Dodaj do ulubionych

Rodzinnie spędzona niedziela

29.01.10, 14:38
no wlaśnie! Spanie do 6,30, śniadanie dla dzieci (maz robi sobie sam
a ja nie jem), pozniej predko w gary 9rosol i jakies miecho) do
kosciola nie chodze - wiec maz z dziecmi albo sam...
Pozniej obiad (zazwyczaj jak w TV familiada (zgroza)). Pozniej maz
drzemki lapie, dzieci sie dra a ja na zmywaku...
i tak do 17, o 17 szykuje dzieci do szkoly a o 19 robie kolacje...
I taka to niedziela rodzinna.... niczym sie nie rozni od
powszedniego dnia.
Jak spedzic niedziele, zeby bylo milo, rodzinnie a przede wszystkim
WSPÓLNIE.
Obserwuj wątek
    • a_gnieszka0 Re: Rodzinnie spędzona niedziela 29.01.10, 21:03
      haha :-)mniej więcej tak samo (tylko nie wstajemy z łóżka przed 9 :-
      )
      pózniej sniadanie, obiad,nardabianie prac domowych z całego tygodnia
      (np sterty prsowania).Wieczorem zastanawiam sie dlaczego jestem
      zmęczona, nic nie odpoczęłam a rano znowu do pracy :-(
        • aga-kosa Re: Rodzinnie spędzona niedziela 31.01.10, 09:53
          Moja Teściowa -piszę dużą literą bo na to zasługiwała- miała twarde
          powiedzenie :niedzielna praca w gówno się obraca.
          I drugie już łagodniejsze ;co w niedzielę zarobisz,to w tygodniu
          trzy razy stracisz.
          W niedzielę nie wykonuję ŻADNYCH prac, które mogłam zrobić w
          tygodniu i wtedy jest luksus pobytu z rodziną .Prasować można
          podczas oglądania TV a do innych prac wciągnąć rodzinę ;-jak mnie
          kochasz to mi pomóż .
          Znałam panią Różę ,że jak ją ślubny wpienił to się kładła na
          sofie ,bo była tak zdenerwowana ,że nie mogła nic robić .
    • lisaa33 Re: Rodzinnie spędzona niedziela 03.02.10, 07:23
      i w tym jest cały ból, że my wiecznie mamy coś do zrobienia i tylko
      dwie ręce. Ale może spróbuj niedzielny obiad przygotować w sobotę
      wieczorem to Ci przynajmniej tyle odpanie. Zamiast tego zrób się na
      bóstwo i zasiądź do obiadu piękna i "świąteczna" ;) w końcu masz
      tylko jeden dzień w tygodniu na niebieganie więc wykorzystaj to. Jak
      mąż i dzieci są w kościele to poczytaj sobie książkę, pomaluj
      paznokcie albo nawet śpij skoro to da Ci jakąś przyjemność. Należy
      Ci się, pozdrawiam
    • isowawa Re: Rodzinnie spędzona niedziela 06.02.10, 19:42
      o Boże, to beznadziejnie spędzacie czas, obiad możesz przecież
      ugotować w sobotę na dwa dni, lub chociaż zupę, a na drugie wymyśl
      na niedzielę coś co robi się samo np. pieczone mięso+pieczone
      kartofelki+warzywa z mrożonki na ciepło jakaś niezbyt skomplikowana
      surówka. Kup bilety do teatru dla dzieci lub do kina, a potem na
      jakiś obiad na mieście (tysiące możliwości np. makaron, który jest
      lubiany przez dzieci). Przecież wpadniesz w depresję od takiego
      trybu życia. Prasowanie możesz zrobić kiedy indziej. Niedziela niech
      będzie dniem, kiedy razem coś robicie, w lecie mogą to być jakieś
      wycieczki bliższe lub dalsze, dla dzieci są różne atrakcje,
      warsztaty lepienia z gliny, origami, popatrz w gazetach, nie wiem,
      gdzie mieszkasz, ale wierz mi są tysiące możliwości na ciekawe
      spędzanie czasu z rodziną, a nie zagrzebywanie się w obiadach lub
      prasowanich, trzeba umieć sobie pomóc i zająć się tym, co istotne, a
      nie tym co nie jest istotne, siedzenie w domu do niczego nie
      prowadzi, człowiek głupieje, a dzieci rozsadza energia
      • jol.ek Re: Rodzinnie spędzona niedziela 31.03.10, 21:56
        Ja jestem wygodna. w weekendy nie ma nas w domu, tzn obiadki u rodziców, raz u
        jednych raz u drugich. Staramy sie posprzątać w sobotę przed 14-stą i nas nie
        ma. Za to po obiadku w niedziele wychodzimy WSZYSCY na spacerek, no chyba, że
        jest oberwanie chmury. Z mniejszym deszczykiem radzimy sobie parasolami.
    • ladygrey Re: Rodzinnie spędzona niedziela 07.02.10, 11:52
      my wstajemy praktycznie razem - zjadamy wspólne sniadanie i ... no
      własnie to zależy od pory roku. Zimą przeważnie narty (mieszkam w
      krakowie wiec u mnie jest to 1,5 godz jazdy ) - a więc obiad na
      stoku, wracamy na kolację albo jemy w drodze powrotnej. Jak nie
      narty to basen, jedziemy gdzieś na sanki (sami tez mamy takie
      wypasione :-)), połazić w okolicach po lesie, okolicznych
      pozamiejskich atrakcjach, porobić zdjęcia i obiad gdzieś w
      okolicznej knajpie albo lądujemy w naszym wiejskim domu. W lecie to
      już cały asortyment atrakcji sie sypie - spotkania ze znajomymi na
      wyjazdach, ogniskach, grille na naszej wsi zabitej dechami -
      generalnie zawsze plener. W soboty syn sprzata cały dom (trudno! jak
      jest posprzatane tak jest :-)to nie muzeum, nie chce mu się z nami
      jeździć), a my robimy zakupy, idziemy do kina, lądujemy w Emiku
      (każdy na swoim dziale), idziemy na kawe, lody (córka zawsze coś
      wymyśli)- odreagowujemy cały tydzień, w niedziele nie robimy nic na
      siłę, świętujemy na całego, do późnego wieczora - i tacy możemy
      zaczynac nowy tydzień. Lubie też poniedziałki :-))
    • katarzyna4511 Re: Rodzinnie spędzona niedziela 07.02.10, 17:54
      Dla nas posiłki to taki czas, który spędzamy wspólnie, zwłaszcza w niedzielę i
      święta,ale także w tygodniu, przynajmniej wieczorem, bez TV.
      A więc wspólne śniadanko (które przygotowuje najczęściej małżonek, czasem wraz z
      dzieckiem), potem wspólnie do kościoła, a potem to już niedziela dla nas. Jak
      jest ładna pogoda, to w plenerze (na rowerach, sankach, spacerach, w ogrodzie
      itd.), jak pogoda brzydka, to gry w domu, czasem wspólne oglądanie ciekawego
      programu/filmu w TV lub na DVD, wyjście do znajomych, na koncert (chociaż
      daleko, ale co tam), obiad też wspólny, a często i wspólnie przygotowywany.
      Niedziela to też czas na ciekawe lekcje dla dziecka - na przykład wspólne
      eksperymentowanie z tatą przy użyciu "Małego chemika" (zawsze drżę, że mi
      chałupę wysadzą albo podpalą ;-) Każdy pretekst jest dobry, żeby wspólnie
      ciekawie spędzać czas.
    • czarny_winetu Re: Rodzinnie spędzona niedziela 10.03.10, 12:08
      Co zrobić żeby niedziela był rodzinna i wspólna?
      Po prostu obiad przygotować wspólnie. Nie doprowadzac do sytuacji, że ty stoisz
      przy garach a mąż sobie leżakuje. Skoro nie chce gotowac, nie chce obierac
      ziemniaków to neich chociaż gary pozmywa. To samo tyczy się dzieciaków. Niech
      pomoga mamie w czymś, nauczą się dzięki temu życiowych obowiązków.
    • ginalina Re: Rodzinnie spędzona niedziela 18.03.10, 11:00
      U nas wyglądało podobnie. Ale stwierdziłam, ze czas na zmiany :-)
      W sobotę kładziemy się przed północą, wstajemy w niedzielę ok. 9-ej, śniadanie
      robi mąż, ja ścielę, dzieciaki ścielą swoje. O 11-ej msza (nie chodziliśmy, ale
      pomogło nam to zorganizować dzień, bo o 12-ej jesteśmy umyci, ubrani i gotowi do
      dalszego dnia ;-), kiedyś dopiero o 14-ej). Po mszy wystawa, spacer, cokolwiek,
      a obiad - na ok. 14:30 - czeka od soboty, najwyżej ziemniaki wstawiamy. Czasem
      zaprosimy rodzinę na obiad. Teraz będziemy popołudniami więcej wybywać z domu.
      Jest nam lepiej, spokojniej, bardziej rodzinnie. :-) Aha, lekcje robimy w
      sobotę, pakowanie tornistra w niedzielę to chwila. Kolację robi mąż, od razu
      kanapki do pracy i do szkoły, a jeśli mam fazę na coś innego, to ja się za nią
      zabieram.
      I ostatnio wyłączam telewizor, gdy jemy. Wspólne posiłki jemy w dużym pokoju -
      duży stół, przy którym mieścimy się w czwórkę. W kuchni jest taki na 3 osoby,
      więc za mało na celebrowanie wspólnych posiłków.
      Tak popisałam o sobie, ale musiałam nad nami popracować, aby zmienić nasze
      nawyki. Może moje sposoby przydadzą Ci się. :-)
      Pozdrawiam i życzę powodzenia :-)
    • nowy_nik Re: Rodzinnie spędzona niedziela 18.03.10, 19:01
      iloneczka27 napisała:

      > no wlaśnie! Spanie do 6,30, śniadanie dla dzieci (maz robi sobie sam
      > a ja nie jem), pozniej predko w gary 9rosol i jakies miecho) do
      > kosciola nie chodze - wiec maz z dziecmi albo sam...
      > Pozniej obiad (zazwyczaj jak w TV familiada (zgroza)). Pozniej maz
      > drzemki lapie, dzieci sie dra a ja na zmywaku...
      > i tak do 17, o 17 szykuje dzieci do szkoly a o 19 robie kolacje...
      > I taka to niedziela rodzinna.... niczym sie nie rozni od
      > powszedniego dnia.


      oooooo....tak wyglądała niedziela kobiety u moich rodziców. Dlatego wszystkie
      córki zwiały z domu jak najszybciej, synowie zostali na kanapie a mama dalej
      tyra by im obiad podać . brrrr.
      Zmień to. Co się da, to przyszykować w sobotę. Do tego wprowadzić zwyczaj że co
      niedziela obowiązkowo wychodzicie gdzieś razem, spacer, wystawa, kino, łyżwy,
      konie, zbieranie kasztanów, wyjazd do innej miejscowości na oglądanie
      zabytkowych kościołów, cokolwiek-pomyśleć wcześniej, zainteresować się, wymyśleć
      plan,zrealizować. można jeść na mieście. Przymus niedzielnego obiadu wykonanego
      przez żono-matkę i uwiązanie do niego(podporządkowanie mu dnia) jest kiepski.
      Sama to czujesz. Albo jak masz znajomych/rodzinę to umawiajcie się na niedzielne
      obiady za każdym razem u kogos innego.
    • sveva30 Re: Rodzinnie spędzona niedziela 12.04.10, 12:37
      Witam!!!
      U mnie od małego niedziela była i jest dniem dla rodziny.
      Zadanie domowe z starszym synem robimy w piątek by weekend był
      wolny. W sobotę rano porządki, gotowanie zupy na dwa dni.
      A niedziela rano pobudka ok 8.00,
      później zależne od pory roku , jak lato to wybywamy na cały dzień
      np.basen odkryty( juniorowi pakuję zupkę do termosu my starsi to
      jakieś kanapki) błonia gigantyczny plac zabaw dla dzieciaków na
      świeżym powietrzu, niedaleko jezioro więc wybieramy się na rowerki
      wodne ,wycieczka w góry mieszkamy blisko ,więc, Dębowiec,
      Szyndzielnia , Kozia górka(Stefanka), i uwielbiamy rowery cała
      czwórka :) jeździmy na dłuuugie wycieczki (junior jeszcze w
      foteliku) , spacery, jak deszcz pada lub zima to basen kryty
      (oczywiście nie na cały dzień), lub figlo-park dla dzieciaków
      (kryty:)) narty, łyżwy, sanki:), długie spacery uwielbiam.
      Wybieramy się też czasami na kręgle ale to tylko jak nie dopisuje
      pogoda, ostatnio odwiedziliśmy park linowy , wow niezłe wrażenia
      polecam :) .A że jestem kinomanką to wymusiłam na mężu by mnie raz
      w miesiącu zabrał do kina a dzieciaki w tym czasie buszują z
      dziadkami ( i dziadki ten jeden raz w miesiącu mają wnuki na
      wyłączność) . Rzeczywiście zimą w niedziele mamy więcej gości niż
      latem , ale ja uwielbiam gości więc nawet latem zdarzy się imprezowa
      sobota.Mam nadzieję ża napisałam wszystko ze zrozumieniem. Pozdrawiam
      • srebrny.dzwoneczek Re: Rodzinnie spędzona niedziela 17.04.10, 13:58
        u nas jest o tyle nietypowo, że mąż też jest w domu (pracuje w domu), więc w
        niedzielę siedzimy sobie spokojnie, bo wszystkei pozostałe rodziny wylegają do
        parków/centró handlowych. na wycieczki, lody, spacery raczej w tygodniu.
        w weekend często odwiedzam mamę.
        czasem sie umawiamz pracujacymi przyjaciólkami na kawę i pogaduszki.
      • lika78 Re: Rodzinnie spędzona niedziela 19.04.10, 09:11
        Raczej staramy się pobyć RAZEM... Sniadanhie (w niedzielę robi ON),
        potem jakiś spacer, wypad do zoo, Łazienki, etc. Obiad często na
        mieście, by nie stac przy garach... A wieczorem ja z córcią na
        basen, a panowie ogarniają chałupę:))) I kolacja, lu lu i wsjo:)
    • ewasuwek Re: Rodzinnie spędzona niedziela 15.06.10, 10:14
      u nas jest tak:
      obiad wstępnie przygotowany w sobotę wieczorem
      śniadanie jadamy razem (ja, mąż i dwoje dzieci)
      czasami wstawiam jakieś pranie bo generalnie piorę w tygodniu
      lekcje odrabiamy piątek, wiec w niedzielę jest luzik
      po obiedzie np. wyjazd na rowerową wycieczkę, na lody albo do zajomych
      do kościoła nie chodzimy
      wieczorem pakowanie tornistrów i szykowanie ciuchów na poniedziałek
      20.00 dzieciaki w łóżkach

      i jestem wypoczęta
      • dorka_1962 Niedziela zawsze jest rodzinna 16.06.10, 12:49

        Niedziela zawsze jest rodzinna. O godz. 10 - celebrowane śniadanko
        wszyscy staramy się być już ubrani i siadamy do stołu. Później jakiś
        spacer z psem do pobliskiego lasu, wstawienie na obiadek, który jest
        przeważnie o 14.
        Po południu - zależy od pogody - ogródek, spacer lub błogie
        leniuchowanie. I tak jest od zawsze. Moje dzieci uwielbiają te
        rutynowe niedzielne czynności, wspólne posiłki (w zasadzie jedyne
        wspólne po całym tygodniu biegania praca, szkoła, uczelnia itp)

        Muszę jeszcze dodać, że rzadko kiedy w niedzielę jest włączony
        telewizor, nikt jakoś nie ma ochoty na ślęczenie przed
        tym "dobytkiem"
    • dziewczynawitryna Re: Rodzinnie spędzona niedziela 17.06.10, 12:35
      Dla mnie wzorem świętowania jest szabat ortodoksyjnych Żydów. Oni naprawdę
      rozumieją, że trzeba odpocząć i poświęcić czas czemuś innemu niż tylko wieczną
      pogonią za pieniądzem czy innymi sprawami codziennymi.
      Żałuję, że tak dobrze tego nie umiemy, ale robimy, co się da. W naszej
      katolickiej rodzinie centrum niedzieli jest msza święta i pod nią dostosowujemy
      plan dnia. Nie pracujemy, nie sprzątamy, gotujemy minimalnie i wspólnie - za to
      mamy czas na wspólne posiłki, spacery, rozmowy i zabawy. Dzięki świadomości, że
      ten dzień jest inny, szczególny, udaje nam się naprawdę świętować i odpoczywać.
    • marghe_72 Re: Rodzinnie spędzona niedziela 17.06.10, 22:06
      Podubdka 9 - 10 (dziecię wstaje wczesniej i cieszy się samotnością -
      czyta, rysuje itp)
      kawa do łóżka (Osobisty albo dziecię robią), leniwy rozruch -
      kąpielel itp
      wspólne późne śniadaniowanie

      Zajęcia w grupach :) a własciwie to w je4dnej grupie trzyosobowej.
      No chyba, ze dziecię i maz wpadną na pomysł, żeby pójśc na basen -
      wtedy ja rejteruję.

      Obiadu w weekendy nie robię NIGDY. Tez mam prawo do odpoczynku. Albo
      wychodzimy, albo mąż się bawi - my dzielnie asystujemy (czyt.
      dyrygujemy ;-) ..
      A czas spędzamy bardzo róznie, w zalezności od nastroju, potrzeb,
      pogody..
      Wieczorem wywozimy dziecię (o ile chce) do babci.
    • asfo Re: Rodzinnie spędzona niedziela 23.07.10, 17:25
      Pospać dłużej, śniadanie zrobić wspólnie. Zaplanować jakieś wspólne wyjście.
      Zjeść na mieście. Skończyć z celebrowaniem gotowania - nikomu nic się nie stanie
      jak na obiad będzie np. spaghetti (czy inne danie które da się przygotować w
      godzinę) zamiast krokietów z ręcznie mielonym mięskiem, rosołku z domowym
      makaronem i świeżo upieczonych ciasteczek. Kupić zmywarkę. Wyłączyć telewizor
      podczas obiadu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka