Gość: Kazek
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
02.09.02, 00:13
Czy ktoś czytał ostatni artykuł pana Staszewskiego w "Wysokich obcasach"?
Rzecz mocno szokująca...
Jest tam trochę skądinąd mądrych, choć zupełnie nienowych mysli poświęconych
np. karom i nagrodom, ale są też kwiatki, które pozwolę sobie zacytować:
- o nauczycielach nauczania początkowego : "A nauczycielka (...), jeśli ma
podejści do dzieci (a w tych klasach się to zdarza)..." - z reszty tekstu
wynika, że w starszych klasach się to nie zdarza. Pan Pacewicz, wyzywający
mnie z wrodzoną sobie kulturą od "nauczycielskich miernot", gdy mam
śmiałość , podobnie jak 98% maturzystów, nie popierać nowej matury, jak widać
ma godnego następcę w kulturze osobistej. Jedźmy dalej:
"Poradniki dotyczące rodziców i szkoły zwykle rozpisują się o tym, jak ważna
jest mądra współpraca rodziców ze szkołą". Pana Staszewskiego to dziwi.
Oczywiście, nie ma nic gorszego niz współpraca rodziców sze szkołą. To
prawdziwa tragedia. "najbardziej drażniące w takich poradnikach jest to, że
nauczyciele są w nich przepełnieni pedagogiczną mądrością i troską o dobro
dziecka (...)". Oczywiście Panie Staszewski. wszyscy nauczyciele, oprócz tych
paru od nauczania początkowego, to potwory żywiące się krwią nieletnich.
dalej: "Może się jednak zdarzyć, że naczytasz się takich porad i nabierzesz
ochotu na współpracę ze szkołą"!. No panie Staszewski, to faktycznie fatalny
pedagogiczny błąd. jak można współpracować ze szkołą! Toż to hańba i
degeneracja! dalsza część akapitu, ta poświęcona dyrektorom szkół to już
czysta rzeczywistośc wirtualna. Panie Staszewski, mniej agresywnych gier
komputerowych!
"Kiedy nauczyciel mówi "Proszę się wziąć za dziecko. należy powiedzieć
twardo "nie". swormułowanie, ktore Pan przytoczył, może faktycznie nie brzmi
najszczęśliwiej, ale chyba bez rozmowy z nauczycielem wychowania dziecka Pan
sobie nie wyobraża? Czy też może widzi Pan to tak, że nauczyciel wychowuje
dziecko przez dwie godziny dziennie, kiedy sie z nim widzi, a po 14 rodzic
jest zwolniony z obowiązków wobec swej latorośli, daje mu komórkę i
kieszonkowe i jazda z domu?
Cały ten tekst jest napisany według cudownego schematu. Otóż światli i
doskonali rodzice są nagabywani przez tych głupków nauczycieli, którym się
nie chce pracować (>M. Handke: "nauczyciele w Polsce udają że pracują"). Pan
Staszewski jakby zapomniał ,że ludzie są różni w każdym zawodzie. Mnie np.
bolą nieprzygotowani dziennikarze. Jest to dla mnie dowód, że Gazeta nie może
organizować akcji "szkoła z klasą". Musiałaby najpierw być "gazeta z klasą".
A to że niektore szkoły do akcji przystępują... Cóż, inne, "z zapałem"
przygotowują dokumenty, z których nikt nie korzysta. Prosze spojrzeć na
wątek "Kolejny dowód..."
Jedno jest w tym wszystkim budujące. Że pan Staszewski jest dziennikarzem. Bo
jakby ze swoja pyszałkowatością i arogancją był nie daj Boże nauczycielem...
Nie , to byłoby straszne...
podpisano - Ten Głupek Nauczyciel.