Dodaj do ulubionych

ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.05, 11:30
Ostrzegam wszystkich uczniów, którzy chcą rozpocząć naukę w Gimnazjum nr 47 w
Warszawie. Jestem matką absolwenta tej szkoły i bez przesady mogę powiedzieć,
że działa ona jak w Średniowieczu działały szkoły zakonne, tzn. uczeń nie ma
tu nic do powiedzenia - nauczyciel na władzę absolutną. I tylko tym się różni
ta szkoła od głębokiego Średniowiecza, że w tamtych szkołach było
przynajmniej wielu wykształconych nauczycieli, a Ci z Gimnazjum nr 47
niestety nie są. Jeden konkretny fakt - nie potrafią czytać ze zrozumieniem
aktów prawnych, które ich obowiązują tzn. rozporządzeń Ministra Edukacji
Narodowej i Sportu. Dzięki swojej kompletnej ignorancji i nieuctwu w właśnie
zakończonym roku szkolnym cała "kolejka" uczniów klasy III musiała mieć
wystawiane powtórnie świadectwa.Stało się to tylkoi dlatego, że osobiście
wskazałam błedy dyrekcji i gronu pedagogiczenemu tej szkoły. Sama jestem
nauczycielem i trzymałam buzię na kłódkę przez 3 lata, ale teraz chciałabym
żeby następni młodzi ludzie nie musieli oglądać antyprzykładu nauczyciela w
tej właśnie szkole. Omijajcie ją szerokim łukiem, bo tego typu pzykładów mogę
podawać na pęczki. pozdrawiam Was i życzę miłych wakacji!!!!
Obserwuj wątek
      • Gość: odpowiadam Ewie Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.07.05, 21:40
        To moze wiecej szczególów o tych swiadectwach. Uczniom nie zostaly wpisane
        szczegolne osiagniecia, bo szkola uznala, ze im sie nie nalezy, a to oznacza,
        ze niektorzy nie mieli wystarczajacej liczby punktow, aby startowac do wybranej
        przez siebie szkoly. Normalnie kazda szkola na koniec stara sie pomoc swoim
        uczniom, ale nie ta, a zasiegnelam jezyka u wielu dyrektorow innych gimnazjow i
        oni wszyscy mi powidzieli, ze wpisuje sie wszystko, byle by pomoc uczniom. To
        jest jeden przyklad. A teraz nastepny - mamy XXI wiek, ale w tej szkole
        geografii uczy sie w sposob nastepujacy: nauczyciel daje liste nazw
        geograficznych tzw. "od czapy" i uczniowie maja na slepo pokazywac wszystkie te
        miejsca na mapie (nie chodzi tylko o Europe, ale o caly swiat) - niektore nazwy
        byly zreszta napisane z bledami. Moze ktos mi wyjasni czemu ma to sluzyc. Ale
        zeby nie bylo -podrecznik byl swietny, tylko nic w nim nie bylo z tego, czego
        wymagal nauczyciel. trzeci przyklad: O wycieczce, a raczej o tym, ze nie moze
        na nia jechac moje dizcko dowiedzialo sie po wyjsciu na ta wycieczke od kolegi,
        ktory do niej zadzwonil, bo wychowawca postanowil poinformowac kolege o tym, ze
        dziecko ma nie jechac na wycieczke. Kiedy udalam sie do szkoly, zeby sie
        dowiedzic o co chodzi to sie dowiedzialam, ze moje dziecko jest
        niezdyscyplinowane i dlatego nie moze jechac na wycieczke (to byl pierwszy
        sygnal, a podobno chodzilo o rzeczy, ktore mialy miejsce pol roku wczesniej),
        ktora nie byla organizowana przez jej wychowawce tylko przez nauczycielke,
        ktora w ogole jej nie uczy i ktora na podstawie doniesien jakiejs innej
        uczennicy (ktora, nota bene, terroryzowala cala swoja klase) zadecydowala, ze
        moje dziecko nie moze pojechac na wycieczke. A wszystko to zostalo zadecydowane
        na wieczor przed taze wycieczka. Pani nauczycielka na moje pytanie o procedury
        jakie stosuje w wypadku organizowania wycieczki odpowiedziala mi, ze nie ma
        zadnych procedur. Final na cale szczescie byl taki, ze moje dziecko wrocilo
        szczesliwie do domu, ale co by bylo gdyby cos jej sie stalo? Kto by za to
        odpowiadal? Mialam zreszta satysfakcje, bo za to wydarzenie zostalam
        przeproszona przez dyrekcje, choc tak naprawde to moje dziecko powinno byc
        przeproszone, ale takiej klasy sie po tej szkole nie spodziewalam. Jeszcze
        jeden przyklad: Omawianie wiersza "Warkoczyk" sprowadzilo sie do dyskusji na
        temat tego co sie dzieje kiedy komus obetnie sie warkocz. To tak na temat
        edukacji o Holokauscie.

        Pozdrawiam i jeszcze raz szczerze odradzam te szkole! Sa lepsze na Woli, np .
        Gimnazjum nr 51. I jeszcze jedno: wiem, ze ta szkola ma b. dobra reputacje,
        ale jest ona zbudowana na nieprawdziwych przeslankach. Szkola nie bierze
        udzialu w wiekszosci konkusow, a jak bierze to nauczyciele nawet myla tematyke
        tychze. Zamierzam to zglosic do biura edukacji na Woli, bo nie chce, aby takie
        twory byly promowane!
        • Gość: ma-ja Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 23:28
          Po pierwsze:
          Może trzeba zacząć od siebie i popracować z dzieckiem, żeby się nauczyciele nie
          skarżyli, że jest niezdyscyplinowana. Najłatwiej winić koleżankę, terroryzującą
          klasę. Wszystko wskazuje na to, że jest Pani na dobrej drodze do wychowania
          przedstawicielki kolejnego pokolenia tzw. roszczeniowców. Przypadek, że w
          klasie u mojego dziecka dwaj najgorsi uczniowie, stwarzający największe
          problemy wychowawcze to synowie nauczycielki i pedagoga szkolnego? Babcia
          mawiała, że widzi się cudze pod lasem a nie widzi się swojego pod nosem...
          Po drugie:
          Zarzuca Pani szkole, że nie powpisywała na świadectwach "wszystkich osiągnięć
          byleby pomóc uczniom". Otóż na świadectwie ukończenia gimnazjum szkole wolno
          wpisywać tylko te osiągnięcia ucznia, które były wyszczególnione w załączniku
          do rozporządzenia kuratorium mazowieckiego. To dlatego, żeby nie było
          rozbieżności przy weryfikacji podczas elekronicznego systemu naboru do szkół
          średnich. Pozostałe osiągnięcia były udokumentowane dyplomami, pisemnymi
          wyróżnieniami, itp.
          Po trzecie:
          Niepoprawna politycznie interpretacja wiersza podstawą do dyskredytacji całej
          szkoły? Czyżby góralka ze Wzgórz Golan?

          Nie słyszałam o tej szkole, po prostu Pani argumenty są nieprzekonujące.

          P. S. Myślałam, że "byleby" pisze sie razem. Człowiek uczy sie całe życie.

          Pozdrawiam.
          • nutka27 Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie 21.07.05, 23:02
            Tak się składa , że uczę się w tym gimnazjum.Być może p.Monika nie jest
            zadowolona z pracy p. dyrektor.Ja uważam , że bardzo dobrze spełnia swoją
            rolę , ponieważ nie ulega rozwydrzonym rodzicom , którzy chcieliby , aby
            dyrektor spełniał ich zachcianki , np. pozwalał ich ,, ślicznej córeczce"
            pofarbować włosy.Droga pani , w tej szkole zasady są określone jasno , dlatego
            też uczniowie nie biorą narkotyków , nie ubierają się niestosownie itp.
            A co do geografii , to wcale nie jest tak trudno pokazać na wyżej wymienione
            obiekty na mapie gdzie są zaznaczone kolory np.wyżyn , nizin itp.Poza tym to
            obiekty są łatwe.Krótko mówiąc świetna szkoła , klasa , dyrektorka ,
            nauczyciele i metody wychowawcze.Nie zawsze warto sugerować się tym co dziecko
            mówi o ,, strasznych i zbyt wymagających " nauczycielach , bo to nie ich wina ,
            lecz często lenistwo uczniów jest powodem kiepskich wyników.Co do konkursów ,
            to wszystkie istotniejsze osiągnięcia są uwzględniane , przekonałam się o tym
            na własnej skórze.Pozdrawiam i proszę się zastanowić nad sobą i swoim ,,
            biednym skrzywdzonym maleństwem".
            • ella35 Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie 22.07.05, 14:18
              A ja myślę, że to jest prowokacja i post ten napisała jakaś uczennica, która nie
              mogła robić wszystkiego, na co miała ochotę w w/w szkole. Teraz ją skończyła i
              postanowiła, że jak obsmaruje dyrektorkę i nauczycieli, to nic jej nie grozi.
              Argumenty są dziecinne i po bardziej dogłębnej analizie nie mają sensu.
              • Gość: odp. na listy Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.05, 15:47
                Po pierwsze - bardzo chciałabym być uczennicą, ale niestety latka lecą. List
                nie jest prowokacją, tylko interwencją rozczarowanego rodzica! Pani
                nauczycielce z Gim 47 odpowiadam, że współczuję braku samokrytycyzmu. A co do
                farbowania włosów - absolutnie się zgadzam z tym, że uczniowie w tym wieku nie
                powinni ich farbować - w tym popierałam szkołę. Natomiast co do tych
                narkotyków, to już bym nie była tak pewna, a już z całą pewnością mogę
                powiedzieć, że uczniowie dość powszechnie palą i piją alkohol (na szkolnym
                podwórku, w biały dzień - sama widziałam). Co do wpisów na świadectwie, to tak
                się składa, że cały czas pracuję w edukacji i znam rozporządzenie - co
                potwierdziła szkoła wpisując, po mojej interwencji, na świadectwa szczególne
                osiągnięcia wielu uczniom. Natomiast na antysemickie uwagi nie zamierzam
                odpowiadać, bo nie ma komu!
                • roman.gawron Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie 01.10.05, 16:24
                  Gość portalu: odp. na listy napisał(a):

                  > Natomiast co do tych narkotyków, to już bym nie była tak pewna, a już z całą
                  > pewnością mogę powiedzieć, że uczniowie dość powszechnie palą i piją alkohol
                  > (na szkolnym podwórku, w biały dzień - sama widziałam).

                  I jak zareagowałaś? Co zrobiłaś?
                  • Gość: wpatrzona Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.05.06, 13:32
                    Jestem obecnie uczennicą tej szkoły/3klasa gimnazjum-biol-chem/ i całkowicie
                    nie zgadzam się wypowiedzią matki,która założyła te forum!!!
                    wydaje mi się,ze pani syn po prostu nie uczył się,był pewnie jakimś łobuzem itd.
                    jestem zachwycona tą szkołą i żałuje,ze już ją kończę.
                    Naczuciele są bardzo dobrzy,cudownie prowadzą lekcje,jak ktoś chce to się
                    wszystkiego czego powinien nauczy.Nie zgadzam się,że mają oni władzę
                    absolutną,jest w niektórych przypadkach wręcz przeciwnie/niestety/.Zakazy są
                    tak jak w kazdej szkole,ale nie jakieś bezmyślne,tylko dla dobra uczniów.
                    Bardzo polecam moje gimnazjum,a żeby nie było,że pisze jakiś nauczyciel
                    podpisuję się imieniem i nazwiskiem
                    Paulina Szczurowska
                    pozdrawiam
                    PS jakim pani jest nauczycielem??bo po pani poście stwierdzam,że nie za dobrym
        • Gość: absolwent Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie IP: *.chello.pl 28.09.05, 16:36
          pani corka widocznie duzo pani "sciemnila" .Uczen powinien miec dobra oritacje
          na mapie i w kazdej chwili pokazywac to co mu nauczyciel zadaje, wiec wlasnie
          po to te kartki z nazwami, chcialam zauwazyc ze pan od geografi jest swietnym
          nuczycielem , cieszy sie symatia u uczniow pomimo tego iz sporo wymaga. Wydaje
          mnie sie ze w tej szkole jest za wysoki poziom dla pani corki ( jest malo
          inteligenta) wiec proobuje wszytsko zrzucic na szkole, a w rzeczywistosci tak
          nie jest! Pani i pani corka jest jedna z nielicznych osob ktora sie na te
          szkołę skarży!
          • Gość: Anusia Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.05.06, 21:49
            Zgadzam się z wszystkimi tymi, którzy popierają Gimnazjum nr 47. Sama do niego
            uczęszczam i naprawdę może oprócz tego, że nauczyciele dużo wymagają (a to jest
            przecież pozytywne), to nie znajduję w niej żadnego problemu. Prawie wzyscy
            nauczyciele są fajni (szczególnie p. Smosarska, p. Kalisz, p. Bąbel,...). Nie
            rozumiem tej Pani, której nie podoba się wypisywanie świadectw. Niech się Pani
            zastanowi, czy Pani córka przypadkiem nie kłamie, zanim Pani cokolwiek napisze,
            dobrze?
        • Gość: nauczycielka Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 22:33
          Z pani opisu nic konkretnego nie wynika. Kilka gaf zdarzy się każdemu.A może to
          pani dziecko nie jest takim ANIOŁEM?!!! Jestem dobrym pedagogiem ,osiągam z
          dziećmi wiele, ale znam nauczycielki-mamusie, które zdrowo przesadzają, ale
          tylko wtedy jak chodzi o ich dzieci lub dzieci z rodziny-wtedy nawet drobiazgi
          roztrząsają, bo jak same coś zawalą to jest niby ok. KTO JEST BEZ WINY NIECH
          PIERWSZY....-warto o tym pomyśleć. Pozdrawiam.
    • oliwija Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie 09.10.05, 17:14
      Widzisz moniko też jesytem nauczycielką w Gimnazjum i uważam że to co sie
      dzieje w szkole to jakiś horror, dzieci robią co chcą. mówią jka chcą. a
      rodzice jeszcze na to pozwalają np usprawiedliwiając nieobecność dziecka ,
      które uciekło ze szkoły. Szkoła ma wychowyac?szkoła ma naucyć jak żyć chyba to
      jakaś pomyłka.
      • Gość: nie_taka_mądra Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie IP: *.aster.pl 13.04.06, 23:21
        Grenady 16.
        jestem uczennicą trzeciej klasy w tej właśnie szkole. myślałam, że będzie
        wspaniale - wielu absolwentów wyrażało się o niej pozytywnie. niestety, już w
        pierwszym tygodniu okazało się, że niepotrzebnie się cieszyłam.

        1.spora część nauczycieli nie potrafi przekazać uczniom nic wartościowego.
        najlepszym przykładem może być jedna z anglistek - na lekcji zajmuje się tylko
        ulubionymi uczniami, a jeśli takowych w danej klasie nie ma... cóż, nie zajmuje
        się niczym. nie potrafi spokojnie sklecić zdania, nie kończy wypowiedzi...
        żadna, ale to ŻADNA klasa, którą uczy, nie dowiedziała się niczego nowego przez
        te trzy lata.

        2.wprowadzony niedawno 'ulepszony' Wewnątrzszkolny System Oceniania zawiera
        bardzo dużo punktów, które zostały pospiesznie przeczytane rodzicom podczas
        dwugodzinnego zebrania. nikt nie był w stanie zapamiętać takiego ogromu
        informacji, ale o skserowaniu WSO nie ma co marzyć - dostępny jest tylko w
        bibliotece, która jest otwarta średnio do godziny 15 czy 16. niewielu rodziców
        zdąży chociażby dojechać z pracy do szkoły. a nawet jeśli dojadą... przecież nie
        będą tego przepisywać! oczywiście nauczyciele i dyrekcja skarżą się, że nikt nie
        zna WSO.

        3.przyznaję, lubię się skąpo ubrać, założyć długie kolczyki itp., ale moim
        zdaniem w szkole: a)nie ma to większego sensu b)jest niewygodne c)jest
        niestosowne. jednak jeśli na dworze jest 25 stopni,w budynku tłoczy się około
        700 uczniów i mniej więcej 60 nauczycieli, w salach nie można otwierać dolnych,
        tylko te 'na górze', na korytarzach z framug powyjmowane są klamki i również
        można otwierać tylko 'górne' okna, a uczennica przyjdzie w bluzce na szerokich
        ramiączkach (tzn.tak, jakby od zwykłej bluzki oderwać rękawy) i dokoltem po
        szyję, a dyrektorka każe jej się ubrać, bo nie może być widać ramion, to już
        chyba lekka przesada! to samo dotyczy brzucha: jeśli bluzka bardziej przypomina
        stanik-panna powinna ją zdjąć, ale jeśli między linią spodni a końcem bluzki
        ukaże się 1cm brzucha, to nikomu nie powinno to przeszkadzac! kolczyki:
        owszem-male,zwykle sztyfty,nie zadne zwisajace cuda. ale fakt,ze mozna miec
        tylko po jednym kolczyku w kazdym uchu? aha, paznokci nie można pomalowac nawet
        odżywką ani bezbarwnym lakierem, bo czasami dyrektorka i pielęgniarka lubią
        wpaść do klasy i zacząć kontrolę. ulubione teksty dyrektorki? 'odżywki to
        będziecie uzywać, jak będziecie starsze.' ; 'przecież paznokcie nie mogą się tak
        błyszczeć'. makijaż: owszem - bez szminek, bez cieni, bez kredek, ale odrobina
        czarnego tuszu nikomu nie zaszkodziła! za ociupinkę tuszu na rzęsach można
        zostać odesłaną do łazienki z rozkazem "zmyj to natychmiast". niewielkie
        naszyjniki z wisiorkami dyrekcja tez lubi zabierac. hmm..

        4.większość uczniów stara się udowodnić swoje 'przywództwo'. zastraszają,
        popychają, wyzywają. szkoła zdominowana przez jedną subkulturę - zero tolerancji
        dla ludzi, którzy słuchają innej muzyki

        5.teorię co do świetności tej szkoły naprawdę można podważać. moja matka,
        podobnie jak rodzice innych uczniów, jest rozczarowana. oczekiwała od tej szkoły
        więcej. ja również. niestety, zawiodłyśmy się; podobnie, jak zawiodło się wiele
        osób...

        6.niestety, panuje tam zasada, że im bardziej zastraszy się uczniów, tym
        bardziej będą posłuszni. nic bardziej mylnego-w odpowiedzi na reżim (to chyba
        naprawdę odpowiednie słowo...)wszyscy się buntują.nie jest nowością
        stwierdzenie, że sztuką jest pójście na kompromis...

        7.w czasie przerw nie można używac odtwarzaczy mp3 ani wyjmować komórek. w
        czasie lekcji-owszem, zrozumiałe, ale przecież przerwy są podobno dla nas, zebyś
        my mogli się odprężyć. jeśc i pić na korytarzu też nie można. tylko przerwa po
        trzeciej lekcji, kiedy wszyscy zostaja w sali z nauczycielem, albo po piatej
        lekcji zjeść obiad na stołówce.no, ewentualnie kanapkę na przerwie.

        8.oferta szkoły wydaje się ciekawa, zróżnicowana i przemawiająca do uczniów.
        kolejny błąd. profile klas to najzwyklejsza 'ściema'. nie umiem inaczej tego
        ująć... chyba jedynym w pełni realizowanym profilem jest profil sportowy.

        8.nie ma narkotyków, agresji ani złodziei...? hmm...

        mogłabym tak pisać i pisać... to smutne, ale prawdziwe. i nie piszę tego po to,
        żeby obsmarować moją już niedługo byłą szkołę. chcę po prostu przedstawić fakty.
        niektóre decyzje dyrekcji popieram i rozumiem, ale niestety wiekszość z nich to
        absurdalne próby zaprowadzenia średniowiecznego ładu i porządku. i jeszcze
        jedno: wielu uczniów poddaje się i postanawia skonczyć walkę o oceny. z dobrych
        uczniów stają się przeciętnymi, potem słabymi... nie staram sie ich bronic -
        sama nie mam świetnych ocen i wiem, że w 80 lub 90% to wina mojego lenistwa, ale
        z pewnością połowa z nich skutecznie traci motywację i zapał do pracy.
        przekraczanie progu klasy ze świadomością, że nauczycielka znów zwymyśla cię od
        najgorszych a swojego ulubieńca wyniesie na piedestał może skutecznie obrzydzić
        życie, prawda?
            • Gość: dobra Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.06, 20:23
              A ja jestem jedną z lepszych uczennic w klasie, co w przypadku większości
              przedmiotów zawdzięczam bardzo dobrym nauczycielom. Oczywiście, możnaby z tym
              polemizować, ale wg mnie szkoła może poszczyścić się świetną kadrą.

