Dodaj do ulubionych

czasem jest wlasnie tak

12.02.08, 06:37
szkoda tylko, ze nie na na tym forum

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24087&w=75525182&a=75525182
Obserwuj wątek
    • szum_wiatru Re: czasem jest wlasnie tak 06.03.08, 16:18
      walczacyojciec napisał:

      > szkoda tylko, ze nie na na tym forum
      >
      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24087&w=75525182&a=75525182

      ==============================================
      Ojciec, napisales w watku, do ktorego podajesz linka takie slowa:

      "jakis czas temu zalozylem forum i przyznam sie szczerze, ze nie
      zdawalem sobie sprawy jak sliska to sprawa aby poruszac taki wlasnie
      temat. Jedno jest pewne i wszyscy o tym wiedza. Ludzie sie kochaja i
      pobieraja jako konsekwencja ich milosci. I potem czesto dochodzi do
      cudu 21 wieku. Nagle ta milosc pryska i ci sami ludzie rozwodza sie.
      Czesto dzieci otwieraja szeroko oczy i zdaja sie krzyczec - "czy
      wyscie ludzie powariowali?!!!!!"

      Dla niektorych (tak jak i dla mnie) sprawa jest juz dawno
      przesadzona. Nie ma odwrotu.

      Jest tam jednak gdzies cala nowa fala potencjalnych rozwodnikow.
      Najblizsza cialu koszula - tak mowi przyslowie. Jednak, jesli tylko
      soba bedziemy sie zajmowac i nie myslec o innych to w koncu w jaki
      swiecie pozostanie naszym dzieciom zyc. W koncu one zaczna sie zenic
      i ... rozwodzic. No bo co sie takiego zmieni?

      Nasycony nie zrozumie nigdy glodnego. Ale czy "glodny" (po
      rozwodzie) rozumie tragedie potencjalnych rozwodnikow? Przeciez ich
      tragedia nie jest sam rozwod ile brak jakiejkolwiek dla nich pomocy.
      Dobrze byloby aby wlasnie "glodni" stworzyli cos wrodzaju systemu
      pomocy z prawdziwego zdarzenia. "


      Moje zdanie jest (ale to tylko moja opinia - zrobisz jak uwazasz)
      aby to forum przeksztalcic na wlasnie takie "zjawisko" o ktorym
      piszesz. Wydaje mi sie, ze trafiles w samo sedno. Wszyscy wiedza
      (zainteresowani) co niesie za soba lub ze soba separacja lub rozwod.
      Nie ma takiego czlowieka ktory z reka na sercu wybralby/wybralaby
      opcje numer 2 (ponizej przedstawiam). Jesli tylko zablyslo
      by "swiatelko na koncyu tunelu", ze wszystko potoczylo by sie juz
      dobrze od tej chwili, kazdy czlowiek wybiera opcje numer 1.

      Opcja 1.

      Zyjesz do konca zycia w zwiazku malzenskim tworzac rodzine w
      atmosferze zrozumienia, szacunku, wyrozumienia, tolerancji i
      harmonii - slowem milosci.

      Opcja 2.

      Zyjesz do konca zycia "wiecznie" klocac sie, rozwodzac i walczac o
      wszystko i o wszystkich, wlaczajac w to milosc.

      Jakies komentarze?

      Zalaczam usmiech i uklony :-)
        • walczacyojciec Re: czasem jest wlasnie tak 08.05.10, 05:37
          walczacyojciec napisał:

          > szum_wiatru napisał:
          >
          > > Opcja 1.
          > >
          > > Zyjesz do konca zycia w zwiazku malzenskim tworzac rodzine w
          > > atmosferze zrozumienia, szacunku, wyrozumienia, tolerancji i
          > > harmonii - slowem milosci.
          >
          > Ja wybieram ta opcje.
          >

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka