Dodaj do ulubionych

Poczytałam trochę, bo was reklamują

06.03.08, 17:33
Już sama nazwa forum wiele wyjaśnia - chodzi o walkę.
I toczy się walka słowna z nieobecnymi tutaj kobietami - byłymi
żonami, matkami waszych dzieci.
Nasuwają mi się dwa pytania: jak do tego doszło,że dzieci trafiły po
rozwodzie do matek? Nie staraliście się o opiekę, czy sąd wam jej
nie udzielił, a jesli tak, to dlaczego?
Oraz drugie pytanie - co poza walką z byłą żoną robicie? A
konkretnie czy robicie coś dobrego dla dzieci?
Jesteście po rozwodzie, nie opiekujecie się swoimi dziećmi - macie
więc sporo wolnego czasu i brak obowiązków.Już czytałam,że burzy was
myśl,że macie byłej żonie cokolwiek płacić.
A płacicie te alimenty, czy karzecie swoje byłe żony w słusznym
gniewie?
A więc nie trudząc się wychowaniem i opieką nad dzieckiem użalacie
się nad sobą i układacie w roli szczególnych ofiar - agresywnych,
kipiących niechęcią, szykujących się do walki.
Nie znaleźliście u mnie cienia sympatii.
Obserwuj wątek
    • urke Re: Poczytałam trochę, bo was reklamują 06.03.08, 21:03
      nie o walke, a o dzieci chodzi moja droga pani. o ich przyszlosc, o swiadomosc,
      o zdrowie psychiczne, o milosc. puste slowa ???
      jak do tego doszlo ? a no tak zwyczajnie. najpierw rozpad pozycia, potem
      separacja, potem sad, nieczyste zagrania naszych bylych zon i ich adwokatow,
      wielkrotne lecz nieskuteczne proby oskarzenia o znecanie sie, pobicia, grozby
      karalne, a nawet pedofilie. badania psychologiczne, wizyty kuratora,
      dzielnicowego. az w kocnu wyrok: orzeczenie o rozwiazaniu malzenstwa i
      powierzeniu opiece nad dzieckiem matce. ojciec dziecka zachowuje prawa
      rodzicielskie z tym ze moze widywac dziecko co druga sobote poza miejscem
      zamieszkania dziecka od godz 12 do 14. pol biedy jesli mieszka w tym samym
      miescie. ale jesli dojezdza pozostaje ulica. bez wzgledu na pogode.

      poza walka o mozliwosc widywania wlasnego dziecka z bylymi zonami nie robimy
      nic. jakkolwiek to zabrzmialo. bardzo czesto mamy nowe szczesliwe rodziny. ale
      zapomniec sie nie da. nie mozna przestac kochac wlasne dziecko.

      zeby odnalezc cien sympatii trzeba poszukac w sobie chocby iskierki
      obiektywizmu. nie wszytskie matki sa zle. nie wszyscy faceci to dranie.

      pozdrawiam
      • walczacyojciec Re: Poczytałam trochę, bo was reklamują 08.05.10, 05:43
        urke napisał:

        otem
        > separacja, potem sad, nieczyste zagrania naszych bylych zon i ich adwokatow,
        > wielkrotne lecz nieskuteczne proby oskarzenia o znecanie sie, pobicia, grozby
        > karalne, a nawet pedofilie. badania psychologiczne, wizyty kuratora,
        > dzielnicowego. az w kocnu wyrok: orzeczenie o rozwiazaniu malzenstwa i
        > powierzeniu opiece nad dzieckiem matce. ojciec dziecka zachowuje prawa
        > rodzicielskie z tym ze moze widywac dziecko co druga sobote poza miejscem
        > zamieszkania dziecka od godz 12 do 14. pol biedy jesli mieszka w tym samym
        > miescie. ale jesli dojezdza pozostaje ulica. bez wzgledu na pogode.
        >
        > poza walka o mozliwosc widywania wlasnego dziecka z bylymi zonami nie robimy
        > nic. jakkolwiek to zabrzmialo. bardzo czesto mamy nowe szczesliwe rodziny. ale
        > zapomniec sie nie da. nie mozna przestac kochac wlasne dziecko.
        >
        > zeby odnalezc cien sympatii trzeba poszukac w sobie chocby iskierki
        > obiektywizmu. nie wszytskie matki sa zle. nie wszyscy faceci to dranie.
        >
        > pozdrawiam
              • szum_wiatru Re: a gdzie nas reklamują 08.03.08, 19:01
                mama_anuszy napisała:

                > wrzucić link na samodzielną mamę, oj rozrusza się forum... ;))

                Dzieki za pomysl. Co mialem na mysli, to rozruszanie w taki sposob
                aby konstruktywnie rozmawiac wcelu "wypracowania" jakis mechanizmow
                ktore mialyby pomagac w budowaniu. Mysle, ze nazwa tego forum troche
                myli. Przynajmniej ja tak rozumiem intencje zalozyciela. Ojciec mial
                na mysli (bardzo w to wierze) rozmowy konstruktywne w jaki sposob
                doprowadzic do zmian w systemie prawnym aby zadna ze stron nie byla
                pokrzywdzona a przedewszystkim dzieci.

                Wracajac do twej propozycji.

                Mysle, ze przecietna samotna matka na "samotnej matce" potrzebuje
                najpierw posiasc cos w rodzaju zaufania, ze to forum nie jest
                jeszcze jednym "narzedziem" w walce z nia.

                Walka o dziecko wcale nie musi oznaczac walki z matkami. Wierze, ze
                to forum nie jest takim narzedziem.

                To mialem na mysli w pytaniu o formy rozruszania tego forum.

                Pozdrawiam.
    • tatula06 Re: Poczytałam trochę, bo was reklamują 06.04.08, 00:29
      jaka walke???? wyluzuj. Nie jest to smutne ze trzeba walczyc o kantaktow z
      dzieckiem? Nie jest to smutne ze jako ojciec sie nie ma zadnych praw, chyba ze
      do placenia alimentow? myslisz ze jakikolwiek ojciec z przyjemnoscia walczy o
      dziecko? nie jest to prawda ze uzywajac swowo walka sie walczy z sytuacja a nie
      kimkolwiek? nie jest tak ze sie walczy dla dobra dziecka? matkom sie czesto
      wydaje ze nie, ze chodzi o zemste. Wybacz, ale nie kazdy ma takie zamiary i
      kojarzenia jak ci co tak mysla, bo nie wszyscy sa takie proste ze z ambicji sie
      nie pogodza sytuacjami stworzone przez drugiego rodzica.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka