Dodaj do ulubionych

Dlaczego nauczyciele strajkują

IP: 81.219.188.* 27.05.08, 07:34
brawo Panie Piotrze
dawno nic podobnie dobrego nie czytałem w Gazecie
Obserwuj wątek
    • Gość: nauczyciel Dlaczego nauczyciele strajkują IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.08, 07:54
      Nareszcie trochę prawdy. Zapraszam wszystkich do szkoły, aby przez
      45 minut nauczali matematyki 30 osobową klasę chłopców w zawodówce.
      Jestem nauczycielem z powołania, lubię to co robię i uczniowie moją
      do mnie zaufanie. Mam studia magisterskie + 2 fakultety podyplomowe.
      Zarabiam 1600 zł na rękę. Mam kontakt z absolwentami, którzy
      pracują, owszem-fizycznie, ale zarabiają 4-5 tys. Fajnie, nie?
    • Gość: Kuba Dlaczego nauczyciele strajkują IP: *.klc.vectranet.pl 27.05.08, 09:24
      Wszystko się zgadza, tylko o pieniądzach za korepetycje nic nie
      piszą szanowni nauczyciele. Ja też mam dyplom magistra, fakultety
      i pracuje za 1200 zł na maksa i można by powiedzieć że mam farta,
      gdyż jest wiele osób wykształconych, które pracują za najniższą
      krajową i dostają niecałe 900 zł na ręke. Mało tego prócz etatu
      przez wiele nadgodzin za darmo - masa takich osób. Państwo macie
      nadgodziny - korepetycje płatne, nieopodatkowane. Śmieszne jest to,
      stwierdzenie Ja się kształciłem nie po to, aby być przedstawicielem -
      Nie tylko Pan się kształcił proszę Pana A nauczycieli z powołania w
      dzisiejszych czasach naprawdę jest nie masa, ale malutka garstka to
      po pierwsze. A po drugie dostanie się do szkoły na stołek
      nauczyciele w kieleckich szkołach bez koneksji, polecenia jest nie
      możliwe. Pozdrawiam
      • Gość: Hobbes Re: Dlaczego nauczyciele strajkują IP: *.tvk.torun.pl 27.05.08, 12:46
        Jasne normalny nauczyciel zywi sie powietrzem, mieszka na drzewie i mysli
        jedynie o edukacji dziecka, natomiast na swoj los w ogole nie narzeka bo skoro
        nie jest gornikiem ze sztacheta to i tak nic jego strajk nie da. Naprawde szkoda
        słow... Powodzenia w uczeniu dziecka czytania i pisania- naprawde chetnie
        zobaczę jak szybkie beda postepy. Zakładam że inne umiejętności w karierze
        parkingowego nie beda mu potrzebne? No i oczywiscie TY poświęcisz mu te
        dwie-trzy godziny dziennie swojego czasu jako inwestycje w jego edukacje?
        Własnie tacy ludzie jak Ty tworza problem wokół nauczycieli- bo problemem,
        przynajmniej w moim odczuciu nie są tak naprawde pensje (wiele osób zarabia te
        1600 i jakos zyje- to mało, ale nie jest to znowu tak ze tylko nauczyciel
        zarabia mało). Problemem jest to że rodzice wpajaja dzieciom brak szacunku do
        nauczyciela- własnie z powodu kasy. Dzieci zatem nasłuchaja sie że nauczyciele
        to lenie którzy zarabiaja psie pieniądze bo nic nie robia i jeszcze wakacje
        płatne maja. Zatem mozna po nich jechac jak po każdym nieudaczniku- i taki
        rodzic nie zastanowi sie że na dluższa mete sam strzela sobie samobója, bo
        wychowa pustaka ktory bedzie swiat postrzegal tylko z perspektywy kasy.
        Inna sprawa że skandaliczne zarobki nowych nauczycieli (stażystów) z cała
        pewnością nie zachęcają nikogo do zostania nauczycielem, bo 800 zł mozna zarobić
        roznoszac ulotki lub w każdy inny sposób (nauczyciel języka na korepetycjach
        zarobi trzy razy tyle). I pod tym wzgledem Karta Nauczyciela nie jest dobrym
        pomysłem- podobnie jak autor artykulu uważam że nie promuje ona młodych i
        ambitnych, a raczej 'establishment'- nauczycieli na wyższych stopniach awansu,
        którym karta gwarantuje dośc spore zarobki, praktycznie gwarantowana posade,
        przywileje emerytalne itp. Tylko że kiedys bedzie trzeba tych nauczycieli
        zastapic- pytanie kim?
        • kapitalka To nie tylko społeczeństwo deprecjonuje 27.05.08, 13:37
          wartość zawodu nauczyciela.
          Prawda leży po środku - bo przecież nie wmówisz chyba nikomu że bez wyjątku
          wszyscy nauczyciele zasługują na szacunek i poważanie ?
          Część nauczycieli delikatnie mówiąc minęła się z powołaniem - to ci niedouczeni,
          prowadzący lekcje od lat wg jednego schematu, "nieobecni" na lekcjach etc.-
          takich nie ma ?!
          Problemem jak wszędzie w Polsce jest głupawo pojmowana korporacyjność - to
          znaczy - środowisko na zewnątrz występuje jako monolit - a powinno najpierw
          oczyscić się z osób, które nigdy nie powinny uczyć !
          W każdej szkole wszyscy nauczyciele wiedzą, którzy z ich kolegów nigdy się nie
          nadawali do nauczania - ale udają że tego nie widzą !
          Podobnie jest z nałogami - zetknęłam się z przypadkiem że nauczyciel wyleciał -
          ze szkoły dopiero po kilku latach przychodzenia na lekcje w stanie nietrzeźwym i
          przepraszam - nie wyleciał - zwolnił się !
          Wszyscy udawali że nikt tego nie widzi ! Mam nadzieję że to odosobniony przypadek.
          Bycie nauczycielem powinno nobilitować ! - a trudno nobilitować gdy prawie każdy
          po studiach może tym nauczycielem zostać !
          Poza tym jeszcze jedno dlaczego Polska szkoła "kształci" coraz więcej wtórnych
          analfabetów a nauczyciele chcą więcej zarabiać.
          Czy to nie jest jakiś zgrzyt ?
          Poziom polskich uczniów spada - dzieci nie czytają, nie rozumieją czytanych
          tekstów, nie znają historii (nawet ojczystej), mają szalone kłopoty z matematyką
          co szczególnie widać na pierwszym roku studiów - gdzie np. na kierunkach
          ekonomicznych lub na fizyce trzeba studentów uczyć podstaw matematyki etc.
          W polskiej szkole szaleje przemoc, fala itd.
          Czyżby to wszystko było wynikiem słabego opłacania wspaniałych nauczycieli i
          pedagogów ?
          • Gość: Hobbes Re: To nie tylko społeczeństwo deprecjonuje IP: *.tvk.torun.pl 27.05.08, 15:01
            "Bycie nauczycielem powinno nobilitować ! - a trudno nobilitować gdy prawie każdy
            po studiach może tym nauczycielem zostać !"- nie każdy- trzeba w toku studiów
            zrobic szkolenie pedagogiczne, co zajmuje sporo godzin, a wielu juz w
            przedbiegach odrzuca taka forme 'nobilitacji' jezeli maja w perspektywie robote
            za 800 na reke. A ci którzy jednak sie na to zdecyduja trafiaja np. do gimnazjum
            gdzie większośc uczniów bedzie ich oceniac na podstawie telefonu komorkowego,
            samochodu czy ubrania- w tych czasach nauczyciel ubierający sie w lumpeksie i
            jeżdżacy autobusem ma zdecydowanie trudniejsza droge do przejscia. Jaki procent
            młodych ludzi w takiej sytuacji spojrzy na nauczyciela i powie 'chce być taki
            jak on/ona'. Raczej upewnią się ze edukacja do niczego się nie przydaje. Dla
            młodych ludzi coraz czesciej liczy się po prostu status materialny, a ksiazki
            moga uzyć jedynie na podpałke do grilla- i nie jest to tylko wina nauczycieli,
            poniewaz to rodzice w najwiekszym stopniu kształtuja osobowośc dziecka.
            A że caly system jest chory i produkuje debili? No cóz o to nalezy pytać tych
            którzy uszczesliwili nasze szkolnictwo tworzeniem gimnazjów, okrojeniem
            programow, slepym dążeniem do tego żeby w statystykach więcej absolwentów miało
            mature (przez co jest ona coraz prostsza i abiturenci nie sa czesto przygotowani
            do studiów).
            "Problemem jak wszędzie w Polsce jest głupawo pojmowana korporacyjność - to
            znaczy - środowisko na zewnątrz występuje jako monolit"- nieprawda, nawet teraz
            nie wszyscy przyłaczyli sie do strajku, a i tak jest to bezprecedensowa w
            ostatnich latach zgodność stanowisk pomiędzy ZNP a Solidarnością (która jak
            rzadził PiS to udawała ze żadnych problemów nie ma). Nauczyciele nie występują
            jako monolit ponieważ lata olewania ich postulatów ze strony kolejnych rzadów
            uczyniły z nich najbardziej skundlona grupe zawodowa w Polsce.

            "a powinno najpierw oczyscić się z osób, które nigdy nie powinny uczyć !"- jak
            najbardziej, masz rację. Aczkolwiek byłoby znacznie mniej tego typu problemow
            gdyby przeciętny kandydat na nauczyciela był w stanie juz w trakcie studiów miec
            okazje do odkrycia w sobie powołania, połączonego ze świadomościa ze jako dobry
            nauczyciel nie bedzie musiał po studiach zastanawiac sie za co opłaci czynsz
            (oraz wiedział ze jezeli nie bedzie dobry to zostanie zwolniony i zastąpiony
            lepszym)
            'W polskiej szkole szaleje przemoc, fala itd.'- i to jest wina nauczycieli?
            Skoro w obecnym systemie nauczyciel moze niegrzecznemu uczniowi najwyżej wpisać
            uwage to naprawde wybacz, ale chyba nie wiesz co piszesz. To nie nauczyciele
            wychowuja przyszlych kryminalistów- wychowują ich rodzice, ulica, media itd. A
            nauczyciele maja 'zbierac śmietanke', czyli stanac wobec przymusu nauczenia
            takiego głaba czegokolwiek.
      • Gość: nauczyciel Re: Dlaczego nauczyciele strajkują IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.08, 10:03
        Super!!! Czekam z niecierpliwością na dzień kiedy rodzice zaczną wykazywać
        większe zainteresowanie własnymi dziećmi, odrobią z nimi lekcje, poćwiczą
        czytanie czy tabliczkę mnożenia.
        Szanowni Państwo
        Wiem, że wszyscy znają się na edukacji lepiej niż nauczyciele. Zapraszam do
        regularnych wizyt w szkole (przynajmniej na wywiadówkach) i włączenie sie do
        pomocy nauczycielom. Tylko będąc w "środku" szkoły można dobrze ją poznać a przy
        okazji poznać swoje dziecko.
        Pozdrawiam wszystkich nauczycieli i myślę, że czas pokazać tym wszystkim
        "rodzicom" jakie mają obowiązki, bo żaden nauczyciel nie siedzi nikomu w kieszeni.
    • Gość: my Dlaczego nauczyciele strajkują IP: 81.219.134.* 27.05.08, 12:00
      Znamy wiele grup zawodowych, które pracują w huku i stresie i mają w
      roku tylkop 26 dni urlopu przy takich smych zarobkach, jak
      nauczyciele. Większość nauczycieli licealnych poza
      fiskusem "dorabia" po 100 złotych za godzinę "korków". O tym niechcą
      mówić. Czy spotkaliście biedną, niedożywioną, źle ubraną
      nauczycielkę, żyjącą na skraju ubóstwa!? Bo my nie... A wszystkich
      tych tzw. nauczycieli przedszkolnych, którzy pozostawiają dzieci bez
      opieki, bo sami strajkują, tylko pozbyć się jednym posunięciem.
      PEDAGODZY Z MISJĄ - ŚMIECHU WARTE!!!
      • Gość: Hobbes Re: Dlaczego nauczyciele strajkują IP: *.tvk.torun.pl 27.05.08, 15:05
        100 zł za godzine korków? W którym mieście? I ile takich godzin tygodniowo mozna
        złapać? Gdyby to była taka kasa to nikt by nie przyszedł do pracy w szkole- w
        koncu mozna zarabiac w domu:)
        A nauczycieli których nie stać na ubrania, wynajem mieszkania (nie wspominając o
        kupnie) czy inne 'luksusy' ja akurat spotkałem w zyciu całkiem sporo- w
        wiekszosci przypadków funkcjonowali dzieki lepiej zarabiającym współmałzonkom.
    • magdak15 Dlaczego nauczyciele strajkują 27.05.08, 16:31
      Jestem pedagogiem - terapeutą. Nie walczę szczególnie o pensję, ale o godne
      warunki pracy. Jak prowadzić zajęcia z dziećmi, gdy nie ma pomocy, a te które
      posiadam: gry dydaktyczne, specjalistyczne programy komputerowe( które nie mogę
      wykorzystać, bo nie mam potrzebnego oprogramowania),pomoce plastyczne itd.
      ,itp.kupuję za własne pieniądze.Systematycznie doskonalę się - kursy, szkolenia
      - na własny koszt.Brak dostępu do sprawnego komputera, do ksera, mogłabym wiele
      wymieniać.Niech ktoś spróbuje przygotować z dziećmi program artystyczny, sam
      zobaczy. Zmuszanie nas przez MEN do nadprodukcji różnych planów, programów,
      opracowań - kiedy mieć czas dla ucznia?Kocham soją pracę, ale gdy produkuję
      kolejny plan czy inny program to myślę kto jest ważniejszy -papier do
      segregatora czy Młody człowiek, który mnie potrzebuje????!!!!!A potem nas
      straszą kontrolami, wizytacjami, przeglądami.....itd.Pozdrawiam Wszystkich
      zwolenników i przeciwników polskiej oświaty.
    • Gość: XYZ Dlaczego nauczyciele strajkują IP: *.pu.kielce.pl 27.05.08, 16:50
      Popieram nauczycieli ich pensje są niskie, a szkół na nic nie stać.
      18 godzin to przeraźliwie intensywna praca, która każdego dnia jest
      recenzowana przez prawie 40 osób w zatłoczonych do przesady klasach.
      Po tym czasie praca w domu przy wykorzystaniu własnych prywatnych
      środków pracy (bo nie ma też warunków w szkole lub szkoły nie
      dysponują odpowiednim sprzętem). Czasem trafia się kilkudniowa praca
      24 godzinna (zajęcia dydaktyczne w terenie) - zazwyczaj to praca
      społeczna i to z wielką odpowiedzialnością jak również kosztem czasu
      dla własnej rodziny... Następnie ciągłe dokształcania, kursy itp.-
      to akcje nie dla własnej przyjemności, ale z konieczności tylko
      znowu za własne lub (męża) pieniądze.
      Myślę, że to co napisałem wiedzą ci którzy mają żony lub mężów w
      szkolach.
      Brakuje więcej europejskich wzorców aby wyraźniej podkreślić polską
      pozycję nauczycieli.
    • Gość: aldira Dlaczego nauczyciele strajkują IP: *.eranet.pl 27.05.08, 19:23
      Pamiętam jakieś 1o lat temu powstał pomysł aby N. przebywali w pracy
      przez wszystkie godziny jakie pracują tyg. a nie tylko te podczas
      których prowadzą lekcje. Ministerstwo było niemal pewne, że N. się
      oburzą. Tymczasem odzew był inny. Dlaczego nie, zostajemy. Tylko, że
      wtedy okazało się iż takim N. trzeba zapewnić chociaż min.
      powierzchni. Ja też muszę w domu robić tzw. biurową N. pracę, na
      własnym komputerze z rodziną w tle. A tak prace można byłoby
      sprawdzić na miejcu, zeszytów nie dźwigać, własnego sprzętu mieć.
      Nikt nam nie zwraca za paliwo gdy załatwiamy służbowe prace, nie
      mamy diet, itp. A wakacje? cóż z tego wszak to pełnia sezonu i
      drożyzna a z pensji N. i tak trzeba częśto w domu
      siedzieć.!!!!!!!!!!!!
    • Gość: krma Dlaczego nauczyciele strajkują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.08, 19:50
      Pracuję 15 lat w szkole. Jestem wykończona zdrowotnie - gardło mi
      siada. Koleżanka musiała odejść bo praktycznie straciła głos i to
      nie z powodu krzku - wręcz przeciwnie. Poza tym w szkole trzeba być
      zrównoważonym i nie dać się podpuścić uczniowi - co zdarza się
      bardzo często. Swoją cierpliwość nauczyciel zostawia w szkole, a w
      domu - wyładowywuje się. Gratuluję tym, którzy mają korepetycje po
      100 zł. Gdyby młodzież zamiast stać pod klatką, pić piwo lub
      przebywać w Galerii uczyła się, to nie potrzebne by były korki. Znam
      przypadek, że uczeń chodzi na korki bo mu mama kazała!! Był totalnie
      bierny.
      Nie chodzi o to aby porównywać się do innych grup społecznych - bo
      się nie da. Każda ma swoje plusy i minusy. Piszecie o wakacjach?
      Pierwszy tydzieł lipca w szkole, aby przygotować dokumentację,
      opinię i wyspowiadać się dyrektorowi, przygotować salę itp. A
      ostatni tydzień wakacji to aktualizuje się programy, przygotowywuje
      się sale, czyta opinie, aby poznać uczniów. Czy nam się nie należy
      urlop??
      W moich słowach jest wiele goryczy, ale przecież jest "życzenie
      dobrego przyjaciela" : "Obyś czyjeś dzieci uczył".
      Dlaczego w innych państwach ma być lepiej??
      A nakłady na edukację - minmalne: sama wykonuję pomoce dydaktyczne,
      kupuję kwiatki i dbam o nie, na nagrody za konkursy : sama muszę
      chodzć po firmach i prosić o pieniądze!
      Naprawdę, praca nauczyciela to nie tylko 18 godzin i wakacje, ale ci
      co tego nie wiedzą -nie rozumieją.
      Małam kilka przypadków - ciąże wśród uczennic. Nie miały się do kogo
      zwrócić!! To ja je namawiałam na wizyty kontrolne, to ja
      je "Męczyłam" aby nie paliły, to mnie zwierzały się ze swoich obaw!
      Cieszę się z tego, że odbażyły mnie takim zaufaniem, ale gdzie byli
      rodzice ....?Pozdrawiam wszystkich nauczycieli i tych co trzymają za
      nas kciuki. Dziękuję.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka