Gość: Joasia
IP: 195.136.33.*
09.04.03, 07:26
Już wiele lat temu skończyłam szkołę średnią, ale nikogo tak
ciepło nie wspominam, jak prof. Stefanię Skowrońską... Pamiętam,
jak "kazała" nam wystawiać utwory m.in. Mickiewicza, Fredry,
Gałczyńskiego dla kolegi, który nie potrafił ich doczytać do
końca... Każdy z nas miał w tym wiele zabawy, a kolega dokładnie
znał treść każdej lektury. Pani prof. uczyła poprzez wysokie
wymagania, ale też radość i tolerancję. Prawdziwie cudowna
osoba...