Dodaj do ulubionych

Liceum Ogólnokształcące im Wł. Jagiełły

IP: *.petrotel.com.pl 24.03.03, 07:29
Za moich czasów mówiono na nią "klasztor". Bywało ciężko, ale na
studia się dostałem i w terminie skończyłem.
Obserwuj wątek
    • Gość: Publo Re: Liceum Ogólnokształcące im Wł. Jagiełły IP: *.acn.waw.pl 14.04.03, 10:03
      Ukończenie studiów w terminie to nie jest wcale największy
      zaszczyt. Bardziej liczą sie pomysly na zycie...
      Skonczyłem Jagiellonkę z bardzo dobrymi wynikami, dotałem się
      na dobre studia...jest tylko jeden problem...dziwnie
      zapamiętałem tę szkołe...ona zabijała indywidualizm,
      nauczyciele przywiązywali straszną wagę do formalizmu i
      niestety nie chcą albo nie potrafią zachęcić młodzieży do
      pracy, nauki i wychodzenia z pomysłami na świat...
      Osobiście wychodząc z Jagiellonki po maturze i dostaniu sie na
      studia myslalem ze "zlapalem pana Boga za nogi"... Nowa
      rzeczywistosc w ktora wpadlem zweryfikowala moj poglad na
      liceum, które tak szanowałem...

      Pozdrawiam i zachęcam Dyrekcję do przemyślenia sprawy...
      • Gość: Ola Re: Liceum Ogólnokształcące im Wł. Jagiełły IP: *.stacje.agora.pl 29.04.03, 11:22
        Podpisuję się obiema rękami pod listem Publo. Mimo, że przez całą Jagiellonkę
        byłam b. dobrą uczennicą, dostałam się na prestiżowe studia, itd, itp. Cały
        czas miałam i mam wrażenie, że sławne na cały Płock LO zabijało ducha
        indywidualizmu, nie dawało szansy na rozwój słabszym uczniom- oni już
        byli "zaklasyfikowani", a poza tym wprowadzało drętwą atmosferę. Mogę dodać, że
        atmosferę lęku. W najgorszym koszmarze nie chciałabym powrócić do mojego
        liceum, ponownie stanąć oko w oko z niektórymi nauczycielami, którzy
        potrafili "zdołować". Na studiach dopiero odetchnęłam swobodną atmosferą,
        spotkałam szczerość i życzliwość wykładowców. W płockim "klasztorze" nigdy.
    • Gość: pawel Re: Liceum Ogólnokształcące im Wł. Jagiełły IP: *.sggw.waw.pl 19.05.03, 12:14
      przeczytalem co napisal jakis tam koleś i robi mi się nie
      dobrze!!! skończyłem jagillonke moze nie z najlepszymi wynikami
      ale jednak. wspominam te lata wspaniale, moze nie zawsze bylo
      łatwo ale nauka nie może być ciągłą zabawa. moze niektórym coś
      zabija- indywidualizm??? poprostu nie potrafiliście sie tam
      bawić albo nie mięliście z kim i nie potrafiliście nawiązać
      kontaktu z nauczycielami oni naprawde byli super, na studiach
      juz takich nie ma. moja klasa była taka jaka była ale zawsze
      będe wspominał te dobre chwile-głupie wyjścia do kina, do ZOO,
      na jedno małe, sprzątanie Grabiny, studniówka, sama matura.
      teraz nie ma na to czasu. zawsze jak jestem w domu to odwiedzam
      moje liceum. i jestem dumny ze właśnie je skończylem.
    • Gość: luke nie polecam IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 24.05.03, 10:26
      Zgadzam się z osobami , które twierdzą , że ta szkoła zabija
      indywidualizm , ma nieprzyjazną kadrę ( szkolny dowcip : czym
      się różni jagiellonka od szpitala psychiatrycznego? w szpitalu
      personel jest normalny , u nas na odwrót ).
      to co zapamiętam z jagiellonki to zbyt duża ilość nauki
      przedmiotów zupełnie mi niepotrzebnych , oraz fakt , że
      przygotowując się do egzaminów na studia musiałem uczyć
      praktycznie sam ...
      a reprezentując pokolenie , które uczęszczało do jegiellonki na
      przełomie wieków - Pan , który chodził do niej 20 lat temu może
      mieć z oczywistych powodów inne zdanie na temat tej szkoły ,
      proponuję zmianę obraźliwej nazwy "szkoła" na "arena" -
      zdecydowanie bardziej odpowiadającej faktom....
      a dyrekcji radzę przemyślenie sprawy , bo z tego co wiem
      najlepsi uczniowie z najbliższych roczników do jagiellonki już
      raczej nie przyjdą , taka " renomę " ma obecnie w Płocku ta
      szkoła.
      Przy okazji można zastanowić się do jakiej szkoły może iść w
      Płocku uczeń z ambicjami ? Z opinii młodzieży można
      odpowiedzieć : do żadnej ! jagiellonka - "klasztor" ,
      małachowianka -"marychowianka" 3 LO kojarzy się z dresiarzami i
      zapewne niedługo zostanie zamknięte...
      • Gość: Publo Re: nie polecam IP: *.acn.waw.pl 24.06.03, 13:43
        odp na listy pochwalne ku Jagiellonce:
        skonczyłem w 2001 r.
        z perspektywy lat (vide 1974 rok) patrzy sie na liceum inaczej,
        czas nadwątla pewne sprawy a pewne sprawy po prostu blakną(wiem
        bo cala rodzina skonczyla Jagiellonke i ma rozne opinie), ja
        jednak oceniam z bliskiej perspektywy, kiedy ucza tu jeszcze Ci
        co i mnie uczyli (wiem, bo pojawilem sie tam pierwszy raz od
        dwoch lat na rozdaniu matur ), kiedy konfrontuje atmosfere i
        przygotowanie, które tu uzyskałem z realiami życia...
        i chrzany, że jestem asocjalny czy nie umiem sie przystosować
        są oczywista bzdura, bo ja sie przystosowałem i funkcjonuje,
        tylko kosztowało mnie to troche wiecej anizeli innych

        i jeszcze jedno: w głębi duszy jestem jagiellończykiem, ta
        szkola jest czescia mnie. dlatego to pisze, bo chcialbym aby
        ona ewoluowala a nie trwala, tak jak od dluzszego czasu w
        marazmie, zachlystujac sie latami siermieznego komunizmu i
        dokonan sp. dyrektora Przyszlaka

        pozdrawiam,

        Publo
        • Gość: atx Trzeba umiec sie przystosowac IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 05.08.03, 21:46
          Generalnie rzecz biorac to w podstawowce bylem dretwy - typowy
          kujon. Dopiero w jagiellonce nauczylem sie chwytac chwile. Co
          prawda spadek sredniej wyniosl -1 ale to normalne. Trzeba tylko
          umiec sie dogadac z nauczycielami. Prawda jest ze wymagaja
          czasem rzeczy dla mnie zbednych no coz przeciez to szkola ,
          prawda tez jest ze niektorzy z nauczyciele ucza jednego a
          wymagaja drugiego :-) (tak tak tak tak - czy ktos to
          poznaje ?). Nie przejmuje sie tym. Czesto w trakcie trwania
          nauki zarywalem nie jedna noc a do szkoly przychodzilem w
          stanie jak po jakis dragach :-) ( to chyba dlatego mowi sie ze
          u nas sami narkomani) ale nie zaluje. Jak w kazdej szkole
          trzeba sie uczyc, Stres to chleb powszedni ale nauczylem sie
          docenieac te chwile w ktorych go nie odczuwam. NIe chce tu
          nikogo namawiac ani odstraszac od pojscia do tej szkoly ale
          fakt faktem ze poznalem tu wielu ciekawaych ludzi.
          PS jak sie chce to wystarczy troche popracowac zeby dobrze z
          nauczycielami zyc , ja nie mam problemow a nie jestem w
          samorzadzie czy w jakiejs tam organizacji szkolnej.
          POZDRO dla wszystkich przyszlych czawrtoklasistow i dla tych
          mlodszych tez.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka