Dodaj do ulubionych

Opieka naprzemienna jest zła - nowy argument

08.10.08, 23:20
W wątku pt "rozwód a dzieci" jedna najwyraźniej zazdrosna matka wychowująca
dziecko w tym systemie zaatakowała ideę opieki naprzemiennej. Otóż wg niej
opieka naprzemienna jest zła, ponieważ... dziecko przywiązuje się do OBOJGA
rodziców, a nie tylko do matki, a przecież "życie dziecka nei może skladac się
z przywiązania do obojga rodziców, którzy nei umieją ze soba życ, i w związku
z tym z ciągłej tęsknoty".
Drodzy ojcowie! Wygląda na to, że to jest ZŁE dla dziecka, że będzie ono
kochało oboje rodziców. A rodzic (wiadomo, który!) powinien się zastanowić,
"czy prawo rodziców do tej miłości nie okazuje się najważniejsze". Zapewne
powinien "dla dobra dziecka" wyrzec się tej miłości i doprowadzić do sytuacji,
gdy dziecko będzie kochało tylko jednego.
Obserwuj wątek
    • chalsia Re: Opieka naprzemienna jest zła - nowy argument 09.10.08, 10:24
      > W wątku pt "rozwód a dzieci" jedna najwyraźniej zazdrosna matka
      wychowująca
      > dziecko w tym systemie zaatakowała ideę opieki naprzemiennej.
      Otóż wg niej
      > opieka naprzemienna jest zła, ponieważ... dziecko przywiązuje się
      do OBOJGA
      > rodziców, a nie tylko do matki, a przecież "życie dziecka nei
      może skladac się
      > z przywiązania do obojga rodziców, którzy nei umieją ze soba życ,
      i w związku
      > z tym z ciągłej tęsknoty".

      naucz się czytać zanim coś napiszesz.
      Ta osoba, która to napisała, nie jest matką tego dziecka. Miała
      okazję z bardzo bliska przez długi czas obserwować jak
      funkcjonowała opieka naprzemienna i jak to dziecko się w tym czuło.
      • pyzz Re: Opieka naprzemienna jest zła - nowy argument 09.10.08, 12:25
        Wiesz, ja jeszcze raz przeczytałem jej wypowiedzi i wcale nie widziałem tam nic,
        z czego logicznie (w ścisłym znaczeniu słowa logicznie, tzn. zgodnie z logiką
        Boola) by wynikało, że ona nie jest matką. Może coś przegapiłem? możesz zacytować?
        Moja teza o tym, że to jest zazdrosna matka to tylko podejrzenie. Za to
        zaszokował mnie sam argument: dziecko nie powinno być wychowywane przez obojga
        rodziców, bo wtedy obojga będzie kochać.
        • chalsia Re: Opieka naprzemienna jest zła - nowy argument 09.10.08, 12:34
          ona jest drugą żoną ojca tego dziecka.

          A co do opieki naprzemiennej - jest mnóstwo warunków, które trzeba
          móc spełnić, by miała ona sens i rzeczywiście dziecku służyła.
          Większości tych warunków w PL nie da się spełnić ergo w naszej
          rzeczywistości nie jest to najlepszy model opieki dla dziecka.
          I nie ma na razie na świecie jednoznacznej opinii, która
          wskazywałaby, że jest to najlepszy model, bowiem nie ma jeszcze
          odpowiednich badań, które oceniłyby jej wpływ na dzieci - już teraz
          dorosłe.
          • andrexx Re: Opieka naprzemienna jest zła - nowy argument 09.10.08, 12:44
            słyszałem o takim modelu opieki nad dzieckiem po rozwodzie :
            z domu rodzinnego wyprowadzają się oboje rodzice i zostaje dziecko.
            Przez jeden tydzień w domu rodzinnym z dzieckiem mieszka ojciec, po
            tygodniu wyprowadza się a na jego miejsce wprowadza się matka i tak
            ciągle rotują
            Plusem jest , że dziecko pozostaje w znanym sobie miejscu i nie
            traci kontaktu ani z ojcem ani z matką
            Minus - to trudnośc z normalizacją życia ojca i matki

            To chyba ma miejsce we Francji
            • menk.a Re: Opieka naprzemienna jest zła - nowy argument 09.10.08, 12:50
              Czyli de facto potrzebne są 3 domy: matki, ojca i jeden wspólny dla
              dziecka. Cudowna perspektywa. Z czego pokrywać te koszty?
              Co z nowymi rodzinami matki i ojca? Całymi rodzinami wprowadzają się
              do wspólnego domu czy są odrywani na jakiś czas, np. na pół roku od
              rodziny? Co wtedy z dziećmi z kolejnego związku?
          • pyzz Re: Opieka naprzemienna jest zła - nowy argument 09.10.08, 12:50
            > A co do opieki naprzemiennej - jest mnóstwo warunków, które trzeba
            > móc spełnić, by miała ona sens i rzeczywiście dziecku służyła.
            Taaa. Głównie są to warunki tego typu, że jeżeli się rozwodzą, to muszą mieszkać
            w miarę blisko siebie. Takie trudne? Przecież jak się rozwodzą to któreś i tak
            się musi przeprowadzić. Nikt nie karze się wyprowadzać na drugi koniec kraju.

            > I nie ma na razie na świecie jednoznacznej opinii, która
            > wskazywałaby, że jest to najlepszy model, bowiem nie ma jeszcze
            > odpowiednich badań, które oceniłyby jej wpływ na dzieci - już teraz
            > dorosłe.
            To ciekawe, bo na przykład tu:
            www.edziecko.pl/rodzice/1,82249,4561522.html
            napisali:
            "Zalety takiego modelu opieki - popularnego w USA czy w Danii - podkreślają
            psycholodzy. Naukowcy, podpierając się badaniami i statystykami twierdzą, że
            dzieci rodzice wspólnie się opiekują mają mniej problemów emocjonalnych, wyższe
            poczucie własnej wartości i lepsze relacje z dorosłymi i rówieśnikami, niż
            dzieci, które mają kontakt tylko z mamą czy tatą."
            Sam mam kontakt z dzieckiem (nie moim) wychowywanym w tym systemie i doskonale
            widać, że główne argumenty podnoszone przeciwko to demagogia. Argument o braku
            stałości miejsca jest głupi: dziecko ma swój pokój u każdego z rodziców i szybko
            się okazuje, że w obu jest u siebie. Tylko pierwsze kilka przeprowadzek jest
            stresujące. Nadto nnikt mi nie wytłumaczy, że brak któregoś rodziców, jego
            zaangażowania, miłości i wychowania jest mniejszą stratą niż zmiana co jakiś
            czas łóżka (odbywająca się zawsze pomiędzy TYMI SAMYMI DWOMA łóżkami, w których
            NIKT INNY NIE ŚPI).
            Wybacz, ale te argumenty to w większości tylko lecząca sumienie demagogia.
    • lampka_witoszowska Re: Opieka naprzemienna jest zła 11.10.08, 13:06
      jeśli to mnie cytujesz, to:
      1. niewiele chciałes zrozumiec, bo wyjaśniałam dalej temat
      przywiązania
      2. zareagowales paskudnie emocjonalnie, uderzając we mnie, nie w
      temat
      3. też jestem dzieckiem porozwodowym
      4. a teraz fakty: nie jestem matką wychowującą dziecko w tym systemie
      5. za to wychowywałam parę lat z exem jego córkę w ten sposób (mi
      też z tym było wygodniej, bo byliśmy razem rodziną)
      6. pomijając wygodę dorosłych, dziecko 3 lata przepłakiwało co
      tydzien regularnie cały wieczór, a dzis najbardziej lubi środy - "bo
      wiesz, juz tatą sie nacieszę przez 3 dni, a mamę za 3 dni znowu
      zobaczę" - fajnie ma dziewczyna, co? :)
      non stop tęskni
      bez przerwy
      kto pierwszy chętny do takiego życia?
      7. z rodzicami o tym nie rozmawia, bo sama mówi - 12latka - ja z
      nimi rozmawiac nei mogę
      8. przy tym obie mamy ze sobą przyjacielski układ, co podkreśla na
      każdym kroku Młoda własnie, nei ja, żeby nei było...
      9. własnie ojciec podjął decyzję o rozwodzie ze mną - i chwała mu za
      to, bo juz wiem, dlaczego pierwsza ex od niego odeszła - a Młoda
      pierwsze co zaczęła byc mieszana w nasze konflikty przez tatusia - i
      ma piekło - a ja mam ciągle powtarzane - nie zbliżaj sie do mojej
      córki (stracił pozycję w jej oczach, do czego się sam przed sobą nie
      da rady przyznac)
      9. mama mogłaby postarac się o wyłączną opiekę, ale ... Młoda ma
      wbite do głowy, że w drugim domu "lepiej nei opowiadac, co działo
      sie w pierwszym" - i nie opowiada
      mamausia uczyła - tego tacie nei mówmy, zgoda?
      tatus uczył - po co powtarzasz?
      i proszę
      cóż za komfort :)

      w sądzie oboje zapewnili, ze się rewelacyjnie dogadują i że nie będą
      walczyc o silniejszą pozycję...
      • pyzz Re: Opieka naprzemienna jest zła 11.10.08, 23:13
        > 1. niewiele chciałes zrozumiec, bo wyjaśniałam dalej temat
        > przywiązania
        Napisałaś "wg mnie dziecko przy opiece naprzemiennej przywiązuje się
        do obojga rodziców i - przede wszystkim - do życia z każdym z nich -
        więc jak jest u jednego, to tęskni do drugiego i na odwrót"

        Ergo, jakby nie było opieki naprzemiennej, to by nie było tęsknoty, bo by nie
        było przywiązania do obojga rodziców, ani przyzwyczajenia do życia z każdym z nich.

        Ale a uważam, że rozwiązanie tego problemu, przez odizolowanie dziecka od
        jednego z rodziców, spowodowanie, że nie będzie tęskniło (bo się do niego nie
        przywiąże) jest jak leczenie jęczmienia na oku przez wydłubanie oka.

        > 2. zareagowales paskudnie emocjonalnie, uderzając we mnie, nie w
        > temat
        Zareagowałem "paskudnie emocjonalnie, uderzając w Ciebie, nie w temat" na Twój
        "uderzający w temat", merytoryczny argument:
        "niech zgadnę - jestes facetem? (gorzki uśmiech)"

        > 5. za to wychowywałam parę lat z exem jego córkę w ten sposób
        No więc należy się zastanowić, czy nie demonizujesz opieki z powodu Twojej
        niechęci do swojego ex, na zasadzie "skoro on tak robił, to jest be".

        > 6. pomijając wygodę dorosłych, dziecko 3 lata przepłakiwało co
        > tydzien regularnie cały wieczór,
        Cały czas grasz na tego typu emocjach. Ciągle używasz języka nacechowanego
        emocjonalnie. Zarzucasz mi, że nie piszę o "uczuciach dziecka". Odmawiasz mi
        racji na podstawie mojej PŁCI. To nie argumentacja, tylko manipulacja.
        Znam ten argument: dziecięce łzy. Sam byłem dzieckiem, którego łzami mama sobie
        wycierała twarz bez żadnych hamulców. Zapewne faceci, którzy bywają na tym forum
        też go znają. Jest dobry na wszystko.

        > 7. z rodzicami o tym nie rozmawia, bo sama mówi - 12latka - ja z
        > nimi rozmawiac nei mogę
        To jest pewien problem, ale to NIE JEST problem samej naprzemiennej opieki,
        tylko konkretnych rodziców. Gdyby z tatusiem nie miała kontaktu, to by mogła z
        nim o tym rozmawiać? Z mamą zresztą pewnie nie bardziej.
        Niewątpliwie z dziećmi TRZEBA rozmawiać.
        • lampka_witoszowska Re: Opieka naprzemienna jest zła 12.10.08, 00:42

          > Niewątpliwie z dziećmi TRZEBA rozmawiać.

          szczególnie, jak z kims, kto ma byc zawsze pod ręką do tych rozmów,
          jest się na co dzien, owszem!... tyle, że regularnie z tygodniową
          przerwą

          o tym, że zaczęłam krytykowac system opieki naprzemiennej po roku
          obserwacji, już pisałam (a obserwowałam to przez ponad 4 lata) -
          więc moja złosc na exa nie ma tu nic do rzeczy
          moge nei lubic koloru jego majtek, ale mówimy na temat ogólny,
          prawda? nie na temat osobisty?

          trzeba Ci kilka razy pisac jedną rzecz, zauważ
          - dlatego jeszcze raz zachęcam do zajęcia się swoimi emocjami
          najlepiej z pomocą profesjonalisty
      • polskitata Dobra jest rodzina, naprzemienna to jej najbliższa 28.06.09, 09:42
        Dla dziecka dobra jest normalna rodzina opieka równoważna to jej najbliższa
        niedoskonała ale najlepsza imitacja.

        Przykłady harmonogramów dla zrównoważonego pobytu dzieci z rodzicami :

        A) długi weekend (od piątku po południu do poniedziałku rano) na przemian u
        rodziców, gdzie w tygodniu, w którym weekend jest spędzony z matką, dzieci
        spędzają z ojcem dwa dni tego tygodnia środa i czwartek (po południu aż do
        następnego dnia rano), natomiast w następnym tygodniu, kiedy weekend należy do
        jego ojca, dzieci spędzą z nim 1 dzień w tygodniu. System ten ma tę zaletę że
        jest w stanie połączyć pobyt z rodzicami w stałe dni ułatwia to organizację
        zajęć z dziećmi i ich transport do domu. Z drugiej strony zapewnia dzieciom
        przebywanie u ich ojca lub matki jedynie w 1 / 3, która jest uważana za
        minimalną do wypełniania obowiązków rodzicielskich.
        B) Dwa dni z jednym rodzicem, a następnie z drugim rodzicem i na zmianę długi
        weekend od piątku do poniedziałku rano. System ten ma tę zaletę, że dzieci
        spędzają z każdym rodzicem 50% czasu.
        C) Cały tydzień, od poniedziałku rano do niedzieli wieczorem. System ten ma tę
        zaletę że pozwala na spędzanie porównywalnie dużo czasu z każdym z
        rodziców, ale z drugiej strony przez tydzień ograniczony jest kontakt z
        drugim rodzicem do kontaktu np. telefonicznego.
        Zaleca się połączyć pobyt z jednym i z drugim rodzicem w sposób związany z
        dniami tygodnia. Celem jest bezpośrednio angażowanie się rodziców w codzienne
        relacje z ich dziećmi w celu zapewnienia im poczucia bezpieczeństwa i troski.

        Jeśli dziecko uczęszczać będzie do rodzica tylko w weekendy jest prawdopodobne
        że rodzic pozostanie wykluczony z codziennego życia dziecka. W sprawach o dużym
        znaczeniu dla rozwoju psycho-fizycznego dzieci decyzję podejmują obydwoje
        rodzice . Mając na myśli takie kwestie jak edukacja i religia, szkoła czy
        miejsce zamieszkania.

        Zmniejszenie konfliktu
        • polskitata 1 04.08.09, 23:26
          Sąd Najwyższy

          ''Quod ad ius naturalre attinet, omnes homines aequales sunt''(D.50.17.32)
          Zgodnie z prawem naturalnym wszyscy ludzie są równi.


          ''Legem bonam a mala nulla alia nisi naturae norma dividere
          possumus'' (Cicero, de leg. 1.44) - Dobre prawo od złego możemy
          odróżnić miarą prawa natury .

          ''Leges bonae ex malis moribus procreantur'' (Macrobius sat.
          3.17.10) - Dobre ustawy rodzą się ze złych obyczajów.

          Powstaje ponad partyjny projekt Senacki ustawy o opiece nad dzieckiem
          zapewniający dziecku stały i bezpośredni kontakt z obojgiem rodziców nawet po
          ich separacji.

          Opieka równoważna, wspólna, naprzemienna

          opiekarownowazna.pl
    • polskitata Barbara Arska Komentarz do wypowiedzi tej pani 06.03.10, 08:40
      Większość psychologów których ja znam popiera opiekę wspólną,
      należy tylko dograć pomiędzy rodzicami rozsądne harmonogramy.

      Physical Joint Custody z definicji to 1/3 do 1/2 czasu z jednym
      rodzicem.

      Nie wiem skąd nagle pani Dr.Barbara Arska-Karyłowska stała się
      nagle medialnym ekspertem w tej sprawie i widzi tyle przeciw.
      Skoro na świecie to funkcjonuje od lat , w Australii specjaliści
      psychiatrii dziecięcej,pedagodzy opracowali schematy i zalecane
      harmonogramy dla opieki wspólnej w zależności od wieku dziecka
      do pobrania ze strony rządowej
      www.csa.gov.au/publications/pdf/1229.pdf

      w stanach tak samo panele multidyscyplinarne opracowały dla sądu
      najwyższego takie modelowe plany

      www.opiekarownowazna.pl/ModelowePlanyWychowawcz...

      na florydzie każdy czwartek z nocowaniem i co drugi weekend od
      czwartku do pon, jest stosowany gdy rodzice się nie porozumieją
      a nie ma innych czynników przeciw.

      www.opiekarownowazna.pl/floryda2008.html

      Nie trzeba być ekspertem żeby usiąść i wymyślać zagrożenia, nawet dla
      życia dziecka w rodzinie.
      Ale są statystyki duże, i większość krajów która stosuję tę formę
      opieki ma pozytywne doświadczenia.

      A sąd jak okaże się że pojawiają się rzeczywiste zagrożenia i
      szkodliwość dla dziecka to wg.nowej ustawy zawsze może zmienić lub
      przemodelować formę opieki, Może pani tzw.ekspertka o tym nie wie.

      Polecam też obejrzeć film o innych ekspertach z dziedziny psychologii
      Polskiej do czego właśnie oni doprowadzili
      www.youtube.com/user/prawodziecka#p/a/u/0/fciOX...
      cz.2
      www.youtube.com/user/prawodziecka#p/a/u/1/cEED4...

      Jest też duża grupa psychologów która żyje z pisania opinii,
      w tzw.przeciąganiu dzieci z jednej strony na drugą
      i takie rozwiązanie które zmniejszy konflikty
      jest sprzeczne z ich interesem ekonomicznym , pytanie jest czy ci
      ludzie są wiarygodni.
      Nie mówiąc już że dzieci ze skłóconych rozbitych rodzin,izolowane od
      taty ze względu na poważne problemy emocjonalne w późniejszym wieku
      to klientela niektórych tych tzw.ekspertów od pomagania.



      Wychowanie dzieci stanowi wyzwanie dla wszystkich rodziców. Kiedy
      rodzice
      mieszkają w osobnych domach wyzwania są większe, ponieważ relacje
      stają
      się bardziej skomplikowane. Czasami rodzice nie zgadzają się, ile
      czasu dzieci
      powinny spędzać z każdym z nich. Poniższe informacje pomogą rodzicom
      osiągnąć porozumienia co do czasu opieki nad dziećmi.
      Komisja Stanowa złożona z funkcjonariuszy wymiaru sprawiedliwości,
      służby
      zdrowia w tym psychiatrów i adwokatów stworzyła ten model, po
      konsultacji
      ze znanymi krajowymi ekspertami w dziedzinie rozwoju dziecka i po
      zapoznaniu się z aktualnymi badaniami w tej materii i wytycznych z
      innych
      stanów. Decyzje dotyczące opieki nad dzieckiem zależą od wielu
      okoliczności,
      ale wiek dziecka jest bardzo ważny. Model ten uwzględnia informacje o
      naturalnych potrzebach dzieci w różnym wieku. Model zapewnia
      sugerowane
      plany wychowawcze odpowiednie dla każdej grupy wiekowej, które mogą
      być
      zawarte w postanowieniach sądowych.
      Dzieci opisują utratę kontaktu z jednym z rodziców, jak najgorszy
      skutek
      rozwodu czy separacji rodziców. Zachowanie zdrowych i trwałych
      stosunków
      między dziećmi i obojgiem rodziców po rozwodzie lub separacji ma
      olbrzymie
      znaczenie, chyba że zaistnieją nadzwyczajne okoliczności. Pozytywne
      zaangażowanie z obojgiem rodziców sprzyja emocjonalnemu i społecznemu
      rozwojowi dziecka, oraz ma duży wpływ na osiągnięcia w nauce i
      ogólnym
      rozwoju dziecka.

      OpiekaRownowazna.pl
    • polskitata Dowiedz się więcej OpiekaNaprzemienna.pl na czym 07.03.10, 21:25
      Opieka równoważna, wspólna (naprzemienna) z ang. Physical Joint
      Custody jest to najlepsza i najbardziej powszechna forma opieki nad
      dzieckiem w przypadku separacji rodziców. Wyniki badań wskazują że
      dzieci wychowywane w tej formie opieki są dużo lepiej rozwinięte i
      dużo lepiej sobie radzą w życiu w porównaniu do dzieci wychowywanych
      przez samotne matki izolujące dzieci od ich ojca. Polega ona na tym
      że obje rodziców wspólnie wychowują dziecko, dziecko spędza z każdym
      rodzicem od 1/3 do 2/3 czasu wraz z noclegami. W praktyce młodsze
      dzieci potrzebują częstszych ale krótszych okresów a dzieci starsze
      powyżej 3 lat rzadszych ale dłuższych. Np. od 2008 roku sądy na
      Florydzie w przypadku separacji czy rozwodu gdy oboje rodzice chcą
      wychowywać dziecko muszą się zgłosić do sądu ze wspólnym planem
      wychowawczym, w przypadku jego braku sądy stosują tzw. Modelowe plany
      i tak nap na przykład przykład dla okręgu Miami plan taki zakłada
      każdy czwartek po zajęciach do piątku rano a w kolejnym tygodniu od
      czwartku do poniedziałku rano lub po południu w przypadku braku
      zajęć, święta i wakacje po połowie. Dzieci mają możliwość zdobywania
      doświadczeń od obojga rodziców, rozwijania się w obecności swojego
      rodzica w sposób wolny od przeszkód i wpływów rodzica próbującego
      dominować nad dzieckiem. Jeśli dziecko uczęszczać będzie do rodzica
      tylko w weekendy jest prawdopodobne, że rodzic pozostanie wykluczony
      z codziennego życia dziecka co uważane jest przez specjalistów za
      sprzeczne z dobrem dziecka. W opiece wspólnej nie różnicuje się
      rodziców na lepszych i gorszych przez ustalanie miejsca zamieszkania
      przy którymś z nich jedynie ustala czas w którym dziecko przebywa z
      rodzicem, słowo kontakty zastąpione jest słowem opieka a alimenty
      ogranicza się tylko do szczególnych przypadków. Wyrok sądu traktujący
      rodziców równo przez przyznanie proporcjonalnych czasów opieki i
      gwarantujący dziecku prawo do obojga rodziców to podstawa lepszych
      relacji między rodzicami co ma ogromne znaczenie dla prawidłowego
      rozwoju dziecka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka