szkoła się wstydzi?

IP: 158.75.3.* 10.09.02, 11:20
Jestem matką dziecka, które tydzień temu rozpoczęło naukę w I-szej klasie SP.
Śledziłam wcześniej "przebieg" akcji "Szkoła z klasą" (jeśli takowy przebieg
istnieje) i z zadowoleniem przeczytałam, że szkoła, do której posłałam
dziecko, przystąpiła do akcji. Spodziewałam się, że jeśli nie na rozpoczęciu
roku szkolnego, to chociaż na pierwszym zebraniu rodziców dowiem się, że
szkoła przystąpiła, będzie chciała osiągnąć to i to, w związku z tym
spodziewa się, że my, rodzice, zrobimy to czy to... Niestety, nie doczekałąm
się, a sami nauczycieli nie są, jak się okazuje, zorientowani w udziale
szkoły w akcji. Wniosek nasuwa się sam: szkole, a może organizatorom też?
chodzi zapewne tylko o wpisanie udziału w kolejnej akcji, wymianie papierków
między dyrekcją a kimś tam, z całkowitym pominięciem nas. A może uznano, że
dzieci i rodzice dzieci z klas pierwszych są za głupi, żeby decydować o
swojej szkole?
    • Gość: Zosia Re: szkoła się wstydzi? IP: *.ostroleka.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.02, 22:21
      Tak to prawda że jako rodzice malo wiemy o tym co sie dzieje w szkole oprócz
      tego że dziecko ma policzyć czy przeczytac.Brak informacji o tym co mamy lub co
      mozemy zrobić więcej dla naszych dzieci jest straszny.Może znajdzie sie ktos
      kto publicznie napisze list do rodziców o tym o czym oni powinni wiedzieć jeśli
      chodzi o szkole i bedzie on czytany na wszystkich wywiadówkach w szkołach calej
      Polski.Myślę że to niezly pomysł i to powinna zrobić nauczycielka mająca dzieci
      własne w szkole i oczywiście mająca odwagę to zrobić.Wszyscy teraz mówią o
      pieniądzach że my rodzice i tak nie mamy pieniędzy na to czy tamto i dlatego
      nauczyciele wolą nie proponować różnych rzeczy A ja myślę że dla dziecka rodzic
      da tyle ile będzie trzeba lub w inny sposób sobie z tym poradzi.Ja uważam że tu
      raczej chodzi o to by sie komuś nie narazić i nie wychylac.
      • Gość: Majka :) Re: szkoła się wstydzi? IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 11.09.02, 22:32
        Szkoda, że nie wszyscy rodzice są tacy chciwi wiedzy. Od lat obserwuję, jak bez
        czytania przekazują sobie na wywiadówce kartę ze szczegółowym rozliczeniem
        pieniędzy z Komitetu Rodzicielskiego. Jak patrzą na zegarki, gdy omawiam udział
        klasy w różnych imprezach i mówię o planach szkoły...
      • m-p Re: szkoła się wstydzi? A nie powinna? 11.09.02, 22:54
        To bardzo celne określenie... Teraz, gdy i niż demograficzny i takie
        bezrobocie, szkoły nie takie głupoty jak "Wyborcza z klasą" gotowe są
        wyczyniać, by się przypodobać czynownikom w kuratorium i hucpiarskim
        dziennikarzom. Bo ...Gazeta napisze, i dzieci przyjdą, i nie będzie redukcji
        etatów...

        Drogie Panie, nie marnujcie sił i czasu na pozorne działania, tylko
        dokształcajcie swoje dzieci w domu, dopóki Wam kompetencji starczy! I
        sprawdźcie, czy szkoły waszych dzieci są dobre. Najlepiej przez zaprzyjaźnioną
        nauczycielkę - po ostatnich 'reformach' nie ma innej możliwości.

        • Gość: bo Re: szkoła się wstydzi? A nie powinna? IP: *.kim.pl / 10.0.4.* 12.09.02, 20:00
          m-p napisał:

          > To bardzo celne określenie... Teraz, gdy i niż demograficzny i takie
          > bezrobocie, szkoły nie takie głupoty jak "Wyborcza z klasą" gotowe są
          > wyczyniać, by się przypodobać czynownikom w kuratorium i hucpiarskim
          > dziennikarzom. Bo ...Gazeta napisze, i dzieci przyjdą, i nie będzie redukcji
          > etatów...
          >
          > Drogie Panie, nie marnujcie sił i czasu na pozorne działania, tylko
          > dokształcajcie swoje dzieci w domu, dopóki Wam kompetencji starczy! I
          > sprawdźcie, czy szkoły waszych dzieci są dobre. Najlepiej przez
          zaprzyjaźnioną
          > nauczycielkę - po ostatnich 'reformach' nie ma innej możliwości.
          >
          A ja sądzę, że to też jest pewna metoda na pokazanie tego, że szkoła jest
          dobra. Jestem nauczycielem i staję na głowie aby to wszystkim pokazać.
          Przystąpienie szkół do takich akcji jest czymś dobrym.
          Bardzo się ciesze że szanowne Panie interesują się szkołą bi w to oznacza, że
          interesuje ich dobro dziecka. Niestety ja znam kilka przypadków takich
          rodziców, którzy nie wiedzą do jakiej klasy chodzi ich dziecko...
          • Gość: m.m. Re: szkoła się wstydzi? A nie powinna? IP: *.hajnowka.sdi.tpnet.pl 12.09.02, 21:01
            Będąc wychowawczynią tzw. "trudnej" klasy ze wszech miar starałam się
            zaangażować rodziców - jak mi się wydawało kontaktowych, inteligentnych i
            spragnionych kontaktów z nauczycielami - do współuczestniczenia w jej życiu.
            Organizowałam "zielone szkoły" (z udziałem rodziców), liczne rozmowy
            indywidualne, spotkania ze specjalistami i fachowcami, prezentowaliśmy z
            uczniami ich dorobek "naukowy" - prace literackie, plastyczne, muzyczne,
            inscenizacje. Wspólnie obchodziliśmy święta, wymyślałam zabawy...Wszystko po
            to, aby Szanowni Rodzice wiedzieli, co ja - wychowawczyni ich drogich pociech -
            oferuję w ramach pracy pedagogicznej. Po ciężkich trzech latach, gdy kończyłam
            wychowawstwo, dowiedziałam się, że...Szanowni Rodzice woleliby półgodzinne
            spotkania zwane popularnie "wywiadówkami"..., ale z przyzwoitości - tylko i
            wyłącznie - uczestniczyli w tych "wymysłach". "I tak nikt nie docenia tego, co
            Pani robiła" - napisała jedna z matek. Kto powinien się wstydzić?...
            • m-p Re szkoła się wstydzi? A nie powinna? To 'zamiast' 14.09.02, 00:59
              bo napisa(a)
              >A ja sądzę, że to też jest pewna metoda na pokazanie tego, że szkoła jest
              >dobra. Jestem nauczycielem i staję na głowie aby to wszystkim pokazać.
              >Przystąpienie szkół do takich akcji jest czymś dobrym.
              >Bardzo się ciesze że szanowne Panie interesują się szkołą bi w to oznacza, że
              >interesuje ich dobro dziecka. Niestety ja znam kilka przypadków takich
              >rodziców, którzy nie wiedzą do jakiej klasy chodzi ich dziecko...

              Odnoszę wrażenie, że nie zrozumiał mnie Pan(i).

              Napisałem, że nie trzeba sie przejmować duperelami typu ankieta "Szkoła z
              klasą". Lepiej się zająć dzieckiem i szkołą, do której chodzi.

              Złe szkoły staną na rzęsach, aby ankiety wypadły celująco. Czy nie posuwają
              się wręcz do łamania prawa i fałszowania ocen? Nauczyciele dostarczają
              uczniom ściągi. Ankiety będą bardziej obiektywnie mówić o poziomie szkoły niż
              zewnętrzne oceny... Dobre, ale niby dlaczego?
              A uczniowie? Chodziłem do dwóch liceów, w jednym uczyli jeszcze przedwojenni
              nauczyciele, w drogim głównie PZPR-owska hołota. Na temat tej drugiej szkoły
              nie powiedziałbym anonimowo wtedy, gdy tam chodziłem, nic złego. Może to był
              brak odwagi cywilnej? Ale moje dzieci teraz zrobiłyby tak samo...

              Nie pisałem, że szkołą nie należy się interesować. Trzeba. Choćby dlatego, że
              jakiś nauczyciel może być nieukiem/idiotą/psychopatą, co w tym zawodzie w
              Polsce jest za częste, i dziecko będzie musiało z klasy/szkoły przeniesione.
              Może wymagać dodatkowej pomocy (korepetycji) udzielanych przez rodziców lub
              płatnych. Trzeba wiedzieć, czy w szkole jest mobbing. Jak modne są narkotyki i
              jak szkoła ten problem traktuje. Bo, że w każdej(niestety!) szkole są, to fakt
              oczywisty.
              Wreszcie, dobra szkoła może zasługiwać na pomoc. Ale nie w pisaniu czy choćby
              czytaniu ankiet - wymysłu nie mających pomysłu, co by tu jeszcze
              zreformować/zepsuć ministerialnych i kuratoryjnych czynowników oraz
              sekundującym im bezmyślnie dziennikarzy GW.
              Jest Pan(i) nauczycielem i zapewne wie, co w żargonie nauczycielskim
              oznacza 'zamiast'? Wiec ta ankieta jest właśnie takim 'zamiastem'.

              • bo4 Re: Re szkoła się wstydzi? A nie powinna? To 'zam 19.09.02, 21:09
                m-p napisał:

                >
                > Odnoszę wrażenie, że nie zrozumiał mnie Pan(i).
                >
                > Napisałem, że nie trzeba sie przejmować duperelami typu ankieta "Szkoła z
                > klasą". Lepiej się zająć dzieckiem i szkołą, do której chodzi.
                >
                > Złe szkoły staną na rzęsach, aby ankiety wypadły celująco. Czy nie
                posuwają
                > się wręcz do łamania prawa i fałszowania ocen? Nauczyciele dostarczają
                > uczniom ściągi. Ankiety będą bardziej obiektywnie mówić o poziomie szkoły niż
                > zewnętrzne oceny... Dobre, ale niby dlaczego?
                > A uczniowie? Chodziłem do dwóch liceów, w jednym uczyli jeszcze przedwojenni
                > nauczyciele, w drogim głównie PZPR-owska hołota. Na temat tej drugiej szkoły
                > nie powiedziałbym anonimowo wtedy, gdy tam chodziłem, nic złego. Może to był
                > brak odwagi cywilnej? Ale moje dzieci teraz zrobiłyby tak samo...
                >
                > Nie pisałem, że szkołą nie należy się interesować. Trzeba. Choćby dlatego, że
                > jakiś nauczyciel może być nieukiem/idiotą/psychopatą, co w tym zawodzie w
                > Polsce jest za częste, i dziecko będzie musiało z klasy/szkoły przeniesione.
                > Może wymagać dodatkowej pomocy (korepetycji) udzielanych przez rodziców lub
                > płatnych. Trzeba wiedzieć, czy w szkole jest mobbing. Jak modne są narkotyki
                i
                > jak szkoła ten problem traktuje. Bo, że w każdej(niestety!) szkole są, to
                fakt
                >
                > oczywisty.
                > Wreszcie, dobra szkoła może zasługiwać na pomoc. Ale nie w pisaniu czy choćby
                > czytaniu ankiet - wymysłu nie mających pomysłu, co by tu jeszcze
                > zreformować/zepsuć ministerialnych i kuratoryjnych czynowników oraz
                > sekundującym im bezmyślnie dziennikarzy GW.
                > Jest Pan(i) nauczycielem i zapewne wie, co w żargonie nauczycielskim
                > oznacza 'zamiast'? Wiec ta ankieta jest właśnie takim 'zamiastem'.
                >
                Bardzo się cieszę, że Pani tak zareagowała. Będę szczery- nie mam pojęcia, co
                oznacza to powiedzenie.
                Uważam, że takie akcje mają sens, ale nie może to zamazywać prawdziwego obrazu
                danej szkoły. Oczywiście mogę mówić sam o sobie. Sądzę, że pracuję w dobrej
                szkole a taka akcja daje nam szansę pokazania się z dobrej strony.
                Wieżę w to co Pan pisze i sądzę, że chcemy tego samego. Tylko zastanawia mnie
                jedno. Dlaczego pierwszą cechą, która wiąże się z nauczycielem jest u Pani
                jakaś psychoza, nieuctwo czu idiotyzm(tak Pani napisała). Ma wrażenie, że
                wszyscy są normalni a nauczyciele to w większości świry.
                Wcale nie napisałem, że zewnętrzne oceny są złe. Jestem w 100% odmiennego
                zdania- jest dobre! Ale sądzę, że każda incjatywa mogąca poprawić sytuację w
                szkolnictwie jest dobra. A to że przy tym swietnie zabłysną te słabsze szkoły?
                No tak- zły człowiek zrobi wszystko aby być ocenionym dobrze, taki jest świat.
                Ale zgodzi się Pani ze mną, że z wyjątkiem tych kilku złych szkół wypłyną też
                te dobre.

                z poważaniem,
                bo4
                • m-p Re: Re szkoła się wstydzi? A nie powinna? To 'zam 20.09.02, 16:02
                  >Bardzo się cieszę, że Pani tak zareagowała. Będę szczery- nie mam pojęcia, co
                  >oznacza to powiedzenie.

                  'Zamiast' to zastępstwo na lekcji. Funkcjonuje też jako synomim słów namiastka,
                  erzatz, byle co.



                  >Uważam, że takie akcje mają sens, ale nie może to zamazywać prawdziwego obrazu
                  >danej szkoły. Oczywiście mogę mówić sam o sobie. Sądzę, że pracuję w dobrej
                  >.szkole a taka akcja daje nam szansę pokazania się z dobrej strony.
                  >Wieżę w to co Pan pisze i sądzę, że chcemy tego samego. Tylko zastanawia mnie
                  >jedno. Dlaczego pierwszą cechą, która wiąże się z nauczycielem jest u Pani
                  >jakaś psychoza, nieuctwo czu idiotyzm(tak Pani napisała). Ma wrażenie, że
                  >wszyscy są normalni a nauczyciele to w większości świry.

                  Proszę się nie oburzać, tak nauczyciele są postrzegoni przez większość naszego
                  społeczeństwa. Trudno się temu dziwić, kilka lat temu wożna w szkole mojej żony
                  wyraziła w pokoju swoje oburzenie, że nauczycielki zaczęły zarabiać wiecej od
                  niej.
                  Chodzę też na wywiadówki. Zauważyłem, że najwiecej złego do powiedzenia o
                  nauczycielach mają osobnicy pokroju Kiepskich, niezależnie od statusu
                  majątkowego. Czyli o nauczycielach myśli źle może z 70% społeczeństwa.
                  Znając środowisko nauczycieli prywatnie, muszę stwierdzić, że jego poziom,
                  przynajmniej tam gdzie mieszkam jest dużo wyższy od polskiej średniej, wyższy
                  też od dziennikarzy, którzy o tym środowisku piszą i dają mu dobre rady. Być
                  może inaczej jest w małych miasteczkach i wsiach. Moja żona twierdzi,
                  spotykając się z takimi prowincjonalnymi nauczycielkami na 'dokształach', że
                  nie jest wcale tak źle z ich poziomem.


                  >Wcale nie napisałem, że zewnętrzne oceny są złe. Jestem w 100% odmiennego
                  >zdania- jest dobre! Ale sądzę, że każda incjatywa mogąca poprawić sytuację w
                  >szkolnictwie jest dobra. A to że przy tym swietnie zabłysną te słabsze szkoły?
                  >No tak- zły człowiek zrobi wszystko aby być ocenionym dobrze, taki jest świat.
                  >Ale zgodzi się Pani ze mną, że z wyjątkiem tych kilku złych szkół wypłyną też
                  >te dobre.

                  Ja o ankietach sądzę inaczej. Tylko oceny absolwentów na egzaminach wstępnych
                  do szkół wyższego szczebla(*) powinny być brane pod uwagę w ocenie szkół.
                  Jasne, proste i użyteczne kryterium.
                  Niestety "Gazeta Wyborcza" przyłożyła swojego komercyjno-
                  polityczno_poprawnościwego palucha, żeby to zlikwidować. Dlatego ta jej akcja
                  jest dla mnie moralnie obrzydliwa. Przypomina mi jej 'Dzień bez papierosa', gdy
                  dzień wcześniej i dzień później całe strony zajęte były reklamami papierosów.

                  >Ale zgodzi się Pani ze mną, że z wyjątkiem tych kilku złych szkół wypłyną też
                  >te dobre.
                  Nie zgodzę się. Dobry nauczyciel jest zajęty swoją pracą i nie powinien mieć
                  czasu na pierduły wymyślane przez dziennikarzy i czynowników oświaty. Jak
                  ajest wartość tej ankiety skoro wypłynąć mogą wszystkie? Toć o to mi właśnie
                  chodziło, gdy pisałem o 'zamiaście'.

                  (*) Myśle oczywiście o przyjmowaniu na uczelnie, nie do szkoł pomaturalnych,
                  które teraz zaczęły nazywać się: "Wyższa Szkoła Biznesu(!), Marketingu,
                  Informatyki, Stosunków Międzynarodowych, Społecznych i Seksualnych", gdzie
                  chałturzą sobie pracownicy naukawi.
                  • bo4 Re: Re szkoła się wstydzi? A nie powinna? To 'zam 21.09.02, 18:56
                    Ja wcale się nie oburzam. Co się tyczy gazety to akcja jest związana z celami
                    komercyjnymi. Napewno nie robią tego od serca. Ale i tak szkoły mogą w czymś
                    takiem brać udział. System szkolnictwa jest chory i może to jest szansa na jego
                    uzdrowienie. A jeżeli nie to przynajmniej na zmianę oblicza szkoły w oczach
                    rodziców. To, że szkoły walczą o opinię nie jest niczym złym. Oczywiście że
                    gazeta będzie miała z tego profity. A dlaczego mają to robić za darmo? Ale
                    szkoły też mogą na tym zyskać.
                    Pisze Pan, że ankiety nie są miarodajną oceną szkoł. Dla mnie jest to
                    oczywiste! W samej akcji ankieta jest tylko czymś pomocniczym a najważniejszą
                    sprawą są działania nauczycieli. Wszystko to co znajdzie się w sprawozdaniach
                    jest opisem czegoś co dzieje się w szkole.Piszę o sobie i zapewniam, że to iż
                    bierzemy udział w akcji wcale nie będzie zmieniało naszej pracy dydaktycznej.
                    Ten kto sądzi że taka akcja zmieni całkowicie oblicze jego szkoły jest ....
                    Ona jest tylko składnikiem(tylko!) pewnych działań. Poziom szkoły ocenia się po
                    wynikach uczniów. Dalej pisze Pan że:
                    Dobry nauczyciel jest zajęty swoją pracą i nie powinien mieć
                    czasu na pierduły wymyślane przez dziennikarzy i czynowników oświaty.

                    Niech Pan mi wybaczy ale świat jest taki jaki jest. Znam kilka przykładów. To
                    byłoby wspaniałe gdyby np informatyk zajmował się tylko informatyką, Grafik
                    tylko grafiką, kasjer tylko pracą w kasie, chemik tylko chemią, matematyk tylko
                    matematyką. A tak nie jest. Informatyk zajmuje się często grafiką, kasjer ma
                    wiele różnych zajęć a nauczyciel nie jest nikim innym.
                    Może jestem idealistą ale dla mnie obowiązkem nauczyciela jest uczyć, klasa to
                    teren działania. Nauczyciel powinien zrobić wszystko dla dobra swojej klasy.
                    Ale nauczyciel to też pracownik jakiejś szkoły i powinien zrobić wszystko aby
                    jej obraz był najlepszy. A pokazanie się w mediach to jedna z wielu metod(nie
                    jedyna-jedna z wielu)

                    pozdrawiam,
                    bo
    • jacek.strzemieczny Re: szkoła się wstydzi? 15.09.02, 02:21
      Pani wypowiedź wzmacnia moją nadzieję, że nasza akcja się
      powiedzie. Dziękuję za to. Wszystko się uda, jeśli włączą
      się w nią nie tylko dyrektorzy i pojedynczy nauczyciele,
      ale także i rodzice. Bez szerszego zainteresowania naszą
      akcją, grozi nam fikcja deklaracji i sprawozdań. Niestety
      zgadzam się że to zagrożenie istnieje.
      W programie naszym, liczymy, na zaangażowanie nauczycieli
      i ich ambicje zawodowe. Ale szkołom proponujemy także
      rozliczanie się ze swojej pracy, a co najmniej z udziału
      w akcji poprzez publicznie, w internecie prezentowane
      sprawozdania z kolejnych zadań. Organizatorzy nie będą
      sprawdzać, czy to co szkoła napisała, faktycznie się
      stało. Nawet gdyby chcieli, to nie będą w stanie tego
      zrobić. Ale sprawozdania będą musiały być konkretne (bo
      tak skonstruowane są formularze sprawozdań). Sekretariat
      akcji będzie to sprawdzał i ewentualnie prosił o
      uzupełnienia . Przyjęte sprawozdania będą udostępnione w
      portalu Gazety do wglądu wszystkim zainteresowanym -
      rodzicom uczniów, samym uczniom, samorządowcom,
      nauczycielom z własnej i innych szkół. Mamy nadzieję, że
      „internetowa kontrola społeczna”, a raczej jej
      perspektywa, będzie mobilizować szkoły i służyć
      rzetelność w wypełnianiu kolejnych zadań.
      Osobiście nie oczekuję, że wszystkie szkoły, które
      przystąpiły do programu, od razu zaczną świetnie
      pracować. Przeważnie będzie to dłuższy proces uczenia się
      szkół i tych którzy je tworzą. Program wymaga od
      nauczycieli pracy zespołowej. Wymaga zmian w kulturze
      pracy szkoły. To musi trwać i nie zawsze będziemy mieli
      pełen sukces. I wiele będzie zależeć od zainteresowania i
      aktywności matek, ojców i wujków naszych dzieci. Bez
      szerszego zainteresowania społeczeństwa tym co dzieje się
      w naszych szkołach, akcja „Szkoła z klasą” się nie uda.
      Dlatego, Szanowna Mamo, proszę się nie zniechęcać! Jestem
      pewien, że gdy dyrektor i nauczyciele dowiedzą się, iż
      Pani interesuje się, tym co w ramach naszej akcji szkoła
      robi, to więcej i lepiej w szkole się wydarzy. Życzę
      powodzenia pierwszoklasistce lub pierwszoklasiście w
      szkole z klasą. Pozdrawiam serdecznie.
Pełna wersja