              Zdarzają się także wyjątki od tej reguły, np. wspomniana już anglistka.
              Natomiast w kwestii nauczyciela geografii całkowicie zgadzam się z
              nie_taką_mądrą - jest lubiany, pomimo tego, że wymagający. Jednak nie wszyscy
              nauczyciele są "wspaniali i wyrozumiali" - to już zalezy tylko i wyłącznie od
              szczęścia, ale tak jest chyba w każdej szkole, prawda?

              Natomiast jeśli chodzi o zakazy i p. dyrektor to uważam, że wprowadza ona zbyt
              duży rygor. Bo chyba nie bez przyczyny uczniowie nazywają nasze Gim "Reżimem 47"
              albo "Więzieniem 47". Niektóre zakazy są po prostu bzdurne i nikomu nie
              przydatne. Chociaż może myślę tak dlatego, że nie są potrzebne mnie i moim
              znajomym, którzy są ludźmi na poziomie. Ale jeśli chodzi o tzw. "solarki" albo
              sportowców to im faktycznie przydałoby się troche reżimu, ale akurat te
              osobistości żadnych zakazów nie przestrzegają.

              Raczej nie ma gimnazjum, w którym uczniowie byliby w 100% tolerancyjni. Tak samo
              jest w naszym. Są osoby inteligentne, ale są też takie typu "dno i 5 metrów
              mułu". I do tego trzeba się przyzwyczaić, niestety...

              W każdym razie ja również cieszę się, że to mój ostatni rok w tym cudownym i
              jakże wspaniałym Gimnazjum. Obawiam się, że pomimo bardzo fajnych nauczycieli,
              na jakich udało mi się trafić, następny rok w "Reżimie 47" byłby dla mnie
              niesamowitą katorgą. I chociaż zazdroszcze pierwszakom pięknego boiska, to w
              życiu nie popełniłabym drugi raz tego samego błędu i wybrałabym inne gimnazjum.
              • Gość: Niano Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie IP: *.chello.pl 02.05.06, 15:01
                Ja juz jestem absolwentką tego gimnazjum[naszczęście]!! "Za moich czasów" nie
                było aż tylu zakazów więc sie ciesze ale i współczuje teraz wam!! Niektóre
                zakazy naprawde mnie rozbawiły... chociażby ze nie mozna przynosić picia bo tam
                moze być wódka/piwo <hahaha> I tak każdy pije wtedy kiedy chce i gdzie chce[
                chociażby w kiblu!]. Ostatnio tez słyszałam od kolegi ze nie mozna przychodzić w
                krrótkich spodenkach chlopakom bo to odsłania ich włosy<lol>!! No soryy bez
                przesady... Co do nauczycieli to w każdej szkole są gorsi i lepsi... Ja uważam
                ze nie byli tacy najgorsi... Chociaż teraz przyszlo wielu nowych których nie
                znam ale Ci co mnie uczyli byli wspaniali[ były wyjątki]. Bardzo duzo
                zawdzięczam wszczególności 3 panią: od historii, francuskiego:D i matematyki za
                to mniej pani od polskiego, gdyż teraz będąc w Liceum troche sobie przez to nie
                radze... wiem ze nie wolno wszytskiego zwalić na nauczyciela. Wiem ze ja sama
                sie nie uczyłam ale ta pani tez nie wiele z siebie dawała! Nie obchodziło ją ze
                wszyscy gadali i jej nie słuchali... praktycznie gadała sama do siebie!
                Ale pomimo tych wszytskich śmiesznych zakazów i w ogóle to chętnie wpadam do tej
                szkoły odwiedzić nauczycieli! W liceum jest wszystko inaczej mozesz sie malować
                jak chcesz, ubierać sie jak chcesz,palić i pić w kiblu, uciekać przez kraty:D ze
                szkoły. Ale później przestaną sie wam buźki śmiać bo bedziecie mieć tyle nie
                obecności juz nie do usprawiedliwienia! Jeszcze zalezy to od nauczyciela ale w
                większości tak jest! Albo co kogo to obchodzi ze Cie w szkole nie było!
                Odpowiadasz/piszesz kartkówke/klasówke jak inni, w gimnazjum tego nie ma i to
                jest fajne! A jeśli jest więcej niz 50% nieobecności na jakiejś lekcji to Cie
                nieklasyfikują;/ Ogólnie nawet fajnie wspominam tę szkołe bo liczą sie
                koleżanki/koledzy i fajni nauczyciele a nie jakieś głupie zakazy[ których i tak
                wiele osób nie przestrzega!]
                • Gość: piotr truszkowski Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie IP: *.chello.pl 18.05.06, 21:20
                  ja powiem tak :
                  #nie boje sie podpisac pelnym imieniem i nazwiskiem bo mam prawo wolnej
                  wypowiedzi i opinii ktore zezwala mi na wyrarzenie "niewulgarnej opinii na dany
                  temat".
                  #jestem uczniem klasy 3h rocznik 90.
                  #popieram nie_taką_mądrą w nie ktorych aspektach jej jakze obietwynej
                  wypowiedzi.
                  #geograf jest swietnym nauczycielem, darze go szacunkiem, choc by za to ze moge
                  sie u niego poprawic i za to ze nie wyjde z tej szkoly jako geograficzny
                  analfabeta.
                  # wyzej wymieniona lingwistka jest to wg. mnie, osoba nie zdolna do wykonywania
                  zawodu nauczyciela, z powodu (moj wychowawca zabrania mi tak mowic)braku
                  skutecznej metody przekazywania wiedzy uczniom. nie zaprzeczam ze pani od
                  angielskiego posiada wiedze godna nauczyciela, ale przekazac to ona jej nie
                  umie.
                  #wszelkie inne zastrzezenia dotyczace grona pedagogicznego, byly we mnie
                  wywolane krotka zwada z nauczycielem, wszystkim dobrze znane konflikty uczen-
                  nauczycielm ktore rozwiazuje sie w piec minut.
                  #"szkola zostala zdominowana przez jedna subkulture",... potoczne "dresy", nie
                  rzadza nasza szkola. oni maja ja na wlasnosc, w ich mniemaniu do zycia nie ma
                  prawa zaden "brudas"(osoba sluchajaca muzyki rockowo-metalowej), brak jakiego
                  kolwiek szacunku dla innych i dla ich wlasnosci.
                  #REZIM 47 - parafrazujac nie_taka_madra, nie ktore zakazy maja sens, lecz
                  zakazy typu :nie wolno ci przyniesc wlasnego picia bo to na 127% jest wodka, sa
                  kretynskie.nie ktorzy uczniowie oczywiscie probowali sie wybic i zbuntowac,
                  przez pewnien okres dziala undregroundowa stronka o naszej szkole prowadzona
                  przez mojego kolege. w postepie geometrycznym zrzeszala uczniow. zostala
                  rozpracowana po miesiacu dzialania. cytuja pewna wlepke zobaczona przed
                  szkola "Obóz koncetracyjny Grenady 16 ... zaprasza !"
                  #na korytarzu podczas obiadowej przerwy spotaklem sie z okresleniem "S*********
                  (pani dyrektor) jest Reichsfuhrerem" w zupelnosci, staram sie obalic te teorie,
                  bo kilka razy bylem "na dywaniku", to za co bylem na tym dywaniku zostalo
                  rozpatrzone, ja zostalem upomniany, i to wszystko. z szacunku dla kobiety ktora
                  pod soba musi utrzymac z 750 uczniow takich i gorszych ode mnie, nie robie tego
                  za co bylem u panie dyrektor.
                  # szkole uwazam za dobrze wyposazona.
                  #nie rekomenduje, ale tez nie odradzam, jesli ktos jest ambitny to nie jest gim
                  dla niego.
                  pozdrawiam i zycze 3-cio klasistom tego zeby dostali sie do swoich wymarzonych
                  szkol i klas. a pania ktora napisala te bzdety na poczatku, zapraszam do
                  refleksji na soba i swoja corka a po pierwsze na jej prawdomownoscia.
                  • Gość: kosmuś Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie IP: *.spray.net.pl 19.05.06, 16:35
                    ja się podpisuje pod tym co Kisiel (Piotr T :p ) napisał. Gdybym miała wybierać
                    jeszcze raz nie wiem czy bym tu poszła. Dresy i lalki spalone na solarium
                    objeżdżające każdego kto przechodzi korytarzem, to nie jest coś co lubię^^
                    jednakże ze względu na inne poznane tu osoby (np. dużą część mojej klasy :*) i
                    niektórych nauczycieli, jak również niedawno powstałe śliczne boisko, znowu
                    wybrałabym gim.47:)
                    • Gość: kam Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie IP: *.aster.pl 19.05.06, 21:42

                      Kilka dni po powrocie z ferii zimowych zdazyla sie taka sytlacja:
                      Po wyjsciu z klasy z zajec informatyki udalam sie na nastepna lekcje. Gdy spostrzelam zblizajaca sie grupke tak zwanych "krolow szkoly" przezornie zeszlam im z drogi. Niestety. Na nic sie to nie zdalo. Gdy mnie zauwazyli, jeden pociagnal mnie za wlosy bolesnie wyrywajac mi ich czesc. (moja fryzura sklada sie z wlosow krotkich i z tylu dluzszych) Natomiast dwoch pozostalych udezylo mnie "z bara" po obu stronach. Niezwykle bylo to, ze to wszystko widziala ich wychowawczyni, bedaca rownoczesnie wice-dyrektorka. Reakcja? Zerowa. No moze nie zerowa. Odwrocila wzrok w inna strone.


                      Inna sytlacja. Tym razem juz nie przy dyrektorce.
                      Gdy szlam do sklepiku szkolnego zaczepila mnie dziewczyna, mowiac cos o tym, ze nie podoba jej sie moja spodnica. Zignorowalam ja, bo zawsze to byl najlepszy sposob by juz sie wiecej "nie czepiali". Jednak gdy chcialam wrocic pod klase wyzej wymieniona dziewczyna poprostu zadarla mi spodnice do gory, a nastepnie ciagnela jak by chciala ja zedrzec krzyczac niewyraznie jakies wulgaryzmy i smiejac sie jak by byla to najzabawiniejsza rzecz na swiecie.

