Teorie balkonetkowe

23.10.09, 20:39
Od jakiegoś czasu na Balkonetce panuje trend niezaniżania obwodu lub nawet zawyżania dla uzyskania lepszego dekoltu, kształtu etc. Oraz gorąca krytyka owijania się miskami i zabudowania.

Myślę, że osoby mające pod biustem np 75-77cm, które do tej pory nosiły 65 i próbują 70, 75 mają jakieś pole manewru i ewentualną możliwość poprawienia dopasowania. Ale w przypadku większości małobiuściastych chyba nieczęsto się to zdarza. Ja z moimi 68cm pod biustem, mam do dyspozycji 65 i 60 (których już praktycznie nie noszę), a 70 to już jest zawyżenie i jeszcze nie mierzyłam stanika o obwodzie 70, który nie byłby za luźny.

Jestem ciekawa co na ten temat myślicie. Przeszłyście kontrrewolucję, eksperymentujecie czy uważacie za herezje? :)
    • kindafunny Re: Teorie balkonetkowe 23.10.09, 21:02
      wrażenie mnogości tego typu porad może się częściowo brać z tego, że bardzo popularnym modelem na Balkonetce jest Pou moi? Opium, którego obwód częstokroć trzeba zawyżyć, gdyż jest on bardzo ciasny i nierozciągliwy.
      Poza tym, Effuniaki - znane ściśliwce. Wiele dziewczyn o mniejszych czy bardziej samonośnych biustach ma naprawdę wybór pomiędzy ciut zaniżonym, a ciut zawyżonym obwodem. Mogą sobie na to pozwolić, gdyż nie potrzebują wyjątkowego podtrzymania, a różnica w ułożeniu misek w szerszym i węższym obwodzie jest. Effuniak 75 na mój biust 71/75 pod, był naprawdę super.

      Ponadto, bardzo popularne są staniki i zdjęcia Avy, która ma "swój" sposób dopasowywania stanika, i dla niej wystarczający obwód to taki, który się nie rusza, nie musi utrzymywać ileśtam kilo biustu:)
      (mam nadzieję, że mogę mówić za Ciebie, Avo ;))

      No i faktycznie, biorąc te czynniki pod uwagę, można odnieść wrażenie, że panuje taki trend:)
      Ja na przykład szukam ścisłych 70ek, a to, że wchodzę w 65 uważam za (uwaga!) WADĘ stanika. Nie mam okolic 65 pod biustem, żeby takie nosić. Lepiej na mnie leży 70e niż 65f czy ff - miska jest trochę inaczej uszyta.

      Regularnie oglądam Balkonetkę i pamiętam tylko jeden przypadek (jedna dziewczyna, chyba dwa staniki), kiedy to użytkowniczki rzeczywiście niemal "zjadły" modelkę za owijanie się miskami - ale ona wtedy naprawdę przedobrzyła i nosiła za dużą miskę, choć nic nie odstawało.
      Co oczywiście nie oznacza, że nie odzywają się od czasu do czasu pojedyncze, czasem niegrzeczne, głosy typu "weźże mniejszy obwód i nie owijaj się miskami", ale nie są wcale regułą.
      • sbarazzina Re: Teorie balkonetkowe 23.10.09, 21:18
        Również regularnie przeglądam Balkonetkę i nie mówię tu o Effuniakach czy
        Opiumie, ale np o Maskaradkach, które do ściśliwców nie należą.

        Przy moich wymiarach 65-tka to jest właśnie lekkie zaniżenie :)

        Nie zgadzam się jednak z tym, że biusty mniejsze czy samonośne mogą sobie
        pozwolić na zawyżenie. Przy takim biuście za luźny obwód wjeżdża na piersi, bo
        one nie opadają albo są za lekkie, żeby taki obwód przytrzymać.
        • malagracja Każda z nas musi zadać sobie pytanie: 23.10.09, 21:22
          "Po co mi ten stanik?"

          a) jako kusidełko
          b) do biegania
          c) na co dzień
          e) itp. itd.
        • kindafunny Re: Teorie balkonetkowe 23.10.09, 22:07
          a ja się z kolei z Tobą nie zgodzę. Wzięcie takiego obwodu, który WJEŻDŻA na biust - innymi słowy, rusza się - jest wydaje mi się niemożliwe, jeśli mówimy o uświadomionej stanikowo osobie. Chodzi po prostu o obwód, który mniej ściska, ale nie jest lużny - taki, który nie zdałby swojego podtrzymującego zadania przy miseczce G, ale nada się dla mniejszego DD.
          • sbarazzina Re: Teorie balkonetkowe 23.10.09, 22:26
            Hehe, no to wyobraź sobie, że w takiej Arabellce jest to możliwe. W Aragonie
            też. Dla osoby która nie ma czego ściskać pod biustem, różnica pomiędzy 65 a 70
            może być baaardzo duża. A miska w 65 będzie oczywiście bardziej zabudowana.
        • mefistofelia Re: Teorie balkonetkowe 24.10.09, 18:27
          sbarazzino: dobry obwód to taki, który się nie przemieszcza i kropka. Nikt na
          balkonetce tego nie neguje!
          Obwód, który wjeżdża na biust jest ZA LUZNY ZAWSZE. Jakoś nie zauważyłam żeby na
          balkonetce ktokolwiek polecał osobie z 68cm pod biustem rozciągliwe 70tki i 75tki.
          No chyba, że w Opium, który jak dla mnie jest felerny, bo ma za obwód
          nierozciągliwy sznurek.
          • pierwszalitera Obwód Opiuma 25.10.09, 13:44
            mefistofelia napisała:

            > No chyba, że w Opium, który jak dla mnie jest felerny, bo ma za obwód
            > nierozciągliwy sznurek.

            Ośmielę się wziąć w obronę Opiuma, bo ja uważam jego obwód za wygodny. Otóż Opium nie nadaje się na standardowe zaniżanie i dziewczyny przyzwyczajone do brania, tak na wszelki wypadek kilku cm mniej, na pewno się rozczarują. Coś co się nie rozciąga, nie rozciągnie się i na klatce. Ale dobrze dopasowany Opium nie będzie też ściskał, bo guma nie walczy z ciałem. Problem może pojawić się u osób mających sporą różnicę międy wymiarami na ciasno i luźno, a posiadających pomiędzy miękkie ciałko. Na takich ciaśniejszy stanik będzie jak sznurek, luźniejszy natomiast nie znajdzie wystarczającego oporu i będzie się przesuwał. Ja sobie ten stanik bardzo chwalę i w noszeniu nie odczuwam żadnego dyskomfortu. Może tylko wzięłam trochę za małą miskę, ale to pokazuje się raczej na górze, tendencją do bułownia. ;-) Dla mnie więc Opium nie jest felerny, tylko specyficzny. Nie mogę przecież powiedzieć też, że balkoniki Freyi są felerne, bo ich krój nie leży zupełnie na moim biuście. To tylko inny target.
            • mefistofelia Re: Obwód Opiuma 25.10.09, 16:22
              A ja bym powiedziała, że balkoniki Freyi są dość felerne. W małych rozmiarach
              przy wąskich obwodach. Przez nieuwzględnienie specyfiki małego biustu u
              szczupłych dziewczyn. A co mi tam :)

              Opiuma nie mierzyłam. Swoją teorię oparłam na balkonetkowych pomiarach, z
              których wynika, że różnica między obwodem na luzie i rozciągniętym to 5-6cm.
              Kilka z nich też w opisie napisało, że średnio taki obwód wygodny.
              Ale skoro niektórym pasuje idealnie to może cofnę to felerny i powiem- niszowy.
              Dla mnie, podejrzewam, byłby narzędziem tortur bo różnicę między ciasnym i
              luźnym pomiarem mam 8cm (i wcale nie mam dużo miękkiego ciałka. myślę, że coś
              około przeciętnej).
              • pierwszalitera Re: Obwód Opiuma 25.10.09, 19:37
                mefistofelia napisała:

                Swoją teorię oparłam na balkonetkowych pomiarach, z
                > których wynika, że różnica między obwodem na luzie i rozciągniętym to 5-6cm.
                > Kilka z nich też w opisie napisało, że średnio taki obwód wygodny.
                > Ale skoro niektórym pasuje idealnie to może cofnę to felerny i powiem- niszowy.
                > Dla mnie, podejrzewam, byłby narzędziem tortur bo różnicę między ciasnym i
                > luźnym pomiarem mam 8cm (i wcale nie mam dużo miękkiego ciałka. myślę, że coś
                > około przeciętnej).

                U mnie ta różnica wynosi 3-4cm, być może dlatego nie mam z tym obwodem problemów. W zależności od dnia operuję nawet na dwóch ostatniach haftkach. Być może faktycznie trzeba zmieścić się w tych 5-6cm. Dla mnie taki obwód, który dobiera się do rzeczywistego obwodu pod biustem, jest bardziej przewidywalny od obwodu, który na początku gniecie jak diabli, a po czasie rozciąga się jak guma do żucia.
                • kindafunny Re: Obwód Opiuma 26.10.09, 09:46
                  również biorę w obronę opiuma. Mam jadeitowego.
                  Bałam się, że będzie mi w nim niewygodnie, a okazało się, że to mój najwygodniejszy w tym momencie stanik :)
                  Obwód czuję przy głębokim oddechu czy ziewaniu, czuję że ściska, ale nie przeszkadza mi to. Jest jakby idealnie dopasowany na moje wymiary. Nie przesuwa się i nie jest za ciasny. Nie lubię mieć na sobie rozciągniętego obwodu, tzn takiego, który w spoczynku ma np 59 cm (ja mam 71/75), opium taki nie jest. Na wydechu jest rozciągnięty minimalnie, a na głębokim wdechu maksymalnie. Po prostu do siebie pasujemy :)
                  Ale tak, uważam że stanik z takimi właściwościami jest niszowy :)
                  • sbarazzina Re: Obwód Opiuma 26.10.09, 12:22
                    A jaki masz rozmiar tego Opiuma?
                    • kindafunny Re: Obwód Opiuma 27.10.09, 09:49
                      70E. Na zlocie mierzyłam 75DD, taki chciałam kupić, ale niestety, był zdecydowanie za luźny. Wzięłam 70, oczekując masakry. I okazała się idealna! Aż się ponownie zmierzyłam miarką, ale nic się nie zmieniło, 71/75.
                      • pierwszalitera Re: Obwód Opiuma 27.10.09, 11:02
                        kindafunny napisała:

                        > 70E. Na zlocie mierzyłam 75DD, taki chciałam kupić, ale niestety, był zdecydowa
                        > nie za luźny. Wzięłam 70, oczekując masakry. I okazała się idealna! Aż się pono
                        > wnie zmierzyłam miarką, ale nic się nie zmieniło, 71/75.

                        I to się trzyma raczej reguły, bo ja przy 74/78 noszę wygodne 75. W szczupłych dniach, kiedy na luźno spada mi do 77 mogę nosić na środkowej haftce. Wynika z tego, że tu obwód mierzony NA LUŹNO należy zaokrąglać tylko do najbliższej piątki w dół, w żadnym wypadku więcej. Jednak sprawdza się to chyba tylko u tych z mniejszą różnicą ciasno/luźno.
                        • maheda Re: Obwód Opiuma 28.10.09, 08:21
                          pierwszalitera napisała:

                          > Wynika z tego, że tu obwód mierzony NA LUŹNO należy zaokrąglać
                          > tylko do najbliższej piątki w dół, w żadnym wypadku więcej.
                          > Jednak sprawdza się to chyba tylko u tych z mniejszą różnicą
                          > ciasno/luźno.

                          Ja mam luźno 92 cm pod biustem, a na maksymalny ścisk 78 cm. I nawet
                          ścisłego George'a z obwodem 80 zapinam za nowości na ostatnią,
                          najciaśniejszą haftkę. Najlepiej trzymają mi biust 75-tki.

                          NIE MA jednego, dobrego przepisu na zaniżanie obwodu, każda z nas
                          musi to zrobić indywidualnie.
                          • kindafunny Re: Obwód Opiuma 28.10.09, 09:52
                            Ale Mahedo, z tą regułą, to chodziło o opiuma :) a nie ogólnie.

                            Poza tym, na razie sprawdzona na dwóch przypadkach, więc może wcale nie reguła :)
                            • maheda Re: Obwód Opiuma 28.10.09, 11:18
                              ups ;)
                              A może po prostu zaniżyć, obliczyć jak normalnie, a potem wziąć obwód
                              (dwa obwody) więcej? :D
                              Też jakiś tam pomysł na regułę ;>
                              • pierwszalitera Re: Obwód Opiuma 28.10.09, 11:44
                                maheda napisała:

                                > A może po prostu zaniżyć, obliczyć jak normalnie, a potem wziąć obwód
                                > (dwa obwody) więcej? :D
                                > Też jakiś tam pomysł na regułę ;>

                                Większość tak robi, bierze po prostu obwód więcej niż zwykle. Problem w dopasowaniu wynika tylko z mniejszej, lub większej własnej ściśliwości. Niektóre dziewczyny noszę przy moich 74cm 65-tki, inne 70-tki. Ja biorąc 65-tkę też się zapnę, odczuwam tylko nieco większy ścisk i dlatego preferuję 70-tki. Normalnie guma staników daje się naciągnąć więcej niż o 10cm i można dlatego brać pod uwagę osobiste "ściskowe" preferencje. U Opiuma lepiej brać pod uwagę wymiary obwodów na ciasno i luźno. Prawdopodobnie konstrukcja stanika zaczyna robić nawet przy dużych różnicach między ciasno/luźno problemy. Ciaśniejszy stanik może być niepracujący i sznurkowo -ciasny, a większy nie znaleźć oporu na miękkim ciele i się przesuwać.
                                • maheda Też tak myślę 28.10.09, 12:26
                                  pierwszalitera napisała:

                                  > Prawdopodobnie konstrukcja stanika zaczyna robić nawet przy
                                  > dużych różnicach między ciasno/luźno problemy. Ciaśniejszy stanik
                                  > może być niepracujący i sznurkowo -ciasny, a większy nie znaleźć
                                  > oporu na miękkim ciele i się przesuwać.

                                  Tak właśnie myślę - mam jeden stanik z niepracującym obwodem i
                                  właśnie miałam do wyboru albo nietrzymanie obwodu, albo wrzynanie się
                                  w ciało.
                          • pierwszalitera Re: Obwód Opiuma 28.10.09, 11:33
                            maheda napisała:

                            > Ja mam luźno 92 cm pod biustem, a na maksymalny ścisk 78 cm. I nawet
                            > ścisłego George'a z obwodem 80 zapinam za nowości na ostatnią,
                            > najciaśniejszą haftkę. Najlepiej trzymają mi biust 75-tki.
                            >
                            > NIE MA jednego, dobrego przepisu na zaniżanie obwodu, każda z nas
                            > musi to zrobić indywidualnie.

                            Jasne, na ścisłe 74 też biorę 70-tki i wybieram jeszcze te, które nie są specjalnie rozciągliwe. To funkcjonuje zapewne u większości kobiet, czyli też jakaś reguła. ;-) Ale Opium zachowuje się całkiem inaczej. W 70-tkę pewnie bym się nie zapięła i myślę to dosłownie, obwód byłby autentycznie za krótki by zapiąć hafki. Ten obwód jest chyba trochę taki jak staniki kiedyś w zamierzchłych czasach, kiedy szyto je jeszcze z nierozciągliwych materiałów. Obwód Opiuma jest z nierozciągliwej satyny i posiada tylko przy zapięciu malutki kawałek elastycznej koronki, podszytej niby gumą, ale ta zachowuje się jak tasiemka i nie ma takich możliwości jak elastyczny materiał na całej długości obwodu. To bardzo specyficzny stanik. Moja 75-tka ma w spoczynku więcej od wszystkich 70-tek, które noszę, bo aż 70cm, ale rozciąga się tylko o kilka cm, przy zniekształceniu obwodu do 78cm, przy zachowaniu pełnej szerokości jeszcze troszkę mniej, więc jest przy moich luźnych 78cm idealna, biorąc pod uwagę, że troszkę w ciało jednak musi wchodzi, by nie leżeć całkiem luźno i się przesuwać.
                            • maheda Re: Obwód Opiuma 28.10.09, 12:28
                              Tak, tak, wiem, bo widziałam Opium.
                              Po prostu wydawało mi się, że wypowiadasz się na temat wszystkich
                              staników jakoś, a nie tylko Opium.
                              Za późno było wczoraj dla mnie chyba ;)
                            • klymenystra Re: Obwód Opiuma 28.10.09, 12:28
                              Straszliwie mitologizujecie to Opium. Pod biustem mam aktualnie 72cm, mierzone
                              bardzo ciasno i dziewczyny na zlocie prawie mi nie pozwolily przymierzyc 70,
                              tylko kazaly 75! W 70 zapielam sie bez problemu, na najluzniejsza haftke, ale
                              nie czulam sie uduszona ani nic.
                              • pierwszalitera Re: Obwód Opiuma 28.10.09, 12:49
                                klymenystra napisała:

                                > Straszliwie mitologizujecie to Opium. Pod biustem mam aktualnie 72cm, mierzone
                                > bardzo ciasno i dziewczyny na zlocie prawie mi nie pozwolily przymierzyc 70,
                                > tylko kazaly 75! W 70 zapielam sie bez problemu, na najluzniejsza haftke, ale
                                > nie czulam sie uduszona ani nic.

                                Zapiąć się, a chodzić dłużej to pewna różnica, nieprawdaż? Ja odczuwam obwód Opiuma też jako bardzo komfortowy, chyba nie jestem nawet taka małościśliwa, jak myślałam i toleruję mocne owinięcie, tylko nie lubię gumy na ciele, która wbija się najczęściej punktowo, czyli w jednym miejscu więcej, w innym mniej. Poza tym, jak napisałam, rzeczywisty obwód mierzony na luźno gra tu większą rolę, więc jeżeli twój nie przekracza 75cm, to 70t-ka jest jak najbardziej w porządku. Jak napisałam noszę przy ciasnych 74m, Opiuma 75 nawet na środkowej haftce. Znam dziewczyny, które wyciskały z siebie 69cm, a luźno wychodziło im 80, więc tu z 70-tką byłby problem. No i wyjątki od wszystkich reguł też się zdarzają. ;-)
                              • anna.michal Re: Obwód Opiuma 28.10.09, 21:51
                                A którego Opiuma mierzyłaś? ja sprawdzałam oba. (w większości noszę 60, 65 rzadko)

                                Ametyst - jest OK - w obwodzie gumka, ale dość ścisła - przy moich 66(69luźno)
                                pod biustem 65 jest dobra na najluźniejszej haftce.

                                Jade - dusiciel - w obwodzie to jest prawie nierozciągliwa tasiemka - ledwo się
                                dopiełam w 65 (na wydechu i czym prędzej zdjęłam, bo oddychać się w nim nie
                                dało), 70 była już obwodowo ok

      • ava.adore Re: Teorie balkonetkowe 23.10.09, 22:10
        Zapamiętam sobie to wywołanie po nicku :P

        A tak na serio - owszem, zdarza mi się polecić obwód szerszy niż ciasno mierzony obwód pod biustem (bo zdaje się to najbardziej bulwersuje Sbarazzinę), ale tylko wtedy jeśli stanik leży ewidentnie źle (źle leżący stanik wg mnie to taki, który robi krzywdę - w pachy, w mostek, gdziekolwiek - i/lub niespełniający swojej funkcji podtrzymującej - czyli taki, którego fiszbiny są w większości gdzie indziej niż pierś, pod którą niby mają się znajdować), na zdjęciu widać niewielki biust nie potrzebujący super podtrzymania oraz właścicielka przyzna się do dużej różnicy między pomiarem ciasnym a ścisłym, czyli znajduje się w takiej sytuacji, jak i ja :) Przy 69 ściśniętych tak, że niemal oddychać nie mogę, 74 na lekkim wydechu i bez nadmiernego ściskania i 78-80 zupełnie luźno i po skórze żadna z posiadanych przeze mnie 34 nie podjeżdża z tyłu i nie wbija się fiszbinami w pierś z przodu. W rzeczy samej podjeżdżały na mnie tylko te staniki, które bezlitośnie ciągnęłam do góry zbyt skróconymi ramiączkami. Po czasach, kiedy miałam obsesję podtrzymywania piersi ciasnym stanikiem, żeby mi moje maleństwa, hehe, nie obwisły, zostały mi pamiątki w postaci brunatnych śladów od obwodu na żebrach oraz naciągniętej, obwisłej skóry pod pachami (to od pakowania w miskę "bułek"). Szczerze mówiąc jak na to, że ponoć uświadamiamy kobiety po to, żeby lepiej wyglądały, to zrobiłam pieruńsko zły interes :P

        A abstrahując ode mnie, uważam że zasada obwód -5 od pomiaru jest słuszna i sprawdza się na większości biustów, jeśli tylko pomiar nie jest zbytnio zaniżony.
        • sbarazzina Re: Teorie balkonetkowe 23.10.09, 22:21
          Mnie tam nic nie bulwersuje :)

          Pytam się tylko o zdanie i doświadczenia z niezaniżaniem. Ciekawa jestem czy
          dziewczyny kupują maskaradki w większym obwodzie, żeby lepiej leżały i czy
          faktycznie tak jest.
          Tak jak pisałam, w przypadku małobiuściastych "wielkie zaniżenie" zazwyczaj nie
          jest możliwe, bo obwody mają poniżej 70.
          • ava.adore Re: Teorie balkonetkowe 23.10.09, 22:35
            To bulwersowanie było w cudzysłowie ;)

            Nie wiem, czy ktoś brał ewidentnie za luźną Maskaradkę tylko dla dekoltu, być może. Jeśli to tylko jeden stanik na specjalnie okazję, to bym szczególnie nie desperowała z tego powodu. Jeśli pytasz o konkretnie moje doświadczenia, to wielkiej różnicy na sobie między swoimi 75 a 70 nie czuję. Za pełną cenę biorę raczej 70 (chyba, że ekstremalne ściśliwce, no ale to wiadomo), ale na wyprzedażach, przyznam się bez bicia, jak mam do wyboru 32E za 150 zł i 34DD za 40, to wezmę to 34DD. W końcu, i tak mam tyle staników, że ten konkretny ubiorę ze dwa razy w miesiącu, więc szanse na rozciągnięcie ma nikłe. Zresztą, mnie się żaden brytyjczyk nigdy nie rozciągnął w obwodzie, to kolejny powód, dla którego się tych 75 nie boję ;)
            • plica Re: Teorie balkonetkowe 30.10.09, 15:46
              a ja mam wymiary podobne do Avy. no moze jestem troche grubsza 74 scisk, 80 luzno, ale juz przy pelnym wdechu ok. 90 cm pod biustem. i nosze od uswiadomienia 70-tki. nawet kiedy mialam 72 scislo pod biustem lezaly lepiej na mnie niz 65-tki, w ktore tez sie spokojnie zapinalam.
              staniki, ktore pokazuje na sobie Ava w balkonetce sa w wiekszosci zwyczajnie na mnie za luzne. te wszystkie 34-ki, nawet tiffany 32-ka okreslana przez Ave jako "obwod w normie" to dla mnie starszny rozciagliwiec i akurat tutaj musialabym wziac wyjatkowo 30-tke.
              nie cierpie za luznych stanikow, bo podczas noszenia jezdza mi po calym ciele, wchodza od dolu fiszbinami na piersi, jestem cala obdrapana i obtarta. w ciasnych z kolei nie umiem chodzic :)
              wiec proponuje - przeczytac to co lobby ma do zaoferowania i testowac i testowac, a nie rzucac sie na kazda nowa teorie (wlasnie np. Avy) bo to niekoniecznie dziala.
              • 3mkm3 Re: Teorie balkonetkowe 30.10.09, 17:00
                @Plica - Też mam podobne wymiary podbiustowe do Avy, ale wolę nosić 32 niż 34.
                Tak samo jak Tobie w większości 75 jest mi po prostu za luźno i fiszbiny włażą
                mi na biust. Mnie bardziej "teoria Avy" natchnęła do spróbowania mniejszych
                misek niż tabelkowe. I jak nic na mnie nie pasowało, tak teraz pasuje :D.
                Mam parę staników z obwodem 30, ale wolałabym 32. 1

                • 3mkm3 post wyżej jest niekompletny,czytajcie ten niżej V 30.10.09, 17:07
              • 3mkm3 Re: Teorie balkonetkowe 30.10.09, 17:05
                @Plica - Też mam podobne wymiary podbiustowe do Avy, ale wolę nosić 32 niż 34.
                Tak samo jak Tobie w większości 75 jest mi po prostu za luźno i fiszbiny włażą
                mi na biust. Mnie bardziej "teoria Avy" natchnęła do spróbowania mniejszych
                misek niż tabelkowe. I jak nic na mnie nie pasowało, tak teraz pasuje :D.
                Mam parę staników z obwodem 30, ale wolałabym 32. Niestety z racji
                małobiuściastości czasem wypadam z rozmiarówki (np. RubyPink Fifi mam 30D, bo
                miski są od D). Prawda jest też taka, że niektóre staniki łatwiej znaleźć z
                obwodem 65 - np. Zeta, czy Eleanor(też posiadam 30D) i ogólnie Freyi czy innych
                "biuściastych" firm.
                Jasne, że jak się nosi 32C, to jest też duży wybór wśród innych firm, ale co
                zrobić kiedy ta Fifi i te Freye takie ładne :P.
              • ava.adore Re: Teorie balkonetkowe 30.10.09, 17:08
                Być może masz większy wymiar na pełnym wdechu, ale to świadczy raczej o pojemności płuc ;) O ile dobrze kojarzę Twoje zdjęcia, to na 100% mam dużo więcej miękkiego tłuszczu na plecach, może dlatego te dyskusyjne maskaradkowe 75 (podkreślam, bo 75 Gossarda czy La Senzy to zupełnie inne, ciaśniejsze 75) się na mnie trzymają? Maskaradki noszę zresztą najczęściej na najciaśniejszej haftce, tylko, jak napisałam, niespecjalnie się boję, że się rozciągną, do tej pora żadna tego nie zrobiła. Ale jeśli, to oh well, jakoś przeżyję, w końcu to okazje przecenowe ;)
                • pinupgirl_dg Re: Teorie balkonetkowe 30.10.09, 17:58
                  Ava, chyba wywołałaś jeszcze jeden powód za ciasnych obwodów i za dużych misek. Komuś, kto do tej pory kupował staniki na targowisku nagle musi wydać na to 150zł, nic dziwnego, ze chce, żeby mu długo służył. Bierze więc większą miskę (na wypadek migracji) i za ciasny obwód (bo i tak się rozciągnie). Nadwyrężony tym wysiłkiem obwód rzeczywiście się rozciąga, trzeba wziąć mniejszy obwód, który ciągnie fiszbiny na plecy, co często skutkuje wrażeniem, że miska jest za mała. I tak koło się zamyka.
    • ancia_1987 Re: Teorie balkonetkowe 23.10.09, 21:23
      Na moje 68 pod biustem nosze obwód 65 i chcę nawet aby był luźnawy
      na ile się da, bo nie toleruję ściskania się. Szukam też ścisłych
      70tek ale podyktowane jest to tylko brakiem asortymentu w
      sklepach.Dla mnie nie ma znaczenia czy nioszę obwód 60 65 czy 70.
      Ważne żeby było wygodnie, nic sie nie przemieszczało, nie
      podjeżdżało i co najważniejsze nie ściskało i nie zostawiało
      czerwonych pręg, które niejdnokrotnie można zobaczyć np w katalogu
      staników.

      A trend balkonetkowy mnie dziwi. Bo jeszcze kilka miesięcy temu
      ściskanie się maksymalnie wąskimi obwodami było wręcz zalecane, a
      dziewczyny odrzucały staniki w których mogły się od razu zapiąc na
      ostatnią haftkę...
    • pinupgirl_dg Re: Teorie balkonetkowe 23.10.09, 21:27
      Trend ten wziął się stąd, że niektóre dziewczyny za bardzo brały sobie do serca dopasowany obwód i miskę obejmującą całą pierś. W nadziei na jędrniejszy biust i migrację robiły sobie często krzywdę. Za duża miska, za szeroka fiszbina też nie zapewni tego, co ma zapewnić stanik. Taki "biustonosz" przypomina wtedy obcisną koszulkę, przyciska tylko biust do klatki przez naciągnięcie misek za wąskim obwodem, co daje wrażenie stabilności, i tyle.
      Trend nie pojawił się po raz pierwszy na balkonetce, ale w małej galerii. Ktoś tam podobno zauważył, że wzięcie obwodu o oczko większego pomaga likwidować problemy typu jak frejowa zmarcha (takie plotki mnie doszły).
      Kamieniem milowym, przynajmniej wg mnie, było uświadomienie przez malągrację, że fiszbina dokładnie ma okalać pierś.
      Ja mam pod biustem 69-71 cm (zależy, jak i kiedy mierzone). Lawiruję między 65, 70, 75. I zgadzam się z kindafynny, że jeśli na 70 pod muszę mierzyć 65 to jest wada stanika. O 60 nawet nie wspomnę, uważam, że taki stanik to bubel, tym bardziej, że ja jestem wyjątkowo mało ściśliwa i nie oczekuję w tej kwestii wiele.
      • sbarazzina Re: Teorie balkonetkowe 23.10.09, 21:40
        Owszem, w małej galerii już od dawna zaleca się niezbyt duże zaniżenie, co w
        praktyce oznacza zazwyczaj 65 zamiast 60.Większość małobiuściastych jest
        szczupła i nie ma za bardzo co ściskać. Ale jeszcze nigdy, tak jak na
        balkonetce, nie przeczytałam żeby wziąć Maskaradkę z zawyżonym obwodem, żeby
        uzyskać lepszy dekolt.

        Podkreślam, nie mam na myśli sytuacji, kiedy ktoś nie zaniża, bo mu dobrze i
        stabilnie w takim staniku. Mówię o stanikach za luźnych, ale dających lepszy efekt.
        • pinupgirl_dg Re: Teorie balkonetkowe 23.10.09, 21:49
          To ja tego nie czytałam. Chociaż uważam, że jeśli ktoś kupuje stanik do dekoltów i to wygląd dekoltu jest priorytetem to jak najbardziej rozumiem takie posuniecie. Inna sprawa, że wygląd piersi w miskach może dużo powiedzieć o obwodzie. Np. biust uciekający środkiem jest często mylony z bułą, wynikającej z za małej miski. A czasami to też kwestia obwodu.
        • joankb Re: Teorie balkonetkowe 23.10.09, 22:01
          Mnie tam bawią szalenie wypowiedzi typu: przecież ja nie potrzebuję
          podtrzymania, przecież mam biust jędrny i wysoko, przecież samonośny... Mogę
          sobie nosić luźny.
          No to nie potrzebujesz stanika właściwie wcale... A niemal na pewno nie
          potrzebujesz ściągać tego stanika z Anglii. Przy zawyżaniu czy też nie zaniżaniu
          dziewczynom wychodzą zwykle "klasyczne" rozmiary. 70-75D, DD, E.
          To ja bym sobie poszła kupić coś bardziej wyrafinowanego niż panaszek :))
          • pinupgirl_dg Re: Teorie balkonetkowe 23.10.09, 22:08
            Niektórzy noszą staniki z Anglii ze względu na jakość wykonania, a nie tylko po
            to, żeby nosić "wyszukany" rozmiar :)
          • ava.adore Re: Teorie balkonetkowe 23.10.09, 22:16
            Zgadzam się z Tobą, Joankb. Niektórzy nie potrzebują stanika prawie wcale. A jeśli już jakiś by im się przydał, nie potrzebują szukać go w Anglii. Ale jak im się właśnie takie podobają, a nie okradają staruszek, żeby uzyskać potrzebne środki środki finansowe, to przecież ich sprawa jak przepuszczają kasę, nie? :)

            BTW, jeszcze dwa lata temu w jakimś polskim 75E czy 70F to w przeciętnym bieliźniaku były do wyboru ze dwa modele, jeden biały a drugi czarny :P A teraz hoho, fukamy na tych, którzy takie normalne rozmiary z Anglii sprowadzają. Jak ten świat idzie do przodu, no patrzcie Państwo :)
            • joankb Re: Teorie balkonetkowe 24.10.09, 08:39
              Na nic nie fukamy....
              Ja bym się przerzuciła(gdybym mogła) na francuskie i belgijskie zwiewne koronki.
              Co kto woli.
              Ale i tak się nie przerzucę. Wolę jednak to okropne, niemodne podtrzymanie
              65-tek. Porządne.
              Z perspektywy "młodej" ta samonośność i jędrność jest wieczna.
              A to nieprawda. Może nie stała by mi się krzywda po tygodniu, może nie po
              miesiącu czy dwóch. Ale trochę :)) czasu zajęło mi poprawienie kondycji biustu
              coby znów był niemal samonośny i wiem, że w końcu ta krzywda się staje.
              Lepiej zapobiegać niż leczyć, lepiej mieć i takie i takie ewentualnie i nie
              nadużywać cierpliwości własnego ciała.
              • ava.adore Re: Teorie balkonetkowe 24.10.09, 13:20
                Na szczęście angielskie pianki nie wykluczają francuskich koronek, można mieć w szufladzie i to, i to ;)

                A w kwestii podtrzymania – uważam, że to, które sobie teraz zapewniam jest jak najbardziej wystarczające. Co nie znaczy, że byłoby wystarczające dla innych lub będzie wystarczające dla mnie za jakiś czas. Mam jednak nadzieję, że z poprzednich doświadczeń wyniosłam już odpowiednią naukę: żeby reagować na sygnały, które mi wysyła ciało, i szukać rozwiązania, zanim stanie się jakaś nieodwracalna krzywda. Największą pretensję mam do siebie właśnie o to, że czułam, że moje stare 60 i 65 robiły mi krzywdę (bo tego trudno było nie czuć ;)), ale zamiast pomyśleć i zareagować wolałam sobie w głupi sposób racjonalizować to, co się działo, i tłumaczyć, że przecież wszyscy tak mają. I tego błędu, mam nadzieję, już w przyszłości nie popełnię, i jeśli będę musiała przesiąść się na 65, przyjmę to z godnością na klatę ;D
                • scarlet_agta Re: Teorie balkonetkowe 24.10.09, 18:20
                  ava.adore napisała:

                  > Na szczęście angielskie pianki nie wykluczają francuskich koronek, można mieć w
                  > szufladzie i to, i to ;)

                  No ja nie wiem. A jak się okaże, że w wyniku jakiejś zaciekłej bitwy między
                  Anglikami i Francuzami zostaną nam w szufladzie same strzępy? I nici i z koronek
                  i z pianek. ;)
                  • ava.adore Re: Teorie balkonetkowe 24.10.09, 18:45
                    Uff. Ja koronki trzymam w szufladzie, a pianki się nie mieszczą, więc w pudłach. Jestem bezpieczna! ;)))
          • malagracja Re: Teorie balkonetkowe 23.10.09, 22:27
            Niektóre noszą staniki tylko dla ozdoby.
            • zawsze_zielona Re: Teorie balkonetkowe 25.10.09, 18:22
              dla ozdoby, czyli po co? Bo biust jest ladny sam w sobie wiec chyba nie potrzeba
              go ozdabiac. A jesli nawet, to czemu ozdabiac niedopasowanym i niewygodnym
              stanikiem? Bo nie wierze, ze za luzny stanik moze byc wygodny. Za ciasny tez nie..
              • malagracja Re: Teorie balkonetkowe 29.10.09, 13:53
                Bo są osoby, które bieliznę po prostu lubią. O takiego np. Aragona. Bo
                śliczny jest i już. I zakładają go tylko po to, żeby się nim cieszyć.
                Stanik, kolczyki, zegarek - co za różnica?
                • kuraiko Re: Teorie balkonetkowe 29.10.09, 14:49
                  tylko jest takie powiedzenie, że syty głodnego nie zrozumie ;)))
                  • malagracja Re: Teorie balkonetkowe 29.10.09, 16:34
                    Nie zrozumie, ale będzie starał się dla niego pomóc.
                    • roza_am jemu :) - n/t 29.10.09, 16:40

                      • malagracja Re: jemu :) - n/t 29.10.09, 20:17
                        Przepraszam, nie chciałam :-) Jednak pozwalam sobie na takie formy ze
                        względu na wielokulturowość mojej rodziny ;-)
                    • kuraiko Re: Teorie balkonetkowe 30.10.09, 04:35
                      no w sumie ;) (chociaż mi przyszło do głowy, że wtedy syty mógłby proponować
                      głodnemu wyszukane potrawy zamiast np zwykłego mięsa i chleba, ale to tak
                      offtopowo, a nie odnośnie staników ;) )
                      "dla niego pomóc" - a z jakiego to jest języka, jeśli chodzi o tą
                      wielokulturowość? bo sobie nie potrafię przetłumaczyć na inny w tej formie :/
                      • malagracja Re: Teorie balkonetkowe 30.10.09, 21:35
                        "dla niego"?
                        A na jaki próbowałaś?
                        • kuraiko Re: Teorie balkonetkowe 30.10.09, 23:00
                          na angielski ;) byłoby "help him", więc raczej to nie to ;)
            • tigga Re: Teorie balkonetkowe 30.10.09, 12:12
              jak byłam dużo młodsza, to nosiłam staniki, po to, żeby mi moje stożki nie kuły
              t-shirt'ów :D
          • nelyen Re: Teorie balkonetkowe 23.10.09, 22:33
            zgadzam się z joanką, jeden taki wzór samonośnego biustu widuję na co
            dzień... w wieku lat prawie 40 okazało się, że grawitacja nie śpi:/
            więc już nie wierzę w biusty samonośne odziane w coś o miskach na
            styk albo i mniejszych, luźnym obwodzie i na maksa wydłużonych
            ramiączkach. to mogą być przypadki jednostkowe.
            zgadzam się też z tym, że jeśli zaniżamy obwód o więcej jak 5-7cm to
            coś ze stanikiem nie jest do końca halo (sama noszę rio 60F bo lubię
            się ściskać na moje 68cm jest idealne - pracujący materiał). ale to
            samo tyczy się zawyżania, przeważnie musimy zaniżać przy tzw.
            sznurkowcach - obwód, który prawie wcale się nie rozciąga, sznurek
            no;) tego typu cuda są moim zdaniem do niczego - na głębokim wdechu
            je czuć, na wydechu zaczynają wędrować po plecach (np. megaścisłe
            mileny)
            ideały poznałam nabiustnie dopiero trzy - zaniżam o 3cm albo i wcale
            i jest git - antośka nowa, george z cleo i effuniak. i chcę takich
            jak najwięcej!
            a nadmierne zaniżanie? mnie wkurzają niektóre posty wpisujące się w
            ten nowy trynd - panna bierze charliego z cleo 60 na 74 pod biustem i
            dostaje regularne baty za nadmierne zaniżanieO.o i co z tego, że ten
            stanik to luzak niesamowity i przy takim zaniżeniu ma prawo być
            idealny na najluźniejszej haftce? tego już się nie da zrozumieć.
            jasne, są przypadki owijania się miskami - przy rozmiarach z dużego
            końca tabelki, gdzie konstrukcje są na ogół skopane to nic dziwnego,
            ale i tak potępianego:/
            rozumiem za to rzecz przy małych biustach - skoro można nie mieć
            misek po uszy (balkoniki freyowe) tylko jakieś śliczne jabłkogenne
            halfcupiki to należy korzystać. no i jest cleo - moim zdaniem sporo
            fajnych modeli dla małych biustów.
            alem się rozpisałaXD
            • scarlet_agta Re: Teorie balkonetkowe 24.10.09, 11:45
              nelyen napisała:

              > rozumiem za to rzecz przy małych biustach - skoro można nie mieć
              > misek po uszy (balkoniki freyowe) tylko jakieś śliczne jabłkogenne
              > halfcupiki to należy korzystać. no i jest cleo - moim zdaniem sporo
              > fajnych modeli dla małych biustów.

              Ale jeżeli ktoś CHCE mieć zabudowany balkonik nawet przy małym biuście to
              również należy mu na to pozwolić, bo ma do tego prawo. Oczywiście jeśli mu ten
              stanik krzywdy nie robi i dobrze leży.
            • pierwszalitera Re: Teorie balkonetkowe 24.10.09, 13:25
              nelyen napisała:

              > zgadzam się z joanką, jeden taki wzór samonośnego biustu widuję na co
              > dzień... w wieku lat prawie 40 okazało się, że grawitacja nie śpi:/
              > więc już nie wierzę w biusty samonośne odziane w coś o miskach na
              > styk albo i mniejszych, luźnym obwodzie i na maksa wydłużonych
              > ramiączkach. to mogą być przypadki jednostkowe.

              I w tym widzę właśnie nieporozumienie, a nawet bzdurę, bo żaden biust nie ujędrni się od uciskającego obwodu stanika. Obwód ma być wystarczajco podtrzymujący, a nie wiem co ma na myśli joanka pisząc "porządnie". Być może niektóre lubią gumę wbijającą się w żebra, ale do kondycji biustu, to w ogóle nie jest potrzebne. Zaryzykowałabym nawet herezję, że jak ktoś obdarzony jest przez naturę mniejszym, jędrnym biustem, to nawet chodzenie bez stanika mu nie zaszkodzi. Mnie w każdym razie nie zaszkodziło. Ani nawet noszone długie lata 75B, względnie 80B, co z perspektywy wydaje się koszmarnie źle podtrzymującym obowdem. A przekroczałam 40-tkę. Dlatego do ścisłości obowodu podchodzę raczej spokojnie. Zaniżam wprawdzie też, aż 4cm, stawiając na pragmatyzm, wygodę, dobry wygląd i nie podoba mi się straszenie grawitacją. Całkowice to wystarczy, bo nic się nigdzie nie przesuwa. W razie czego unikam rozciągliwców. A że w pewnym wieku, po menapauzie pod wpływem zmiany gospodarki hormonalnej gruczoły w biuście tracą trochę objętość i (mniejszy) biust nie wygląda jak wieku lat 25, to też fakt i na to żadnej stanik nie pomoże.
          • mefistofelia Re: Teorie balkonetkowe 24.10.09, 19:04
            Mam biust mały ale zupełnie nie jędrny, a wręcz obwisający- taki kroplowaty typ
            i stanika jak najbardziej potrzebuję.
            To że na 73 pod biustem (ciasno- 70, luźno-78) noszę zwykle 70tki a nie 65tki
            nie znaczy, że nie spełniają one swojej roli.

            Niby mogłabym sobie tryjumpfa sprawić, ale jakoś jakość nie ta ;)
            Poza tym z tego co mierzyłam u nich te 70tki to tylko nominalnie 70tkami są.
            Musiałabym zaniżyć, a po co?
            Wolę brytyjskie 70tki, które pasują :)
          • a_girl Wielka micha kontra luźny obwód 24.10.09, 21:31
            Zgadzam się z Joankb. Mam 70 cm pod biustem, a jednak czuję, że 70tki są dla
            mnie za luźne... :/ I mimo że mam ładny i jędrny biust, to nie uważam, żeby nie
            potrzebował podtrzymania - wręcz przeciwnie, ponoszony w odpowiednio ścisłym
            (czyli zaniżonym o te 5 cm) obwodzie, staje się jeszcze jędrniejszy i
            ładniejszy. Z drugiej strony jednak staniki o obwodzie 65 mają gigantyczne michy
            i często fatalnie leżą na drobnym, jędrnym biuście.

            Taka np. arabelka wyglądała na mnie jeszcze jako tako w rozmiarze 65F. Tzn.
            wyglądała jak full-cup, ale ładnie podtrzymujący, fajnie leżący full-cup - nawet
            fiszbiny były ok i ładnie okalały pierś. Niestety, po jakimś czasie zaczęła się
            ewidentnie wbijać w pierś, a 65FF wygląda już jak golf mojej babci. Fiszbiny też
            są trochę szersze, a zatem wierzę, że może to wyglądać jak owijanie miskami...

            Analogicznie miałam z Effuniakiem. 70E leżało ok, obwód był wg mnie super
            wygodny - ścisły, ale niewyczuwalny, z miseczek się wylewałam :/. 70F miskowo
            niby dobry (nic nie odstaje, miseczka jest wypełniona), ale wygląda na mnie jak
            balkonetka i też nie daje jakiegoś super efektu. 75DD - efekt wow w pełnej
            okazałości, miseczka akurat (leciutko na styk), dekolt powala, ale od początku
            muszę zapinać ją na najciaśniejszą haftkę, a po kilku miesiącach obwód zaczął mi
            podjeżdżać...

            I tak w kółko Macieju - albo luźny obwód, albo wielkomisie, albo za mała
            miska... Każdy mój stanik jest trochę zgniłym kompromisem. I nie dziwię się ani
            dziewczynom, które zakrywają się wielkimi michami, ani tym które wybierają
            stanik tylko pod kątem wyglądu piersi w dekolcie. Ja po półtorej roku lobbowego
            stażu mam na stanie: fullmichową Arabelkę pod golfy, luźnego Effuniaka do
            dekoltów i dwa staniki, które są ok, ale bez szału: ścisłego Effuniaka, który
            leży na mnie jak balkonetka i Comexima, który ani nie jest dekoltowy, ani nie
            zbiera jakoś oszałamiająco.
            • pinupgirl_dg Re: Wielka micha kontra luźny obwód 24.10.09, 22:07
              A ja się nie zgadzam z joankkb :). Noszę ścisłe 70 na 70 pod biustem (nawet na 69). Mam biust młody, w miarę jędrny i uważam, że stanik, który podnosi biust, mieści całą pierś w misce i nie podjeżdża ani z tyłu ani z przodu jest ok, bez względu na metkę, jaka jest do niego przyczepiona. Uwaga! Prawdziwa herezja - przyjmuję za normę, że stanik kilka razy dziennie poprawiam. Poprawiałam w każdym rozmiarze, ale zdecydowanie wolę poprawiać stanik wygodny.

              Czego to dowodzi? Że ludzie są różni. Jeśli ktoś mówi, że nie potrzebuje super podtrzymania, to ja mu wierzę. Jak by na to nie spojrzeć, nie potrzebuję takiego podtrzymania, jak ktoś ze strefy G+. Dziewczynom z LB brak naprawdę solidnego podtrzymania grozi nawet problemami zdrowotnymi. Mi - utratą jędrności i niewygodą. Ale jeśli stanik utrzymuje biust na właściwym poziomie, na którym ani skóra, ani więzadła nie są naciągnięte, fiszbina okala biust, śmiem twierdzić, że krzywda mi się nie dzieje.
              I nie wiem, do czego pije joankb, chyba nikt nie twierdzi, że mały biust nie potrzebuje podtrzymania.
              Do biegania podwyższam standardy, tutaj pierś musi być jak przyklejona. Nawet jestem zwolenniczką spania w miękkim staniku. Ale nie uważam, że brązowo-sine ślady po fiszbinach czy dziura na mostku służą mojemu zdrowiu i urodzie.
              I jeszcze jedno - nie twierdzę, że każda dziewczyna z 70 pod biustem ma nosić 70. Ale proszę mi pozwolić nosić to, w czym mi jest dobrze. Nawet, jeśli mam kaprys sprowadzić to sobie z Anglii :).
              • sbarazzina Re: Wielka micha kontra luźny obwód 24.10.09, 22:57
                Bez przesady z tym pozwalaniem. Nikt tu przecież nikomu niczego nie zabrania ani
                nie udziela pozwoleń ;)
                A luźne podjeżdżające obwody i "brązowo-sine ślady po fiszbinach" to dwie
                skrajności. Pomiędzy nimi jest jeszcze masa możliwości.

                Oczywiście, że 70 na 70 która nie podjeżdża jest ok. Ale ja osobiście znam tylko
                kilka takich modeli. Więc co nosisz? Poważnie pytam, bez ironii.
                • psuj-ka Re: Wielka micha kontra luźny obwód 25.10.09, 10:15
                  Ja mogę napisać co ja noszę/nosiłam z 70-tek na 70 pod biustem, 65-tki zwyczajnie na mnie nie leżą ;) Potrzebuję b. wąskich fiszbin i w 65 takich nie znalazłam.

                  La Senza - G&G Silk
                  Freya - Pollyanna biała, karmelowa, Retro plunge
                  Fauve - India magenta - na ostatniej haftce trzyma rewelacyjnie
                  Wonderbra - Everyday T-shirt bra
                  Panache - Harmony balkonetka - nie noszę, ale mam i wiem, że obwód wyst. ciasny
                  Fantasie - Smoothing moulded
                  Lepel - Athena
                  Masquerade - Regency

                  A Effuniaka mam w 75. Realnie podjeżdżały mi tylko stare polskie rozciągliwe staniki i jeden triumph.


                  Najważniejszą częścią "balkonetkowych teorii" jest to, że każdy musi sam dojść do tego, co mu pasuje ;) i jak widzę, że dziewczyny o podobnych do moich wymiarach biorą 60-tki, to coś mnie trafia, ale cóż, wolny wybór :)
                • pinupgirl_dg Re: Wielka micha kontra luźny obwód 25.10.09, 14:09
                  No wiesz, teksty w stylu "a noś sobie 70, będziesz miała obwisłe" ciut mnie
                  uraziły :) (to nie do Ciebie, oczywiście).
                  I zgadzam się, że między Atlantikiem 75B, z którego pierś mi uciekała dołem a
                  Confetti 65E, który mi te ślady zrobił jest masa możliwości i właśnie staram się
                  z nich korzystać :).
                  Noszę w tej chwili: Dalię 70D i rozciągliwą Ewę Bien (pamiętna Kalioppe, która
                  jest w tej chwili moim ukochanym stanikiem na moje zbolałe żebra). Poza tym
                  kupiłam Aragona 75D (ze świadomością, że bedzie za szeroki), na ostatniej haftce
                  jest ok, czyli zakładam, że 70 byłaby dobra. Niestety miska też trochę za duża,
                  zwłaszcza, ze to stanik do dekoltów, więc odstająca koronka go
                  zdyskwalifikowała. Jeszcze Shock Absorber 70D (wolałabym 75, ale nie było). No i
                  Confetti, który cudownie kształtuje biust, ale jest po prostu za ciasny.
                  Najgorsze jest to, że mierzyłam w Confetti 70DD i leżał pięknie, idealnie
                  trzymał, był wygodny, ale go nie kupiłam, bo... przecież ja noszę 65E :P. I tak
                  leży i czeka, aż kupię przedłużkę.

                  Za to Wasz dylemat nie jest mi obcy. Zachorowałam na Freyę, ale tak jak u Ciebie
                  - 70 wygląda dobrze, ale jest za luźna. 65 - zmarcha :(. To chyba, niestety,
                  niekompatybilność :(.

                  Jeszcze jedno chcę sprostować - wygląd dekoltu to nie jest fanaberia. On daje
                  bardzo ważne informacje co do trafności dobrania rozmiaru.
                  • kuraiko Re: Wielka micha kontra luźny obwód 29.10.09, 04:15
                    "Jeszcze jedno chcę sprostować - wygląd dekoltu to nie jest fanaberia. On daje
                    bardzo ważne informacje co do trafności dobrania rozmiaru."

                    ale chyba głównie posiadaczce stanika... ja ostatnio doszłam do wniosku, że u
                    mnie ładny, pełny dekolt jest po prostu fizycznie niemożliwy, większość
                    dziewczyn uznałoby, że potrzebuję innego rozmiaru, bo nie mam dolinki czy czego
                    tam, a w niektórych za małych miskach, owszem, coś tam się pojawia...
                    • pinupgirl_dg Re: Wielka micha kontra luźny obwód 29.10.09, 15:03
                      Kuraiko - wiem, że to zabrzmi brutalnie, ale naprawdę, Twój biust nie jest
                      jedyny na Świecie :). Zapewne jest dla Ciebie najważniejszy, jak dla mnie
                      najważniejszy jest mój własny, ale z pewnością jest nie jedyny. Biusty są bardzo
                      różne. Na szczęście z bra-fittingu uniwersalnego "zaokrąglić w dół, odjąć x,
                      wziąć miseczkę na obwód, a nie różnicę" ewoluujemy dzięki zauważaniu tych
                      subtelnych różnic. Ja nie twierdzę, że ww metoda nie będzie działać u nikogo.
                      Ale nie można zakładać, że sprawdzi się u wszystkich.

                      Wygląd dekoltu to o wiele szersze pojęcie, niż jest dolinka, albo jej nie ma. To
                      wszystko nie jest takie banalne, jak mi się jeszcze pół roku temu wydawało.
                      • pierwszalitera Re: Wielka micha kontra luźny obwód 29.10.09, 17:25
                        pinupgirl_dg napisała:

                        > Kuraiko - wiem, że to zabrzmi brutalnie, ale naprawdę, Twój biust nie jest
                        > jedyny na Świecie :). Zapewne jest dla Ciebie najważniejszy, jak dla mnie
                        > najważniejszy jest mój własny, ale z pewnością jest nie jedyny. Biusty są bardz
                        > o
                        > różne.

                        A ja bym nawet powiedzieła, że biust Kuraiko nie tylko nie jest jedyny na świecie, ale nawet nie jest specjalnie wyjątkowy. ;-) Wyjątkowy w negatywnym sensie, bo ten sens dziewczyna stale podkreśla. Rozmiarowo to nawet przeciętna przeciętnych, więc żaden tam problem rzędu 75J, albo 60A. No ale wybaczcie, jak odziewa się go w lumpeksowe, szmatławe, poziomo-szwowe dziobowce, to jak ma się w nich prezentować? Teraz będzie znowu argumentacja, że na inne nie stać i wszystko w kółko Macieju. Ja jestem zdania, że gdzie są chęci, tam znajdzie się droga, patrz Ava, która namierzyła się, naszukała i naeksperymentowała, by znaleźć to, co eksponuje jej biust najlepiej. Zamiast podejrzewać wszystkich o dolinkowy spisek, warto sprawdzić, czy los się na nas na pewno uwziął, czy tylko nie widzimy najprostszych rozwiązań. ;-)
                        • kuraiko Re: Wielka micha kontra luźny obwód 30.10.09, 04:46
                          uhm, a w pionowych cięciach, niżej zabudowanych, to sam szał, prawda? ;)))
                          ja wiem o co chodzi z moim biustem, jest niepełny od góry, zaokrąglenie kończy
                          się bardzo wcześnie, jeśli się go podniesie do góry, jakieś 3cm od granicy
                          "aureolek", staniki nisko zabudowane kończą się może ok 2cm od granicy, zostaje
                          ok 1-2cm zaokrąglenia.
                          dlatego napisałam, że jest fizycznie niemożliwe.
                          "najprostszych rozwiązań"? nie wiem jakich. finanse to spora przeszkoda w
                          znalezieniu dobrego stanika, może lepiej ciesz się, że sama nie musisz szukać po
                          lumpach, a nie wyśmiewaj się z innych z tego powodu (bo te moje z pionowym
                          cięciem, to też lumpeks, ale nie, lepiej napisać o dziobulcach z poziomymi
                          szwami, tak celem dokopania?). jak ktoś ma pieniądze, żeby zamawiać w kółko i
                          próbować to po prostu super, ja nie mam takich możliwości, staram się jak mogę,
                          a jeszcze dostaję w d**ę za szukanie w odzieży używanej, no dziękuję po prostu
                          za dobre rady ku pokrzepieniu serc
                          • pierwszalitera Re: Wielka micha kontra luźny obwód 30.10.09, 14:14
                            kuraiko napisała:

                            > "najprostszych rozwiązań"? nie wiem jakich. finanse to spora przeszkoda w
                            > znalezieniu dobrego stanika, może lepiej ciesz się, że sama nie musisz szukać p
                            > o
                            > lumpach, a nie wyśmiewaj się z innych z tego powodu (bo te moje z pionowym
                            > cięciem, to też lumpeks, ale nie, lepiej napisać o dziobulcach z poziomymi
                            > szwami, tak celem dokopania?).

