Gość: Baton
IP: *.psi-net.pl
24.05.03, 13:37
Pamietam, ze w klasach 1-3 szkoly podstawowej
(notabene SP 28) ;-))
mialem 3 (slownie TRZY) nauczycielki - co roku inna.
I jakos nie wydaje mi sie, zeby mialo to zly
wplyw na moja psychike (ale moze jestem nieobiektywny?).
Mysle, ze wrecz bylem lepiej przygotowany na
"szok klasy 4", gdy nagle okazalo sie, ze kazdy
przedmiot bede mial z innym nauczycielem.... ;-)))
Staram sie zrozumiec rodzicow, ale prawda jest brutalna
i to co powiedziala dyrektor Glowska wystarczy za caly
komentarz... albo pani Myszka pojdzie na (zasluzona!) emeryture,
albo inna nauczycielka wyladuje na "kuroniowce".. :-(((
W tej sytuacji postapilbym dokladnie TAK SAMO!!!
Rodzicom dzieci, ktore dotychczas uczyla pani Myszka
moge zas zyczyc, aby ich pociechy trafily pod opieke
pani Borkowskiej... W tym roku "konczy sie" jej klasa 3
i dostanie albo jedna z nowych 1 albo te "osierocona"...
A wiem, ze jest ona naprawde wspanialym pedagogiem.... :-)))