Ha! A nie mowilem? (pisalem)

21.01.03, 17:08
Witam,
Po dluzszym czasie zagladnalem na to forum. Ze smutkiem, bo satysfakcja to
zadna, gdy sie pesymistycznie krakalo.

Caeterum censeo...
1. 'Wyborcza' juz dosyc szkod szkolnictwu uczynila popierajac 'reforme'
Handtkego. Robila to, chyba mnie pamiec nie myli? Jesli sie nie myle, czy PT
Panowie Pacewicz, Pendel i ska maja moralne prawo do zabierania glosu na
temat szkolnictwa?

2. Dalej uwazam, ze poprawa szkolnictwa to proces, ktory zajmie co najmniej
20 lat. Nie wolno tu robic rewolucji - TO MUSI BYC EWOLUCJA.

3. Nauczyciel musi byc spolecznym autorytetem. Warunkiem koniecznym, choc
niewystarczajacym(!) jest godziwe wynagradzanie. Argumenty, ze nas na to nie
stac, mnie nie przekonuja. Czy stac nas na kontynuacje produkcji kolejnych
rocznikow "lisznich l'udiej"(zbednych ludzi)? Zadne angiety, akcje, reformy
nie zastapia dobrego nauczyciela. To informatyk powinien starac sie byc
nauczycielem, nie nauczyciel informatykiem!!!! Prosze nie argumentowac
bezrobociem!

4. Najwiecej srodkow powinno byc przeznaczone na szkolnictwo podstawowe.
Wtedy jest czas na nauczenie czytania ze zrozumieniem, umiejetnosci pisemnego
i werbalnego formulowania mysli oraz podstaw matematyki, podstaw kultury.

5. System podatkowy powinien byc tak zmieniony, aby dalo sie sponsorowac
szkoly nieprzyjazne dla uczniow - szkoly o wysokim poziomie.

6.Powinien byc system stypendialny dla biednych, a zdolnych uczniow. Aby
mogli sie jednak uczyc po 6-tej klasie...

7. Moze by zakazac dzialalnosci zwiazkow zawodowych w szkole? Ich
destrukcyjna rola jest chyba bezdyskusyjna?

Do Rodzicow:
1. Ocencie na co stac wasze dziecko, jakie ma mozliwosci. Tylko 'zoladki sa
takie same'(ale chyba tez nie...), mozgi na pewno nie. Poslijcie do szkoly o
najwyzszszym poziomie, na ktore dziecko stac. Niech sie meczy - wyjdzie mu
to na dobre.

2. Sluchajac na codzien anegotek o Waszych wyczynach w
szkole, radzilbym osobiscie mniej sie 'angazowac w zycie szkoly', czego
wiekszosc nauczycieli ani nie oczekuje ani za tym nie teskni (glupiemu
nauczycielowi nie pomozecie, madremu bedziecie przeszkadzac), tylko
ograniczyc sie do rozumniego wybrania szkoly. Nie dacie rady usunac glupiego
i niekompetentnego nauczyciela - trzeba dziecko posylac do takiej szkoly,
gdzie nauczycieli glupkow jest najmniej.

3. Nie dajcie sie zwariowac: w "Ameryce jest inaczej". Tam tez jest glupio...
Przed rozpoczecie Nieustajacej_Reformy_Szkolnictwa za Gomolki (wtedy tez
wzorowanych na Przodujacym Kraju, tyle ze tenon zaraz za miedza), mielismy
duzo lepsze szkoly niz Ameryka wtedy i teraz.

pozdrawiam

    • Gość: Krzysztof Homan Re: Ha! A nie mowilem? (pisalem) IP: 62.233.233.* 21.01.03, 21:20
      m-p napisał:

      > Witam,
      > Po dluzszym czasie zagladnalem na to forum. Ze smutkiem, bo satysfakcja to
      > zadna, gdy sie pesymistycznie krakalo.

      O co chodzi? Niewielu tu optymistycznie piało.

      > Caeterum censeo...

      Nie obrażasz mnie?
      Pisz jak do ludzi, np. do mnie.

      > 1. 'Wyborcza' juz dosyc szkod szkolnictwu uczynila popierajac 'reforme'
      > Handtkego. Robila to, chyba mnie pamiec nie myli? Jesli sie nie myle, czy PT
      > Panowie Pacewicz, Pendel i ska maja moralne prawo do zabierania glosu na
      > temat szkolnictwa?

      Przynajmniej coś zaproponowali. Sama w sobie akcja jest pożyteczna. Jednak przy
      okazji oddala nas od dyskusji o przyczynach słabości polsiej oświaty, a to
      wielka strata.

      > 2. Dalej uwazam, ze poprawa szkolnictwa to proces, ktory zajmie co najmniej
      > 20 lat. Nie wolno tu robic rewolucji - TO MUSI BYC EWOLUCJA.

      Najważniejsze są treści zmian, czas jest drugorzędny. Bez pośpiechu -
      oczywiście.

      > 3. Nauczyciel musi byc spolecznym autorytetem. Warunkiem koniecznym, choc
      > niewystarczajacym(!) jest godziwe wynagradzanie. Argumenty, ze nas na to nie
      > stac, mnie nie przekonuja. Czy stac nas na kontynuacje produkcji kolejnych
      > rocznikow "lisznich l'udiej"(zbednych ludzi)? Zadne angiety, akcje, reformy
      > nie zastapia dobrego nauczyciela. To informatyk powinien starac sie byc
      > nauczycielem, nie nauczyciel informatykiem!!!! Prosze nie argumentowac
      > bezrobociem!

      Musi to na Rusi. Autorytet wykuwa się w działaniu.

      > 4. Najwiecej srodkow powinno byc przeznaczone na szkolnictwo podstawowe.
      > Wtedy jest czas na nauczenie czytania ze zrozumieniem, umiejetnosci pisemnego
      > i werbalnego formulowania mysli oraz podstaw matematyki, podstaw kultury.

      Czyich środków?

      > 5. System podatkowy powinien byc tak zmieniony, aby dalo sie sponsorowac
      > szkoly nieprzyjazne dla uczniow - szkoly o wysokim poziomie.

      Koszty nauczania powinni ponosić zainteresowani.
      Weź nieprzyjazne w cudzysłów, a przełknę to.

      > 6.Powinien byc system stypendialny dla biednych, a zdolnych uczniow. Aby
      > mogli sie jednak uczyc po 6-tej klasie...

      Skąd kasa na stypendia?

      > 7. Moze by zakazac dzialalnosci zwiazkow zawodowych w szkole? Ich
      > destrukcyjna rola jest chyba bezdyskusyjna?

      Wszędzie są hamulcem rozwoju.

      > Do Rodzicow:
      > 1. Ocencie na co stac wasze dziecko, jakie ma mozliwosci. Tylko 'zoladki sa
      > takie same'(ale chyba tez nie...), mozgi na pewno nie. Poslijcie do szkoly o
      > najwyzszszym poziomie, na ktore dziecko stac. Niech sie meczy - wyjdzie mu
      > to na dobre.

      Zgoda.

      > 2. Sluchajac na codzien anegotek o Waszych wyczynach w
      > szkole, radzilbym osobiscie mniej sie 'angazowac w zycie szkoly', czego
      > wiekszosc nauczycieli ani nie oczekuje ani za tym nie teskni (glupiemu
      > nauczycielowi nie pomozecie, madremu bedziecie przeszkadzac), tylko
      > ograniczyc sie do rozumniego wybrania szkoly. Nie dacie rady usunac glupiego
      > i niekompetentnego nauczyciela - trzeba dziecko posylac do takiej szkoly,
      > gdzie nauczycieli glupkow jest najmniej.

      Zgoda.

      > 3. Nie dajcie sie zwariowac: w "Ameryce jest inaczej". Tam tez jest glupio...
      > Przed rozpoczecie Nieustajacej_Reformy_Szkolnictwa za Gomolki (wtedy tez
      > wzorowanych na Przodujacym Kraju, tyle ze tenon zaraz za miedza), mielismy
      > duzo lepsze szkoly niz Ameryka wtedy i teraz.

      A myślałem, że poważnie traktujesz zagadnienie. Nie znam się na systemie
      szkolnictwa amerykańskiego. Ale porównywanie USA do Przodującego Kraju jest
      poniżej czegokolwiek.

      Pozdrawiam
      Krzysztof Homan, nauczyciel
      khoman@poczta.onet.pl
      • m-p Re: Ha! A nie mowilem? (pisalem) 22.01.03, 11:26
        Zdaje sie, ze podzielasz powszechne mniemanie naszych politykow, ze jesli
        cokolwiek odpowiesz, to adwersarz juz jest zdeptany.

        Najbardziej jednak zasmucila mnie Twoja uwaga:

        |> Caeterum censeo...
        |
        |Nie obrażasz mnie?
        |Pisz jak do ludzi, np. do mnie

        Wydawalo by sie, ze watek ten jest odwiedzany przez ludzi zaniepokojonych
        poziomem wyksztalcenia Polakow i gdzie jak gdzie, ale tu do ignorancji
        przyznawac sie nie wypadaloby... Zastanawiam sie, dlaczego, jak wnioskuje z
        Twojego komentarza, ignorancje uwazasz za pozytywna norme, a lacinski cytat,
        dosyc powszechnie znany wsrod inteligencji jeszcze 30 lat temu, za madrzenie
        sie?

        Dla Twojej wiadomosci cytuje:
        "Przysłowiowe caeterum censeo (a zresztą, uważam, że ...) wygłaszamy dla
        podkreślenia, że doniosłość głoszonego przez nas poglądu zasługuje na uporczywe
        powtarzanie. Zwrot ten pochodzi od Katona Starszego (234-139 przed Chr.), który
        był tak zażartym wrogiem Kartaginy, że każde przemówienie w senacie,
        niezależnie od tematu, kończył sentencją: ,,a zresztą uważam, że Kartagina musi
        być zburzona'' - caeterum censeo Carthaginem delendam esse.".

        Wyszukiwarka GOOGLE (www.google.pl) podaje lacze do tej informacji na pierwszej
        stronie.

        Pozdrawiam
        • Gość: Krzysztof Homan Re: Ha! A nie mowilem? (pisalem) IP: *.gda-wrz.leased.ids.pl 22.01.03, 13:43
          m-p napisał:

          > Zdaje sie, ze podzielasz powszechne mniemanie naszych politykow, ze jesli
          > cokolwiek odpowiesz, to adwersarz juz jest zdeptany.

          Nie pojmuję. Kto odpowiada, kto jest deptany, kto jest adwersarzem?

          > Wydawalo by sie, ze watek ten jest odwiedzany przez ludzi zaniepokojonych
          > poziomem wyksztalcenia Polakow i gdzie jak gdzie, ale tu do ignorancji
          > przyznawac sie nie wypadaloby... Zastanawiam sie, dlaczego, jak wnioskuje z
          > Twojego komentarza, ignorancje uwazasz za pozytywna norme, a lacinski cytat,
          > dosyc powszechnie znany wsrod inteligencji jeszcze 30 lat temu, za madrzenie
          > sie?

          Za dużo zmyślasz (pozytywna norma, mądrzenie się).
          Cenię sobie szczerość. Uważałem za lepsze napisać to, co napisałem, niż biegać
          do słownika. Nie uważam nieznajomości jakiegoś obcego wyrażenia za ignorancję
          jako taką. Ignorantem mozna być w jakiejś dziedzinie. W cytatach łacińskich
          mogę być - nie uznaję tego za ujmę. Kilka (kilkanaście) znam i raczej nie
          używam.
          Za nie uzasadniony uważam wymóg znajomości omawianego cytatu. Jeszcze bardziej
          dziwi mnie Twoje oburzenie.
          Wolę też rozmawiać z ludźmi mądrymi, niż wykształconymi. A mądrość wg mnie nie
          zależy od znajomości jakichś, choćby wyrafinowanych regułek.

          > Dla Twojej wiadomosci cytuje:
          [...]

          Dziękuję za objaśnienie. Interesujące.
          Dotąd jednak nie przyjrzałem sie dobrze cytatowi, raz spróbowałem wymówić.
          Zapewne jutro w ogóle o nim zapomnę.

          Pozdrawiam
          Krzysztof Homan, nauczyciel
          khoman@poczta.onet.pl

          • m-p Re: Ha! A nie mowilem? (pisalem) 24.01.03, 10:39
            Ufff,
            postaram sie odpowiedziec, nie zbaczajac za bardzo z 'edukacyjnosci' forum.
            Wybrales pewien sposob polemiki, ktora nie jest dyskusja i prowadzi donikad.

            Dlaczego mnie oslabila Twoja REAKCJA na lacine? Bo podajesz sie za nauczyciela.
            Naprawde nie wymagam znajomosci laciny i nie uzywam jej, gdy mowie... Ja tez
            dawno zauwazylem, ze ignorancja jest 'cool'(to slowko zapewne rozumiesz?), a
            kompetentna (nie odnos tego do moich wypowiedzi na tym forum - to nie moja
            dzialka) wypowiedz na jakikolwiek temat, madrzeniem sie. Po wieku fizyki nastal
            wiek 'Archwum X'...

            Nie jest specjalnie zle, jesli sie czegos nie wie. Logicznie myslac nie jest to
            ani mozliwe, ani potrzebne. W tym, jak wnosze z Twojej wypowiedzi, chyba sie
            zgadzamy?
            Jednak Twoja odzywka nauczycielowi chyba nie przystoi. Wedlug mnie,
            zamiast pisac uwagi nie na temat, powienes sam znalezc co to znaczy, albo po
            prostu zignorowac moj cytat. Nawiasem, z kontekstu mogles sie domyslec, jaki
            byl jego sens.

            A teraz naprawde na temat:
            Czy nie powinno byc Twoim zadaniem wyrabianie ciekawosci swiata u uczniow,
            nawyku samodzielnego szukania informacji i pozytywnego snobizmu na erudycje i
            intelekt? Jesli tak, to jak pogodzisz te wymogi ze swoimi pogladami, no moze
            tylko Twoja, mam nadzieje nieprzemyslana, reakcja? Da sie czego nauczyc z taka
            postawa? Jak postepujesz, gdy uczen wie na jakis temat, rozny od dajmy na
            to, 'liryki' Eminema, wiecej od Ciebie? Pala w dziennik, co sie bedzie madrzyl?
            Jasli naprawde jestes nauczycielem, czy uwazasz sie za dobrego nauczyciela?!

            pozdrawiam

            • Gość: Krzysztof Homan Re: Ha! A nie mowilem? (pisalem) IP: *.gda-wrz.leased.ids.pl 24.01.03, 14:17
              m-p napisał:

              > Wybrales pewien sposob polemiki, ktora nie jest dyskusja i prowadzi donikad.

              Nie każ mi zmyślać. Dokończ: Mam na myśli...

              > Dlaczego mnie oslabila Twoja REAKCJA na lacine? Bo podajesz sie za
              nauczyciela.
              > Naprawde nie wymagam znajomosci laciny i nie uzywam jej, gdy mowie... Ja tez
              > dawno zauwazylem, ze ignorancja jest 'cool'(to slowko zapewne rozumiesz?), a
              > kompetentna (nie odnos tego do moich wypowiedzi na tym forum - to nie moja
              > dzialka) wypowiedz na jakikolwiek temat, madrzeniem sie. Po wieku fizyki
              nastal
              > wiek 'Archwum X'...

              Ciężko strawić te stwierdzenia. Są nieczytelne. Nie zgadzam się z nimi.

              > Jednak Twoja odzywka nauczycielowi chyba nie przystoi. Wedlug mnie,
              > zamiast pisac uwagi nie na temat, powienes sam znalezc co to znaczy, albo po
              > prostu zignorowac moj cytat. Nawiasem, z kontekstu mogles sie domyslec, jaki
              > byl jego sens.

              Po co komu najświetniejszy nawet referat, skoro nie jest zrozumiały. Piszesz do
              ludzi ogółem, nie do jakichś szczególnych erudytów. Jak widzisz nawet kierując
              swoją wypowiedź wyłącznie do nauczycieli, można napotkać zaporę niezrozumienia.
              Zignorować cytatu nie mogłem, mógł być ważki. Znaleźć mogłem. Inni również.
              Wyrazłem swoje zdziwienie użyciem nieznanego mi (i zapewne wielu innym) cytatu.
              Zrobiłeś z tego dyskusję o ignorancji.

              > A teraz naprawde na temat:
              > Czy nie powinno byc Twoim zadaniem wyrabianie ciekawosci swiata u uczniow,
              > nawyku samodzielnego szukania informacji i pozytywnego snobizmu na erudycje i
              > intelekt? Jesli tak, to jak pogodzisz te wymogi ze swoimi pogladami, no moze
              > tylko Twoja, mam nadzieje nieprzemyslana, reakcja? Da sie czego nauczyc z
              taka
              > postawa? Jak postepujesz, gdy uczen wie na jakis temat, rozny od dajmy na
              > to, 'liryki' Eminema, wiecej od Ciebie? Pala w dziennik, co sie bedzie
              madrzyl?

              Snobizm jest raczej be. Nie wiem co rozumiesz pod pojęciem "snobizm na eruducję
              i intelekt". Niech sobie będzie, ale nie może on być źródłem wywyższania
              się, "obśmiewania" innych ludzi.
              Zawsze cieszy mnie uczeń znający szerzej jakieś zagadnienie.

              > Jasli naprawde jestes nauczycielem, czy uwazasz sie za dobrego nauczyciela?!

              Uważam, że jestem bardzo dobrym nauczycielem.

              Uważam też wątek cytatów za zakończony.
              Przejdź do konkretów - ustosunkuj sie do moich uwag z 21 stycznia.

              Pozdrawiam
              Krzysztof Homan, nauczyciel
              khoman@poczta.onet.pl
              • Gość: MACIEJ Re: Ha! A nie mowilem? (pisalem) IP: *.ny325.east.verizon.net 24.01.03, 15:52
                OK MP!
                Namieszales niezle.
                Nie rozmontowales jeszcze obecnego systemu szkolnictwa i nie widze twoje obrazu
                tego nowego odrodzonego systemu szkolnictwa.

                Jedno co zrozumialem i z czym sie zgadzam,to to ,ze nauczyciel powinien zachecac
                ucznia do uczenia sie i aktywnego uczestnictwa w lekcjach.

                Napisz punkt po punkcie jak to ma wygladac.
              • m-p Re: Ha! A nie mowilem? (pisalem) 29.01.03, 22:57
                |Uważam też wątek cytatów za zakończony.
                |Przejdź do konkretów - ustosunkuj sie do moich uwag z 21 stycznia.

                Uwazasz, ze warto kontynuowac? Uwaga o cytacie byla dla mnie 'najsmaczniejsza',
                jako ze dla mnie przekracza granice miedzy dobrym, a niekoniecznie dobrym
                nauczycielem. Jeszcze raz powtarzam, chodzilo mi o stosunek nauczyciela do
                czyjejs wiedzy. Jesli jestes nauczycielem, jak sie podpisujesz.

                No dobrze:
                |Musi to na Rusi. Autorytet wykuwa się w działaniu.
                Drugie zdanie to banal. Nie wiem, o co Ci chodzi. Bo mnie o to, zeby na studia
                z zamiarem bycia nouczycielem szli jak najlepsi maturzysci, zeby nauczycielem
                zostac bylo trudno, czyli zeby dyrektorzy szkol mogli wybierac sposrod
                kandydatow, ktorzy chcieli byc nauczycielami, a nie sa zyciowymi nieudacznikami.

                |Koszty nauczania powinni ponosić zainteresowani.
                Jak to mozliwe? Chyba nie tylko wsrod dzieci milionerow i ordynatorow -
                lapownikow sa warci nauczania? Czasem i malorolnemu chlopu zdarza sie miec
                inteligentne i pracowite dziecko, wierz mi... Inwestycja w szkolnictwo musi
                byc jak i w wojsko, sadownictwo czy policje - sprawa publiczna. Najbardzie
                spektakularny (to znaczy: widowiskowy) przyklad: Korea pd. To sie po prostu
                zwraca, jak inwestycja w autostrady.

                |Weź nieprzyjazne w cudzysłów, a przełknę to.
                Nie, nie wezme. Uczniowie musza dostac w 'd...', choc niekoniecznie fizycznie
                czy przez ponizanie. Jednak nie wyobrazam sobie, jak by tego mozna unikac, np.
                przy wysylaniu malo zdolnego dziecka do klasy o nizszym poziomie, gdzie moglo
                by sobie poradzic. Nie jestem 'politically correct' (politycznie poprawny).
                Przyklad: Korea Pd., Taiwan. Jeszcze na poczatku 50-lat biedniutkie kraje.
                A Poska? : w klasach 'egzaminacyjnych' 3/4 dzieci ma 'dysleksje', co graniczy z
                paranoja. Rozumiem 1-2 przypadki na klase... Robmy tak dalej.
                Nawiasem, dwa zdania i juz sprzecznosc. W pierwszym, jak sadze, promujesz
                iscie Friedmanowski liberalizm, w drugim lewacka poprawnosc polityczna.

                itd...
                pozdrawiam

                • Gość: Krzysztof Homan Re: Ha! A nie mowilem? (pisalem) IP: *.koszalin.tpnet.pl 29.01.03, 23:47
                  m-p napisał:

                  > |Uważam też wątek cytatów za zakończony.
                  > |Przejdź do konkretów - ustosunkuj sie do moich uwag z 21 stycznia.
                  >
                  > Uwazasz, ze warto kontynuowac? Uwaga o cytacie byla dla
                  mnie 'najsmaczniejsza',
                  > jako ze dla mnie przekracza granice miedzy dobrym, a niekoniecznie dobrym
                  > nauczycielem. Jeszcze raz powtarzam, chodzilo mi o stosunek nauczyciela do
                  > czyjejs wiedzy. Jesli jestes nauczycielem, jak sie podpisujesz.

                  Serdecznie dziękuję za współpracę.
                  Do zobaczenia kiedyś, gdzieś.

                  Pozdrawiam
                  Krzysztof Homan, nauczyciel
                  khoman@poczta.onet.pl
    • Gość: Astro Re: Ha! A nie mowilem? (pisalem) IP: w3cache.fordon.INTELINK.pl:* 25.01.03, 01:05
      m-p napisał:

      > Witam,
      > Po dluzszym czasie zagladnalem na to forum. Ze smutkiem, bo satysfakcja to
      > zadna, gdy sie pesymistycznie krakalo.
      >
      > Caeterum censeo...
      > 1. 'Wyborcza' juz dosyc szkod szkolnictwu uczynila popierajac 'reforme'
      > Handtkego. Robila to, chyba mnie pamiec nie myli? Jesli sie nie myle, czy PT
      > Panowie Pacewicz, Pendel i ska maja moralne prawo do zabierania glosu na
      > temat szkolnictwa?
      >

      Popieram! Media skutecznie odsuwają uwagę od istotnego problemu - dramatycznie
      niskie od lat nakłady na edukację, naukę i kulturę.Bowiem one są
      najważniejszym,fundamentalnym i koniecznym warunkiem rozwoju cywilizacyjnego i
      gospodarczego.Myśl jest bronią - rząd i media skutecznie próbują ją zniszczyć
      m. in. konkurs "Szkoła z klasą" jest świetnym sprawdzianem głupoty znacznej
      części społeczeństwa.


      > 2. Dalej uwazam, ze poprawa szkolnictwa to proces, ktory zajmie co najmniej
      > 20 lat. Nie wolno tu robic rewolucji - TO MUSI BYC EWOLUCJA.
      >
      Zgadzam się!Reforma oświaty (czyli - łatwo, lekko i przyjemnie) całkowicie
      dobiła szkolnictwo są już tego wyniki.W nauczaniu początkowym uczeń ma się
      bawić: gry i zabawy ruchowe,basen,zajęcia komputerowe,w-f i j.ang. reszta to
      polski,matematyka i religia.Efekt - znaczna część uczniów nie umie czytać,
      pisać, nie zna tabliczki mnożenia i bardzo niska sprawność manualna.Co niesie
      za sobą ocena opisowa ucznia i potrzebna zgoda rodziców na powtarzanie klasy to
      wiedzą tylko nauczyciele.Najważniejsze, że pierwsze schody pokonane, uczeń
      idzie dalej a tu schody bardziej strome bo blokowe jest nauczanie. 4 w 1 to
      przyroda (biologia, geografia, fizyka i chemia).Uczeń zdolny ma kłopoty,
      przepchany nie daje rady więc fikcję się stwarza w gimnazjum będzie powtarzał.
      W gimnazjum pierwsze 3 roczniki (sp kończyły wg starego programu)odpoczywają
      jak w sanatorium. Pierwszy rok stracony na tzw wyrównywanie braków.Programy
      nauczania okrojone.Efekty są znane - wyniki egzaminów gimnazjalnych,wyniki PIS
      15 latków.W liceum wychodzi kolejny bubel reformy - mnogość
      niezsynchronizowanych przedmiotowych programów nauczania.Już za 2,5 roku
      zobaczymy efekty nowej matury.Nie wspomnę co będzie się działo na studiach.
      Ustalone przez ministerstwo oceny z zachowania (wzorowe, dobre, poprawne i
      nieodpowiednie) to kolejny kamuflaż i ma się tak jak pięść do nosa. Nie ma
      odzwierciedlenia w rzeczywistości.


      > 3. Nauczyciel musi byc spolecznym autorytetem. Warunkiem koniecznym, choc
      > niewystarczajacym(!) jest godziwe wynagradzanie. Argumenty, ze nas na to nie
      > stac, mnie nie przekonuja. Czy stac nas na kontynuacje produkcji kolejnych
      > rocznikow "lisznich l'udiej"(zbednych ludzi)? Zadne angiety, akcje, reformy
      > nie zastapia dobrego nauczyciela. To informatyk powinien starac sie byc
      > nauczycielem, nie nauczyciel informatykiem!!!! Prosze nie argumentowac
      > bezrobociem!
      >
      Zgadza się! Póki co nauczyciel kopany jest w prywatny zadek państwowym butem
      oraz znacznej części otumanionych demokracją rodziców i "przepracowanych"
      uczniów.


      > 4. Najwiecej srodkow powinno byc przeznaczone na szkolnictwo podstawowe.
      > Wtedy jest czas na nauczenie czytania ze zrozumieniem, umiejetnosci pisemnego
      > i werbalnego formulowania mysli oraz podstaw matematyki, podstaw kultury.
      >

      Powinno! Nie można jednak zapomnieć o wiekszych nakładach na naukę. To musi iść
      równolegle. W ocenie genewskiego Światowego Forum Gospodarczego, w 2002r
      nastąpił największy spadek konkurencyjności Polski z 41 na 51 miejsce.Spośród
      55 krajów rozwijających się, sklasyfikowanych przez UNESCO, znajdujemy się na
      49 miejscu. Wniosek nasuwa się sam, najważniejszym priorytetem winno być jak
      najlepsze wykorzystanie zasobów ludzkich, potencjału intelektualnego Narodu.
      Edukacja, nauka i kultura są najwaniejszym, fundamentalnym i koniecznym
      warunkiem rozwoju cywilizacyjnego i gospodarczego!


      > 5. System podatkowy powinien byc tak zmieniony, aby dalo sie sponsorowac
      > szkoly nieprzyjazne dla uczniow - szkoly o wysokim poziomie.
      >

      Zgadza się!

      > 6.Powinien byc system stypendialny dla biednych, a zdolnych uczniow. Aby
      > mogli sie jednak uczyc po 6-tej klasie...
      >

      Jak najbardziej!

      > 7. Moze by zakazac dzialalnosci zwiazkow zawodowych w szkole? Ich
      > destrukcyjna rola jest chyba bezdyskusyjna?
      >

      OJ! - to prawda.
      >

      Do Rodzicow:
      > 1. Ocencie na co stac wasze dziecko, jakie ma mozliwosci. Tylko 'zoladki sa
      > takie same'(ale chyba tez nie...), mozgi na pewno nie. Poslijcie do szkoly o
      > najwyzszszym poziomie, na ktore dziecko stac. Niech sie meczy - wyjdzie mu
      > to na dobre.
      >
      BRAWO!

      > 2. Sluchajac na codzien anegotek o Waszych wyczynach w
      > szkole, radzilbym osobiscie mniej sie 'angazowac w zycie szkoly', czego
      > wiekszosc nauczycieli ani nie oczekuje ani za tym nie teskni (glupiemu
      > nauczycielowi nie pomozecie, madremu bedziecie przeszkadzac), tylko
      > ograniczyc sie do rozumniego wybrania szkoly. Nie dacie rady usunac glupiego
      > i niekompetentnego nauczyciela - trzeba dziecko posylac do takiej szkoly,
      > gdzie nauczycieli glupkow jest najmniej.
      >

      DOBRA RADA! - dodac można jeszcze jedną.Zajmijcie się wychowaniem swoich
      dzieci. Kochajcie je mądrze.

      > 3. Nie dajcie sie zwariowac: w "Ameryce jest inaczej". Tam tez jest glupio...
      > Przed rozpoczecie Nieustajacej_Reformy_Szkolnictwa za Gomolki (wtedy tez
      > wzorowanych na Przodujacym Kraju, tyle ze tenon zaraz za miedza), mielismy
      > duzo lepsze szkoly niz Ameryka wtedy i teraz.
      >

      PRAWDA! DO dziś pamiętam maksymę jednego z moich nauczycieli " Jednomyślność to
      wóz ciągniony przez muły" - nadal aktualna.

      > pozdrawiam
      >
      Pozdrawiam
Pełna wersja