                      "brak jakiego kolwiek szacunku dla innych" napisał o wiekszosci uczniow naszej szkoly Piotr. Mysle, ze to nie tylko brak szacunku, ale takze przyzwolenie niektorych nauczycieli na to co sie dzieje.
                    • Gość: KS Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.06, 00:16
                      Chodziłam do tej szkoły przez rok. Nie wytrzymałabym kolejnych spędzonych w
                      niej lat. Nauczyciele nie potrafili opanować klasy przez co powstawał ogólny
                      charmider... I jak tu się czegos nauczyc?! Odradzam tę szkołę. Nawet dla
                      wrogów. Przeniosłam się do innej szkoły z której jestem bardzo zadowolona. Mam
                      wyższe stopnie, nauczyciele są milsi i nie lekceważą tego jak ktoś komuś
                      dokucza. Wręcz przeciwnie. Starają się zapobiec takim problemom. Szkoła jest
                      kameralna, a nie taki moloch jak w Gim 47, dzięki czemu uczeń ma kontakt z
                      praktycznie każdym nauczycielem, a pani dyrektor jest bardzo miła i
                      wyrozumiała, zna każdego ucznia (przynajmniej w minimalnym stopniu). Polecam
                      właśnie takie szkoły. Sprawdzone i polecane przez innych uczniów. Bo
                      najważniejsze jest, żeby dobrze się czuł w niej uczeń (bo im lepszy kontakt z
                      klasą i nauczycielami tym lepsze wyniki w nauce), a nie żeby rodzic był
                      zadowolony z jej poziomu, bo w szkole może być niższy poziom (rankingowy)
                      obniżany przez uczniów z tzw. rejonu.
                      • Gość: kaska Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie IP: *.aster.pl 20.05.06, 14:08
                        Gimnazjum 47 na ulicy Grenady 16, ma swoje plusy i minusy. Niestety tych
                        ostatnich jest dużo, dużo więcej. Zacznę od lepszej strony tej szkoły, jaką są
                        nauczyciele od historii, francuskiego i fizyki. Są to ludzie z ogromną wiedzą i
                        z pasją, pozostali są po prostu anty-pedagogami. Przykładem tego jest szkolny
                        pedagog. Osoba, której sposób bycia kultura osobista pozostawia wiele do
                        życzenia. Nie potrafi, nie stara się nawet pomóc w rozwiązaniu problemów
                        uczniów, jedynym jego hobby i tym, co robi najlepiej to plotkowanie i palenie
                        papierosów w szkolnej palarni. Następną osobą z pasją jest szkolna pielęgniarka-
                        jej hobby to rozmowy przez telefon szkolny, biada temu, kto jej to zajęcie
                        PRZERWIE. Przykładów można by cytować setki. DYREKCJA tego nie widzi, bo
                        DYREKCJA uważa,że porządek i zapach pasty do podłogi to NAJLEPSZY WIZERUNEK
                        SZKOŁY. Dobra atmosfera do nauki w szkole to problem czwartorzędny!!!. Będąc w
                        tej szkole, byłam świadkiem okropnych i przerażających zdarzeń. Zachowanie
                        dresiarzy (w tej szkole stanowią większość) było wręcz skandaliczne!
                        Plucie na innych uczniów i na nauczycieli! Rzucanie wulgarnych wyzwisk na
                        wszystkich bez wyjątku.. Palenie, zastraszanie, kopanie, plucie na nauczycieli,
                        to problemy kompletnie nie widoczne przez panią dyrektor. Czy tak musi wyglądać
                        szkoła?
                        Kiedy nadejdzie czas, gdy porządni ludzie będą mogli czuć się w szkole pewnie i
                        bezpiecznie?
                        I kiedy dyrekcja zrozumie, że poważniejszym problemem jest krzywdzenie uczniów
                        a nie pomalowane włosy czy za krótka bluzka?
                        Ta szkoła z zewnątrz wygląda na ładną i porządną, wewnątrz jest to targowisko
                        próżności, prymitywu i chamstwa! Omijajcie to gimnazjum Z DALEKA!!!!!!
                        • Gość: magda Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.06, 19:13
                          Rozumiem ze nie każdemu podoba sie nasza szkoła, ale nie mozemy narzekac. Na
                          większość zakazów zapracowali sami uczniowie. Dlaczego mamy zakaz picia z
                          butelek, bo kilku uczniów przyszło do szkoły pod wpływem alkoholu. Dyrekcja ich
                          złapała i stąd ten zakaz. Nie jemy na korytarzach po kanapki i ciasta
                          przeważnie lądowały na scianach i oknach. Zachowanie klas sportowych mnie
                          przeraza, szczegolnie 3i. Klasa chamska a jedynym celem w szkole jest
                          tzw."wożenie sie" a rózowe laski teraz powinnismy nazywac je pomaranczowe...ah
                          te solarium żebrające pod sklepikiem o 20 gr. Szkoła nie jest zła, to uczniowie
                          są źli! Pani Stefańczyk nie jest zła, ona poprostu musi dbać o renome szkoły. A
                          gdyby pozwoliłą nam na wszystko, to myślicie ze było by lepiej. Jedni
                          nauczyciele sa fajni a inni nie jak w kazdej szkole
                          • Gość: olka Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie IP: *.chello.pl 29.05.06, 13:51
                            pare rozhisteryzowanych mam i kiepskich uczniow źle wypowiadajacych sie o szkole
                            nie sa dobrymi nosnikami informacji. Ukonczyłam szkołe rok temu z wyroznieniem i
                            nie uwazam,zeby była takim wiezieniem. Wiekszosc zakazów wynikało z zachowania
                            uczniow,za co nie sa odpowiedzialni nauczyciele. A wina szkoły nie jest to,ze
                            dresiarze to w wiekszosci ludzie bez rozumu i wyobraźni. Za moich czasow mogłam
                            w szkole swobodnie jesc i pic,a sportowa klasa była taka zawsze! Gdyby znosic
                            wszystkie zakazy to nie byłaby szkoła, tylko małpiarnia!Z roku na rok rygor sie
                            wyostrza tylko daltego,ze uczniowie prerastaja sie w coraz bezczelniejszych i
                            głupszych pomysłach... Chdzac teraz do szkoły mieszczacej sie w mniejszym
                            budynku, doceniam to,ze gimnazjum nie jest takie "kameralne" lecz przestronne.
      • Gość: empe Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie IP: *.aster.pl 07.06.06, 17:34
        ach, jeszcze coś
        1)jeśli mamy mieć komórkę,to wyłączoną, w plecaku. przepraszam bardzo, ale czemu
        to ma służyć? nosimy je na własną (no i rodziców) odpowiedzialność. jeśli komuś
        raz czy dwa telefon zadzwoni w czasie lekcji, bo zapomniał wyłączyć dzwonka -
        nie jest to powód, żeby go zabierać! co innego jeśli zdarza się to często bądź
        jest robione specjalnie. co do faktu nagrywania nauczycieli - jesli nie muszą
        wstydzić się swojego zachowania w czasie lekcji albo faktu, że na jaw wyjdzie
        ich stosunek do uczniów, to nie powinni się tym przejmować. pozatym, sądzę, że
        nie jest tak trudno zorientować się, że uczeń nagrywa. raz nawet usłyszałam od
        nauczycielki (ach, od 'pani' od angielskiego..), że przed wejściem do jej sali
        powinniśmy zostawiać telefony i plecaki w rogu sali, a jak nie, to ona się
        postara, żebyśmy mieli jak to ujęła "problemy". bez komentarza.
        2)odtwarzacze mp3-to już jest bzdura. z odpowiedzialnością jest tak samo, jak
        przy komórkach. oczywiście obydwu rzeczy nie można nawet na przerwach wyciągać.
        a czy komuś zaszkodziło trochę muzyki czy dwa esemesy napisane na przerwie??? to
        jest PRZERWA, do jasne cholery...! ja wprost MARZĘ o tym, żeby odseparować się
        od tego wrzeszczącego tłumu... no ale się nie da, bo musiałabym mieć oczy dokoła
        głowy, żeby patrzeć, czy nie zbliża się żaden auschwitz kommando, żeby zabrać
        mój odtwarzacz albo telefon. co do słuchania na lekcji... cóż, jeśli muzyka nie
        jest słyszalna w całej sali, a tylko dla tego, kto ma w uszach słuchawki, bądź
        jedna słuchawkę - nie widzę w tym nic złego. jesli nie ma ochoty uważać na
        lekcji to i tak nie bedzie uważać. więc jaki problem w muzyce..? szczerze mówiąc
        niewiele osób przestrzega tych zakazów, ale sam fakt, że istnieją, przyprawia
        nas o mdłości. a słysząc kolejną "złotą" myśl anglistki, po prostu miałam ochotę
        wyskoczyć z okna.
        -"ty nie masz prawa odebrać telefonu w szkole pod żadnym pozorem!!!"
        -"nawet, jeśli coś złego stałoby się w domu, jeśli coś byłoby nie tak, jeśli
        naprawdę bym musiała?"
        -"nie."
        • Gość: były_pracownik_G47 Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.06, 03:33
          Jestem byłym pracownikiem gimnazjum. Znam realia panujące w tej placówce
          szkolnej - zarówno jeśli chodzi o kadrę szkoły jak i samych uczniów - mój
          wniosek: szkoła jest PRZEREKLAMOWANA.

          *****jak w każdej szkole publicznej uczęszczają tutaj dzieci z różnych
          środowisk - więc szkoła boryka sie z problemami dość typowymi, więc nie mówmy
          że jest ona taka idealna;
          *****Poziom nauczania jest bardzo zróżnicowany w zależności od danego
          nauczyciela: są lepsi i gorsi, tacy którzy swoją pracę wykonują z pasją mimo
          róznych przeciwności oraz tacy którzy pomylili się wybierając zawód pedagoga;
          *****Zarówno nauczyciele jak i uczniowie są pod presją wszechobecnej dyrekcji,
          która przejawia neurotyczne i apodyktyczne zachowania, nie liczy się ze zdaniem
          innych (taki system zwierzchnictwa był modny za PRL-u);
          *****w tej szkole panują układy, układziki zarówno między uczniami, a
          nauczycielami jak i personelem szkoły - RODZICE: jeśli macie znajomości w tej
          szkole wasze dziecko może być spokojne o swoją przyszłość w niej;
          *****dyrekcja ściga mało istotne zachowania młodzieży, ignorując poważniejsze
          problemy w szkole takie jak złodziejstwo, nieuczciwość, chamstwo, wulgarność
          czy zwykłą niesprawiedliwość;
          ***** niektórych uczniów przejawiających naganne zachowania faworyzuje się,
          pytam się - jak to możliwe? czy może dobrze sytuowani rodzice tychże uczniów
          dofinansowują szkołę, imponują swoimi stanowiskami i przez to mogą liczyć na
          sympatię i przymykanie oka na zachowanie swoich rozbestwionych i próżnych
          dzieci;
          ***** to samo tyczy się pracowników - przez lata zatrudniani są w tej szkole
          pracownicy, którzy nie powinni być wśród młodzieży - przykład jedna z pań
          woźnych, która jest alkoholiczką i w stosunku do uczniów często używa
          wulgaryzmów z najwyższej półki; najsmutniejsze jest to że taka osoba pracuje w
          tej szkole za przyzwoleniem i wiedzą o jej zachowaniu się samej dyrekcji;
          *****przykład idzie z góry - wyciągnijmy z tego wnioski;
          ***** podstawowym atutem tej szkoły jest ładny gmach i solidne wyposażenie ale
          co z relacjami międzyludzkimi panującymi w tej szkole, co z atmosferą w jakiej
          uczy się młodzież i pracują ludzie?

          Szkoła na pierwszy rzut oka może wydać się OK ale przy bliższym poznaniu wiele
          traci. Należałoby obalić przede wszystkim mit, że ta gimnazjum nr 47 im.
          Marszałka Piłsudskiego w Warszawie przy ul. Grenady jest na poziomie skoro tak
          w rzeczywistości nie jest. Tak jak wiadomo i kota w worku można sprzedać.
          Pozdrawiam
          • Gość: magda Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie IP: *.aster.pl 11.06.06, 22:32
            tak, tak, TAAAK! ja w pełni się zgadzam. sama 'poleciałam' na parę dobrych
            opinii, bez wnikania w szczegółowe życie szkoły no i na 'dobre wyposażenie,
            zapewniające uczniom komfort i ułatwiające zdobycie wiedzy' (gdzieś tak kiedyś
            przeczytałam). żałuję, nie da się ukryć. poznałam grupę świetnych ludzi, ale to
            niestety nie jest w stanie zrekompensować mi stresów, frustracji i problemów,
            jakie miałam przez chore układy, które tam panują. nie jestem święta, nie jestem
            bez winy - wiele razy zasłużyłam sobie na karę albo naganę, ale nie jestem też
            robotem, który nie ma uczuć,własnego zdania ani kszty honoru.
    • Gość: Wojtek Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie IP: *.chello.pl 06.07.06, 11:44
      W tym roku skończyłem naukę w tej szkole. Przez 3 lata miałem jedną z
      najbardziej wymagających kadr nauczycielskich. Muszę przyznać, że niektórzy
      nauczyciele mieli skłonności do przesady, ale to więcej przynosi pożytku niż
      szkody. Nauka w tej szkole kształtuje charakter i wychowuje (szczególnie jeżli
      rodzice uczniów nie umieją sami o nich zadbać lub ich rozpuszczają). Zastanówcie
      się rodzice jak wychowujecie swoje dzieci, żeby nikt nie musiał tego robić za
      was. A potem za swoje błędy czepiacie się biednych ludzi, którzy muszą użerać
      się z waszymi dziećmi.
      • Gość: ja? Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie IP: *.aster.pl 07.07.06, 01:38
        cóż, każdy ma swoje zdanie, ale ja nadal pozostaje przy swoim. nie trzeba być
        zepsutym dzieckiem przewrażliwionych rodziców. jesli się o tym nie przekonałeś,
        to znaczy, że po prostu w atmosferze podobnej do tej panującej w tej przeklętej
        szkole zostałeś wychowany. ja i moi znajomi niezliczoną ilość razy ponosiliśmy
        konsekwencje czegoś, co nie było nawet w małym stopniu naszą winą. nie będę Cię
        przekonywać, po prostu nigdy nie zapomnę absurdalnych zasad i atmosfery
        panującej w tym więzieniu.
          • Gość: madziuch Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie IP: *.aster.pl 08.07.06, 00:47
            najlepszym przykładem niesprawiedliwości jest sposób wystawiania ocen z
            zachowania. nie jestem święta, moi znajomi też nie, ale jeśli rzeczywiście
            przeskrobałabym coś naprawdę strasznego, to nie oczekiwałabym od nikogo
            wystawienia mi oceny wyższej niż poprawnej. na początku semestru dziewczyna z
            mojej klasy została przyłapana w szkole z alkoholem. wiele razy przychodziła pod
            wpływem, a jeszcze częściej po prostu brała flaszkę i przelewała sobie w
            szkolnym kiblu do coli. picie w szkole a picie przed szkołą to naprawdę dwie
            różne rzeczy. jak już mówiłam - nie jestem święta. parę razy wzięłam od niej
            łyka, może dwa. znajomi też pili. z czasem jednak zaczęliśmy jej to odradzać; za
            pierwszym, drugim razem to może jest 'coś' (chociaż ja raczej w ten sposób do
            tego nie podchodzę), ale na dłuższą metę to nudne i żałosne. no bo jak inaczej
            można ująć to, że dziewczyna dosłownie spała na ławce i obijała się o wszystko o
            co tylko się dało? no właśnie. i w końcu się doczekała. przyłapali ją, ktoś na
            nią doniósł - nie wiem, ale w każdym razie nauczyciele i dyrekcja się o tym
            dowiedzieli. nie będę wspominać, że na 99% nakłamała dyrektorce że ja jestem
            osobą z którą codziennie pije (chociaż ona i jej rodzice doskonale wiedzą, że
            nie rusza się z domu). zaczęło się wzywanie rodziców, rozmowy... dyrektorka
            uznała, że 'pomyśli nad tym'. teraz chyba nikt o tym nie pamięta. jakiś czas
            temu u mnie i mojego kolegi znaleziono papierosy. skończyło się na rozmowie z
            pedagogiem i strażą miejską i upomnieniu, bo nigdy wcześniej nic u nas nie
            znaleźli. rodzice odebrali papierosy od wychowawczyni i tyle. wcześniej miałam
            sporo problemów z nauczycielką od angielskiego, jednak od kiedy przeniesiono
            mnie na lekcje tegoż języka do innej klasy, problem znikł. od innych nauczycieli
            też nieraz mi się oberwało, ale obrywa się praktycznie każdemu. wynik???
            dziewczyna 'od wódki' skończyła z zachowaniem dobrym (jeszcze troszkę, a miałaby
            bardzo dobre), nikt nie patrzył na to, że anglistce też nieraz nieźle
            nawsadzała. kolega, który też miał konflikt z rzeczoną panią skończył (podobnie
            jak ja) z poprawnym. obiecywano mu, że niektóre incydenty zostaną puszczone w
            niepamięć, a ocena z zeszłego semestru nie będzie mieć aż takiego wpływu na
            koniec roku. no cóż, obiecanki cacanki. mnie moja ocena z zachowania nie rusza,
            bo ‘jadę’ na poprawnym od pierwszej klasy, ale chodzi mi o porównanie sytuacji,
            a przede wszystkim szkoda mi kolegi i paru innych osób, które padły ofiarami
            niesprawiedliwości. może rodzice tej dziewczyny rzucili co nieco pani dyrektor,
            na przykład flaszeczkę whisky albo parę stówek na wyposażenie szkoły..?
                • Gość: uczennica szkoły n Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie IP: *.chello.pl 08.09.06, 21:38
                  Pani dziecko to pewnie margines... Jestem już drugi rok uczennicą tej szkoły...
                  i nie mam do niej zastrzeżeń. Nauczyciele są sprawiedliwi a pani jest zapewne
                  matką jakieś łobuziaka... co to nie on?? Napewno anioł a wszyscy inni źli i
                  niedobrzy. Czy pani syn mówił konkretnie co zrobił i czy ta sprawa była
                  wyjaśniona do końca?? PO opuszczeniu tej szkoły człowiek jest zdyscyplinowany i
                  potrafii poprawnie sklecić zdanie. A jeśli chodzi o geografię wiem dokładnie o
                  którego nauczyciela pani chodzi. Mam z geografii 3 i choć jak na moje możliwości
                  to za niska ocena uważam iż jest słuszna. Proszę nie czepiać się nauczycieli,
                  gdyż jest pani jednym z nielicznych roziców niezadowolonych. Poziom jest wysoki
                  a z tego co wiem nauczyciele podwyższają ucznią oceny na koniec trzeciej klasy,
                  ale tylko wtedy gdy zachowanie sobie na to zasłużyli.
                    • Gość: Lol Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie IP: *.dynamic.chello.pl 14.08.13, 09:42
                      Proponuje się ogarnąć bo część nauczycieli to normalni ludzie którzy po ludzku podchodzą do sprawy. Prawie zawsze na naszą korzyść. A że jest kilku nauczycieli, którzy niczego nie uczą i tylko się drą i niczego nie uczą i nie podejdą po ludzku tylko nie bo nie a uczeń wie więcej od nich. Większość kadry uczy bardzo dobrze i wymaga. A p.dyrektor jest wymagająca i trzyma rygor i nie popuszcza. Jeżeli ktoś przegnie w wybrykach to jest ustawiony i jest dobrze. Szkoła się zmienia, nie tak ja rząd polski. Głosujecie na złodziei a tu narzekacie. Przecież w życiu nie jest jak pod kloszem. A to że idzie kilku dresów korytarzem to tak jak na ulicy jest.
    • Gość: Absolwent gim. Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie IP: *.dynamic.chello.pl 10.02.14, 23:16
      Muszę powiedzieć że z przykrością czytam co jakiś czas ten wpis, ponieważ będąc absolwentką tej szkoły muszę powiedzieć, że działa ona perfekcyjnie. Nauczyciele są bardzo mili, pomagają uczniom radzić sobie z problemami, nie tylko szkolnymi, ale również prywatnymi, czego czasami nie robią rodzice. Poziom nauczania w tej szkole nie jest baaaaardzo wysoki, ale jeśli chce się szkołę, gdzie naprawdę ludzie kochają naukę i chcą jej poświęcić całe swoje życie, to zapraszamy wyżej. Ta szkoła oferuje bardzo dobry stopień nauczania. Wyszłam z niej z zadowalającym mnie poziomem nauki. Nie wiem kiedy pani dziecko uczęszczało do gimnazjum, ale proszę sobie przypomnieć jak pani chodziła do podstawówki. Ja słyszałam gorsze żeczy, jak było kiedyś w dzisiejsych gimnazjach. I przepraszam, jeśli pani mówi, że nauczyciel w tej szkole ma władzę i tylko jego słowo się liczy, a nie ucznia, to kiedyś to chyba rządy dyktatorskie w szkołach panowały, jak nauczyciel mógł wytzucić ucznia ze szkoły. Pozdrawiam panią.
    • Gość: Belle Re: ostrzegam przed Gimnazjum nr 47 w Warszawie IP: *.dynamic.chello.pl 19.11.16, 17:19
      Błąd może zdarzyć się każdemu, na tej podstawie taka negatywna opinia to przesada.
      Ja mam aktualnie dziecko w pierwszej klasie w tej szkole i muszę przyznać że jesteśmy zadowoleni.
      Nie ma jakiejś "patologii" przed którą nas tak ostrzegano.
      Oczywiście młodzież jest różna ale mam wrażenie że nauczyciele nad nimi panują. Omawialiśmy się interakcji ze starszymi klasami i nie ma problemu. Starsi są mili dla młodszych i pomagają. Palenie jest jak w każdej szkole (oczywiście nie w budynku tylko poza jak wszędzie) ale to chyba najbardziej od nas zależy czy nasze dziecko będzie palić czy nie. Zresztą jeśli rodzice palą to trudno się spodziewać że z dzieckiem będzie inaczej ;-)
      Poza tym wyczuwa się ogromne zaangażowanie nauczycieli. Jestem po dwóch wywiadówkach i jestem pod wrażeniem con kilku nauczycieli (jęz polski, historia, biologia, angielski, geografia, wf). Reszty jeszcze nie poznałam osobiście, ale z relacji uczniów wszyscy są w porządku.
      Do tego fajna zaangażowana Rada Rodziców, więc nie ma się czego czepiać.
      Poziom nauki nie jest może pozwalający, ale dla kogoś kto chce się uczyć nauczyciele mają sporo zapału. Są kreatywne zadania, projekty, prezentacje do poprowadzenia, zawody sportowe, kółko teatralne (na każdej uroczystości przygotowują przedstawienie). A przynajmniej nie ma ryzyka depresji o którym tak często się słyszy spodowanego wyścigiem szczurów. Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka