Dodaj do ulubionych

Jeśli dziecku dzieje się krzywda - to ?

17.02.09, 14:09
Mam nadzieję że będzie to istotna informacja dla rodziców, którzy uważają że ich dziecku / również innemu dziecku /- dzieje się krzywda.
W Warszawie / ale nie tylko/, działa Komitet Ochrony Praw Dziecka.
adres warszawski- to 00-521 Warszawa
ul. Hoża 27A lok.5
We wszystkich miastach są oddziały Komitetu / adresy w internecie/-
a udzielana jest pomoc przez prawników i psychologów.
pomoc jest bezpłatna.
No i coś co jest ważne.
Z tego co wiem, jeśli uzasadnione są powody dla których ktoś o pomoc tam prosi, to często proponowane są spotkania rodziców i rozmowa.
Ale o tym już można odczytać w ulotkach informacyjnych Komitetu.
Proponuję skorzystać tym , którzy wiedzą że to IM dzieciom dzieje się krzywda !
Obserwuj wątek
    • walczacyojciec Re: Jeśli dziecku dzieje się krzywda - to ? 17.02.09, 15:44
      nie-naiwniak napisał:

      >
      > W Warszawie / ale nie tylko/, działa Komitet Ochrony Praw Dziecka.
      > adres warszawski- to 00-521 Warszawa
      > ul. Hoża 27A lok.5


      www.kopd.pl/
      To oczywiste, ze krzywda moze byc w formie fizycznej,
      psychologicznej jak i emocjonalnej.

      Wiadomo jak ogromne spustoszenie (krzywda) w zyciu dziecka
      robi "brak balansu emocjonalnego" jako wynik manipulacji.

      Wiadomo (i jest to zjawisko powszechne) jakie rozmiary ma takowa
      manipulacja. Wszyscy o tym wiedza. Wie o tym i ten Komitet.

      Ciekawy jestem jak dlugo Komitet bedzie sie biernie przygladal takim
      praktykom. No oczywiscie. Dopoki ktos "nie przyjdzie i nie poprosi o
      pomoc" Komitet nic nie zrobi w tym temacie.

      Oto cytat z oficjalnej stronki Komitetu:
      -----------------------------------------------------
      Prawa dziecka

      Zasady przyznawania alimentów

      Podstawowe informacje o władzy rodzicielskiej

      Podstawowe informacje o adopcji

      Podstawowe informacje o rodzinach zastępczych

      Kiedy dziecko łamie prawo

      Kiedy dziecko pracuje

      Zasady przesłuchiwania dziecka

      Stan prawny na dzień 28 lutego 2007 roku.

      ---------------------------------------------

      A ja sie pytam.

      Gdzie jest podstawowe prawo dziecka do zycia bez stresu wynikajacego
      z praktyk manipulacji emocjonalnej prowadzonych przez jednego lub
      obojga rodzicow?

      Co to za Komitet, ktory wybiorczo (zgodnie z "politycznie poprawna"
      polityka panstwa tworzy "Liste" Praw dziecka, zupelnie ignorujac
      najbardziej podstawowe i oczywiste prawa dziecka do zycia w spokoju?
      • nie-naiwniak Re: Jeśli dziecku dzieje się krzywda - to ? 17.02.09, 18:48
        trochę to inaczej widzę i nie rozumiem dlaczego uważasz że można oczekiwać od K O P D - tak radykalnych działań, jakie Ty sugerujesz.
        Sam korzystałem z pomocy właśnie Komitetu i uważam że jest bardzo skutecznie działający, w zakresie dbania o dobro dziecka.
        Chyba różnica między Twoją i moją opinią o tym, bierze się z oczekiwań jakie mamy.
        A jeśli ważne byłoby to, żeby ew. doprowadzić do rodzaju porozumienia między skłóconymi stronami - to są przecież mediacje.
        I tak jest możliwość / aby były i chęci /- na wyjaśnienie problemów dziecka, i ew. pojednania małżonków.
        A próbować zawsze jest warto.
        pozdrawiam
        • walczacyojciec Re: Jeśli dziecku dzieje się krzywda - to ? 17.02.09, 22:20
          nie-naiwniak napisał:

          > nie rozumiem dlaczego uważasz że można oczekiwać od K O P D - tak
          > radykalnych działań,


          Radykalnie, nie radykalne.

          Przyznaje racje, ze lepszy taki KOPD i w takiej w formie niz zaden z
          zadna forma dzialania.

          W tym komitecie pracuja ludzie dorosli. Rodzice tez sa ludzmi
          doroslymi. W swiecie doroslych istnieja
          dzialania "normalne", "skrajne", "radykalne", "nienormalne" ...
          liste mozna ciagnac. To dorosli, tworzac komitety tworza
          jednoczesnie cala nadbudowe z mniejsza czy wieksza "pompa" z
          calym "zapleczem opisowym". Nikt z tych doroslych nie zdaje sobie
          tak do konca sprawe z realiow swiata dziecka. I to co my dorosli
          nazywamy "dzialaniami radykalnymi" dla dziecka (funkcjonujacego w
          swoim, dzieciecym swiecie) jest to jedyna opcja na rozwiazanie
          problemu. To dorosli zawsze tlumacza dziecku:

          1. ... bla bla bla ... to sa sprawy bardzo skomplikowane ... bla bla
          2. ... bla bla ... dorosli czasem maja trudny czas, wiec ... bla bla

          i tak dalej w kolko macieju

          Dziecka (z jego punktu widzenia) nie interesuje jak to widza dorosli
          czy jak ich (dzieci) problemy interpretuja. Dziecko albo czuje sie
          kochane albo nie. Dziecko albo czuje sie winne albo nie. Dziecko
          albo jest manipulowane elokwentnie przez doroslego tatusia czy
          dorosla mamusie albo nie. Jesli dzieje sie krzywda dziecku to (czy
          to jest radykalne czy nie) dzialanie powinno nastapic.

          Dorosli zawsze beda patrzec na takie czy inne dzialanie przez
          pryzmat CZY TO WYPADA CZY NIE albo CZY TO JEST CZASEM NIE ZA
          RADYKALNE.

          Mam pytanie. Czy ktokolwiek w tym komitecie bierze na powaznie punkt
          widzenia samych dzieci? Czy ktokolwiek robi cokolwiek w kierunku
          uzyskania od samych dzieci ich opinie w temacie ale w taki sposob
          aby dziecko czulo pelny komfort opowiadajac?

          Istnieje tendencja do tworzenia "wzorca" rodziny. Ten wzorzec
          narzucany jest spoleczenstwu. Zgodnie z tym wzorcem "taka" powinna
          byc rola ojca, "taka" matki i "taka" dziecka. I od tego trzeba by
          bylo zaczac. Zlikwidowac raz na zawsze wszelkiego rodzaju tendencje.
          To jak funkcjonuje rodzina powinno byc prywatna sprawa rodziny. W
          przypadku problemow, ktore maja malzonkowie powinien istniec
          mechanizm, ktory "zmusi" malzonkow do odseparowywania ich problemu
          od ich dzieci. Obojetnie czy to mezczyzna "wychodzi" z domu czy
          kobieta ta osoba, ktora "zostaje" w domu z dzieckiem czy dziecmi
          potrzebuje wiedziec, ze manipulowanie dzieckiem "ma krotkie nogi". I
          wice wersa. Rodzic, ktory dopuszcza sie manipulacji wie ze i tak
          jest jego dzialanie bezkarne. A wlasnie takie dzialanie powinno byc
          pietnowane publicznie. Manipulacja malym, bezbronnym dzieckiem
          powinna byc oficjalnie uznana za "dzialanie na szkode maloletniego".

          Ciekawe co na to KOPD?

          Pozdrawiam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka