Gość: Mama
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.10.06, 13:18
Jestem mamą ucznia, który mając wszystkie atrybuty "ucznia z klasą" niestety
nie ma szczęścia do takowych nauczycieli.
Otórz ostatnio moje dziecko przeżywa gehennę obscenicznych zachowań męskiej
części swojej klasy skierowanych do jego osoby, i może mając na uwadze, że
już przyzwyczaiłam się ogólnie do takich ich występków i piętnuję je jak
tylko mogę, ale skala tego zjawiska i miejsce poraziło mnie, a mianowicie
chłopcy ci za najdogodniejsze miejsce uznali lekcję wychowania fizycznego, i
o zgrozo - w obecności nauczycielki !
Mo syn rzeczywiście od pewnego czasu niechetnie wspominał lekcje wf, a do tej
pory był ich największym fanem z 6 z przedmiotu.Jako wyróżniony wzorowy uczeń
i zawodnik miedzynarodowych i krajowych zawodow w unikatowej dyscyplinie.
I nagle po zmianie nauczycielki wf, syn mój zatracił radość życia i chęć
uczestniczenia we wszystkich zajęciach.
I pewnego dnia pękł.
To czego się dowiedziałam sprawiło mi straszny ból i targnęła mną taka złość,
ze gotowa byłam natychmiast działać.
Okazało się , ze grupa wyżej wymienionych "kolegów", z którymi szkoła ma
odwieczne problemy wychowawcze na lekcjach,w OBECNOŚCI I przy APRPOBACIE
nauczycielki wyzywa mojego syna od gejów, pedałów, ch..jów, na koniec
zwracając się ty cioto !
Mój syn eliminowany jest z gier zespołowych - nie jest wybierany do składów ,
a pani nie przyjdzie do głowy dać mu szansy aby to on był wybierającym, do
tej pory ale za czasów innej nauczycielki, był system wspólnego prowadzenia
zajęć , była akceptowana indywidualność oraz aktywność poszczególnych
chłopców i ich ulubionych zajęć sportowych.
Teraz nie wiadomo z jakiej przyczyny prym wiodą ci najagresywniejsi chłopcy,
pani jest pod ich wpływem, nigdy nie zwróciła uwagi ani na wyzwiska ani na
agresywne zachowanie, mało tego w widoczny sposób jakby podtrzymuje i
akceptuje takie eliminowanie "nielubianego" kolegi.
Załamałam się. Syn mój jest raczej cichym i skromnym chłopcem, pomocnym innym
akceptującym i lubiacym inne dzieci.
Teraz obawiam się o jego stan psychiczny, bo moje dziecko jest nie do
poznania.
Może znajdzie się ktoś wśród Was, kto doradzi mi jak rozwiązać problem z
takim nauczycielem ?
Zwykła rozmowa niestety nie odnsi skutku, bo wszystko zamiatane jest pod
dywan w tej szkole.
Przeniesienie do innej szkoły tez nie wchodzi w grę bo to 6 klasa, i mój syn
ma tu nauczycieli z którymi jest bardzo mocno związany emocjonalnie.
Jestem tak zdesperowana, ze postanowiłam nawet o złożeniu skargi do
kuratorium,a nawet doniesieniu na Policję o braku reakcji, narażając na
niebezpieczeństwo - chłopcy w kilku potrfią się rzucić i bić wybraną ofiarę.
Dodam tylko, ze wszystko dzieje się w normalnej Szkole z klasą.