŁA WAM ŻE COŚ JEST ŻLE.PRAWDĘ MÓWIĄC
          TĄ CAŁĄ AKCJĄ ZACHWYCAJĄ SIĘ CI KTÓRZY ROBIĄ AWANS ZAWODOWY , CZĘSTO ONI
          KIERUJĄ NIĄ W SZKOŁACH.Z PROSTEJ PRZYCZYNY-BĘDZIE CO WŁOŻYĆ DO TECZKI.
      • Gość: Jagoda Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: 217.98.71.* 06.10.02, 13:36
        Ja nie chciałabym pracować w takiej szkole, która nie przystąpi do waszej
        akcji.Jak tylko przeczytałam w gazecie o "Szkole z klasą" to pomyślałam ,że
        wreszcie ,ktoś znalazł sposób na zmianę polskiej szkoły.Obserwacja z daleka
        akcji nic nie daje.Samo przeprowadzenie ankiety jest ciekawym doświadczeniem
        dla szkoły.W mojej szkole okazało,że najlepiej oceniają ją nauczyciele,potem
        rodzice,a najgorzej uczniowie.Pytania są tak dobrane,że pozwalają zbadać cały
        obszar działaności szkoły.My już wiemy co musimy poprawić,a szkoły które nie
        przeprowadziły ankiety nie.Sądzę, że po dobraniu odpowiednich zadań możemy
        naszą szkołę zmienić .Czy nam to wyjdzie sprawdzimy przeprowadzając ankietę w
        czerwcu.Duże brawa za świetny pomysł.Od nas nauczycieli zależy czy zmienimy
        polską szkołę nawet bez pomocy sponsorów.
        • Gość: Krzysztof Homan Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: 62.233.233.* 06.11.02, 15:31
          Gość portalu: Jagoda napisał(a):

          > Ja nie chciałabym pracować w takiej szkole, która nie przystąpi do waszej
          > akcji.
          [...]
          My już wiemy co musimy poprawić,a szkoły które nie
          > przeprowadziły ankiety nie.

          Ja wolałbym pracować w szkole, która do akcji nie przystąpiła.

          Biedne te wasze dzieci. Dopiero akcja i ankieta im być może pomogą.

          Pozdrawiam
          Krzysztof Homan
    • Gość: n-l Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: 80.48.252.* 03.10.02, 15:21
      piotr.pacewicz napisał(a):

      > Jak oceniasz zasady szkoły z klasą, które ogłosiliśmy? Jak oceniasz zadania
      dla
      >
      > szkół? Ciekawe? Realistyczne? Czego nie rozumiesz z naszych instrukcji? W
      czym
      > się pomyliliśmy? Co moglibyśmy poprawić w naszej akcji? Jak oceniasz
      informacje
      >
      > w Internecie i publikacje w "Gazecie"? Co Ci się podoba w akcji 
      > 222;Szkoła
      > z klasą", a co Ci się nie podoba? Czy nasz program "zadziała"
      > , czy uruchomi
      > zmiany w oświacie? Kto go poprze, kto będzie sabotował?
      Na początku podeszłam do akcji bardzo entuzjastycznie. Teraz jednak obawiam
      się, że przeistacza się ona w "wielką masówkę", a to już mi się podoba mniej.
      Nie jest również wychowawcze i uczciwe ciągłe przesuwanie terminu zgłoszenia.
      Uażam, że pewne przestrzeganie reguł, terminów, których będzie się od nas
      wymagać powinno również obowiązywa oganizatorów. Czy my też możemy przesuwać
      terminy sprawozdań w nieskńczoność??
    • Gość: Andrzej Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 05.10.02, 17:02
      Szanowna "Gazeto",
      Wasza akcja jest bardzo potrzebna. Niestety te szkoły czy regiony, które
      powinny, nie figurują na liście szkół(sprawdzałem).
      Wszystkie szkoły z prawdziwego zdarzenia, mimo iż nie muszą zgłosiły się na
      listę. To dokładnie tak jak na zebraniach(wywiadówkach) w szkole- przychodzą
      Ci, którzy tak naprawdę nie muszą.
      Znam Polską Oświatę (zawodowo) i widzę szereg szkół, które zgłosiły się, bo
      tak wypada lub zostały ostatnie w rejonie i nie miały wyjścia. Widzę szkoły,
      które zatrudniają,mimo innych możliwości-, bo taniej, nauczycieli bez
      wymaganych ( czasami żadnych) kwalifikacji-, do czego zresztą zachęcało
      oficjalnie Kuratorium Oświaty.
      Typowa polska farsa. Z jednej strony szkoły i organa prowadzące tną, co
      tylko możliwe (nawet wbrew prawu) a drugiej strony chcą być szkołą z klasą!
      Nie możemy się jednak dziwić. Finansowanie oświaty jest wbrew zdrowemu
      rozsądkowi, i tak:
      - dyrektorowi i organom prowadzącym powinno zależeć na wysokim poziomie,
      czyli powinni mieć małe klasy, podział na grupy, wysokiej klasy fachowców, jak
      najwyższą efektywność(promocje do następnej klasy);
      - w praktyce im więcej dzieci w klasie tym taniej -jest czasami po 35 osób;
      - brak podziału na grupy - mniej godzin - taniej;
      - im niższe kwalifikacje tym taniej - nauczyciele dyplomowani mają duże
      Kłopoty w znalezieniu pracy;
      - im więcej dzieci niedostanie promocji tym większa subwencja na szkoły.
      Jedna wielka paranoja, ale taki jest sposób finansowania oświaty i dopóki on
      pozostanie dopóty szkoły będą miały kłopoty z klasą.
      Potwierdzeniem moich obserwacji mogą być wyniki testów w szkołach
      podstawowych i gimnazjalnych. Polska północno zachodnia jest gospodarna -
      kolor głównie ciemnozielony - liczą się pieniądze a potem dzieci, a na
      południowym wschodzie jest odwrotnie dominują kolory ciepłe a z pieniędzmi
      krucho. Jest to może duże uproszczenie, ale niestety prawdziwe.
    • Gość: Iwona Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.02, 14:59
      Oczywiscie cala idea akcji mi sie podoba, ale juz ktos napisal, ze jest to
      kolejny etap biurokracji w szkolnictwie. I coz z tego, ze za akcje jest
      odpowiedzialny dyrektor??? Dyrektor najczesciej wrecza papiery nauczycielowi,
      ktory zna sie na obsludze komputera, bo sam ( O TRWOGO!) nie ma zielonego
      pojecia! Wiec na czyje barki to spada? A kto dzieki temu bedzie mial dodatkowy
      atut do awansu?
      • Gość: km rola dyrektora IP: *.net / *.kra.warszawa.supermedia.pl 07.10.02, 18:39
        Z całym szacunkiem dla przedmówczyni i nie wdając się w merytoryczną dyskusję
        na temat Akcji prowadzonej przez Gazetę pragnę wyjaśnić, że zlecanie przeze
        mnie jako przez dyrektora szkoły różnych szczegółowych zagadnień do opracowania
        czy realizacji przez różnych nauczycieli nie wynika z faktu, że nie umiem się
        posługiwać komputerem (robię to codziennie) czy też z mojego lenistwa. Moim
        zadaniem jest kierowanie szkołą, a nie robienie wszystkiego samemu. Stąd o
        wiele spraw proszę moich nauczycieli, pomagając im swoimi radami...
        Pozdrawiam serdecznie
        Krzysztof Mirowski
        dyrektor LXVII LO Warszawa
    • Gość: krzys Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: 62.233.173.* 10.10.02, 22:03
      Moja żona jest nauczycielem. Z tego co widzę to ta akcja jest jedna wielka
      udręką. Nie ma ona zbyt wiele czasu na przygotowanie się do lekcji, na
      sprawdzanie klasówek, a już jej się dokłada następne obowiązki. Zadania
      niektóre są nie do spełnienia na tym etapie rozwoju zaplecza szkoły np. brak
      pieniędzy na programy komputerowe z różnych przedmiotów, jak i brak wolnych sal
      komputerowych przeznaczonych dla innych przedmiotów niż informatyka.
    • Gość: andzia Re: Co myślisz o naszej akcji? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.02, 22:22
      Zgadzam się absolutnie z opinią "nauczyciela".Papiery to od
      kilku lat nasza specjalność, gromadzimy je chcąc ubiegać się o
      miano n-la kontraktowego , mianowanego itd.... A kiedy będziemy
      uczyć ????
      Czyżby to nie było to co tak naprawdę powinniśmy robić?!
      Państwa akcja jest może szczytna ale to co proponujecie aby w
      jej zakresie robić to dla nas ( n-li mojej szkoły ) nic nowego .
      My staramy się to robić od dawna a teraz po prostu będziemy
      musieli stanąć na głowie!Dziękujemy bo dzięki tej akcji nasze
      rodzone dzieci już w ogóle zapomną jak wyglądamy a my będziemy
      pisać, pisać i.....pisać.
      Ps.15 zł na rękę ( w perspektywie) strasznie mnie zmotywowało.............





Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka