Gość: Matrix
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
31.05.03, 13:37
Chciałabym zaprezentować swoją opinię na temat akcji szkoła z klasą. Do
niedawna myślałam, że to dobry pomysł, który przyniesie wiele korzyści
zarówno nauczycielom jak i uczniom. Ostatnio jednak przekonałam się, że akcja
ta to kolejny sposób propagandy. Zakłamani dyrektorzy szkół starają się
przedstawić od najlepszej strony, często kosztem swoich uczniów. Za najlepsze
udowodnienie tej opinni posłuży wydarzenie, które ostatnio miało miejsce w
naszej szkole.
Dyrekcja naszej szkoły w ramach akcji szkoła z klasą postanowiła zorganizować
u nas festiwal nauki, który polegał na tym, że każda klasa miała wybrać temat
i następnie publicznie go omówić. Nasza klasa odmówiła uczestnictwa w tej
akcji, ponieważ przygotowania do projektu kolidowały z nauką do egzaminu
gimnazjalnego, a po za tym już kilka razy wcześniej uczestniczyliśmy w
podobnych projektach. Nasze wyjaśnienia nie wywarły jednak żadnego wpływu na
dyrekcji, która powiedziała, że festiwal zostanie przeprowadzony już po
egzaminach i, że musimy wziąć w nim udział. Mimo dużego rozczarowania
odpowiedzią dyrekcji, przyjęliśmy te rozporządzenie z pokorą i zaczęliśmy
przygotowania do projektu. Nauczyciele nadzorowali nas na każdym kroku i
grozili, że jeśli nie pojawimy się na prezentacji (miła ona odbyć się w
weekend) to zostanie to odnotowane w naszych aktach, z którymi będziemy się
ubiegać o przyjęcie do liceum. Te groźby ostatecznie nas przekonały i w
sobotę 31 maja z opracowanyą prezentacją stawiliśmy się w szkole. Niestety na
0,5 godziny przed naszym występem pani dyrektor powiadomiła nas, że nasz
projekt zmieni "nieco" charakter. zamiast zaprezentowania wcześniejszych
prezentacji o prpagandzie medialnej na przykładzie wojny w Iraku, afery
Rywina i Uni Europejskiej, będziemy zadawać pytania do naszego gościa, którym
okazała się być mama jednego z uczniów naszej szkoły - pani Dorota Gawryluk
(prezenterka telewizji Polsat). z przykrością stwierdzieliśmy, że nikt nas o
tym fakcie nie powiadomił i że nie jesteśmy przygotowani na taką
ewentualność. Pani dyrektor pokrzepiła nas jedynie słowami, że to nic
trudnegi, że na pewno sobie poradzimy i że należy jedynie dodać kilka pytań
do wcześniej przygotowanych tekstów. Słuchając tej rady przygotowaliśmy na
prędce kilka pytań, które ściśle wiązały się z przygotowanym projektem. Gdy
weszliśmy na scenę okazało się jednak, że pani Gawryluk nie ma czasu i że
będziemy mogli zadać jedynie pytania bez czytania jakichkolwiek wstępów. Nie
ukrywam, że byliśmy tym faktem bardzo zbulwersowani, tym bardziej, że
wyszliśmy na totalnych idiotów, gdyż nasze pytania bez wcześniejszego
czytania materiałów nie miały praktycznie sensu. Podsumowując, nasza
miesięczna, wymuszona zresztą praca została zlekceważona i potraktowano nas
szalenie niepoważnie.
Przytoczony wyżej tekst jest najlepszym przykładem tego jak szkoły traktują
swoich uczniów. Akcja szkoły z klasą, która miała przynieść nam wiele
korzyści, okazała się dla nas szalenie krzywdząca. Mam nadzieje że ten tekst
nie obejdzie się bez echa. Nie tak chyba ma wyglądać ta tytułowa szkoła z
klasą...