                            Zwróciłam ci tylko uwagę, że popełniasz błąd bazujący na uogólnieniu. Założyłaś kilka beznadziejnych i niedopasowanych staników i wyciągasz z tego moim zdaniem zupełnie nieprawidłowe wnioski. Dokopywać kuraiko też nikt nie musi, bo kuraiko robi to doskonale już sama. ;-) Już często nawet śnieżynki po prezentacji pierwszego stanika na Balkonetce pokapowały, że "biust niepełny na górze" jest iluzją percepcji i używanie pojęcia do znudzenia nie wywoła na nikim współczucia. ;-)
                            Apropos, mój drogi francuski stanik (około 100 euro z majtkami) też jest dziobulcem z poziomym szwem, więc możliwe, że zupełnie nienoszony też kiedyś wyląduje w lumpeksie. ;-) Ciągle będzie nienajlepszym stanikiem, którego nikomu nie polecam.
                            • kuraiko Re: Wielka micha kontra luźny obwód 30.10.09, 17:48
                              nie rozumiem - pisząc, że mam biust "niepełny od góry" stwierdzam fakt, a nie
                              próbuję "wywoływać współczucie". to jest proste stwierdzenie faktu i tłumaczy
                              dlaczego np odstają mi na górze balkonetki dobre na głębokość. o co chodzi z
                              "iluzją percepcji"??
                              • pierwszalitera Re: Wielka micha kontra luźny obwód 30.10.09, 18:44
                                kuraiko napisała:

                                > nie rozumiem - pisząc, że mam biust "niepełny od góry" stwierdzam fakt, a nie
                                > próbuję "wywoływać współczucie". to jest proste stwierdzenie faktu i tłumaczy
                                > dlaczego np odstają mi na górze balkonetki dobre na głębokość. o co chodzi z
                                > "iluzją percepcji"??

                                To proste. Stwierdzenie "biust niepełny od góry" zakłada, że istnieja jego przeciwność w formie biustu pełnego od góry, na który łatwiej dobrać stanik i on sam prezentuje się w nim lepiej. Używając tego wyrażenia w formie skargi insynuuje się ponadto pewną wyższość pełnego biustu, przy czym "biust niepełny od góry" staje się wyrażeniem wartościującym. Niejednokrotnie jednak dyskutowano już, że kszatłt biustu jest sprawę indywidualną, niezwiązaną z jego jakością, na przykład kondycją i jędrnością, i nie ma jednego słusznego kształtu, do którego wszyscy mają, albo chcą dążyć. Istnieją biusty skocznie, stożkowe, łezkowe i jakie tam jeszcze i każdy reprezentuje inny model estetyczny. Na pewno znajdą się zwolennicy każdej formy. Twój biust ma problemy z dopasowaniem się do balkonetek? Mój też. Balkonetki dobre na głębokość, są mi też za duże w wielu miejscach, ale to nie świadczy o biuście niepełnym na górze, tylko o mówi coś o kroju balkonetek, które szyte są na INNE biusty. Iluzja percepcji polega na tym, że koncentrujesz się na staniku, chcesz dopasować do niego swój biust i na podstawie efektu wartościujesz. To stanik może być jednak lepiej, albo gorzej dopasowany, nigdy odwrotnie.
                                • kuraiko Re: Wielka micha kontra luźny obwód 30.10.09, 23:23
                                  ok już rozumiem :)
                                  chodziło mi o określenie przyczyny, czemu staniki odstają, a tu trzeba określić
                                  jakoś budowę takiego biustu. nie jest stożkowy, pełna kulka też nie, któraś
                                  dziewczyna wspominała coś o biuście poziomym, może to coś takiego.
                                  dzięki za wyjaśnienie iluzji percepcji, coś w tym jest
                  • scarlet_agta Re: Wielka micha kontra luźny obwód 30.10.09, 18:30
                    pinupgirl_dg napisała:

                    > Jeszcze jedno chcę sprostować - wygląd dekoltu to nie jest fanaberia. On daje
                    > bardzo ważne informacje co do trafności dobrania rozmiaru.

                    Po części na pewno jest to prawda. Trzeba tylko pamiętać, że inaczej wygląda
                    dekolt w half-cupie, inaczej w balkonetce, a inaczej w full-cupie. I
                    porównywanie dekoltu w full-cupie i tego w half-cupie nie bardzo ma sens.
              • a_girl Re: Wielka micha kontra luźny obwód 25.10.09, 10:29
                No właśnie problem w tym, że mi 70 podjeżdża :/. A chciałabym nosić 70, bo
                chciałabym pozbyć się wielkomisia. Doprowadza mnie jednak do szewskiej pasji,
                gdy stanik mi się przesuwa i muszę go poprawiać. Stanik dla mnie ma siedzieć na
                miejscu, podnosić cycki i się nie przesuwać. Zapewniam przy tym, że żaden z
                moich staników bynajmniej nie jest dusicielem - biuściaste z poznańskiego zlotu
                uznały je wręcz za luźnawe.

                Ja nie zabraniam nikomu nosić czegokolwiek - wręcz przeciwnie, rozumiem i te
                noszące 70 na 70 pod biustem, i te zaniżające. Ja tylko mówię, że wybór między
                tymi dwoma opcjami jest dla mnie cholernie niesatysfakcjonujący.

                Ja chcę stanik, który będzie ścisły, ale wygodny, niskozabudowany, unoszący
                piersi i nadający im ładny kształt, nie za mały, nie za duży, z odpowiednio
                wąskimi fiszbinami. Nie spotkałam jeszcze takiego egzemplarza :). Podczepiam się
                zatem do pytania sbarazziny (również bez żadnej złośliwości) - co nosisz z 70?
    • kindafunny Re: Teorie balkonetkowe 23.10.09, 22:23
      jeśli, tak jak zaznaczyłaś, chodzi Ci o przypadki brania zbyt luźnego obwodu, ze względu na efekt, to muszę przyznać, ze nie pamiętam niczego takiego na Balkonetce. Ale 75 na 71 pod wcale nie musi być zbyt luźna, są różne staniki i różne obwody! :)

      Na zlocie w Krakowie mierzyłam wyśnioną frejową arabelkę, ale pasowała tylko w obwodzie 70, 65ki źle się układały. Niestety - 70ka była zdecydowanie za luźna. Ona była luźniejsza, niż niektóre 75ki! :(
      I wiem, że jeśli kiedykolwiek miałabym sobie kupić Arabellę, to tylko do podszycia. NIE będę nosić za luźnej i NIE będę nosić 65ff tylko dlatego, że większy obwód jest za luźny!

      Jestem zdecydowanie za niezaniżaniem bez potrzeby. Za sprawdzeniem, jak nam jest w większym niż wyliczonym wzorem "x-5, zaokrąglij w dół" obwodzie. I nie chodzi tu, wbrew temu co napisała joankb, o noszenie niepodtrzymujących obwodów. Chodzi o to, że dany stanik w 70dd może być super na mierzone pod 68(73), a nie będzie super na takie samo 68(73) w rozmiarze 70GG, bo go nie podtrzyma.
      Małe biusty też potrzebują podtrzymania, ale MNIEJSZEGO. I można kombinować. :)
      • pinupgirl_dg Re: Teorie balkonetkowe 24.10.09, 11:50
        > Małe biusty też potrzebują podtrzymania, ale MNIEJSZEGO.

        Dokładnie tak! Nikt nie neguje tego, że stanik ma podtrzymywać i że jest to
        potrzebne również mały biustom. Ale ubieranie biust w za dużą michę (która nie
        ma prawa podtrzymywać) i nadrabianie tego ciaśniejszym obwodem to dla mnie też
        nie jest rozwiązanie.
        Niech sobie każdy nosi jak lubi, ale niech da nosić innym to, co dla nich jest
        wygodne. I proszę mnie nie straszyć obwisłym biustem tylko dlatego, ze ośmielam
        się nosić 70D :).
    • zawsze_zielona Re: Teorie balkonetkowe 23.10.09, 23:19
      Zanizam malo, mam 68-69 pod biustem i nosze wylacznie 65 (i 70 w effuniakach).
      Moje staniki nie sa luzne, ale akurat. Arabelki tez mam 65, ale podszywane gumka.

      Nie wiem jak inne dziewczyny, ale u mnie za luzny obwod powoduje bolesne
      wbijanie sie fiszbin w mostek. I dlatego nie zgadzam sie z teoria, ze stanik na
      specjalne okazje mialby byc gorzej dopasowany niz taki na codzien. Jesli ide na
      impreze to ostatnia rzecza, o ktorej chce myslec jest niewygodny stanik, nawet
      jesli robi ten oslawiony dekolt. Taki seksi dekolt to ja mialam w 75B na wlasnej
      studniowce. A stanik wjezdzal mi na piersi przy kazdym tancu.

      Po prostu, przy dobieraniu stanika warto zachowac zdrowy rozsadek- ma byc ladnie
      i wygodnie.
      • effuniak Re: Teorie balkonetkowe 24.10.09, 06:45
        A ja uważam, że każdy wie w czym mu wygodnie i powinien sam osadzić co jest dla
        niego ok
        Z moich obserwacji zarówno balkonetki jak i galerii wynika niezbicie, że teraz
        jest o niebo lepiej niż ponad rok temu
        Gdy dostałam dostęp do małej galerii to w osłupienie wprawił mnie widok
        szczuplutkich modelek z pięknymi biustami odzianych w ogromne staniory

        Tak tak - OGROMNE !!!

        I pamiętam jak zabrałam głos w dyskusji na temat "fatalnej" konstrukcji staników
        - pamiętacie ?

        Dopiero potem zaczął się powoli zmieniać wygląd staników prezentowanych na tych
        samych modelkach tzn nabrały odpowiedniej proporcji w stosunku do realnych
        wielkości biustów

        Teraz od dawna nie widziałam żadnej dziewczyny w drastycznie niedobranym
        rozmiarze - zawyżona miska/zaniżony obwód
        Nawet dziwiłam się opiniom pisanym pod zdjciem jednej z Was w taki białym,
        przezroczystym staniku
        W mojej ocenie stanik nie miał zaniżonego obwodu bardziej niż powinien a miski
        nie były za wielkie - natomiast właścicielce się to "wytykało"

        Reasumując
        Nie jest prawdą, że małe biusty można "puścić samopas" i nie wymagają
        odpowiedniego podtrzymania
        Nie jest prawdą, że można nie zaniżać obwodu stanika który na 65 wpisane na
        metce ma BEZ ROZCIĄGANI 63cm- niektóre Maskaradki tak mają
        A już z pewnością nie jest prawdą, że to co dla mnie jest ok dla innej osoby też
        musi takim być !

        Odrobiny tolerancji dla cudzych upodobań i bardziej wyważonych wypowiedzi pod
        niektórymi zdjęciami - tego mnie osobiście brakuje w ogólnodostępnym katalogu na
        Balkonetce
        • abw-online Re: Teorie balkonetkowe 24.10.09, 08:55
          A ja ma pytanie takie trohę OT.
          Nie zauważyłam w balkonetkowym katalogu żadnych chamskich wpisów komentujących wygląd któregoś z biustów. Czy takie się nie trafiają, bo nikt taki nie zagląda do katalogu, czy są one usuwane?
        • anuula12 Re: Teorie balkonetkowe 24.10.09, 12:18
          Efuniak - głos rozsądku ;) Ja jestem średniobiusciasta (68-69/91-92) i niektóre
          65 są na mnie po prostu za luźne. Jeżdżą mi po plecach. Ale niektóre 60-tki są
          za ciasne. Lawiruje, żeby ani nie owijac się miskami ani nie nie-zapewniac
          piersiom ZNIKOMEGO podtrzymania. jak któraś powiedziała - ma byc wygodnie, a
          jest to baardzo indywidualne. I to nie tylko względem odczuc, ale i budowy
          tkanki naszego ciała - to zależy, jak jest zbita ;)
        • gonzalessa Re: Teorie balkonetkowe 24.10.09, 12:54
          dobrze Ewo prawisz - w koncu biusty rozne sa.
          wiadomo, ze kazda przesada jest niewskazana a i dobrze, ze pojawiaja sie rozne
          glosy - bo taka swiezo uswiadomiona osoba moze od razu zobaczyc, ze nie ma
          zlotego rozwiazania dobrego dla wszystkich bez wyjatku :)

          ja jestem bardzo slabo scisliwa - mam mierzone pod biustem scislo/luzno 70/74
          ale ta roznica to glownie wdech/wydech. jakos tak akurat pod biustem to mam na
          zebrach prawie sama skore. w 65-tkach mi zdecydowanie niewygodnie (ciasno a i
          fiszbiny za szerokie) i wygladaja paskudnie (jak to myslalam jeszcze pare
          miesiecy temu: no niekomaptybilnosc z prawie wszystkim ;)). z Mileny i
          Effuniakow mam 75-tki - i nadal sa dla mnie bardzo scisle. ostatnio zaczelam
          eksperymetowac (natchnoina eskpermentami Avy :)) i w mojej szafie wyladowaly
          Cleo Brooke turkusowa i rozowa z obwodami 75 (w 70-tkach miski mi wogole nie
          lezaly - a przymierzylam kilka rozmiarow). i sa to moje najwygodnijesze staniki
          w tej chiwli - w koncu nic mnie nadmiernie nie sciska! a obwod mi nie podjezdza
          (co prawda od poczatku zapinany na srodkowa haftke - teraz juz na
          najciasniejsza, wiec mozliwe, ze w przyszlosci do podszycia) i podtrzymanie
          zdecydowanie jest dobre - bo moj biust choc niewielki to bynajmniej samonosny
          nie jest. planuje dalsze ekperymetny z obwodami 70 i 75 - do mniejszych juz
          raczej nie zamierzam wracac. bo w koncu jakies staniki na mnie dobrze leza :) i
          wygodne sa.

          co do komentarzy na Balkonetce (fakt, ze nie czytam kazdego komentarza, jaki sie
          tam pojawia, wiec moglam cos przeoczyc) te, ktore czytalam, dotyczace wziecia
          wiekszego, niezawyzonego obwodu w Maskaradkach mialy raczej wydzwiek "sprobuj
          nie zanizac obwodu - moze sie okazac, ze biustonosz lepiej sie uklada/robi
          lepszy efekt a podtrzymanie nadal bedzie odpowiednie" a nie namawianie do
          ladnych dekoltow kosztem latajacych obwodow.
    • zawsze_zielona Dziewczyny, czytajcie Lobby! 24.10.09, 14:53
      Po lekturze tego wątku dochodzę do wniosku, że tzw. swieżynki w ogóle nie czytają tego forum. Przecież na LMB już od dawna można znaleźć informacje o tym, by obwód zaniżać tylko tyle, ile jest potrzebne. Nikt nie poleca dziewczynie z wymiarem pod biustem 74 cm, by szukała 60!
      Stanik, jak każdą inną część garedroby należy przymierzyć i samemu zdecydować, czy jest wygodnie czy nie.
      Stanik IMO nie jest dla ozdoby, piersi nie trzeba ozdabiać, są piękne same w sobie:) Stanik to funkcjonalna część garderoby i ma swoje funkcje spełniać. Naprawdę nie widzę potrzeby posiadania pięknego stanika, którego nie da się nosić, bo jest niewygodny, ma za luźny obwód i wbija się w mostek.

      Pozwolę sobie wyciągnąć mój wątek sprzed roku dotyczący zaniżania obwodów.
      • pinupgirl_dg Re: Dziewczyny, czytajcie Lobby! 24.10.09, 19:02
        Dobrze, że to przypomniałaś. Jak wspomniałam, dyskusja zaczęła się dawno temu w
        małej galerii. Więc nie są to żadne "teorie balkonetkowe" wymyślone przez
        paniusie, które chcą mieć ładny dekolt - swoją drogą - to chyba nic złego :). To
        jest wkład Małego Lobby w sztukę bra-fittingu. Jednym odpowiada większe
        zaniżenie, innym mniejsze, trzecie nie potrzebują go wcale a wręcz zawyżają, ale
        to nie znaczy, że ta metoda jest zła. Uszczęśliwiła już wiele biustów, w tym mój
        własny.
        • malagracja Re: Dziewczyny, czytajcie Lobby! 29.10.09, 13:56
          Nie ma złych metod. :-) Czasami wybieramy niewłaściwą dla nas (a
          dlaczego to robimy, to temat rzeka), ale jak same już zauważyłyście
          wiele w ostatnim czasie się zmieniło [fakt, że to bardziej widać na
          balkonetce niż na Lobby].
          • agafka88 Re: Dziewczyny, czytajcie Lobby! 29.10.09, 22:48
            malagracja napisała:

            > ale jak same już zauważyłyście
            > wiele w ostatnim czasie się zmieniło [fakt, że to bardziej widać na
            > balkonetce niż na Lobby].

            Szczerze? Jestem na forum ponad półtora roku i uważam, że "teorie balkonetkowe" to trochę wyważanie otwartych drzwi. Nikt nikomu galeriach, wątkach pomocowych, nie kazał brać łamiącego żebra obwodu, miski za dużej o 2 miseczki. Uważam,że ściskanie się obwodem czy owijanie miskami to skutek nieuważnego czytania forum.

            O tym, że małobiuściaste nie powinny drastycznie zaniżać obwodu było już ponad rok temu... forum.gazeta.pl/forum/w,50580,83222707,83222707.html?v=2&f=50580&w=83222707&a=83222707&wv.x=0

            O tym, że nie na wszystkich balkoniki leżą dobrze dowiedziałam się niedługo po tym, jak trafiłam na forum.

            No i jeszcze słynny wątek Sylwiastki: forum.gazeta.pl/forum/w,32203,82224389,82224389.html?v=2&f=32203&w=82224389&a=82224389&wv.x=0

            Poza tym "od zawsze" czytałam,że bra-fitting nie jest nauką ścisłą i w staniku ma być przede wszystkim wygodnie.

            • pierwszalitera Re: Dziewczyny, czytajcie Lobby! 29.10.09, 23:25
              agafka88 napisała:

              > Szczerze? Jestem na forum ponad półtora roku i uważam, że "teorie balkonetkowe"
              > to trochę wyważanie otwartych drzwi. Nikt nikomu galeriach, wątkach pomocowych
              > , nie kazał brać łamiącego żebra obwodu, miski za dużej o 2 miseczki. Uważam,że
              > ściskanie się obwodem czy owijanie miskami to skutek nieuważnego czytania foru
              > m.

              Na a co za różnica z czego to się wzięło? Czy naprawdę teraz takie ważne, by znaleźć winnego i zapierać się: "ale przecież nikt nie kazał". Ja też czytam dosyć długo forum i skargi "ratunku, mój stanik maltretuje mi żebra" wcale nie należały do rzadkości. I odpowiadające często nawet nie pytały o wymiary i co nosi właścicielka, tylko standardowo pocieszały, że z czasem będzie lepiej, przyzwyczaisz się, to tak jest, jak przechodzi się z maaakabrycznego obowdu itp. Niekiedy było nawet: "ja tak mam przy za luźnym obwodzie". Czasem doradzano przedłużki, ale rady w w formie: "następnym razem spróbuj może od razu szerszy obwód" zaczęły pojawiać się bardzo nieśmiało i bardzo dobrze, że teraz już nie trzeba tego się wstydzić.
              • agafka88 Re: Dziewczyny, czytajcie Lobby! 30.10.09, 00:53
                pierwszalitera napisała:

                >
                > Na a co za różnica z czego to się wzięło?

                Wg. mnie ważne, bo jeżeli wzięło się z nieuważnego czytania, to nie uważam, że
                za taki stan rzeczy należy teraz obwiniać "lobby", czymkolwiek ono nie jest.
                Czy naprawdę teraz takie ważne, by zn
                > aleźć winnego i zapierać się: "ale przecież nikt nie kazał". Ja też czytam dosy
                > ć długo forum i skargi "ratunku, mój stanik maltretuje mi żebra" wcale nie nale
                > żały do rzadkości. I odpowiadające często nawet nie pytały o wymiary i co nosi
                > właścicielka, tylko standardowo pocieszały, że z czasem będzie lepiej, przyzwyc
                > zaisz się, to tak jest, jak przechodzi się z maaakabrycznego obowdu itp.

                Z ciekawości wrzuciłam sobie w wyszukiwarkę tematy dotyczące zbyt ciasnego
                obwodu i w każdym z wątków, które przeczytałam jako doraźną pomoc polecano
                przedłużkę. Podkreślano też, że stanik powinien być wygodny. Nie będę tu już
                rzucać linkami, każdy wyszukiwarkę ma.
                Niekie
                > dy było nawet: "ja tak mam przy za luźnym obwodzie".

                Bo ___czasem___ obcieranie i gniecenie wynika ze zbyt luźnego obwodu, ja też tak
                mam w zbyt luźnej arabelli ;)

                > i, ale rady w w formie: "następnym razem spróbuj może od razu szerszy obwód" za
                > częły pojawiać się bardzo nieśmiało i bardzo dobrze, że teraz już nie trzeba
                tego wstydzic

                Wstydzić? sorry, ale ja naprawdę nie widziałam, żeby ktoś się musiał wstydzić
                tego, że mało zaniża. Najlepszym przykładem jest Kasica,która nosiła i nosi
                75tki,a czasem 80tki przy ok.80 cm (z tego co pamiętam z bloga) pod biustem.

                Dobrze, ze powstal otwarty katalog, bo nowe osoby mogą od razu zobaczyć
                podstawowe błędy, ale nie ma co demonizować tego, co było kiedyś. Mnie przy 72
                pod biustem doradzono 65tke i nikt nie próbował mnie wcisnąć z 60tke.

                Myślę, że myśl stanikologiczna ewoluuje razem z rozwojem rynku bielizny -jeszcze
                jakiś czas temu nie można było niektórym polecić pewnych rozwiązań - 1,5 roku
                temu nie było effuniaków, straplessów czy halfcupów powyżej G, nie miałyśmy do
                wyboru tylu sklepów i tylu marek.
                • pierwszalitera Re: Dziewczyny, czytajcie Lobby! 30.10.09, 01:40
                  agafka88 napisała:

                  > Z ciekawości wrzuciłam sobie w wyszukiwarkę tematy dotyczące zbyt ciasnego
                  > obwodu i w każdym z wątków, które przeczytałam jako doraźną pomoc polecano
                  > przedłużkę. Podkreślano też, że stanik powinien być wygodny. Nie będę tu już
                  > rzucać linkami, każdy wyszukiwarkę ma.

                  Nie przeczę, że wygodę też zalecano, ale tych innych głosów było też sporo i nie zawsze spotka się ten problem pod hasłem "ciasny obówd, bo nie zawsze problem był jako ciasny obwód diagnozowany.

                  > Bo ___czasem___ obcieranie i gniecenie wynika ze zbyt luźnego obwodu, ja też ta
                  > k
                  > mam w zbyt luźnej arabelli ;)


                  Osobiście nie znam problemu, za luźny obwód zwisa mi totalnie, nie powoduje żadnych symptomów doznaniowych, za to za ciasny produkował swędzące wgłębienie na skórze zmuszające do zdjęcia ustrojstwa. Myślę też, że ocieranie i uciskanie to dwie inne sprawy.

                  > Wstydzić? sorry, ale ja naprawdę nie widziałam, żeby ktoś się musiał wstydzić
                  > tego, że mało zaniża. Najlepszym przykładem jest Kasica,która nosiła i nosi
                  > 75tki,a czasem 80tki przy ok.80 cm (z tego co pamiętam z bloga) pod biustem.

                  Owszem. Kotraprzykładem jest mauzonka, która przy 76cm zaniżała do 65-tek. Niektóre dziewczyny na obwody powyżej 70cm nosiły 60-tki, bo jakaś nadgorliwa brafitterka twierdziła, że tak jest dobrze. Wiele zależało od tego, co się akurat przeczytało, do kogo się trafiło itd, a nie każdy miał czas i ochotę porównawać wiele wątków.

                  Osobiście jestem zdania, że nowy trend jest bardzo dobry, bo kontrowersyjne kierunki skłaniają bardziej do myślenia i budowania sobie własnego zdania. Nawet jak trend jest tylko pozornie kontrowersyjny. Jednak potrzeba dyskusji na ten temat i wpisy w wielu miejscach świadczą o tym, że gdzieś podświadomie problem istniał i była potrzeba sprecyzowania informacji. Lobby zresztą za nic winić nie można, bo Lobby, to nie jest ideologiczny monolit.
                  • kasica_k OT wymiary mauzonki ;) 03.11.09, 18:34
                    W kwestii formalnej - mam nadzieję, że mauzonka nie będzie mi miała za złe - z
                    tego co pamiętam, w którymś momencie liczba 76 została mocno zweryfikowana. W
                    dół :-) Prawdopodobnie było to dość luźno mierzone 76... Przy bardzo ciasnym
                    zmierzeniu JA mam _78_. Niektóre z Was widziały i mnie, i mauzonkę i mogą
                    potwierdzić, że różnica między nami wynosi ciut więcej niż 2 cm ;)
                    • pierwszalitera Re: OT wymiary mauzonki ;) 03.11.09, 19:25
                      kasica_k napisała:

                      > W kwestii formalnej - mam nadzieję, że mauzonka nie będzie mi miała za złe - z
                      > tego co pamiętam, w którymś momencie liczba 76 została mocno zweryfikowana. W
                      > dół :-) Prawdopodobnie było to dość luźno mierzone 76... Przy bardzo ciasnym
                      > zmierzeniu JA mam _78_.

                      Nikt nie każe przecież mierzyć się do bólu, albo nawet omdlenia. ;-) Ja takim sposobem wycisnę z moich 74cm i 72, a 65-tek i tak nie potrzebuję. Prawdą jest jednak, że nie wiemy jak ścisło mierzą się dziewczyny. Czasem myślę jednak, że wiele wykazuje się nadgorliwością i odrobinę przesadza. Widać potem na Balkonetce sprawozdania dziewczyn, dla których na przykład ścisłe staniki Effuniaka powinny być rozmiarowe dobre, a okazują się za ciasne. Podobnie bywało przy Opiumie.
                      • kasica_k Re: OT wymiary mauzonki ;) 03.11.09, 19:34
                        Anyway - jak ostatnio widziałam mauzonkę, to nie wyglądała na omdlewającą, a
                        chyba nosi 65tki :) Tak czy owak, jej 76 zostało na pewno inaczej zmierzone niż
                        moje 78 - przy tym będę się raczej upierać, bo ona naprawdę szczupła dziewczyna
                        jest, a ja... mniej :)

                        A że nadgorliwość w każdą stronę jest gorsza od faszyzmu, to swoją drogą...
                        • the_mariska Re: OT wymiary mauzonki ;) 03.11.09, 21:54
                          Mauzonkowe 76cm zdarzyło mi się kiedyś obalić własnoręcznie, ścisło
                          mierzone wychodzi jej nieco mniej.. ;)
                      • kuraiko Re: OT wymiary mauzonki ;) 04.11.09, 02:37
                        no tego się nie da zmierzyć, jak ciasno kto się mierzy ;)
                        zazwyczaj podaje się zasadę "ciasno na wydechu", np dopasowana.pl dodaje
                        jeszcze, że nie należy mierzyć się tak, żeby bolało.
                        ja się mierzę naprawdę bardzo ciasno (mam wprawę ;) ), ale też uwzględniam
                        pomiar "po ciele" i porównuję z rozciągliwością obwodu.
                        nie dziwne, że jeśli ma się luźno/po skórze np 78cm to za ciasna okazuje się
                        70-tka rozciągająca się do 73-74
              • kuraiko Re: Dziewczyny, czytajcie Lobby! 30.10.09, 04:33
                a co można poradzić dziewczynie, która wywaliła kupę forsy na nowy stanik, który
                okazał się za ciasny w obwodzie i nie ma w czym chodzić oprócz niego, a nie
                sorry, ma jeszcze stare np 75B czy 85C, w których piersi są np cięte miską czy
                fiszbinami. a nie ma tyle pieniędzy, żeby kupić nowy stanik. sprzedać na
                allegro? a jak nikt nie kupi przez dłuższy czas? (np ja próbuję od ponad
                miesiąca sprzedać Flamenco Mileny i nic :/) bo ma np niepopularny rozmiar, kolor
                czy markę.
                czy może lepiej założyć tą przedłużkę i poczekać jakiś czas, aż będzie możliwość
                kupna innego, a może akurat obwód się trochę rozciągnie?
                rada, żeby wziąć szerszy obwód powinna dotyczyć wtedy tylko tego samego modelu,
                ewentualnie zbliżonych, a nie ogólnie.
            • pinupgirl_dg Re: Dziewczyny, czytajcie Lobby! 30.10.09, 11:24
              agrafko - nie czytałaś o tym, że ramiączka należy najpierw maksymalnie skrócić,
              a dopiero potem stopniowo luzować :)? Albo o tym, że bardzo ciasny obwód sprzyja
              migracji? Albo że na początku koniecznie należy brać miskę z luzem, żeby zrobić
              miejsce migracji? Albo że do ciasnego obwodu trzeba się przyzwyczaić a zapięcie
              od razu na ostatnią hafkę dyskwalifikuje stanik? A buły na plecach to na pewno
              za mała miska?

              Lobby czytam bardzo dokładnie, oba wymienione przez Ciebie wątki pamiętam, ale w
              tym czasie przewinęło się mnóstwo porad takich jak wyżej. I nawet jeśli 9
              dziewczynom to pomogło, to 10 zrobiło krzywdę.

              Dziewczyny nie noszą za ciasnych obwodów i za dużych misek bo są masochistkami,
              ale albo wpadły w sidła ukrytej literkomanii (sama to przerabiałam), albo wierzą
              w obietnicę większego, jędrniejszego biustu. Zwolenniczki "teorii
              balkonetkowych" mają po swojej stronie tylko wygodę, na drugiej szali leży
              piękny, jędrny biust. Tak to sie próbowało przedstawić w tym wątku. A to nie
              jest prawda, wygląd mojego biustu zarówno teraz, jak i za parę lat nie jest mi
              obojętny, dlatego jeszcze raz zweryfikowałam mój rozmiar.

              I proszę nie mówić, że problemu nie ma, jestem jego żywym dowodem. Nikt o nic
              Lobby nie wini, bo przecież z ogólnymi zasadami wszystkie się zgadzamy, tylko
              ich wcielanie w życie każda widzi inaczej. I bardzo dobrze, bo każda najlepiej
              zna swój biust. Lobby to zarówno miłośniczki rozchadzania staników z
              przedłużkami jak i zwolenniczki "teorii balkonetkowych", proszę nas nie wyrzucać
              z tego szacownego grona :).
              • agafka88 Re: Dziewczyny, czytajcie Lobby! 30.10.09, 13:08
                pinupgirl_dg napisała:

                > agrafko - nie czytałaś o tym, że ramiączka należy najpierw maksymalnie skrócić,
                > a dopiero potem stopniowo luzować :)?

                Czytałam, i sama często tak radzę do tej pory osobom w realu - na dopasowaniach
                często spotykałam osoby, które dobierały stanik teoretycznie wg. lobby, a
                ramiączka wręcz im się zsuwały. I chyba tu nie ma znaczenia, czy ktoś skraca
                maksymalnie ramiączka, a potem luzuje, czy maksymalnie luzuje, a potem skraca -
                ważne, żebyznaleźć ten idealny moment.

                Albo o tym, że bardzo ciasny obwód sprzyj
                > a
                > migracji?

                Jak już pisałam, w wątku rozmiarowym polecono mi 65tke na 72pod biustem. To
                chyba nie jest bardzo ciasny obwód? Osoby, które zakładały wątki typu: mdleję od
                stanika, chyba omijały wątek rozmiarowy.

                Albo że na początku koniecznie należy brać miskę z luzem, żeby zrobić
                > miejsce migracji?

                Tak, czytałam że lepiej wziąć miskę z delikatnym luzem niż na styk, właśnie ze
                względu na migrację. Nigdzie nie czytałam o braniu misek o 2 miseczki za dużych.
                I szczerze? dzięki temu zaoszczędziłam kasę na początku stanikowej drogi.

                Albo że do ciasnego obwodu trzeba się przyzwyczaić

                Bo często trzeba. Ja się przyzwyczajałam z tydzień po przejściu z 75tek, które
                były faktycznie jakimiś 80tkami na 65tki.

                a zapięcie
                > od razu na ostatnią hafkę dyskwalifikuje stanik?

                Dla mnie to zdanie to jakieś "urban legend".

                A buły na plecach to na pewno
                > za mała miska?
                >
                W wielu przypadkach buły na plecach to jest mała miska. Ja naprawdę nie spotykam
                się często na lobby z twierdzeniem "zawsze", "na pewno","wszyscy tak mają, więc
                musisz i ty", spotykałam się raczej z tym, że stanikologia nie jest nauka
                ścisłą. Bo nie jest, ale trzeba ustalić jakieś reguły, od których jak wiadomo są
                zawsze wyjątki. Nie sądzisz?

                >
                > Dziewczyny nie noszą za ciasnych obwodów i za dużych misek bo są masochistkami,
                > ale albo wpadły w sidła ukrytej literkomanii (sama to przerabiałam), albo wierz
                > ą
                > w obietnicę większego, jędrniejszego biustu

                Ja osobiście trafiłam na lobby w celu znalezienia wygodnego stanika, który nie
                maltretowałby mi biustu, więc może dlatego nie popadłam w jakieś skrajności?
                Może to wszystko zależy od tego, w jakim celu ktoś tu trafił?

                > I proszę nie mówić, że problemu nie ma, jestem jego żywym dowodem. Nikt o nic
                > Lobby nie wini, bo przecież z ogólnymi zasadami wszystkie się zgadzamy, tylko
                > ich wcielanie w życie każda widzi inaczej.

                Ja nie mówię, że problemu nie ma, tylko próbuję dociec, skąd on się wziął. Bo
                jak widać czytałyśmy to same forum i każda z nas po jego przeczytaniu doszła do
                innych wniosków. No właśnie jak czytam niektóre dyskusje, to mam wrażenie, że
                pewne osoby winią lobby, jakby ono miało jakąś jedną, wiążącą wszystkich opinię.
                Ja tylko protestuję przed szerzeniem teorii "zue lobby kazało nosić duszące
                obwody", bo wg mnie to nie jest prawda.

                bby to zarówno miłośniczki rozchadzania staników z
                > przedłużkami jak i zwolenniczki "teorii balkonetkowych", proszę nas nie wyrzuca
                > ć
                > z tego szacownego grona :).

                Nikogo nie wyrzucam:) Wiesz, chodzi mi o to, że na lobby zawsze były różne frakcje:
                - osoby, które zaniżają dość dużo
                - osoby, które zaniżają średnio
                - osoby, które zaniżają bardzo mało
                Dlatego też jak dla mnie nie ma czegoś takiego jak "teorie balkonetkowe"
                (pisałam wcześniej o wyważaniu otwartych drzwi)przytoczone w tym wątku, bo na
                lobby zawsze były obecne osoby o różnych poglądach i z takimi poglądami
                spotykałam się już wcześniej. A to, że na balkonetce spotkały się osoby, u
                których dominuje pewien pogląd na dobieranie staników to inna sprawa.

                Moim zdaniem trzeba jedynie pamiętać, że nie wszystkie zasady są uniwersalne dla
                wszystkich i wszystko będzie dobrze;)
                • pierwszalitera Re: Dziewczyny, czytajcie Lobby! 30.10.09, 13:54
                  agafka88 napisała:

                  > Ja nie mówię, że problemu nie ma, tylko próbuję dociec, skąd on się wziął. Bo
                  > jak widać czytałyśmy to same forum i każda z nas po jego przeczytaniu doszła do
                  > innych wniosków. No właśnie jak czytam niektóre dyskusje, to mam wrażenie, że
                  > pewne osoby winią lobby, jakby ono miało jakąś jedną, wiążącą wszystkich opinię
                  > .
                  > Ja tylko protestuję przed szerzeniem teorii "zue lobby kazało nosić duszące
                  > obwody", bo wg mnie to nie jest prawda.

                  Nie rozumiem, nikt nie atakuje cię przecież osobiście i nie wytyka, że szerzysz stanikową dezorientację. Nie wiem też po co stajesz ciągle w obronie Lobby, jakby potrzeba było barykad: "my tu, tam oni". Czyżyby faktycznie istniały tu jakieś centralne komitety, ukryci partyjni sekretarze, ideologiczne dogmaty, a demokracja umożliająca ewaluację, była tylko iluzją? ;-)
                  Przykłady, które podałaś są też tylko dowodem na to, że coś MOŻE być symptomem czegoś, a nieporozumienia wynikały raczej z tego, że do niektórych dochodziło to jako MUSI. O co tu właściwie chodzi? Bronimy ideologii, czy chcemy, by dzieczyny nosiły dobre i wygodnie dobrane staniki?
                • pinupgirl_dg Re: Dziewczyny, czytajcie Lobby! 30.10.09, 14:06
                  Ty napisałaś o swoich doświadczeniach, to na napisze o moich :).


                  > > agrafko - nie czytałaś o tym, że ramiączka należy najpierw
                  > >maksymalnie skrócić,
                  > > a dopiero potem stopniowo luzować :)?
                  >
                  > Czytałam, i sama często tak radzę do tej pory osobom w realu -
                  > na dopasowaniach
                  > często spotykałam osoby, które dobierały stanik teoretycznie wg.
                  > lobby, a ramiączka wręcz im się zsuwały. I chyba tu nie ma
                  > znaczenia, czy ktoś skraca maksymalnie ramiączka, a potem luzuje,
                  > czy maksymalnie luzuje, a potem skraca - ważne, żeby znaleźć ten
                  > idealny moment.

                  Jak wygląda znajdowanie właściwego momentu w warunkach domowych - skracasz
                  maksymalnie ramiączka zakładasz i próbujesz wytrzymać (lub też "przyzwyczaić
                  się") zanim zaczniesz je luzować a tu... obwód podjeżdża! Znaczy za luźny,
                  zaniedbuję swój biust! Ramiączka jak najbardziej należy skrócić, gdy są za
                  luźne. Skracanie profilaktyczne mnie do niczego nie doprowadziło.

                  > > Albo o tym, że bardzo ciasny obwód sprzyja migracji?
                  >
                  > Jak już pisałam, w wątku rozmiarowym polecono mi 65tke na 72pod
                  > biustem. To chyba nie jest bardzo ciasny obwód? Osoby, które
                  > zakładały wątki typu: mdleję od stanika, chyba omijały wątek
                  > rozmiarowy.

                  Swoją przygodę na Lobby zaczęłam od rozmiarowego. Podano mi wachlarz rozmiarów,
                  z których coś musiałam na początek wybrać. Biorąc 65 na ówczesne 67-69 pod też
                  nie spodziewałam się omdleń, ale zapomniałam o tym, że ja oddycham do 80...

                  > > Albo że na początku koniecznie należy brać miskę z luzem, żeby
                  > > zrobić miejsce migracji?
                  >
                  > Tak, czytałam że lepiej wziąć miskę z delikatnym luzem niż na styk,
                  > właśnie ze względu na migrację. Nigdzie nie czytałam o braniu misek
                  > o 2 miseczki za dużych

                  A ja wzięłam z lekkim luzem, który się nie wypełnił, nim przytyłam. Dlaczego? Bo
                  nie miało co migrować (mimo intensywnego wygarniania).

                  > > Albo że do ciasnego obwodu trzeba się przyzwyczaić
                  >
                  > Bo często trzeba. Ja się przyzwyczajałam z tydzień po przejściu z
                  > 75tek, które były faktycznie jakimiś 80tkami na 65tki.

                  Tu się mocno różnimy. Ja uważam, że jeśli stanik sprawia prawdziwy dyskomfort
                  nie ma na co czekać, trzeba szukać innego. Tak jak nie wmawiam sobie, że te nowe
                  piękne szpilki się rozejdą tylko staram się wybrać takie, które od razu będą
                  wygodne.

                  > > a zapięcie od razu na ostatnią hafkę dyskwalifikuje stanik?
                  >
                  > Dla mnie to zdanie to jakieś "urban legend".

                  Nieprawda. Spotkałam się z tym kilkukrotnie.


                  > > A buły na plecach to na pewno za mała miska?
                  >
                  > W wielu przypadkach buły na plecach to jest mała miska.

                  A w wielu za ciasny obwód. Ale rada "weź mniejszą miskę" pojawiała się zwykle
                  automatycznie. Prawda, że ostatnio na balkonetce równie automatycznie pojawia
                  się rada "weź większy obwód i mniejszą miskę", ale to chyba w pewnym sensie
                  odreagowanie.

                  Ja naprawdę nie uważam się za idiotkę, ale gdy byłam świeżynką traktowałam
                  opinie, które się tu pojawiały jak wyrocznię. Gdy stan mojego biustu się
                  poprawił (wcześniej nosiłam taki stanik, że równie dobrze mogłam chodzić bez)
                  byłam tym bardziej bezkrytyczna. Co nie znaczy, że nie jestem wdzięczna Lobby za
                  to, że nie noszę już starych staników i że nie zawdzięczam mu uratowania mojego
                  biustu! Ale widzę błędy, które popełniłam i chcę, żeby kolejne dziewczyny miały
                  jeszcze łatwiejszą i krótszą drogę do stanikowego raju.

                  Zgadzam się z Tobą, że "teorie balkonetkowe" to wymysł, ten trend powstał dużo
                  wcześniej na LMB, ale teraz dopiero przeżywa pełen rozkwit. Wraz z wątkiem
                  Effuniak o obalaniu mitów i wątkiem Mahedy o zbytnim zaniżaniu i otwarciem
                  katalogu na balkonetce. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego niektórych tak to oburza.
                • czarnaa_iness jeszcze o ciasnych obwodach 30.10.09, 18:07
                  > Ja tylko protestuję przed szerzeniem teorii "zue lobby kazało nosić duszące
                  > obwody", bo wg mnie to nie jest prawda.

                  A według mnie to TEŻ jest prawda. Piszesz o tym, że przeszukując stare wątki znalazłaś tylko instrukcje, żeby wziąć przedłużkę, ale i przeciwne sytuacje się zdarzały, niestety. Czytając Waszą wymianę zdań od razu przypomniał mi się pewien wątek:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,32203,86413180,,nietypowy_problem_bol_bokow_pod_zebrami_.html?v=2
                  Są w nim i głosy nawołujące do rozsądnego zaniżania, ale jest też post nowej forumki mającej wątpliwości co do (za)ciasnego obwodu, odpowiada jej autorytet forumowy w postaci joankb:

                  foamclene:
                  "kurcze,
                  kupila wlasnie swoja piarwsza 65
                  dopianm sie na najluzniejsza haftke, ale nie ma mowy zebym dopiela
                  sie na najciasniejsza
                  mysllam ze tak ma byc :) czyli ledwo ledwo ;)
                  stanik jest malo rozciagliwy i teraz sie zastanawaim czy nie zrobilm
                  zle... moze jendak powinnam wziac 70?
                  w 70 znowu wydaje mi sie ze fiszbiny sa za szerokie a biust wychodzi
                  mi poza granice kadlubka"

                  joankb:
                  "Spokojnie, w normalnie rozciągliwych stanikach zaniżenie obwodu o oczko na pewno
                  jest prawidłowe.
                  Po pierwsze - do nowego rozmiaru obwodu musisz sie przyzwyczaić, po drugie
                  prawie każdy się rozciąga.
                  Sprawdź tylko czy nie kupiłaś wyjątkowego ściśliwca."

                  foamclene:
                  "ciasny jest niemilosiernie
                  ale po konsultacjch na forum wychodzi, ze to jednak musi byc 65
                  tylko, ze 65 felinowe np jest jakby luzniejsze
                  to cancanowe 65 ledwo zapinam
                  jutro go pzretestuje
                  ale chyba wezme starego obsmuta na zmaine w razie gdybym mnie
                  zamroczylo od tego sciskania :)"

                  Nie wiem, jak dla Ciebie, Agafko, ale dla mnie to ewidentnie JEST dowód na to, że zdarzało się lobbystkom propagować za ciasne obwody.
              • scarlet_agta Re: Dziewczyny, czytajcie Lobby! 30.10.09, 18:24
                pinupgirl_dg napisała:

                > nie czytałaś o tym, że ramiączka należy najpierw maksymalnie skrócić,
                > a dopiero potem stopniowo luzować :)?

                Ale przecież to często ma sens. Oczywiście pod warunkiem, że stanik nie ma
                wyjątkowo krótkich ramiączek i/lub budowa naszego ciała nie sprawia, że
                potrzebujemy mieć stosunkowo długie ramiączka.

                Sama tak kiedyś pisałam, teraz nie. Zmiana mojego podejścia związana jest z
                większym doświadczeniem w przymierzaniu staników przeze mnie i w oglądaniu
                innych kobiet w stanikach. Wówczas 99,9% przymierzonych przeze mnie staników
                miało na tyle długie ramiączka, że spokojnie mogłam je skrócić do minimalnej
                długości. Od tego czasu przymierzyłam więcej takich, w których nie jest to
                możliwe. Poza tym widziałam na własne oczy, że są osoby, które nie dostrzegają
                drugiej części zdania, która jest tak samo istotna jak pierwsza i nie regulują
                ich tak, aby były wygodne.

                Przy czym warto pamiętać, skąd wzięła się ta rada. Czy nie z tego, że większość
                zdjęć przesyłanym do małej galerii to były zdjęcia, na których ramiączka były za
                mało skrócone, czasem wręcz w ogóle nieskrócone?

                > Albo że na początku koniecznie należy brać miskę z luzem, żeby zrobić
                > miejsce migracji?

                Przyznam, że o tym, że jest to KONIECZNE chyba nie czytałam. Raczej rady, że
                jeśli masz do wyboru stanik na styk i stanik z LEKKIM luzem to ten drugi może Ci
                starczyć na dłużej. Aż z ciekawości pobawię się wyszukiwarką w wolnym czasie i
                poszukam.

                > Albo że do ciasnego obwodu trzeba się przyzwyczaić a zapięcie
                > od razu na ostatnią hafkę dyskwalifikuje stanik?

                To, że do "ciasnego" obwodu trzeba się przyzwyczaić to prawda. Ale w takich
                wypowiedziach chodziło raczej o odpowiednio ciasny obwód, a nie za ciasny. Bo do
                tego drugiego przyzwyczaić się jest raczej ciężko. Przecież to logiczne, że może
                się zdarzyć, że kobieta, która przez np. 10 lat nosiła staniki z obwodem 75,
                mając 67cm pod biustem i przymierzy nawet dość rozciągliwą 65-tkę, w pierwszym
                odruchu stwierdzi, że ten stanik jest bardzo ciasny, ale już po paru dniach
                dojdzie do wniosku, że nawet ciut ciaśniejszy stanik będzie nadal wygodny.
                Oczywiście, mogłaby to zrobić stopniowo luźna 70-tką, ciasna 70-tka i dopiero
                luźna 65-tka. Tylko, czy starczyłoby jej cierpliwości, czy nie zatrzymałaby się
                na etapie nadal za luźnej 70-tki?

                A tego zapięcie o tym, że zapięcie od razu na ostatnią hafkę dyskwalifikuje
                stanik też nie pamiętam. Pamiętam, że pisałam i nawet teraz czasem piszę, że
                stanik powinien być stabilny na najluźniejszej haftce i jeśli od razu MUSIMY go
                zapiąć ciaśniej, aby był stabilny to jest duże prawdopodobieństwo, że za kilka
                tygodni stanik będzie do przeróbek lub do odsprzedania/wyrzucenia, bo nie
                będziemy mieć haftek w zapasie.
                Pisałam to też głównie do osób, które miały przykładowo 73-75cm pod biustem
                mierzone ciasno z sugestią, aby poszły do stacjonarnego sklepu i przymierzyły
                dostępne 70-tki, ale aby kupowały tylko takie, które są dobre na najluźniejszej
                haftce.

                > I nawet jeśli 9
                > dziewczynom to pomogło, to 10 zrobiło krzywdę.

                Ciekawa jetem na jakiej podstawie tak twierdzisz? Robiłaś jakieś badania na
                reprezentatywnej grupie czytelniczek (i forumek) Lobby? A może jednak 10
                dziewczynom pomogło, a 3 zrobiło krzywdę? Choć nie wykluczam też tego, że mogło
                pomóc jednej, a zaszkodzić 10. Ale raczej 10, które czytały mało uważnie i/lub
                może z różnych powodów (choćby wspomniana przez Ciebie literkomania) nie
                skorzystały z własnego rozumu i nie posłuchały własnego ciała. :(

                > Dziewczyny nie noszą za ciasnych obwodów i za dużych misek bo są masochistkami,
                > ale albo wpadły w sidła ukrytej literkomanii (sama to przerabiałam), albo wierz
                > ą
                > w obietnicę większego, jędrniejszego biustu.

                Migracja (a tym samym powiększenie biustu) jako cel noszenia dobrze dobranych
                staników to IMHO zuo. Niestety obawiam się, że kompleksy bardzo ciężko zwalczyć,
                a na pewno wymaga to czasu.

                I jakoś nie kojarzę, aby na forum było napisane, że jędrny biust zapewnią tylko
                super ciasne staniki?



                Problem rzeczywiście istnieje, ale z drugiej strony nie można popadać w
                skrajności, bo wydaje mi się, że dotyczy jednak niewielu forumek i czytelniczek.
                Jeśli zaczniemy głosić, że im luźniejszy obwód tym lepszy, to wrócimy do punktu
                wyjścia, kiedy jedynym słusznym rozmiarem był 75B. Nadal większość kobiet nosi
                za luźne obwody i za małe miski, a to oznacza, że większość powinna sięgnąć po
                mniejszy obwód i większą miskę. Ważne tylko, aby to był węższy, a nie za wąski
                obwód i większa, ale nie za duża miseczka.

                Jak temu zaradzić? Przede wszystkim może warto zacząć bardziej podkreślać, że
                tak naprawdę na podstawie samych wymiarów (nawet jeśli będzie ich sporo
                mierzonych luźno/ciasno, w poprzek/wzdłuż, na wdechu/wydechu, pod/w/nad) na
                odległość nie jesteśmy w stanie podać rozmiaru, który w 100% będzie dobry? I
                może powinny się pojawiać bardziej różnorodne (!) porady, bo te same objawy mogą
                mieć różne przyczyny? I tu mam na myśli nie tylko Lobby, ale i balkonetkę.
                • pierwszalitera Re: Dziewczyny, czytajcie Lobby! 30.10.09, 18:58
                  scarlet_agta napisała:

                  > Ale przecież to często ma sens.

                  Zaczyna być satyrycznie. ;-) Cała argumentacja polega teraz na tym, że coś niekiedy, albo często ma sens. Być może często, ale nie zawsze i o to chodzi. Chodzi o to, że NIE ZAWSZE. I w takich przypadkach należy rozpatrzeć inne możliwości. Jeżeli już wymgasz od pinupgirl_dg, by nie używała niepoparytch badaniami stwierdzeń, to proszę przyjąć też do wiadomości, że automatyczne polecanie miseczek większych niż na styk, "bo często", nie musi być słuszne. Ja jestem przykładem, że migracja wielkościowa nie istnieje. Dla mnie osobiście racja słuszniejsza i sprawdzająca się lepiej niż "bo często". O informowanie, że takie jak ja też istnieją właśnie chodzi. Albo takie, które nie potrzebują zaniżać obwodu. I też jak takie dziwolągi sobie radzą z dobieraniem stanika. Jak się okazuje jest nas nawet spora grupa.
                  • scarlet_agta Re: Dziewczyny, czytajcie Lobby! 30.10.09, 19:46
                    pierwszalitera napisała:

                    > O informowanie, że takie jak ja też istnieją właśnie chodzi.

                    To się zgadzamy. IMHO pokazywać należy jak najwięcej możliwych rozwiązań, a
                    niech czytelniczki/forumki same zadecydują, co jest dla nich dobre i to
                    napisałam wyżej.

                    A w dodatku informowanie o tym naprawdę nie jest niczym nowym, teraz jest tylko
                    głośniejsze i chyba dobrze.
                • pinupgirl_dg Re: Dziewczyny, czytajcie Lobby! 30.10.09, 19:07
                  Hej, przystopujmy. Nie chodzi mi o to, żeby palcem pokazywać, kto gdzie kiedy co
                  powiedział i kto komu źle doradził.


                  > > I nawet jeśli 9
                  > > dziewczynom to pomogło, to 10 zrobiło krzywdę.
                  >
                  > Ciekawa jetem na jakiej podstawie tak twierdzisz? Robiłaś jakieś badania na
                  > reprezentatywnej grupie czytelniczek (i forumek) Lobby? A może jednak 10
                  > dziewczynom pomogło, a 3 zrobiło krzywdę? Choć nie wykluczam też tego, że mogło
                  > pomóc jednej, a zaszkodzić 10. Ale raczej 10, które czytały mało uważnie i/lub
                  > może z różnych powodów (choćby wspomniana przez Ciebie literkomania) nie
                  > skorzystały z własnego rozumu i nie posłuchały własnego ciała. :(

                  Bardzo dziękuję. Jak już pisałam, nie uważam się za wyjątkowo mało inteligentną
                  i szczególne zakompleksioną.


                  > To, że do "ciasnego" obwodu trzeba się przyzwyczaić to prawda. Ale w takich
                  > wypowiedziach chodziło raczej o odpowiednio ciasny obwód, a nie za ciasny. Bo d
                  > o
                  > tego drugiego przyzwyczaić się jest raczej ciężko. Przecież to logiczne, że moż
                  > e
                  > się zdarzyć, że kobieta, która przez np. 10 lat nosiła staniki z obwodem 75,
                  > mając 67cm pod biustem i przymierzy nawet dość rozciągliwą 65-tkę, w pierwszym
                  > odruchu stwierdzi, że ten stanik jest bardzo ciasny, ale już po paru dniach
                  > dojdzie do wniosku, że nawet ciut ciaśniejszy stanik będzie nadal wygodny.
                  > Oczywiście, mogłaby to zrobić stopniowo luźna 70-tką, ciasna 70-tka i dopiero
                  > luźna 65-tka. Tylko, czy starczyłoby jej cierpliwości, czy nie zatrzymałaby się
                  > na etapie nadal za luźnej 70-tki?

                  A może etap 70 byłby całkowicie wystarczający? "Przyzwyczajanie się" do ciasnego
                  obwodu, który się odczuwa jako niewygodny albo wręcz bolesny to jest ignorowanie
                  sygnału własnego ciała. I ja jak najbardziej jestem za tym, żeby jednak tego
                  ciała częściej słuchać.

                  > Jeśli zaczniemy głosić, że im luźniejszy obwód tym lepszy, to wrócimy do punktu
                  > wyjścia, kiedy jedynym słusznym rozmiarem był 75B.

                  A kto mówi takie rzeczy?

                  > Jak temu zaradzić? Przede wszystkim może warto zacząć bardziej podkreślać, że
                  > tak naprawdę na podstawie samych wymiarów (nawet jeśli będzie ich sporo
                  > mierzonych luźno/ciasno, w poprzek/wzdłuż, na wdechu/wydechu, pod/w/nad) na
                  > odległość nie jesteśmy w stanie podać rozmiaru, który w 100% będzie dobry? I
                  > może powinny się pojawiać bardziej różnorodne (!) porady, bo te same objawy mog
                  > ą
                  > mieć różne przyczyny?

                  I tu jak najbardziej się zgadzam.

                  Drażni mnie niesamowicie podział na święte Lobby i resztę świata, która uznaje
                  tylko 75B. Lobby to też ja, Ava, pierwszalitera - wszystkie wypowiadamy się w
                  swoim imieniu na tym forum, tym samym próbujemy przez podzielenie się swoimi
                  doświadczeniami dorzucić swoją cegiełkę.
                  • scarlet_agta Re: Dziewczyny, czytajcie Lobby! 30.10.09, 20:04
                    pinupgirl_dg napisała:

                    > Bardzo dziękuję. Jak już pisałam, nie uważam się za wyjątkowo mało inteligentną
                    > i szczególne zakompleksioną.

                    Jeśli Cię uraziłam to bardzo przepraszam. Nie miałam na myśli tego, że krzywdę
                    zrobiły sobie osoby mało inteligentne, czy zakompleksione. Powodów naprawdę może
                    być sporo, a to że na forum przeważały pewne opinie na pewno nie pomagało. (Ale
                    czy na pewno nadal przeważają?)

                    > > Jeśli zaczniemy głosić, że im luźniejszy obwód tym lepszy, to wrócimy do
                    > punktu
                    > > wyjścia, kiedy jedynym słusznym rozmiarem był 75B.
                    >
                    > A kto mówi takie rzeczy?

                    Jeszcze nikt, ale wiesz, za miesiąc może być już inaczej. Lepiej zapobiegać niż
                    leczyć. ;)
                    • pinupgirl_dg Re: Dziewczyny, czytajcie Lobby! 30.10.09, 20:58
                      Ok, ok, już w porządku :). Wygląda na to, że cały czas mówimy o tym samym, nie
                      wiem, skąd wynikło takie nieporozumienie.
                • roza_am Maksymalne skracanie ramiączek 30.10.09, 19:11
                  Być może nieporozumienia w tej sprawie biorą się z dwojakiego rozumienia tego zdania:

                  1. tak, jak piszecie wyżej - jako maksymalnego przesunięcia regulatora, skrócenia ramiączka do najkrótszej możliwej dla tego ramiączka długości.

                  lub

                  2. jako maksymalnego skrócenia jakiego można dokonać u danej osoby, która założyła dany stanik. Tzn.: zakładam stanik wraz z ramiączkami (poluzowanymi), a następnie skracam na sobie te ramiączka najbardziej jak mogę. Następnie stopniowo luzuję ramiączka, sprawdzając, czy mogę swobodnie poruszać każdą ręką (ze względu na asymetrię dobieram optymalny naciąg osobno dla każdego ramiączka).
                • ava.adore Re: Dziewczyny, czytajcie Lobby! 31.10.09, 01:26
                  scarlet_agta napisała:
                  > Problem rzeczywiście istnieje, ale z drugiej strony nie można popadać w
                  > skrajności, bo wydaje mi się, że dotyczy jednak niewielu forumek i czytelniczek

                  Z tymi liczbami to w ogóle śmieszna sprawa. Co i rusz wypłynie jakiś problem, którego nieszczęśliwa właścicielka jest przekonana, że ją jedną jedyną na świecie tak los urządził – a nie minie godzina, jak pod zdjęciem będzie przynajmniej jeden wpis w duchu „No co Ty?! Też tak mam i też myślałam, że jestem jedyna!”. I nagle się okazuje, że problem – zdawałoby się – niszowy, tak naprawdę jest problemem całkiem pokaźnej grupy osób. Zresztą, nawet gdyby nie, nawet gdyby rzeczywiście „zalecenia Lobby” zaszkodziły jednej osobie, to i tak nie powinnyśmy ot tak przejść nad tym do porządku dziennego. Przypomnę: Lobby powstało, aby poprawić komfort życia kobiet. Jeśli w wyniku rad Lobby komfort spada – to znaczy, że coś poszło nie tak.

                  Wiem, że zaraz znowu ktoś się oburzy, że Lobby śmo, a siamto nie. Nie chcę się kłócić, a już na pewno nie chcę nikogo oskarżać – doskonale zdaję sobie sprawę, że Lobby to tylko suma opinii jego użytkowniczek. Ale jednak, drogie Panie, nie wolno udawać że Lobby w żaden sposób nie wpływa na rzeczywistość – w końcu taki jest jego cel. I tak, jak Lobby spowodowało powstanie biuściastych sklepów, tak też spowodowało, że brafitting w tych sklepach odbywa się wg określonych zasad. Więc oczywiście można mówić, że jeśli tylko czytałaś Lobby wystarczająco uważnie i słuchałaś swego ciała, to na pewno żadna krzywda Ci się nie stała. Ale nie wszystkie ostanikowane kobiety to Lobbystki – są takie, które do polecanego sklepu zaciągnęła koleżanka, takie, które weszły z ulicy i wpadły w inny świat i jeszcze pewnie kilka innych rodzajów. Za nie też jesteśmy odpowiedzialne.


                  > Jeśli zaczniemy głosić, że im luźniejszy obwód tym lepszy, to wrócimy do punktu
                  > wyjścia, kiedy jedynym słusznym rozmiarem był 75B. Nadal większość kobiet nosi
                  > za luźne obwody i za małe miski, a to oznacza, że większość powinna sięgnąć po
                  > mniejszy obwód i większą miskę. Ważne tylko, aby to był węższy, a nie za wąski
                  > obwód i większa, ale nie za duża miseczka.
                  >
                  > Jak temu zaradzić? Przede wszystkim może warto zacząć bardziej podkreślać, że
                  > tak naprawdę na podstawie samych wymiarów (nawet jeśli będzie ich sporo
                  > mierzonych luźno/ciasno, w poprzek/wzdłuż, na wdechu/wydechu, pod/w/nad) na
                  > odległość nie jesteśmy w stanie podać rozmiaru, który w 100% będzie dobry? I
                  > może powinny się pojawiać bardziej różnorodne (!) porady, bo te same objawy mog
                  > ą
                  > mieć różne przyczyny? I tu mam na myśli nie tylko Lobby, ale i balkonetkę.

                  Problem w tym, że większość Lobby się chyba uniosła honorem i do katalogu Balkonetki nie zagląda. Być może dlatego, że nie chce, aby ich głosy pojawiały się w dyskusji obok głosów... innych ;) Ale przecież jest wręcz przeciwnie - to, że pojawiają się inne głosy, z którymi się może nawet nie zgadzam w fundamentalnych kwestiach, to dobry objaw. Fajnie, że ktoś nosi 65 na 72 pod biustem i o tym mówi, i równie fajne, jak ktoś pokaże, że 75 na 74 pod biustem też czasem może pasować. Jeśli nowo uświadomiona dziewczyna wejdzie na Balkonetkę i przeczyta dwie rady, żeby wziąć szerszy obwód, bo ten jej się za bardzo wcina w plecy; jedną, że nie, jednak węższy, bo przecież wymiary; dwie, że konieczna większa miska, bo widać buły podpachowe i trzy, że nie, żadne buły, to skóra - to jest bardziej wygrana niż dziewczyna, która usłyszy dogmatyczne: na pewno nie możesz mieć szerszego stanika, bo sobie zniszczysz biust. Ta pierwsza będzie mogła wypróbować wszystkie te rady po kolei, w tym czasie dowie się czegoś nowego o swoim biuście, pozna jego potrzeby i z dużym prawdopodobieństwem zostanie w końcu swoją najlepszą brafitterką. Tej drugiej dogmat albo utrafi w potrzeby, albo nie. I jeśli nie, to zacznie się dramat, wzmocniony memem, że jak chcesz być piękna, to cierp.

                  Sorry, ale nie mogę dopatrzyć się niczego złego w obecnej sytuacji i nie mogę zrozumieć osób, które się czują zagrożone przez powiew świeżości (a że tak naprawdę wcale nie takiej świeżej, to już chyba zostało tu udowodnione ;)). Różnorodność trzeba podkreślać (także wśród firm, serio nie każda firma, która nie szyje do KK, powinna być od razu piętnowana jako antybiuściasta), a nie ganić, bo w końcu jesteśmy różne i mamy różne potrzeby. No.
                  • sbarazzina Re: Dziewczyny, czytajcie Lobby! 31.10.09, 13:14
                    ava.adore napisała:
                    >Przypomnę: Lobby powstało, aby poprawić komfort życia kobiet. Jeśli w wyniku rad Lobby komfort spada – to znaczy, że coś poszło nie tak.

                    To bardzo ogólnikowe zdanie. Rady Lobby są także różnorodne, więc nie uogólniałabym aż tak bardzo. Lobby tworzą ludzie i ich opinie. Kto ma wziąć tą odpowiedzialność za źle dobrany stanik pojedynczej czytelniczki? A co z osobami, które nigdy nie odezwały się na lobby, a dobrały sobie stanik na podstawie tego co przeczytały? Ja np tak zrobiłam na początku uświadomienia. I nikogo nie obwiniam za za szerokie fiszbiny w moim pierwszym staniku. Oczywiście, że jako pewna społeczność tworzymy i zmieniamy rzeczywistość, ale to nie jest jakaś skamieniała struktura. Lobby, społeczność i świadomość zmieniają się, ewoluują i tak też wpływają na tę rzeczywistość.

                    >Fajnie, że ktoś nosi 65 na 72 pod biustem i o tym mówi, i równie fajne, jak ktoś pokaże, że 75 na 74 pod biustem też czasem może pasować. Jeśli nowo uświadomiona dziewczyna wejdzie na Balkonetkę i przeczyta dwie rady, żeby wziąć szerszy obwód, bo ten jej się za bardzo wcina w plecy; jedną, że nie, jednak węższy, bo przecież wymiary; dwie, że konieczna większa miska, bo widać buły podpachowe i trzy, że nie, żadne buły, to skóra - to jest bardziej wygrana niż dziewczyna, która usłyszy dogmatyczne: na pewno nie możesz mieć szerszego stanika, bo sobie zniszczysz biust. Ta pierwsza będzie mogła wypróbować wszystkie te rady po kolei, w tym czasie dowie się czegoś nowego o swoim biuście, pozna jego potrzeby i z dużym prawdopodobieństwem zostanie w końcu swoją najlepszą brafitterką. Tej drugiej dogmat albo utrafi w potrzeby, albo nie.

                    Sugerujesz, że na Lobby dziewczyna uzyska jedną dogmatyczną poradę?
                    Jako początkująca szukałam osób z podobnymi wymiarami, żeby zobaczyć w jaki rozmiar mam celować i oczywiście nie znalazłam jednej tylko i wyłącznie słusznej odpowiedzi. Widziałam, że osoby z tymi samymi wymiarami noszą różne rozmiary i że dla siebie muszę dobrać sobie sama.
                    Nie wiem skąd opinia, że Balko to taka różnorodna, a na lobby to sam skostniały monolit.

                    >Problem w tym, że większość Lobby się chyba uniosła honorem i do katalogu Balkonetki nie zagląda. Być może dlatego, że nie chce, aby ich głosy pojawiały się w dyskusji obok głosów... innych ;)

                    A skąd takie wnioski?? Ja zaglądam, są inne dziewczyny z tymi samymi nikami, są te z innymi...

                    >Sorry, ale nie mogę dopatrzyć się niczego złego w obecnej sytuacji i nie mogę z rozumieć osób, które się czują zagrożone przez powiew świeżości (a że tak naprawdę wcale nie takiej świeżej, to już chyba zostało tu udowodnione ;)). Różnorodność trzeba podkreślać (także wśród firm, serio nie każda firma, która nie szyje do KK, powinna być od razu piętnowana jako antybiuściasta), a nie ganić, bo w
                    końcu jesteśmy różne i mamy różne potrzeby. No.

                    A czy ktoś mówi, że jest coś złego w tej różnorodności? Im więcej biuściastych miejsc w necie i realu tym lepiej. I dyskusja też jest potrzebna. Ja nie bojkotuję firm, które nie szyją do KK. Bojkotuję (=nie kupuję) firmy, które nie szyją MOJEGO rozmiaru, albo mają nieodpowiadającą mi jakość, estetykę etc. Myślę, że w tym przypadku każda jest egoistka i myśli o swoich potrzebach. Co nie oznacza, że nie powinnyśmy lobbować za szeroką rozmiarówką różnych firm. Nigdy nei wiadomo kiedy się wypadnie z takiej rozmiarówki ;)
                    • pierwszalitera Re: Dziewczyny, czytajcie Lobby! 31.10.09, 13:32
                      sbarazzina napisała:

                      > Sugerujesz, że na Lobby dziewczyna uzyska jedną dogmatyczną poradę?

                      Być może nie dogmatyczną, ale jednostronną. Osoby nie mające pojęcia o materii nie mają innych możliwości, jak trzymać się tego, co zostało im bezpośrednio powiedziane. Jeżeli nie mam pojęcia o samochodach i ktoś powie mi, że Mercedes jest dobrym autem, to przyjmę to najpierw jako pewnik i nie będę się zastanawiała, czy Volvo jednak do mnie bardziej pasuje. W chwili, kiedy napotykam więcej różnych, a nawet przeciwstawnych informacji zmuszona jestem do zastanowienia się nad tematem, do osobistego sprawdzenia i wybrania tego, co dla mnie jest lepsze. A że taką różnorodność traktuje się tu podejrzliwie, to fakt. Inaczej nie byłoby w ogóle tematu. Bo po co, skoro podobno "teorie balkonetkowe" nie odbiegają od ogólnego konsensu? Trochę więcej zaufania w ludzi. Nie zawsze trzeba wszystkich traktować jak dzieci i prowadzić za rączkę. ;-)
                      • kuraiko Re: Dziewczyny, czytajcie Lobby! 31.10.09, 17:42
                        nie zapominajmy, że w rozmiarowym doradzają głównie "autorytety lobby",
                        dziewczyny z większym doświadczeniem i inne dziewczyny nie robią tego, bo "jest
                        tak przyjęte", nie chcą komuś zaszkodzić, czy też narazić się wtrącaniem się nie
                        na swoje poletko (że niby nie mają doświadczenia, a ośmielają się radzić).
                        oczywiście rozmiar wyjściowy, orientacyjny, to za przeproszeniem każdy głupi
                        potrafi wyczytać w tabelce na podstawie podanych wymiarów, bez uwzględnienia
                        innych danych. (ale tak czy owak on zawsze będzie orientacyjny, bo przecież nie
                        widzimy biustu właścicielki i tego jak on zachowuje się w różnych stanikach). co
                        do innych parametrów, to pewnie lepiej, żeby poradziła osoba, która widziała już
                        różne biusty.
                        na balkonetce właściwie każda dziewczyna może napisać co sądzi o rozmiarze,
                        mając daleko w poważaniu to, że na LB jej porady być może nie byłyby mile
                        widziane ;) opierając się np tylko na własnym doświadczeniu, ale z drugiej
                        strony widząc na zdjęciu jak się układa stanik.
                        • scarlet_agta Re: Dziewczyny, czytajcie Lobby! 31.10.09, 18:38
                          kuraiko napisała:

                          > nie zapominajmy, że w rozmiarowym doradzają głównie "autorytety lobby",
                          > dziewczyny z większym doświadczeniem i inne dziewczyny nie robią tego, bo "jest
                          > tak przyjęte", nie chcą komuś zaszkodzić, czy też narazić się wtrącaniem się ni
                          > e
                          > na swoje poletko (że niby nie mają doświadczenia, a ośmielają się radzić).

                          Rzeczywiście w rozmiarowych doradza niewiele osób, ale takich, które mogłyby to robić jest bardzo dużo i szkoda, że tego nie robią. Porady w rozmiarowym są bardzo orientacyjne, bo nawet nie wiemy, czy osoba zmierzyła się prawidłowo. Oczywiście są pewne grupy rozmiarowe i życiowe (np. kobiety karmiące) o bardziej specyficznych potrzebach i żeby im doradzić trzeba mieć często większą wiedzę i doświadczenie. Ale większość osób, które są na Lobby przykładowo rok ma na tyle sporą wiedzę, że mogłaby doradzać chociaż osobom o wymiarach zbliżonych do ich wymiarów i bez specyficznych potrzeb. Jeśli takie osoby mają wystarczającą ilość czasu to nie widzę powodów dla, których choćby od czasu do czasu nie miałyby doradzać w rozmiarowym.
                          Wątek rozmiarowy nie jest zarezerwowany dla autorytetów, choć nie powinny tam doradzać świeżynki, które ledwo dobrały sobie pierwszy stanik.
                          • kuraiko Re: Dziewczyny, czytajcie Lobby! 31.10.09, 19:49
                            jeśli to nie jest problemem, to czemu nie? :>
                            ja czasem doradzałam orientacyjny rozmiar, jeśli widziałam że czyjaś prośba wisi
                            bez odzewu. ale to chyba nie jest źle podać orientacyjnie, prawda?
                      • sbarazzina Re: Dziewczyny, czytajcie Lobby! 31.10.09, 19:22
                        Jednostronną? Chyba nie czytasz lobby ;) Wystarczy zajrzeć do jakiegokolwiek
                        wątku producenckiego, żeby zobaczyć, że dziewczyny biorą różne rozmiary na te
                        same wymiary, jedne krytykują drugie chwalą dany model. Gdzie tu jednostronność?
                        I czy "różnorodność" jest zarezerwowana dla balkonetki?

                        Jak najbardziej zgadzam się, że nie należy wszystkich traktować jak dzieci i
                        dlatego nie mam zamiaru brać odpowiedzialności za jeden albo nawet i dwa
                        niedobrane staniki.
                        • pinupgirl_dg Re: Dziewczyny, czytajcie Lobby! 31.10.09, 19:40
                          Oczywiście, że Lobby nie jest jednostronne :). Tę drugą stronę przedstawiamy w
                          tej chwili. Co, z niezrozumiałych dla mnie względów, niektórych dziwi i szokuje,
                          o czym świadczy chociażby ten wątek.
                          Może otwartość balkonetki polega na tym, że tam nikt nie robi z tego wielkiego
                          halo?
                          Żeby nie było - wcale nie przedkładam balkonetki nad Lobby, ale nie okopujmy się
                          proszę i nie dzielmy na jedyne prawdziwe Lobby i heretyczki :).
                    • ava.adore Re: Dziewczyny, czytajcie Lobby! 01.11.09, 00:14
                      sbarazzina napisała:

                      > To bardzo ogólnikowe zdanie. Rady Lobby są także różnorodne, więc nie uogólniał
                      > abym aż tak bardzo. Lobby tworzą ludzie i ich opinie. Kto ma wziąć tą odpowiedz
                      > ialność za źle dobrany stanik pojedynczej czytelniczki?

                      Sbarazzino, nie chodziło mi o to, żeby każda z nas uderzyła się w pierś i zaczęła czuć się jednostkowo odpowiedzialna za inne biusty. Mnie też najbardziej interesują własne piersi i nie łkam co wieczór w poduszkę, jak widzę niedopasowany cudzy stanik (choć owszem, mam kaca moralnego, jeśli zgodnie z moją sugestią ktoś coś zamówi a to okaże się wielkim niewypałem. Chociaż wiem, że takie porażką są wpisane w zakupy internetowe). Co więcej, również uważam, że Lobbystka, bez znaczenia czy czynna czy bierna, ma już wszystkie narzędzia potrzebne do zdiagnozowania u siebie problemów z doborem stanika. I nie wtrącam się nachalnie, nawet jeśli z nich moim zdaniem np. źle korzysta; to nie jest moja sprawa. Mogę raz wyrazić swoją opinię, czasem się powtórzyć, ale to wszystko. To jednak nie było clou mojego postu, może więc powtórzę, bo zdaje się że to umknęło w moim ogólnym słowotoku.

                      Wokół Lobby wytworzyła się cała infrastruktura – sklepy, brafitterki, warsztaty brafittingu etc. I to wszystko korzysta z doświadczeń Lobby. Więc jak Lobby mówiło „zaniżać bezwzględnie”, to brafitterki zaniżały. Stąd zdjęcia dziewczyny z 72 odzianą w 60, która była tak ciasna, że miski jej się niemal rolowały na biuście (sic!) i piersi jej prawie wyskakiwały z misek. Stąd niektóre dziewczyny po zdjęciu stanika mają sine pręgi na ciele i trwałe zbrązowienia naskórka. Ale brafitting był w sklepie polecanym na Lobby, więc na pewno jest OK. I tak, zdaję sobie sprawę z tego, że gdyby te dziewczyny trafiły na naprawdę kompetentne brafitterki, to by się takie rzeczy nie działy – ale powiedzmy sobie szczerze, naprawdę kompetentnych specjalistów w jakiejkolwiek dziedzinie jest zawsze za mało ;) Gdyby jednak częściej i głośniej mówiło na Lobby o wadach zbytniego zaniżania, to może nawet średnio kompetentne pracownice sklepów z bielizną nie myślałyby, że uniwersalnym remedium na wszystko będzie zmniejszyć obwód jeszcze o oczko i tak aż do końca rozmiarówki ;)

                      > A skąd takie wnioski?? Ja zaglądam, są inne dziewczyny z tymi samymi nikami, są
                      > te z innymi...

                      Kluczowym słowem w mojej wypowiedzi było większość, nie Lobby ;) Wiem, że niektóre dziewczyny piszą i tu, i tu, wiem też, że nie wszystkie chcą. Jeśli jednak co i rusz podnoszony jest temat "teorii balkonetkowych", który zaraz dobija do stu postów, z czego połowa brzmi "nie zaglądam, bo tam piszą niedoświadczone nicki i mi się to nie podoba" (to NIE jest uwaga do tego wątku) to coś jest chyba trochę nie tak?

                      > A czy ktoś mówi, że jest coś złego w tej różnorodności?

                      Poprzedni wątek o „teoriach balkonetkowych” ten na Offtopach, zaczął się od tego, że jedna forumka dziwiła się różnym opiniom i ach, jaki to chaos w dusze biednych początkujących wprowadza. Jeszcze poprzedni, też na Offtopach, tak samo – za jedną z największych wad katalogu balkonetkowego została uznane właśnie to, że pojawiają się tam różne opinie. O histerycznych reakcjach na moje pierwsze zdjęcia w nowym rozmiarze w katalogu nawet nie wspomnę :P Więc tak, wydaje mi się, że ciągle mamy jakiś problem z docenianiem różnorodności :D A ja dalej uważam, że zupełnie niepotrzebnie ;)
            • sbarazzina Re: Dziewczyny, czytajcie Lobby! 30.10.09, 15:28
              'Teorie balkonetkowe' to tylko tytul posta, nie skupiajmy sie tylko
              na tym wyrazeniu. Mial zainspirowac do dyskusji i jak widac chetnych
              nie brakuje ;)
            • malagracja Agafko, 30.10.09, 21:37
              napisałam to odnośnie ZMIAN, a nie winy. Nie wiem skąd to sobie wzięłaś
              :-)
      • miss-alchemist jeszcze o czytaniu Lobby 31.10.09, 00:29
        czytając tę dyskusję o tym, co było napisane na Lobby, o tym, co kto kiedy obwieścił, co komu kiedy poradził etc, naszła mnie taka myśl - Lobby jest po prostu NIECZYTELNE, niewygodne w obsłudze i raczej zniechęcające po prostu. ja jestem człowiekiem komputera i internetu i mam ręce przyrośnięte do laptopa, ale forum gazetowego znieść nie mogę.

        Balkonetka ma większą siłę przebicia, bo jest prosta, czytelna, nie trzeba się przekopywać przez tysionc pincet sto dziwincet wątków, żeby doszukać się porady (opcja szukaj działa, jakby chciała, a nie mogła, do tego również wyszukuje w imo niewygodny dla użytkownika sposób). na balko wystarczy zrobić fotki, wrzucić stanik do szuflady i ma się dużo indywidualnych porad z wielu punktów widzenia. wiemy, kto radzi, kojarzy się nick z avatarem, z szufladą, cycuchy niektórych dziewczyn to już się po miniaturze poznaje. balkonetka jest po prostu bardziej przyjazna. i ja się nie dziwię, że dziewczyny nie czytają Lobby. mnie też się nie chce tego czytać. może i jest to lenistwo, ale po to człowiek wymyśla proste rozwiązania, żeby się nie męczyć.

        ten nowy trend jest tak silny (bo WIDAĆ jego efekty, dzięki katalogowi na balko), że niektórzy go postrzegają jako działanie przeciw Lobby, a przecież tak nie jest! i zaczyna się robić zupełnie niepotrzebny kwas. Balkonetka otworzyła jakiś nowy rozdział dla ruchu lobbystek, i to bardzo dobry moim zdaniem rozdział. dużo lepszy marketing, łatwiejszy przekaz, do tego "silne" charaktery i dużo odważniejsze wypowiedzi, niż na Lobby. Balkonetka żyje i tam widać, że są ludzie. na Lobby są natomiast dla mnie literki.
        i dziwi mnie "stawanie w obronie Lobby", bo przecież nie ma sensu stawać w obronie czegoś, co w gruncie rzeczy nie jest atakowane. "Balkonetkowe teorie" celują raczej w konkretne sprawy, w konkretne problemy, a nie w ogół.
        • sbarazzina Re: jeszcze o czytaniu Lobby 31.10.09, 13:19
          Też jestem człowiekiem internetu :)

          Katalog balkonetki owszem jest bardzo fajnie zorganizowany i ma wiele zalet. Ale
          forum już nie. Może jestem dziwna, ale ja lubię fora gazetowe:) Lubię strukturę
          drzewka, ilość wątków na stronie i w ogóle dla mnie jest bardzo wygodne i
          przejrzyste.
    • miss-alchemist Re: Teorie balkonetkowe 24.10.09, 18:25
      a ja jestem balkonetkową heretyczką i zawyżam. na 64 pod mam tylko jedną 60-tkę, pozostałe staniki - 65. po prostu muszę wziąć poprawkę na pomiar luźny (wynoszący 69 cm), bo on również jest b. ważny.

      rzecz może rozbija się o to, że lobby lobbuje za obwodami węższymi (w zasadzie krótszymi), a najlepiej byłoby lobbować za obwodami ŚCISŁYMI. obwodami, które będą pasować na realny pomiar (tak jak u Effuniaka). obwodami, które będą trzymać, pracować i nie uwierać. obwodami, przy których będzie można założyć miskę na naszą realną różnicę, a nie "na tabelkę". wtedy i fiszbiny będą się ładnie układać, i obwód nie będzie się ruszać, i miski będą mniej zabudowane. i tak leży u mnie Effuniak, tak leży u mnie Fifi. żadnego problemu z zabudowaniem, ale i też żadnego problemu z luzem w obwodzie. fiszbiny tam gdzie trzeba.

      fakt, że ja nie mam specjalnego wyboru w obwodach. ale nawet jeśli istniałby obwód 55, to pewnie nie miałabym ani jednego stanika w takim rozmiarze. bo co do za podtrzymanie i kształtowanie, jak fiszbina znajduje się kilka cm za piersią, a miska jest po prostu za duża, tylko ciągnięta przez obwód?

      co do samego "zawyżania" obwodu w maskaradkach dla lepszego efektu... czasem może się okazać, że ten "luźny" obwód wcale nie jest za luźny. wydaje mi się, że kryterium nie powinno być "ściskanie" a "stabilność". jeśli ten "luźny" obwód nie jeździ nam po plecach, nie wjeżdża na piersi, to co jest z nim w takim razie nie tak? tylko to, że nie nas nie ściska, tak jak obwód węższy? owszem, u dużobiuściastej pewnie ten zawyżony obwód pojedzie wyżej, bo dużobiuściasta ma ciężki biust. u małobiuściastej będzie trzymał, bo biust małobiuściastej nie jest takim obciążeniem. dlatego warto spróbować, przymierzyć, zobaczyć, a nie mówić "zawyżony, to nie wezmę, bo ja mam ciasno tyle a tyle". jeśli ktoś spróbował i faktycznie było źle, to jest to zrozumiałe, że rezygnuje z szerszego obwodu. ale jeśli ktoś nie próbował, tylko opiera się na sztywnych zasadach... sama osobiście z maskaradek mierzyłam Maię i faktycznie, sama nie wzięłabym obwodu 30. ale też nie wzięłabym obwodu 28, nawet gdyby istniał, bo nie dam takich pieniędzy za stanik, w którym muszę obwód zaniżać. bo on nie jest dobry, po prostu.

      chyba wyszedł mi straszny chaos w tej wypowiedzi :P
      • kasica_k O obwodach, trzymaniu, teoriach takich i owakich 03.11.09, 19:25
        miss-alchemist napisała:

        > rzecz może rozbija się o to, że lobby lobbuje za obwodami węższymi (w zasadzie
        > krótszymi), a najlepiej byłoby lobbować za obwodami ŚCISŁYMI.

        Khem, przebrnęłam przez wątek, ale tu już czuję się zmuszona zaprotestować. "Lobby", rozumiane, powiedzmy, jako pewien zbiór podstaw bra-fittingu zebranych w wątkach wiedzowych, czy też jako wiedza jego aktywnych uczestniczek (takich jak Maheda czy inne doradzające w rozmiarowym) nie twierdzi, ani tym bardziej nie lobbuje za tym, że obwód ma być krótki i nieelastyczny niczym sto lat temu. To zwykła nieprawda jest.

        Dobry obwód ma być ścisły - dokładnie tak, jak to trafnie opisałaś. Nie jest dobry obwód, który naciąga się o 1 cm, po czym dochodzi do maksimum i ciśnie (niestetyż, niektóre maskaradki tak mają...). Dobry jest obwód, który TRZYMA oraz PRACUJE, nie jeździ po plecach, bierze aktywny udział w podtrzymaniu biustu na tyle, na ile ów biust tego potrzebuje. Co więcej, jeśli obwód podjedzie na plecach o te nieszczęsne trzy centmetry czy ileś, ale biust nie zwiśnie, nie wyleje się pod pachę czy nie wybułczy na plecach, zostanie na właściwym miejscu i nie będzie się bujał jak ucho spaniela na wietrze a dół druta nie ugniecie nas w żebra, to naprawdę nie zrobi się od tego dziura w niebie i nie zostaniemy od tego heretyczkami godnymi ekskomuniki :-)

        Na marginesie: cały czas zabawnym znajduję fakt, że ok. rok temu przetaczały się przez forum niemal identyczne dyskusje - o tym, że przesada w zaniżaniu nie jest dobra, nawet notkę o tym napisałam :) Tak sobie myślę, że jeszcze nie raz i nie dwa pojawią się wątki:

        1. Nie zaniżajcie zbytnio obwodów
        2. Nie przesadzajcie z luźnymi obwodami

        Takie prawo przyrody chyba.

        A to, czy dana Ameryka zostanie znowu odkryta na jednym Lobby, na drugim, na forum Balkonetki czy w galerii jednej czy drugiej, nie ma naprawdę kompletnie żadnego znaczenia dla przyszłości ludzkości, że się tak wyrażę. Zawsze będzie ktoś, kto przesadzi w jedną lub drugą stronę w stosowaniu wyczytanych tu czy gdzie indziej porad.

        A tak podsumowując, to wszystkie dylematy typu czy zaniżać, ile zaniżać, czy zawyżać i ile zawyżać odejdą w niepamięć w momencie, gdy producenci bielizny zaczną szyć masowo staniki w obwodach na tyle prawidłowo TRZYMAJĄCYCH vel ŚCISŁYCH, że będę mogła sobie w każdej firmie kupić 80, albo nawet 85 (jak jeszcze trochę przytyję ;) i nie szukać biustu w okolicach miejsca po talii ;) To właśnie za taką sytuacją lobbujemy od czterech lat, pragnę przypomnieć, i zamierzamy oczywiście robić to dalej.
        • miss-alchemist Re: O obwodach, trzymaniu, teoriach takich i owak 03.11.09, 20:50
          źle to trochę ujęłam w słowa :) nawet bardzo źle :P

          oczywiście, że Lobby na pewno lobbuje za ścisłymi obwodami, ale częściej mówi się o tym, że "dzięki Lobby firma X i Y uszyła obwody 65 i 60". i to jest wielka zasługa Lobby, ale to nadal nie są obwody ścisłe, tylko krótkie :) raczej to kwestia niezrozumienia potrzeb rynku przez producentów.

          tak sobie myślę, że gdyby teraz ta największa stanikowa siła w Polsce, jaką są lobbystki, przestała masowo kupować staniki rozciągliwe (a nie ukrywajmy - ciągnące się w nieskończoność arabelki czy eleanorki dalej są bardzo, bardzo popularne), a zaczęła kupować staniki ścisłe i mówić o tym głośno, to może coś by producentom bielizny przyszło do głowy i zaczęliby używać innych materiałów, a nie tylko doszywać ich krótszy kawałek :)
          • the_mariska Re: O obwodach, trzymaniu, teoriach takich i owak 03.11.09, 21:52
            miss-alchemist napisała:
            > tak sobie myślę, że gdyby teraz ta największa stanikowa siła w
            Polsce, jaką są
            > lobbystki, przestała masowo kupować staniki rozciągliwe (a nie
            ukrywajmy - ciąg
            > nące się w nieskończoność arabelki czy eleanorki dalej są bardzo,
            bardzo popula
            > rne), a zaczęła kupować staniki ścisłe i mówić o tym głośno, to
            może coś by pro
            > ducentom bielizny przyszło do głowy i zaczęliby używać innych
            materiałów, a nie
            > tylko doszywać ich krótszy kawałek :)

            A ja się ośmielę nie zgodzić. Miałam w rękach prześliczny half-cup z
            nowej kolekcji Fauve, Mia się bodajże nazywał. Gdyby dało się go
            nosić, mógłby być genialnym modelem, bardzo ładnie kształtującym,
            zwłaszcza małe biusty. Niestety konstruktor naszył na cały obwód
            wyjątkowo uroczą i kompletnie nieelastyczną koronkę - materiał się
            nie naciąga ANI MILIMETRA, jedyne co da się naciągnąć to fiszbiny. W
            takim biustonoszu po prostu nie da się chodzić. Dlatego postulaty o
            bardzo ścisłe obwody mogą przynosić skutki odwrotne do zamierzonych,
            wystarczy przypomnieć sobie pierwsze uświadomione modele Mileny.

            A tak swoją drogą, Arabella i Eleanor to moje dwa ulubione i
            najlepiej leżące staniki. (A Eleanora jest bardzo przyzwoicie ścisła,
            noszę obwód 65 na 70cm pod wciąż na 1. haftce i nie zanosi się żeby
            choć trochę miał się rozciągnąć). Czemu miałabym z nich rezygnować i
            przerzucić się na nieelastyczne (i przez to koszmarnie dla mnie
            niewygodne) modele takie jak Opium?
            • miss-alchemist Re: O obwodach, trzymaniu, teoriach takich i owak 03.11.09, 22:33
              ale ja teraz nie mówię o takich skrajnościach jak Opium czy staniki Mileny :) pomiędzy "rozciąga się bardzo" a "nie rozciąga się wcale" jest jeszcze stadium "rozciąga się odpowiednio".

              ja mówię np o mojej ulubionej Fifi, o Effuniakach - stanikach, które w łapkach rozciągają się sporo, a na ciele trzymają się dobrze.

              co do Arabelki czy Eleanorki - są różne opinie na ten temat, podejrzewam, że to już nawet nie zależy od rozmiaru, tylko akurat od konkretnego egzemplarza. na moje 64 pod Eleanorka 60-tka była zwyczajnie za luźna (nie, że w odczuciu, ona po prostu powędrowała w górę razem z łapkami), a ja uważam to za niedopuszczalne, bo jaka by była w takim razie na docelowe 58-62 pod? dla mnie ścisły obwód to taki, w którym na moje 64 zakładam obwód 30. nie 28, tylko 30. rozumiem, że biuściaste mają potrzebę zaniżenia ze względu na konieczność mocniejszego podtrzymania, ale ja naprawdę nie muszę zaniżać i drażni mnie niesamowicie to, że stanik szyty docelowo na MNIEJSZE podbiuście jest jeszcze za luźny.

              myślę, że wszystkie się zgadzamy co do tego, że ideałem stanikowym byłoby, gdyby nie trzeba było zaniżać WCALE.
          • klymenystra Re: O obwodach, trzymaniu, teoriach takich i owak 04.11.09, 09:59
            Ja probowalam jeden firmie wytlumaczyc, ze sam fakt wprowadzenia 65 nie jest
            rewolucja, bo po pierwsze - znam dziewczyny z 61 pod biustem, one ewidentnie
            potrzebuja 60, a po drugie - ich obwody w wiekszosci kolorow sa bardzo
            rozciagliwe. Na to szanowna pani technik odrzekla, ze tam, gdzie material
            bardziej rozciagliwy, to oni szyja nieco krotszy obwod, a lepsze materialy ( w
            sensie - mniej rozciagliwe) sa duzo drozsze i wtedy zupelnie nikt by nie
            kupowlal tych nowych rozmiarow...
            • kasica_k Re: O obwodach, trzymaniu, teoriach takich i owak 04.11.09, 12:27
              Taa, te nasze bieda-firmy... :( Jasne, nikt nie kupi, tylko ciekawe, kto teraz
              daje zarobić Brytyjczykom...
              • klymenystra Re: O obwodach, trzymaniu, teoriach takich i owak 04.11.09, 13:23
                Owa firma jest troche oburzona na lobby, ze obiecywalysmy, ze jak tylko
                wprowadza mniejsze obwody, to bedziemy kupowac, a tu nic... Rece opadaja, nie
                stawiam na nich jeszcze kreski, bo maja potencjal - a z drugiej strony jest
                rzeczona pani technik z teoriami typu "Nikt nam nie chce produkowac fiszbin
                odpowiednich do wiekszych misek", "Przeciez my szyjemy do J, to prawie jak
                Brytyjczycy, a oni to maja polowki, dlatego tyle tych rozmiarow", "Miska w 60E
                jest taka sama jak w 65D? tylko obwod wezszy".
                Paranoja troche, ze ja, laik, wiem o konstrukcji stanikow wiecej niz pani
                technik. Jak udaje im sie szyc ladne i przyzwoite staniki, to ja nie wiem :)
                Robie offtop, ale musze sie wyzalic.
                • kuraiko Re: O obwodach, trzymaniu, teoriach takich i owak 04.11.09, 23:20
                  hmm jeszcze zależy jakie mają ceny i gdzie są dostępne ich staniki ;))) nie
                  wiem, o jakiej firmie mówisz, ale w moim mieście są dostępne pojedyncze 65-tki z
                  Gorsenii, Dalii, Kostara (taa, widziałam 1 model xD). może i przez internet
                  można dostać, ale tu jeszcze koszty przesyłki... jak nie są dostępne
                  powszechnie, no to niech sobie plują w brodę.
                  a ceny... nowe Dalie kosztują tyle co Panache...
                  • klymenystra Re: O obwodach, trzymaniu, teoriach takich i owak 05.11.09, 11:45
                    Niby sa dostepne w calej Polsce, tylko bardzo niewiele sklepow (w Krakowie 1)
                    sprowadza pelna rozmiarowke - a i firmie wcale na tym nie zalezy... Bo i tak sie
                    te obwody nie sprzedaja. Ciekawe, czemu nie chca podszkolic sprzedawczyn. Bledne
                    kolo.
    • zarin Re: Teorie balkonetkowe 24.10.09, 18:38
      Ja wyznaję teorię, że obwód stanika dobiera się niezależnie, na początku, jako osobny parametr, nie patrząc na wielkość piersi. Najlepiej nawet na początku nie zakładać misek. Jeżeli leży płasko, dopiero przechodzi się do następnego kroku.
      To prawda, że małe piersi potrzebują mniejszego podtrzymania (choć nie wierzę w samonośność), ale też za luźny obwód, bez względu na rozmiar, na skłonność do poruszania się. Fiszbiny nie leżą wtedy płasko, a lekko bokiem, powoduje to uczucie pozornego ucisku, uwierania, potęguje kłucie mostka.
      Podszywany obwód też nie jest wygodny - tkanina nie jest naturalnie elastyczna.
      Mam i za szerokie, i podszywane staniki, i najczęściej po południu lub wieczorem muszę je już zdjąć - jest mi niewygodnie.
      Fabrycznie ścisły, przylegający stanik noszę z wygodą cały dzień. Nie chcę więc więcej zgniłych kompromisów, zwłaszcza że teraz wybór jest dużo większy niż rok czy dwa lata temu.
      A mniej zabudowanych staników chcę nadal. W dobrym rozmiarze.

      Metoda balkonetkowa być może działa u niektórych osób z mniejszą ściśliwością, ale złe jest mechaniczne pisanie wszystkim "weź szerszy obwód, mniejszą miskę i poluźnij ramiączka" (zwłaszcza kiedy np. sama zainteresowana już skarży się na zbyt luźny obwód), nawet jeśli stanik leży dobrze. Szczególnie że staniki dobrane tą metodą często nie są jakoś dużo mniej zabudowane. Mam wrażenie, że jakby niektóre krytykowane zdjęcia podpisać jako 70D, reakcja byłaby zupełnie inna. Dlatego przeglądam same zdjęcia i nie biorę pod uwagę komentarzy na Balkonetce, bo są jednak dość przewidywalne.
      • pinupgirl_dg Re: Teorie balkonetkowe 24.10.09, 19:10
        > Metoda balkonetkowa być może działa u niektórych osób z mniejszą ściśliwością,
        > ale złe jest mechaniczne pisanie wszystkim "weź szerszy obwód, mniejszą miskę i
        > poluźnij ramiączka" (zwłaszcza kiedy np. sama zainteresowana już skarży się na
        > zbyt luźny obwód), nawet jeśli stanik leży dobrze. Szczególnie że staniki dobr
        > ane tą metodą często nie są jakoś dużo mniej zabudowane.


        To prawda, nie można robić tego automatycznie. Ale tak samo nie można
        automatycznie polecać każdemu zaniżania. Ani ignorować sygnałów świeżynek, że
        robi im krzywdę i przekonywać, że tak ma być i że się przyzwyczają (to się nie
        zdarzało bardzo często, ale zdarzało się)/ Obiecywanie każdemu migracji też jest
        naciąganiem.
      • mefistofelia Re: Teorie balkonetkowe 24.10.09, 19:20
        > Metoda balkonetkowa być może działa u niektórych osób z mniejszą ściśliwością,
        > ale złe jest mechaniczne pisanie wszystkim "weź szerszy obwód, mniejszą miskę i
        > poluźnij ramiączka" (zwłaszcza kiedy np. sama zainteresowana już skarży się na
        > zbyt luźny obwód), nawet jeśli stanik leży dobrze. Szczególnie że staniki dobr
        > ane tą metodą często nie są jakoś dużo mniej zabudowane. Mam wrażenie, że jakb
        > y niektóre krytykowane zdjęcia podpisać jako 70D, reakcja byłaby zupełnie inna.

        Nie zauważyłam żeby takie komentarze były dodawane mechanicznie albo nawet i po
        samym spojrzeniu na wymiary modelki i rozmiar mierzonego przez nią stanika.
        Porady pojawiają się jak modelka się na coś skarży / komentującej wydaje się, że
        stanik mógłby leżeć ładniej.
        Każdy ma prawo wyrazić swoją opinię. Nie trzeba sobie przecież wszystkich
        komentarzy brać do serca.
        Nie wiem co miałoby być złego w komentarzu "a może spróbowałabyś większego obwodu".
        Nawet jeśli dodanego gdy modelka się na nic nie skarży. W końcu ile osób
        zarzekało się swego czasu, że 75B dobrze leży i jest wygodne. Sama byłam
        100procentowo przekonana, że moja Pollyanna jest za szeroka, a sine odciski
        które mi zostawiała to wina niekompatybilnych fiszbin i efekt "trochę za
        szerokiego obwodu".
        • pinupgirl_dg Re: Teorie balkonetkowe 24.10.09, 19:47
          Przykład z 75B jest dobry :). Ile z nas się denerwuje, że przyjaciółka nosi
          niedobrany stanik i za nic nie da się przekonać, żeby przymierzyć inne rozmiary?
          Ja się dałam szybko przekonać, że 75B to nie mój rozmiar, ale nie wszyscy są tak
          chętni do eksperymentów. Przesiadłam się najpierw na 70D, ale czytając krwawe
          historie o rozchadzaniu staników na przedłużkach i o tym, że zapięcie się od
          razu na środkowe haftki stanik dyskwalifikuje, oraz obietnica migracji
          przekonały mnie do noszenie 65E, skrócenia ramiączek do bólu i zgarniania skóry
          z pleców do miski :). Ale coś było wciąż nie tak, najpierw poluzowałam
          ramiączka, bo mi zaczęły chodzi "mrówki" po ramionach. W misce zrobiło się
          miejsce, wciąż było niewygodnie, więc ruszyłam na zakupy. Rozsądna braffiterka
          wybiła mi z głowy obwód 60, nie udało się dobrać żadnego stanika, z którym
          byłabym kompatybilna więc wróciłam z niczym. Pewnego dnia odkryłam brązowe ślady
          od fiszbinów i powiedziałam sobie, że dość tych męczarni, nie tędy droga. Drogę
          wskazały mi malagracja, Ava, buszel, maheda swoim wątkiem o zbytnim zaniżaniu,
          akurat trafiłam na ten moment, kiedy "trend balkonetkowy" ruszył pełną parą.

          A tak naprawdę to nic nowego, jedno i drugie Lobby powtarza, że obwód ma być
          stabilny i zapewniać dobre podtrzymanie, zaniża się tylko wtedy, gdy trzeba. Ale
          w pewnym momencie noszenie 70D było niemal grzechem ;).
          • kuraiko Re: Teorie balkonetkowe 29.10.09, 04:23
            hehe ja po prostu nie mogę uwierzyć, że koleżanka, która ma mierzone po skórze
            jakieś 65cm, a na wydechu ściśle pewnie ok. 60cm, odczuwa jako stabilny obwód 70
            zapięty na ostatnią haftkę (stanika polskiego z firmy szyjącej rozciągliwce, lub
            stanika zagranicznego niezbyt dobrej jakości). to już moim zdaniem przesada ;)
            • pinupgirl_dg Re: Teorie balkonetkowe 29.10.09, 14:51
              A ja nie mogę uwierzyć, że komuś z 70 cm pod może być wygodnie w Rio 28.
              Naprawdę nie mogę. Ale to, że ja nie mogę w to uwierzyć jeszcze nie znaczy, że
              to niemożliwe.
              • kuraiko Re: Teorie balkonetkowe 30.10.09, 04:23
                dobra, ale to są zupełnie dwie różne rzeczy ;) Rio 28 jest obiektywnie ciasne
                dla osoby z 70 pod biustem, rozciągliwa 70-tka jest obiektywnie luźna dla osoby
                z 60-kilka pod biustem. tylko obie te osoby będą mówić, że jest im wygodnie,
                jedna dlatego, że "niczego nie czuje", druga nie wiem czemu ;)
                pojęcie "wygody" jest moim zdaniem zdradliwe. mnie też było "wygodnie" w starych
                stanikach, bo po prostu nic nie ugniatało, a nie wrzynało się też, tak jak
                niektórym dziewczynom, ale biust nie był podtrzymany. jeśli zacznie się mówić do
                nieuświadomionych, że ma być przede wszystkim wygodnie, to równie dobrze mogą w
                ogóle nie przerzucać się na nowy rozmiar, bo jeśli szczuplutka osoba nosi 70B i
                nie odczuwa żadnego dyskomfortu, to o co chodzi ;) (a realnie powinna nosić
                jakieś 60E czy 65D) a to, że obwód lata po plecach czy ramiączka spadają? to się
                nie zalicza często do "wygody", więc nie jest brane pod uwagę
                • pinupgirl_dg Re: Teorie balkonetkowe 30.10.09, 11:35
                  Oczywiście, że to dwie różne rzeczy, ale jeśli właścicielka biustu _po_sprawdzeniu_innych_możliwości_ twierdzi, że tak jej jest najlepiej to 'co komu do jemu' :)?
                  Nie trzeba zaraz tępić jednej albo drugiej żeby usprawiedliwić swoją sympatię do (nie)zaniżania.
                  Jeśli ktoś chce nosić rozmiar inny, niż nam by się wydawało że powinien - jego sprawa. Nie jesteśmy nieomylne. A nasze obiektywizm nie mają tutaj wiele pola do popisu, bo to nie my będziemy ten stanik nosić, ale jego właścicielka i będzie skazana na swoje, jak najbardziej subiektywne, odczucia

                  Spadające ramiączka i luźne obwody jak najbardziej zaliczają się do niewygody, na forum było to już setki razy poruszane jako główne problemy przed oświeceniem.
                • ava.adore Re: Teorie balkonetkowe 30.10.09, 13:20
                  Kuraiko, abstrahując już od tego, co słusznie wytknęła Pin Up Girl, czyli że spadające ramiaczka i latający obwód jak najbardziej są niewygodne, to jakie, wg Ciebie, powinny być wyznaczniki dobrego stanika. Skoro nie kształt, nie wygoda, to co? Serio pytam.
                  • kuraiko Re: Teorie balkonetkowe 31.10.09, 00:07
                    no zaraz, ja miałam na myśli to, że dla niektórych dziewczyn "nieoświeconych"
                    latający obwód i spadające ramiączka nie są niewygodne, bo nie odczuwają ich
                    jako uciskanie, ból.
                    wygoda owszem, ale nie na zasadzie "nic nie czuję więc jest ok", bo ja np "nic
                    nie czułam" w 75C ;) a to na pewno nie był dla mnie właściwy rozmiar. to cechuje
                    sutkozakrywacze - zasłaniają biust, krzywdy wielkiej nie robią w sensie bólu czy
                    pręg. to się odnosi raczej do mało- i średniobiuściastych, bo u dziewczyn z
                    większym biustem na pewno bywało gorzej (obtarcia, ból kręgosłupa, ramion).
                    ja wyznaczniki dobrego stanika mogę podać tylko na własnym przykładzie ;) więc
                    nie wiem czy jest sens w ogóle coś takiego wypisywać, bo odczucia dot. obwodu są
                    indywidualne, kształt też zależy od gustu
                    • moniach_1 Re: Teorie balkonetkowe 31.10.09, 00:49
                      Mnie staniki nie bolały, ale strasznie denerwowały, bo musiałam milion razy
                      dziennie poprawiać (75C na 61 cm pod biustem ^^). I to _jest_ niewygodne.
                      Problem polega na tym, że byłam święcie przekonana, że staniki tak po prostu
                      mają i dlatego nie szukałam czegoś lepszego. Myślę, że wiele dziewczyn ma takie
                      podejście.
                      • kuraiko Re: Teorie balkonetkowe 31.10.09, 02:07
                        no właśnie, ja miałam tak samo ;) nikt mi nie powiedział, że skoro spadają mi
                        ramiączka, to nie oznacza od razu, że ze mną coś jest nie tak, bo mi spadają,
                        tylko że ramiączka się rozciągnęły/były ogólnie za długie i można za pomocą igły
                        i nitki temu zaradzić ;) albo że biust mi wypada dołem, czy też fiszbiny mnie
                        kłują/uciskają (wniosek był taki, że zamiast uznać, że w większości przypadków
                        rozmiar jednak jest zły, to nie - winne są fiszbiny same w sobie, bo druty to
                        "zło" i po co się męczyć, lepiej chodzić po domu z bezfiszbinowcach ;) ). piersi
                        uciekają pod pachę? zamiast wniosku, że za małe miski, to wniosek - potrzebujesz
                        stanika na szeroko rozstawiony biust, etc.
                        a to i tak były jakieś tam minimalne, ale problemy. a często jest wręcz brak
                        zdefiniowanych przez dziewczyny problemów i postawa typu "mam mały biust, to
                        porządny stanik mi niepotrzebny"...
                        ech ja widzę na co dzień dziewczyny z opadającymi ramiączkami, które w ogóle nic
                        sobie z tego nie robią, traktują to jako normalne...
    • piratessa2 Re: Teorie balkonetkowe 24.10.09, 20:10
      Przeczytałam ten wątek z uwagą i przyznam, że jestem nieco skonfundowana.
      Dopiero od niedawna czytam lobby na bieżąco, prawidłowo (tylko czy na pewno???)
      dobrane staniki noszę od ponad roku, a ostatnio wnikliwie przeczytałam wątek o
      wygarnianiu i mam wrażenie, że tam była mowa o czymś zupełnie odwrotnym, ale
      może po prostu nie wszystko dobrze zrozumiałam.

      Jednocześnie zauważyłam na swojej osobie, że problem może też leżeć w złym
      mierzeniu. No bo co to właściwie oznacza zmierzyć się "ciasno" pod biustem, a
      "luźno" w biuście? Jak ciasno i jak luźno? (Moja wymiarowa rozpiętość to
      67-71/86-89). Problemy i wątpliwości pewnie rozwiązałyby stacjonarne sklepy w
      większej ilości z większym zaopatrzeniem i z brafitterkami z prawdziwego
      zdarzenia. Bo tak w ciemno i przez internet to trudno mi wyobrazić sobie takie
      eksperymentowanie...

      A o co dokładnie chodzi z tym owijaniem się miskami? Że przy za ciasnym obwodzie
      stają się one częścią obwodu?
      • gonzalessa Re: Teorie balkonetkowe 24.10.09, 20:48
        piratessa2 napisała:
        > A o co dokładnie chodzi z tym owijaniem się miskami? Że przy za
        > ciasnym obwodzie stają się one częścią obwodu?

        obrazowo rzecz ujmujac: bierzesz zbyt ciasny obwod - ciagnie on zbyt mocno fiszbiny, ktore sie przez to odksztalcaja (rozciagaja) a tym samym splaszcza sie miska. splaszczona miska robi wrazenie zamalosci wiec bierzesz wieksza miske, ktora ma szersze fiszbiny. i w ten sposob te rozciagniete zbyt ciasnym obwodem fiszbiny koncza ci sie zdecydowanie dalej niz piers - i to jest wlasnie owiniecie sie miskami. do tego zbyt duza miska (bo ona jest zbyt duza a tylko splaszczona ciasnota obwodu) sklania cie do bardzo mocnego naciagniecia ramiaczek. a biust jest tak naprawde tylko miska przyplaszczony a nie dobrze podtrzymany.
        • piratessa2 Re: Teorie balkonetkowe 28.10.09, 01:01
          Dzięki :) To wiem już o co chodzi - tym bardziej, ze ostatnio coś podobnego sama
          zrobiłam ;) Trafniej bym tego nie nazwała, ale zadowolona jestem, że
          przynajmniej sama zdecydowałam, że coś nie gra i po przymiarce zdecydowałam się
          stanik odesłać :)
    • mokta Re: Teorie balkonetkowe 24.10.09, 23:14
      Pisze to osoba z biustem stożkowym, wypukłym mostkiem o wymiarach 70/93 i
      noszącą 65F.
      Nosiłam i mierzyłam różne staniki i było ich dużo, mniej lub bardziej udane
      wybory. Obecnie noszę przy swoich wymiarach Eleanor 30F, Harriet 30F, Retro
      30FF, Myrtle 30FF i Effuniaka 75DD. Niby te same rozmiary (prócz Effuniaka ale
      to inna kategoria) ale różne ściśliwosci. Najciaśniejsza jest Harriet, potem
      beżowe Retro, Eleanor i Myrtle. I wszystkie dobrze podtrzymują, nie podjeżdżają.
      Effuniak za to jest trochę ciaśniejszy niż Harriet i też mi w nim dobrze.

      Jako osoba z wypukłym mostkiem mam ogromne problemy z fiszbinami i przez to nie
      mogę nosi wielu, wielu modeli od Curvy Kate zaczynając na niektórych Freyach
      kończąc. Najpierw myślałam, ze to wbijanie się spowodowane jest zbyt ciasnym
      obwodem i przesiadłam się na jakiś czas na mniej ścisle. Problem pozostał. Potem
      wziełam rozciągliwce, nadal to samo. Aż w końcu przesiadłam sie na plunge -
      problem zredukował się do minimum choć w niektórych modelach nadal muszę odginać
      fiszbiny.

      Wracajac do misek - sama proponowałam niektórym dziewczynom branie np. jakiejś
      70tki aby zredukować zabudowanie. Obwód można zwęzić co robi wiele osób. Ale to
      tylko moja opinia. wiem, że nie każdy lubi bawić się w krawcową. Widzę, ze ten
      trend ma bardzo szerokie pole zwolenników - mniej zabudowana miska i znika wiele
      problemów z konstrukcją stanika a widać to zwłaszcza przy maskaradkach.
      Mamy też przecież różne stopnie tolerancji na ścisk. Przy moich wymiarach
      powinnam nosić Effuniakowe 70E i raz je kupiłam - efekt można było podziwiać w
      Małej galerii. Obwód wiecej i diametralna zmiana a dodam, że 70tka wcale nie
      wydawała mi się ciasna.
      Nie powiem, mam ochote poeksperymentować z jakąś Freyą nierozciągliwą 70e ale
      jakoś nie mam okazji.
    • mmm-mm Re: Teorie balkonetkowe 25.10.09, 02:12
      Mysle ze obwod mierzony luzno pod biustem w moim przypadku sie wogole nie
      sprawdza. Mam 68cm mierzone luzno i 60cm mierzone ciasno i znalazlam trzy
      60-tki, ktore nie musialabym podszywac: effuniak, freya retro plunge bezowa i
      kalyani dress-up denim. A w kolejce do podszycia czeka pare moich 60-tek.
      Nienawidze jak mi obwod jezdzi do gory, 6 lat chodzilam w kiepskich 75B i to mi
      wystarczy. Lubie miec biust wysoko, bo jest bardziej zebrany i wyglada na duzo
      wiekszy niz bez stanika. Luzny obwod obniza biust, miski sie wbijaja w gore
      piersi chociaz nie sa za male, a fiszbiny zjezdzaja na dol i mnie denerwuja.
      Wiem dokladnie gdzie na moich plecach i pod biustem powinien sie znajdowac
      stanik, zebym o nim kompletnie zapomniala. Nieraz pierwsze zaloze bluzke, a
      potem sobie przypominam, ze mialam stanik zalozyc. Chcialabym moc nosic 65-tki,
      ale bardzo czesto obwod jest za luzny do podszycia, a z obcinaniem nie chce mi
      sie recznie narabiac. W tym tygodniu podszylam cleo robyn. I tak sie to kreci,
      nie pierwszy raz widze watek o zanizaniu itd., a ja podszywam kolejny stanik i
      sie wsciekam czmu najladniejsze sa od obwodu 65, a jak jest 60-tka to luzna:)
    • mmm-mm Re: Teorie balkonetkowe 25.10.09, 02:30
      Zapomnialam napisac o ramiaczkach: zawsze mam podciagniete na 5-7cm, to
      niewiele. I co z tego ze wiem jak sobie dobrac stanik, kiedy musze je ulepszac.
      Nie ma nawet porzadnego, czarnego i cielistego, zwyczajnego, usztywnianego
      stanika z obwodem 60 oprocz dziobakow retro i inferno/zara. Okropnie zazdroszcze
      tym, ktorzy moga nosic 65 bez podszywania. Nie mowiac juz o 70.
    • ciociazlarada Re: Teorie balkonetkowe 26.10.09, 12:31
      Ja mogę powiedzieć, że zaniżam niewiele, bo ciasno na wydechu mam 68 (na wdechu
      71), a wszystkie moje staniki to 65. Nie mam żadnego zdjęcia na balkonetce ani
      tutaj w galerii, ale z tego co widzę na balkonetkowych biustach, moje staniki
      leżą dobrze. Dla mnie optymalnym testem jest to, że kiedy mierzę nowy stanik to
      po założeniu wyczyniam w nim kilka fikołków i podskoków - jeśli siedzi tam,
      gdzie siedział, to jest dobrze. Poza tym, 30DD Freyi są dość małozabudowane,
      mierzyłam raz 28F i różnica "wystroju" była kolosalna.
      Drugim kryterium dla mnie są fiszbiny, 30DD idealnie okala mi biust, po zdjęciu
      stanika mam słabe odciski dokładnie wokół piersi. Próbowałam Maskaradek, ale
      fiszbiny kończyły mi się w dziwnych miejscach, dlatego wszystkie moje staniki do
      tej pory to Freye. Moim innym i dużo większym problemem, jest zachodzenie
      staników wysoko pod pachę. Niestety, halfcupy typu Fifi Keia Pink w ogóle mi się
      nie podobają. Nie mam krwawych śladów, ani nawet obtarć pod pachami, więc na
      razie twardo noszę bułopogromców typu Rio, ale wiem, że jak zacznie mi to
      przeszkadzać, to będę zmuszona poszukać innego kroju. Wygoda przede wszystkim.
    • ania.kar [OT] strona nie działa 28.10.09, 12:32
      Czy u Was też strona balkonetki się nie otwiera?
    • sbarazzina Mało, średnio i dużobiuściastość :) 31.10.09, 12:39
      Jeszcze taka myśl mi się nasunęła, wcale nie nowa, ani odkrywcza ;)

      LB zostało założone z myślą o dużych biustach i ich problemach. Już po jakimś
      czasie okazało się, że zasady brafittingu stosowane przy dużych biustach nie
      sprawdzają się dla mniejszych biustów. Tak powstało LMB.

      Mimo wszystko duże forum jest bardziej aktywne i więcej osób się przez nie
      przewija. Możliwe, że nowe osoby też najpierw zaglądają na LB i czytając o
      doborze stanika na duży biust próbują dopasować sobie stanik, nawet mając
      mniejszy biust, który może potrzebować innego dopasowania. To może powodować
      problemy o jakich dyskutujemy. Bo jednak inaczej dobiera się stanik na biust w
      okolicach 65H a inaczej na 65D. I tak jak zostało już powiedziane LMB od dawna
      mówi o tym, żeby nie zaniżać za dużo, żeby nie upierać się przy Frei i Panache
      (patrz wątek Joankb o eksperymentach), ale tak jak pisałam LMB jest trochę mniej
      widoczne.

      Na balkonetce rzadko widuję biusty z krańców tabelki, raczej dominują mało i
      średniobiuściaste, które mają większy wybór staników o różnych ściśliwościach,
      zabudowaniach etc. Stąd może też te różnice w poradach.
      • pierwszalitera Re: Mało, średnio i dużobiuściastość :) 31.10.09, 13:18
        sbarazzina napisała:

        > Na balkonetce rzadko widuję biusty z krańców tabelki, raczej dominują mało i
        > średniobiuściaste, które mają większy wybór staników o różnych ściśliwościach,
        > zabudowaniach etc. Stąd może też te różnice w poradach.

        No to cudo. :-) Mamy więc tylko niszę, która jest częścią czegoś większego, a Lobby ewaluuje w kierunki większej różnorodności i indywidualności. Niektórzy mają chyba problem, gdy zaczyna robić się zbyt kolorowo. ;-) To nie problem merytoryczny, tylko bardziej mentalny. Są ludzie, którzy potrzebują ścisłych, jednolitych reguł i każde odstępstwo wywołuje u nich niepokój. Być może mają wtedy poczucie chaosu? ;-) Tylko, że każda spójna idea powstała na podstawie doświadczeń małej społeczności musi sprawdzić się kiedyś na większej i mniej homogennej. No i jakaś grupa nie będzie do niej w ogóle pasować. To statystyka. ;-)
    • siarkaa Re: Teorie balkonetkowe 08.11.09, 02:25
      he he, zglasza sie ofiara kontrrewolucji :D na poczatku mojej zabawy ze
      stanikologia stosowana, celowalam w 65 - tki, nie unikajac flirtu z co mniejs
      scisliwymi 60 - tkami - a wszystko przy obwodzie pod biustem, jak sadze, okolo
      74 - 76 cm. po osttanich doniesieniach- ze obwody za ciasne, dziewczyny
      podduszaja sie itepe - w pierwszym momencie wysmialam, po czym zaczelam dumac.
      no, bo bedac dosc szczupla osoba, nie mam nie wiadomo ile tluszczyku pod
      biustem, zeby moc go sciskac, nadto nie mam duzego biustu, ktory wymagalby
      bardzo, bardzo stabilnego obwodu. i wykoncypowalam, ze moj obwod pod biustem -
      obecnie oceniam go przy mierzeniu na scisk na okolo 72 cm - daje mi duze
      mozliwosci, bo i scisliwe 70 - tki, i rozciagliwe 65 - tki beda mile widziane. a
      to wszystko zwieksza ilosc konfiguracji (bo przeciez 70E to nie jest idealnie
      65FF, ale cos posredniego pomiedzy 65F a 65FF itede). no i przy nizszej misce
      zabudowanie mniejsze - tak ze same plusy wiekszego obwodu :)

      niech zyje kontrrewolucja! :D
    • indigo-rose Re: Teorie balkonetkowe 08.11.09, 17:31
      Hm. Myślę, że na LB zaniżanie ma większy sens niż na LMB, biorąc pod uwagę, że
      LMB to raczej Lobby Wąskoobwodowych ;) Jak już wiele razy wspominano, co innego
      mieć 80 pod, z czego 65 to żebra a 15 to tłuszcz, który można, a nawet powinno
      się ścisnąć 75-ką czy 70-ką, żeby się trzymało, a co innego mieć 62 pod, gdzie
      60 to żebra a 2 to tłuszcz i pole manewru do ściskania pozostaje niewielkie czy
      nawet żadne, a w zasadzie to i tak nie ma potrzeby.

      Ja nie zaniżam. Fakt, że nie mam do czego zaniżyć, ale myślę, że nie nosiłabym
      55 nawet, gdyby było. Kiedy na samym początku przy 66 pod nosiłam już Freye 60,
      które po czasie robiły się luźnawe, a w dodatku mój obwód leciał na łeb, na
      szyję, byłam poważnie przerażona. Co ja zrobię, jak 60 będzie za luźne, przecież
      55 nie ma, a nawet jeśli będzie, to musiałabym mieć jakieś GG czy H, którego
      pewnie w takim obwodzie nikt nie uszyje. Tymczasem kalkulator i miarka sobie, a
      rozum sobie - po prostu wystarczyło kupić ściśliwce, które leżą na mnie dobrze w
      rozmiarze producenckim. I dopiero teraz nie ma zmarchy, nie ma buł wyskakujących
      bokiem, nie ma odcinania rąk ani misek na obojczyku. Od tego mamy zdrowy
      rozsądek, żeby znaleźć kompromis między 75B a 55H, kiedy czujemy, że żaden nie
      będzie dobry.
      • pierwszalitera Re: Teorie balkonetkowe 08.11.09, 19:42
        indigo-rose napisała:

        Jak już wiele razy wspominano, co innego
        > mieć 80 pod, z czego 65 to żebra a 15 to tłuszcz, który można, a
        nawet powinno
        > się ścisnąć 75-ką czy 70-ką, żeby się trzymało, a co innego mieć
        62 pod, gdzie
        > 60 to żebra a 2 to tłuszcz i pole manewru do ściskania pozostaje
        niewielkie czy
        > nawet żadne, a w zasadzie to i tak nie ma potrzeby.

        Przypomnę tylko koleżance, że oprócz żeber i tłuszczu posiadamy
        jeszce coś takiego jak tkankę mięśniową i sportowe dziewczyny mają
        coś takiego pod biustem (polecam, wypycha małą pierś ładnie do
        przodu) oraz pod biustem. Miarka na bardzo ścisło może tu dać niski
        pomiar, ale ściśliwość jest marna, bo tkanka mięśniowa w
        przeciewieństwie do tłuszczu daje w normalnych warunkach spory opór
        (wypełniona jest wodą). Poza tym małobiuściaste to wcale nie są
        raczej wąskoobwodowe.
        • indigo-rose Re: Teorie balkonetkowe 08.11.09, 20:55
          No tak, masz rację z mięśniami. Może trochę uprościłam z podziałem na tłuszcz
          oraz skórę i kości, ale też chodziło mi o to, że niektóre z nas wymagają
          większego zaniżenia, a inne mniejszego albo żadnego. Dziewczyny z warstwą
          ubitego mięśnia oczywiście zaliczają się do drugiej grupy.

          pierwszalitera napisała:

          > Poza tym małobiuściaste to wcale nie są
          > raczej wąskoobwodowe.

          Wiem, ale w praktyce na forum wygląda to często tak, że dziewczyna z biustem 70E
          pisze na LB, a dziewczyna z 60G pisze na LMB, chociaż obwód w biuście jest
          podobny, a w dodatku ta druga ma wizualnie większy biust. Zresztą często na LB
          odsyła się tu szczupłe dziewczyny nie ze względu na wielkość ich biustu, ale na
          wąski obwód, o którym na LMB jednak mówi się więcej.
          • pierwszalitera Re: Teorie balkonetkowe 08.11.09, 21:11
            indigo-rose napisała:

            > Wiem, ale w praktyce na forum wygląda to często tak, że dziewczyna z biustem 70
            > E
            > pisze na LB, a dziewczyna z 60G pisze na LMB, chociaż obwód w biuście jest
            > podobny, a w dodatku ta druga ma wizualnie większy biust. Zresztą często na LB
            > odsyła się tu szczupłe dziewczyny nie ze względu na wielkość ich biustu, ale na
            > wąski obwód, o którym na LMB jednak mówi się więcej.

            Ja bym uważała z tymi podziałami na szeroko i wąskoobwodowe. Wąskich obwodów 65 i 70 znajdzie się na LB też cała masa, a obwód 60 dotyczy chyba nie aż tak znacznej części całego forum. Być może, to w większości, drobniejsze i jeszcze bardzo szczuplutkie dziewczyny, które mają może też mniejsze biusty i dlatego czują się lepiej na LMB, ale nie chcę spekulować, by mieć pewność trzeba by było zrobić statystyki.
            • indigo-rose Re: Teorie balkonetkowe 08.11.09, 22:07
              Myślę, że chyba masz rację z tą niewielką częścią, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod
              uwagę prawdziwe obwody, a nie same staniki. Na przykład, kiedy szukałam
              dziewczyny o takim biuście jak ja, żeby dowiedzieć się, jaki rozmiar konkretnego
              stanika leży na niej dobrze - był problem, bo widywałam dziewczyny z 60F/FF/G,
              ale z podanym np. 66, 68 pod, co robi przecież sporą różnicę. Z drugiej strony
              wiem, że nie przejrzałam wszystkich forumowiczek, znaczna część nie ma też
              wymiarów w sygnaturce, więc trzeba byłoby zrobić ankietę, żeby mieć naprawdę
              wiarygodne dane.

              Mam tego pecha być "prawdziwą 60"; swój biust uważam za średni, ale przed
              uświadomieniem miałam kompleks małego biustu, stąd LMB. Teraz piszę na obu.
              Możliwe, że dziewczyny wybierają forum nie w zależności od wymiarów, ale od
              tego, jak się czują ze swoim biustem.
          • siarkaa Re: Teorie balkonetkowe 09.11.09, 12:07
            indigo-rose napisała:

            > Wiem, ale w praktyce na forum wygląda to często tak, że dziewczyna
            z biustem 70
            > E
            > pisze na LB, a dziewczyna z 60G pisze na LMB, chociaż obwód w
            biuście jest
            > podobny, a w dodatku ta druga ma wizualnie większy biust. Zresztą
            często na LB
            > odsyła się tu szczupłe dziewczyny nie ze względu na wielkość ich
            biustu, ale na
            > wąski obwód, o którym na LMB jednak mówi się więcej.


            jestes pewna, ze tak jest? ja wprawdzie popisuje i na LB, i na LMB,
            ale utozsamiam sie od samego poczatku z grupa malobiusciastych, nie
            przyszloby mi do glowy sadzic o sobie inaczej ;) a mam wlasnie 70E.
            przy czym moja kolezanka nosi ten sam rozmiar stanika, zas jej
            piersi sa sporo wieksze od moich (mamy zdecydowanie inna budowe) - i
            trudno wymagac od niej, zeby sie zaliczala do malobiusciastych,
            skoro jej biust swiadczy o czyms przeciwnym - tak ze moze nie tyle
            rozmiar kieruje Kasie czy Basie na LB badz LMB, jak jednak
            faktyczny - w sensie - wizualny, rozmiar piersi?

            • klymenystra Re: Teorie balkonetkowe 09.11.09, 15:16
              Ja z moim 30FF jestem glownie na LB, bo wizualnie moj biust jest duzy -
              dziewczyny, ktore widzialy, chyba sie zgodza. Wiec teoria o obwodzie moim
              zdaniem odpada.
        • kuraiko Re: Teorie balkonetkowe 09.11.09, 01:58
          polecasz ćwiczenia na wypchnięcie mięśniami małego biustu? to żeby nie było
          zdziwka, że niektóre małe biusty od tego jeszcze zmaleją (te które mają więcej
          tkanki tłuszczowej niż gruczołowej) i efekt będzie albo żaden albo wręcz odwrotny ;)

          poza tym, ok, indigo-rose trochę uprościła, ale wiadomo, że to co napisała,
          dotyczy wielu dziewczyn.
          z tłuszczem to można na własnym przykładzie się przekonać jak to jest obwodowo,
          jeśli się samemu utyje. ja już wiem, że dodatkowe 2-3cm w obwodzie mierzonym
          luźno to czysty tłuszcz ;)

          czy małobiuściaste są wąskoobwodowe? z tego co się orientuję, to takie realne
          60-65C występuje na lmb częściej niż np realne 80-85C.
          • pierwszalitera Re: Teorie balkonetkowe 09.11.09, 11:09
            kuraiko napisała:

            > polecasz ćwiczenia na wypchnięcie mięśniami małego biustu? to żeby nie było
            > zdziwka, że niektóre małe biusty od tego jeszcze zmaleją (te które mają więcej
            > tkanki tłuszczowej niż gruczołowej) i efekt będzie albo żaden albo wręcz odwrot
            > ny ;)

            Tak, polecam mięśnie na wypchnięcie biustu. Zdaje się, że maheda też gdzieś w wątku o poprawie kondycji biustu o roli tych mięśni wspominała. Nie wiem dlaczego uprawianie sportu kojarzy ci się zawsze z odchudzaniem i spadkiem wagi? Nikomu nie każę przy tym stosować diety i biegów do omdlenia. A poprawa stanu umięśnienia ciała modeluje sylwetkę i przyda się w późniejszym wieku.


            > poza tym, ok, indigo-rose trochę uprościła, ale wiadomo, że to co napisała,
            > dotyczy wielu dziewczyn.

            Wiem, że uprościła, ale uproszczenie sugerowało, że większość tu to małe obwody i szczuplaki. To nie musi być prawdą. W końcu walczymy z mitem, że szczupłe dziewczyny to małe biusty, a te okrąglejsze to większy. Z tego brały się nieporozumienia w sklepach, że miseczki powyżej D, to dopiero od obwodu 85.


            > z tłuszczem to można na własnym przykładzie się przekonać jak to jest obwodowo,
            > jeśli się samemu utyje. ja już wiem, że dodatkowe 2-3cm w obwodzie mierzonym
            > luźno to czysty tłuszcz ;)

            U ciebie może tak. U mnie trening, nawet nie taki nadzwyczajny, bo wystarczą dwie godziny tańca brzucha z dużą ilością elementów klatki piersiowej, zwiększa obwód pod biustem o 1-2cm. Używane intensywne mięśnie naciągają sporo wody i zwiększają objętość. Podobną metodę stosują kulturyści przed zawodami, stosują jeszcze mały trening bezpośrednio przed, by uzyskać maksymalną objętość mięśni.


            > czy małobiuściaste są wąskoobwodowe? z tego co się orientuję, to takie realne
            > 60-65C występuje na lmb częściej niż np realne 80-85C.

            Temu nie przeczyłam, ale nie znam statystyk, które byłyby tego potwierdzeniem. Zresztą, struktura forum nie musi być odzwierciedleniem rzeczywistości, więc nie ma co robić definicji, kto do jakiej części należy. Tu chodzi o indywidualne poczucie wielkości biust, a nie większą czy mniejszą szczupłość pod.
            • zawsze_zielona Re: Teorie balkonetkowe 09.11.09, 13:01
              Zgadzam sie z pierwszalitera w kwestii cwiczen- od kiedy zaczelam chodzic na
              fitness, zniknal problem za luznego obwodu. I to nie tak, ze nagle mam
              rozbudowana klatke piersiowa, bo zmiana jest prawie niezauwazalna na pierwszy
              rzut oka. Po prostu zrobilam sie mniej scisliwa i tyle.
            • klymenystra Re: Teorie balkonetkowe 09.11.09, 15:11
              O, zgadzam sie z Pierwszalitera: od tanca brzucha pod biustem obwod na stale na
              scisk zrobil sie 72cm, a biust nie zmalal, ani nic.
              • pinupgirl_dg Re: Teorie balkonetkowe 09.11.09, 16:07
                Klymenystro - czy to tańcowi brzucha zawdzięczasz swoje piękne wcięcie w talii?

                Jeśli chodzi o wpływ ćwiczeń - jest zbawienny. Kilka kilo temu miałam naprawdę mały biust, ale był dumnie wypchnięty przez klatę, dzięki czemu prezentował się bardzo ładnie. Najbardziej polecam pompki i wyciskanie leżąc oraz przemyślaną dietę.

                Jeśli chodzi o podział na Małe i Duże Lobby - nie mam pojęcia, jak to statystycznie wygląda, ja zaglądam i na jedne, i na drugie. O dziwo, kiedy miałam kilka cm w biuście miej wolałam LB, a teraz przesiaduję głównie tutaj :).
                • klymenystra Re: Teorie balkonetkowe 09.11.09, 16:50
                  Piekne jak piekne ;) Ale nie - wciecie mialam zawsze. Byl nawet moment, ze przez
                  taniec mi sie zmniejszylo, ale teraz zrzucilam (dzieki tancowi oczywiscie) pare
                  kilo i wszystko wrocilo do normy.
                  Natomiast znam osoby, ktorym taniec faktycznie wyrzezbil ladna talie, wiec
                  generalnie polecam ten sport ;)
                  • pierwszalitera Re: Teorie balkonetkowe 09.11.09, 20:58
                    klymenystra napisała:

                    > Natomiast znam osoby, ktorym taniec faktycznie wyrzezbil ladna talie, wiec
                    > generalnie polecam ten sport ;)

                    Zdecydowanie potwierdzam. Ponieważ tycie powodowało u mnie zawsze tracenie się wyraźnego wcięcia w talii bardzo dbałam latami o utrzymanie relatywnie niskiej wagi i idealnego BMI. Ćwiczyłam też zawsze mięśnie brzucha, ale jakoś tak bez większego zapału, bo to strasznie nudne i uciążliwe. Od kiedy jednak tańczę przestało mi zależeć na idealnie szczupłej sylwetce, jakoś tak chudo wyglądałam wśród krąglejszych koleżanek na zajęciach, więc przytyłam sobie 2-3 kilo. Ku memu zdziwieniu talia została szczupła, a nawet trochę zmalała i wyraźne stały się szczególnie te skośne mięśnie, dbające o ładne wcięcie. U mnie więc taniec brzucha ma działanie wybitnie modelujące w kierunku bardziej kobiecym. Dodam jeszcze, że tyłek też zyskuje na jędrności. Już nawet zrezygnowałam z odrębnego Pilatesa, bo efekty wcale nie były aż tak lepsze, a taniec sprawia więcej przyjemności. :-) Tańczę jakieś 3-4 godziny w tygodniu.
                    • klymenystra Re: Teorie balkonetkowe 10.11.09, 15:30
                      Ja tancze okolo 10-14 godzin tygodniowo ( w tym 2 godziny tribal fusion i 1,15
                      ATS) i wplyw na samopoczucie i na sylwetke taniec ma nieprzecietny. Pupa
                      przestaje byc plaska, uda sie wyszczuplaja, czlowiek zaczyna chodzic
                      wyprostowany, mijaja dolegliwosci kregoslupowe :)

                      Ale moze dosc reklamy tanca brzucha, wrocmy do stanikow :)
                      • pinupgirl_dg Re: Teorie balkonetkowe 10.11.09, 17:27
                        Ależ dobrze, że reklamujecie ;). Ja tańczyć bardzo lubię, a z racji tego, że
                        siedzący tryb życia sprawił, że pupa robi się płaska, uda wręcz przeciwnie, a
                        kręgosłup boli to może się skuszę :).
                        • klymenystra Re: Teorie balkonetkowe 10.11.09, 17:45
                          :) To koniecznie opisz na offtopach wrazenia :)
                      • kuraiko Re: Teorie balkonetkowe 10.11.09, 21:06
                        ale tańczycie w domu np przy dvd czy na jakichś zajęciach?
                        • klymenystra Re: Teorie balkonetkowe 10.11.09, 23:26
                          Ja tancze na zajeciach i na treningach. W domu mi sie juz nie chce ;)
                          • pierwszalitera Re: Teorie balkonetkowe 11.11.09, 12:41
                            klymenystra napisała:

                            > Ja tancze na zajeciach i na treningach. W domu mi sie juz nie chce ;)

                            Ja tańczę i w domu, ale nie przy dvd, tylko przed lustrem. ;-)
                            W ogóle osobom początkującym polecałabym zdecydowanie zajęcia ze sprawdzoną instruktorką. Sama oglądałam trzy przypadkowe dvd z lekcjami i byłam trochę wystraszona. Takie lekcje są nastawione na bardzo szybki taneczny efekt, pokazują figurę za figurą, szybkie elementy, niektóre są nawet bardziej w kierunku fitness i moim zdaniem mogą narobić więcej szkody niż pożytku. Trudno z nich nauczyć się poprawnej techniki, a od niej wszystko zależy. Bałabym się nawet, że zrobi się sobie krzywdę w okolicach kręgosłupa. Instruktorka wytłumaczy lepiej z jakich partii mięśniowych ruch powinnien wychodzić. To wcale nie jest łatwe i na początku nie będzie wyglądać jak u zaawansowanej tancerki. Naśladując bezkrytycznie te wysportowane dziewczyny na filmach zrobimy sobie ała. ;-) Na pewno są gdzieś dobre dvd, w sklepie, w którym kupują moje stroje do tańca jest wiele płytek, ale wiele, to takie specjalistyczne, przed którymi można potrenować szczególny styl, albo nabrać inspiracji, gdy wie się już, o co chodzi.
                            • klymenystra Re: Teorie balkonetkowe 11.11.09, 13:43
                              Dobre sa filmiki instruktazowe na Allegro - typu Expert Village czy lekcje
                              Rachel Brice. Co do DVD - mnostwo tancerek takie wypuszcza i mysle, ze warto
                              zainwestowac. Gdybym miala kase, to bym sobie sprawila DVD z New York School of
                              Dance, gdzie tanczy chocby Autumn Ward czy Izzy Bushkovski.
                              Oczywiscie, wiedze z filmikow nalezy weryfikowac, chocby na warsztatach czy na
                              zajeciach.
                              Mamy w zespole nowa kolezanke, ktora jest samoukiem wlasnie. Tzn na zajeciach
                              byla 4 razy, 8 lat temu. Od tamtej pory uczy sie w domu. Co prawda efekty nie sa
                              powlajace, jej taniec jest nieco tylko lepszy od mojego, a ja tancze rok, ale
                              dziewczyna zna sporo figur i przejsc, jest elastyczna - jedyny blad, ktory
                              widze, to to, ze za wysoko trzyma rece. Postawe ma ok. Czyli da sie :)
                              • kuraiko Re: Teorie balkonetkowe 11.11.09, 16:23
                                z ciekawości sprawdziłam jak to wygląda w moim mieście no i jak widać taniec
                                brzucha nie jest popularny. podobno pojedyncze warsztaty się odbywają, a we
                                wrześniu się rozpoczął jakiś kurs, ale żadnego info ile on trwa, pisało o 5
                                zajęciach...
                                gdybym ja miała robić coś takiego to już prędzej sama w domu ;)
                                • agafka88 Re: Teorie balkonetkowe 11.11.09, 17:27
                                  Kuraiko, znalazłam takie coś:
                                  www.orbital-fitness.pl/fitness/zajecia/taniec-brzucha.html
                                  NIestety więcej informacji brak, pewnie trzeba tam przedzwonić.
                                  • klymenystra Re: Teorie balkonetkowe 11.11.09, 17:58
                                    Niestety, z tego, co widze, to w Rzeszowie szkoly tanca nie ma :(
            • kuraiko Re: Teorie balkonetkowe 10.11.09, 02:01
              hm a mnie się wydaje, że jak ktoś ma stosunkowo dużo tkanki tłuszczowej i w
              ogóle nie ćwiczy, no i zacznie ćwiczyć, to siłą rzeczy jakaś część tkanki
              tłuszczowej sobie ubędzie. nie chodzi o ciężkie ćwiczenia czy dietę tylko o
              zwykłe ćwiczenia. większości dziewczyn od razu "leci" biust, nie czarujmy się.
              chyba że jest tak jak pisała Klyme, że można np taniec brzucha i biust nie
              zmaleje, ale to z kolei nie wpływa chyba na mięśnie klatki piersiowej?

              "a już wiem, że dodatkowe 2-3cm w obwodzie mierzo
              > nym
              > > luźno to czysty tłuszcz ;)
              >
              > U ciebie może tak. U mnie trening, nawet nie taki nadzwyczajny, bo wystarczą dw
              > ie godziny tańca brzucha z dużą ilością elementów klatki piersiowej, zwiększa o
              > bwód pod biustem o 1-2cm. Używane intensywne mięśnie naciągają sporo wody i zwi
              > ększają objętość. Podobną metodę stosują kulturyści przed zawodami, stosują jes
              > zcze mały trening bezpośrednio przed, by uzyskać maksymalną objętość mięśni"

              nie rozumiem w ogóle sensu tej wypowiedzi :/ chodziło mi o to, że kilka miesięcy
              temu miałam mierzone po skórze 75cm. teraz mam 77-79 zależnie od dnia i pory.
              prowadzę siedzący tryb życia, to jest czysty tłuszcz. chodziło mi właśnie o
              takie spostrzeżenie, że dziewczyna utyła i ma więcej cm pod biustem, więc te
              dodatkowe centymetry to tłuszcz, a nie mięśnie, a więc ciało bardziej ściśliwe
              (pisząc "utyła" nie mam na myśli nabicia mięśniami po treningu i zwiększenia tym
              sposobem wagi, ale klasyczne przybranie na wadze i cm od siedzenia na tyłku i
              jedzenia słodyczy :P)

              z porównaniem 60 i 80C też nie miałam na myśli, że to może mieć jakiekolwiek
              odzwierciedlenie w rzeczywistości. zwłaszcza, że mowa o dobrze dobranym
              rozmiarze. kiedyś był jakiś spis rozmiarów na lmb i widać było, że małe obwody
              występują częściej niż większe (mam na myśli wyłącznie lmb). oczywiście tutaj
              nie musi wcale chodzić o to, że np bardziej prawdopodobne jest, że jest więcej
              szczuplutkich dziewczyn z małym biustem, bo biust się składa w sporej części z
              tłuszczu i większy obwód = większa ilość tłuszczu (większe obwody np 95cm) czyli
              biust musi być większy, a chudziutka ma mały biust, bo nie ma tłuszczu bo to
              wcale nie musi być zgodne z rzeczywistością (tkanka gruczołowa i inne czynniki).
              ale o to, że jak wiemy większość kobiet nosi źle dobrany rozmiar i nie ma wyboru
              w sklepach. kobiety o średnim biuście i średnim obwodzie pod biustem celują w
              75B-C, 80B-C itd i nie mają problemu z kupnem stanika w bieliźniaku, nie
              odczuwają też często aż takiego dyskomfortu jak np obwodowa realna 60-tka. nie
              mówię, że średnie nie mają problemów, bo mają, ja sama miałam, ale "skapnięcie
              się" że coś jest nie tak prędzej przyjdzie do głowy dziewczynie, która ma
              malutko pod biustem i 70-tki jej latają, niż dziewczynie która powinna nosić
              realne 80B. tak mi się wydaje, że to może być przyczyną większej ilości osób na
              lmb z takimi, a nie innymi wymiarami.
              przypominam, że moja wypowiedź odnosi się wyłącznie do lmb
              • effuniak Praktyka przy realnych obwodach 10.11.09, 06:43
                Realnych czyli prawdziwych obwodów 60 jest jak na lekarstwo czyli :
                ja spotkałam 5(słownie:PIĘĆ) osób i to na obu Lobby
                Fakt - nie jeżdżę teraz na zloty a trochę nas przybyło ale statystycznie na to
                patrząc to o ile mogła się ta liczba zwiększyć?
                Może do 10ciu...no nawet niech to będzie ....15 osób
                I na tym koniec !

                Dziewczyn z obwodem realnym = 65 jest sporo ale zdecydowanie najwięcej jest 70 i
                75 oraz trochę mniej ale nadal sporo 80 z tym, że 80tki z większymi miskami
                I wbrew temu co niektóre sądzą ja widzę realne rozmiary przyporządkowane do
                starej zasady czyli im większy biust tym większy obwód choć bez przesady bo np
                85tek już jest zdecydowanie mniej, 90tek jeszcze mniej itd itd ...
                Albo... nie udzielają się na tych forach
                Dodam też, co jest niezwykle ważne , że średnia wieku na zlotach w których
                uczestniczyłam nie przekraczała 30lat a nawet zawierała się bliżej 27 niż 30
                (podkreślam ŚREDNIA)
                Ja np. do 40tki nie miałam problemów z utrzymaniem wagi a teraz...no cóż, teraz
                to nawet od myślenia o jedzeniu tyję :)
                I wiem od koleżanek równolatek, że mają podobnie
                Co za tym idzie - mamy większe biusty ale też i większy obwód pod biustem
                A tak na marginesie - nie odważę się na odchudzanie, bo pierwsze co by mi
                schudło to oczywiście biust, tzn zdecydowanie straciłby na jędrności i żaden
                stanik świata by mi nie pomógł
                Reasumując
                W zależności od średniej wieku lobbystek można określić średnią obwodu pod
                Ale realnych 60tek nie jest tak dużo jakbyście sobie wyobrażały
                a wraz ze wzostem wieku rośnie nasz obwód pod biustem
                • stary_dywanik Re: Praktyka przy realnych obwodach 10.11.09, 14:10
                  effuniak napisała:

                  > Realnych czyli prawdziwych obwodów 60 jest jak na lekarstwo czyli :
                  > ja spotkałam 5(słownie:PIĘĆ) osób i to na obu Lobby
                  > Fakt - nie jeżdżę teraz na zloty a trochę nas przybyło ale
                  statystycznie na to
                  > patrząc to o ile mogła się ta liczba zwiększyć?

                  Mogła też się zmniejszyć :). Ja chyba byłam taką realną
                  sześćdziesiątką z 67/60 a teraz mi się jakimś tajemniczym sposobem
                  zrobiło 69/64.
                  • malagracja Effuniak bardzo mądrze pisze :-) + o kłamstwie 10.11.09, 15:58
                    Proszę, pisz to częściej. Tobie uwierzą. :-)

                    Ja mam Twojego cielaczka, 60 [mam 62cm]. Jest dla mnie idealny. Nie
                    mam buł, ani wałków, mogę zwiewać w nim i spać. Jednak, jak wiele
                    jest dziewczyn, które u Ciebie zaniżyły i potem wymieniały na większe
                    obwody?

                    Phi! Nawet nie u Ciebie, ale to samo pisze Agnieszka ze sklepu
                    Onlyher.

                    Ja sama na zlotach zauważyłam jak dziewczyny się same mierzą. Wiecie
                    jaki błąd popełniają najczęściej? SAME SIEBIE OSZUKUJĄ.
                    1. Bo nie ma to jak odjąć sobie troszeczkę pod biustem.
                    2. Bo nie ma to jak zmierzyć się w przeproście.
                    3. Bo nie ma to jak DODAĆ sobie kilka cm w biuście.
                    • zawsze_zielona Re: Effuniak bardzo mądrze pisze :-) + o kłamstwi 10.11.09, 16:18
                      Teraz ja nie rozumiem sensu wypowiedzi. Sugerujesz Malagracjo, ze dziewczyny
                      odejmuja sobie centymetry pod biustem i dodaja w biuscie, po to by kupic stanik,
                      ktory NIE BEDZIE na nie pasowal? Jakos nie widze logiki.

                      Co do stanikow Ewy, to dziewczyny, ktore Effuniakow nie znaja, oczywiscie ze za
                      pierwszym razem kupia za ciasny- po prostu kupuja rozmiar taki ja zawsze
                      kupowaly Freye albo innne podobne.
                      • malagracja Re: Effuniak bardzo mądrze pisze :-) + o kłamstwi 10.11.09, 16:56
                        > Teraz ja nie rozumiem sensu wypowiedzi. Sugerujesz Malagracjo, ze
                        dziewczyny
                        > odejmuja sobie centymetry pod biustem i dodaja w biuscie, po to by
                        kupic stanik
                        > ,
                        > ktory NIE BEDZIE na nie pasowal? Jakos nie widze logiki.

                        Nie interesuje mnie to, dlaczego to robią. Co nam do tego? To ich
                        wybór. Jednak spotykam się z tym niepokojąco często (nie tylko ja).

                        > Co do stanikow Ewy, to dziewczyny, ktore Effuniakow nie znaja,
                        oczywiscie ze za
                        > pierwszym razem kupia za ciasny- po prostu kupuja rozmiar taki ja
                        zawsze
                        > kupowaly Freye albo innne podobne.

                        A mi się wydaje, ze to nie tylko kwestia tego, że z innej firmy noszą
                        rozmiar. Często po uświadomieniu zapędzamy się w ślepy zaułek
                        (bardziej lub mniej nieświadomie). Było już kilka dyskusji na ten
                        temat.
                        • roza_am Re: Effuniak bardzo mądrze pisze :-) + o kłamstwi 10.11.09, 18:51
                          > Nie interesuje mnie to, dlaczego to robią. Co nam do tego? To ich
                          > wybór.

                          To, że same sobie utrudniają dobranie właściwego stanika, to faktycznie sprawa tylko tych osób.
                          O ile nie obwiniają za niepowodzenia w dopasowaniu nikogo z zewnątrz. I dopóki nie wystawiają fałszywego świadectwa stanikom które testują (nazywając rozmiarowe standardowce ściśliwcami czy wielkomiseczkowcami), bo to wprowadza czytelniczki w błąd.
                          • malagracja Re: Effuniak bardzo mądrze pisze :-) + o kłamstwi 10.11.09, 22:37
                            Różo, a opinie to kolejny (według mnie trudny) problem. Ile dziewcząt
                            zrezygnowało ze stanika, bo usłyszały, że stanik ma takie a takie
                            fiszbiny (fiszbiny to dopiero początek)?

                            Przecież to, że Forumowiczka A uważa, że dany model ma zabójczo
                            szerokie fiszbiny, powinniśmy poddać krytyce. A może ona za bardzo
                            zaniżyła obwód i je rozciągnęła (nawiasem mówiąc to samo dotyczy
                            mało/dużo miseczkowców)? Nawet sposób mierzenia może zmienić wynik.

                            A obwody? Na własne oczy widziałam, jak osoba mająca X cm pod biustem
                            upierała się, że ma mniej! Bo my jej nie umiemy zmierzyć. Kiedy w
                            końcu daliśmy jej tą 65, która wpijała się morderczo w ciałko,
                            powiedziała, że jest za luźna. Pominęła całkowicie fakt, że to była
                            wina złego rozmiaru miseczki. "No ale jak! Ramiączka są za krótkie!"
                            - upierała się. I jestem pewna, że gdyby robiła zakupy w bieliźniaku,
                            w którym ekspedientki mają za zadanie opchnąć jak najwięcej staników,
                            wyszłaby z 60ątką na 80(!) cm pod biustem, z maksymalnie skróconymi
                            ramiączkami.

                            O ile mogę zrozumieć problemy związane z większym biustem, o tyle
                            przeraża mnie powielanie metod brafittingu biuściastych przez
                            małobiuściaste.
                        • zawsze_zielona Re: Effuniak bardzo mądrze pisze :-) + o kłamstwi 11.11.09, 08:58
                          Widzisz, ja sie z tym zjawiskiem az tak czesto nie spotkalam, dlatego tez sadze,
                          ze to tylko pojedyncze osoby a nie prawdziwy problem.
                          • malagracja Re: Effuniak bardzo mądrze pisze :-) + o kłamstwi 11.11.09, 21:04
                            Ja swoją wypowiedź opieram w większości na doświadczeniach sklepu
                            internetowego.
                            Żeby nie było :-)
                            • kuraiko Re: Effuniak bardzo mądrze pisze :-) + o kłamstwi 12.11.09, 00:38
                              ale jak to? wirtualnie? bo ja myślałam, że chodzi o to, że przy tobie np na
                              zlocie się dziewczyny mierzą i widać, że ściemniają co do wymiarów. bo jeśli
                              chodzi o to, że np ktoś zamawia stanik na takie, a nie inne wymiary, a potem się
                              okazuje, że obwód za ciasny, a miska za duża, to niekoniecznie musi świadczyć o
                              "kłamaniu", ale np niestarannym zmierzeniu się, czy też specyfiki biustu tzn
                              mimo realnej ilości cm pasuje mniejsza miska z takiego czy innego powodu, a nie
                              dlatego, że klientka sobie dodała cm.
                              czy możesz sprecyzować o co chodzi ;)
                              • malagracja Re: Effuniak bardzo mądrze pisze :-) + o kłamstwi 12.11.09, 10:27
                                Kuraiko, napisałam wyraźnie: "w większości". I nie chodzi tylko mi tu o
                                wymiany na mniejszą miseczkę (te są najczęstsze), na szerszy obwód
                                (drugie). Ale też zdjęcia i rozmowa.
                      • malagracja Re: Effuniak bardzo mądrze pisze :-) + o kłamstwi 10.11.09, 16:58
                        Wydaje mi się, że często dziewczyny zawyżają rozmiar w biuście i
                        mierzą się w przeproście, mając ogromne nadzieje na migracje [za duży
                        stanik = miejsce na ciałko = migracja = większe piersi).

                        Ale to tym też już było :-)
                    • zarin Re: Effuniak bardzo mądrze pisze :-) + o kłamstwi 12.11.09, 01:01
                      Mnie się właśnie to nie podoba w tej całej nowej fali - wszyscy wiedzą najlepiej, tylko nie sama zainteresowana.
                      Nieważne, że modelka mówi, że obwód jest za luźny, skoro ktoś na podstawie zdjęcia jest w stanie stwierdzić, że się za bardzo ściska.

                      Błagam, nie da się dobierać staników nie słuchając odczuć samej noszącej.

                      Kolejna sprawa to sugerowanie, że dziewczyny sobie wąskim obwodem i wielką miską poprawiają samoocenę. Przypomina mi to argumentację przeciwniczek lobby - wszystkie mamy kompleksy i je leczymy łamaniem sobie żeber. No ja nie wiem, kto się może lepiej poczuć z miską po obojczyki, 2-centymetrowymi ramiączkami i potrójnym zapięciem na pół pleców. Sama frajda...

                      Różne miarki mierzą różnie, ja mam dwie, każda pokazuje inny wynik, nie mówiąc już o tym, że czasami ciężko jest w dwóch mierzeniach uzyskać taki sam. Ciężko jest idealnie wypoziomować miarkę. Ciężko jest mierzyć się samej, z czyjąś pomocą jeszcze ciężej, bo pomocnik nieznający tematu może nie przykładać takiej wagi do dokładności pomiaru.
                      Z kolei kiedy mierzy się inną osobę, pod biustem może wyjść wyższy wynik niż wyszedł jej w czasie samodzielnego mierzenia, bo możemy lżej dociskać miarkę, bojąc się np. sprawienia komuś bólu.
                      Błędy pomiaru zdarzają się w obie strony, no ale prościej to zwalić na samooszukiwanie...

                      A jeszcze a propos - żeby mówić o osobach będących prawdziwymi 60-tkami, trzeba jeszcze staników z prawdziwym obwodem 60. A to jak na razie, hm, dwie firmy?
                      • the_mariska Re: Effuniak bardzo mądrze pisze :-) + o kłamstwi 12.11.09, 04:01
                        Zarin - nic dodać, nic ująć. Widziałam już osoby z 72cm pod biustem,
                        które w luźnawej 70-tce krzyczały, że się duszą. Tak samo jak
                        widziałam naprawdę ciasno mierzone 75, które zakładały ścisłe 65-
                        cośtam, których się nie dało odciągnąć na 3cm od ciała i krzyczały że
                        śmiem zaproponować szerszy obwód. Może i mam spaczone pojęcie, bo mam
                        6 sklepów z brytyjczykami w promieniu pół godziny spacerem od domu, i
                        zapomniałam co to zakupy przez internet, ale i tak uważam że
                        mierzenie na żywo naprawdę pomaga, zwłaszcza pod okiem dobrej bra-
                        fitterki.

                        > Różne miarki mierzą różnie, ja mam dwie, każda pokazuje inny wynik,
                        nie mówiąc
                        > już o tym, że czasami ciężko jest w dwóch mierzeniach uzyskać taki
                        sam. Ciężko
                        > jest idealnie wypoziomować miarkę. Ciężko jest mierzyć się samej, z
                        czyjąś pomo
                        > cą jeszcze ciężej, bo pomocnik nieznający tematu może nie
                        przykładać takiej wag
                        > i do dokładności pomiaru.

                        Pod biustem mam 68-77cm w zależności od techniki mierzenia. W biuście
                        od 100 bez stanika przez 104 w najlepszym staniku do 107 w zwisie.
                        Gdybym miała dobierać rozmiar na podstawie tabelek to bym dawno
                        zwariowała, bo wszystkie tabelki sugerują mi większy rozmiar niż
                        noszę. Litościwie nie wspomnę co mówi na ten temat mój kalkulator ;)
                        Co gorsza, potrafię założyć stanik za duży o 4 (!!!) miseczki tak,
                        aby się nie marszczył, nie odstawał i całkiem nieźle kształtował.
                        Dopiero po założeniu dobrego rozmiaru widać, że był za duży.
                        Najważniejsze, to dobrze wiedzieć, czego należy oczekiwać po dobrym
                        staniku - tylko skąd to wiedzieć, skoro zarówno na balkonetce jak i w
                        galeriach trafiają się dużo za duże i za małe staniki mocno chwalone
                        przez właścicielki ;)
                        • kuraiko Re: Effuniak bardzo mądrze pisze :-) + o kłamstwi 12.11.09, 05:44
                          ostatnio mierzyłam stanik za duży wg tabelek o dwie miski (sprawdzałam ścisłość
                          obwodu). oczywiście miski wiadomo, że za duże, ale sprawdziłam z ciekawości co
                          będzie jak naciągnę ramiączka ;) no i naciągnięte ramiączka dosyć przyklepały
                          miski do biustu i nie wyglądało to aż tak tragicznie. Czyli oczywiście
                          naciągnięciem da się "oszukać" do jakiegoś stopnia. ale to było wiadome, że
                          miski są za duże, normalnie chyba dziewczyny nie celują w rozmiar większy niż
                          tabelkowy (chyba że wiedzą, że tabelkowy będzie za mały) - tu był dwa oczka
                          większy i naciągnięcie było całkowicie zamierzone. (w celu testu, czy
                          rzeczywiście da się aż tak zamaskować za duże miski)
                        • malagracja Brafitting w sklepach stacjonarnych 12.11.09, 10:40
                          Owszem, sklepy stacjonarne to zbawienie. Jednak zauważyłam, że od
                          jakiegoś czasu, nowe na forum dziewczyny mówią, że brafitterki mają
                          skłonności do zbytniego zaniżania obwodu. I tu apel po raz kolejny:
                          dziewczyny, ma być wam wygodnie! Nie kupujcie czegoś, w czym się źle
                          czujecie, co Wam nie pozwala normalnie oddychać!

                          Marisko, ale tu nawet nie chodzi o to, że obwód jest za ciasny/za
                          luźny. Czasami widać, że miski są rozjechane na boki i można by było
                          spróbować luźniejszego obwodu, choćby z tego powodu.

                          Eksperymenty są częścią stanikowej ewolucji. :-) Bo która z nas nosi
                          "pierwszy" wyliczony rozmiar? :-)
                          • miss-alchemist Re: Brafitting w sklepach stacjonarnych 12.11.09, 22:38
                            ja :P dla 72/84 wyliczono mi 65D.

                            co ciekawe, noszę je teraz przy wymiarach 64/84 :D:D nie wiem, na ile to 72 było błędem pomiaru, na ile schudłam (w swoim czasie miałam 69/83), ale rozmiar wciąż ten sam, mimo przećwiczenia wielu technik i romansu z 28E :)
                          • the_mariska Re: Brafitting w sklepach stacjonarnych 13.11.09, 19:28
                            malagracja napisała:
                            > Eksperymenty są częścią stanikowej ewolucji. :-) Bo która z nas
                            nosi
                            > "pierwszy" wyliczony rozmiar? :-)
                            Ja ;) Dwa lata temu startowałam z 65G, w międzyczasie tyłam, chudłam,
                            migrowałam w różne strony, a w sporej części przypadków ten rozmiar
                            nadal mi pasuje. Co oczywiście nie oznacza że nie eksperymentuję z
                            innymi, w szafie mam również 65GG, 70FF i 70G w zależności od
                            indywidualnych właściwości staników.
                        • piratessa2 Re: Effuniak bardzo mądrze pisze :-) + o kłamstwi 12.11.09, 18:44
                          "...65-cośtam, których się nie dało odciągnąć na 3cm od ciała..."
                          Czy to jest jeden z wyznaczników dobrego obwodu, jak da się odciągnąć na te 3 cm?

                          "Co gorsza, potrafię założyć stanik za duży o 4 (!!!) miseczki tak, aby się nie
                          marszczył, nie odstawał i całkiem nieźle kształtował. Dopiero po założeniu
                          dobrego rozmiaru widać, że był za duży. "

                          Ale skoro za dużą miskę można założyć tak, żeby wyglądała na dobrą, to jak
                          poznać tę naprawdę dobrą? I czy tej naprawdę dobrej nie da się założyć tak żeby
                          wyglądała na za małą?
                          • agafka88 Re: Effuniak bardzo mądrze pisze :-) + o kłamstwi 12.11.09, 19:32
                            piratessa2 napisała:

                            > "...65-cośtam, których się nie dało odciągnąć na 3cm od ciała..."
                            > Czy to jest jeden z wyznaczników dobrego obwodu, jak da się odciągnąć na te 3 c
                            > m?

                            Nie, taki obwód jest zbyt ciasny. Jeżeli da się odciągnąć tylko na 3 cm, to jak
                            w takim staniku wziąć większy oddech? _U_mnie_ sprawdza się metoda, kiedy obwód
                            odciąga się od pleców na odległość 1-1,5 dłoni włożonej pod obwód stanika w poprzek
                            >
                            > Ale skoro za dużą miskę można założyć tak, żeby wyglądała na dobrą, to jak
                            > poznać tę naprawdę dobrą?

                            Łatwo zatuszować zbyt dużą miskę min:
                            - umiejscowieniem fiszbin zbyt nisko, kilka centymetrów pod piersią
                            - zbytnim naciąganiem ramiączek
                            - zbytnim zaniżaniem obwodu
                            - kupowaniem staników ze zbyt szerokimi fiszbinami

                            Aby uniknąć brania zbyt dużej/małej miski, należy po pierwsze obserwować własne
                            ciało.
                            • agafka88 Re: Effuniak bardzo mądrze pisze :-) + o kłamstwi 12.11.09, 19:39
                              :/ cięło mi mojego długaśnego posta, nic, może napiszę coś później w temacie.

                              Teraz tylko na szybko dodam, że podczas zlotów czy dopasowań, kiedy spotykałam
                              dziewczyny, które ostanikowywały się na lobby, część sama dzięki czytaniu lobby
                              dobrała sobie dobry rozmiar, a z tej części, która dobrała go źle - cały czas
                              większość, ponad 90% stanowiły osoby, które wciąż miały zbyt małą miseczkę. Może
                              bywam w dziwnym środowisku, ewentualnie od czerwca wieeeele się zmieniło (bo
                              wtedy ostatni raz widziałam większą grupkę lobbystek), ale wbrew pozorom, które
                              mogą się wytworzyć min. pod wpływem tego wątku, owijanie się miskami nie jest
                              największym stanikowym problemem ;). Co nie znaczy, że i przed tym nie należy
                              ostrzegać.
                            • piratessa2 Re: Effuniak bardzo mądrze pisze :-) + o kłamstwi 13.11.09, 01:03
                              "U_mnie_ sprawdza się metoda, kiedy obwód odciąga się od pleców na odległość
                              1-1,5 dłoni włożonej pod obwód stanika w poprzek"

                              O, to jest dobry patent. Dzięki :)

                              Z miskami to rzeczywiście trzeba samemu zaobserwować. Ale zastanawia mnie
                              jeszcze, czy nie lepsza jest odrobinę za duża miska niż trochę za mała?
                              (wykluczając wygarnianie i lekkie przybranie na wadze)
                              • moniach_1 Re: Effuniak bardzo mądrze pisze :-) + o kłamstwi 13.11.09, 01:20
                                Ale z tym półtorej ręki to się nie sugeruj jakoś tak niewolniczo, bo jak trafisz
                                np. na Opiuma Pour Moi?, to jak będziesz mogła włożyć 1,5 ręki to on może już
                                być za luźny, bo się nie rozciąga. Najlepszą zasadą jest obserwowanie i
                                słuchanie swojego ciała. Nie ma uniwarsalnej zasady, która powie, że obwód jest
                                na ciebie dobry, musisz wypośrodkować własne uczucia, sugestie brafiterek,
                                porady z forum i podjąć decyzję. Jeśli jakaś zasada pomaga w doborze innej
                                forumce, to warto spróbować, ale nie musi być tak, że będzie też dobra dla ciebie.
                                • piratessa2 Re: Effuniak bardzo mądrze pisze :-) + o kłamstwi 13.11.09, 16:42
                                  dzięki również :)
                                  eh, takie początki są najgorsze. Muszę się w końcu przejść do jakiegoś
                                  prawdziwego sklepu, najlepiej tak na kilka godzin - poprzymierzać i podyskutować ;)
                          • the_mariska Re: Effuniak bardzo mądrze pisze :-) + o kłamstwi 13.11.09, 19:57
                            piratessa2 napisała:
                            > Ale skoro za dużą miskę można założyć tak, żeby wyglądała na dobrą,
                            to jak
                            > poznać tę naprawdę dobrą? I czy tej naprawdę dobrej nie da się
                            założyć tak żeby
                            > wyglądała na za małą?
                            Owszem, da się - naciągając ramiączka aż do bólu ;) Albo zakładając
                            go z centymetr za nisko, wtedy dół miseczki jest pusty, a górą
                            wypływa.

                            Jak ocenić wielkość miski? Podciągnąć stanik na taką wysokość, aby
                            fiszbiny przylegały dokładnie pod piersiami. Jeżeli jest to
                            niemożliwe, a nie jesteśmy właścicielkami bardzo wysoko osadzonego
                            biustu bądź też miseczki J, najczęściej oznacza to zbyt ciasny obwód.
                            Następnie regulujemy ramiączka tak, aby nie spadały z ciała, ale też
                            nigdzie się nie wrzynały - jeżeli nie mamy naprawdę ciężkiego biustu,
                            a czujemy na ramionach ucisk, to prawie na pewno są zbyt mocno
                            podciągnięte. Dopiero wtedy zagarniamy, wytrząsamy czy też innymi
                            metodami zmuszamy nasz biust do ułożenia się w miseczkach, zwracając
                            szczególną uwagę na to, czy przypadkiem przy zagarnianiu niesfornego
                            ciałka nie odgięliśmy fiszbiny zbytnio w stronę pleców. Przy
                            ocenianiu rozmiaru nie należy się garbić (bo wtedy dobry stanik może
                            wydawać się za duży), ale maksymalny wyprost i ściągnięcie łopatek
                            też nie są wskazane ;)
                            • piratessa2 Re: Effuniak bardzo mądrze pisze :-) + o kłamstwi 13.11.09, 23:03
                              aha, to w sumie nie przedstawia się to tak bardzo skomplikowanie :) Wychodzi na
                              to, że jednak robię wszystko prawidłowo :) Dzięki za obszerne i przejrzyste
                              wyjaśnienie :)
                            • zarin Re: Effuniak bardzo mądrze pisze :-) + o kłamstwi 13.11.09, 23:46
                              Podciągnąć stanik na taką wysokość, aby
                              > fiszbiny przylegały dokładnie pod piersiami. Jeżeli jest to
                              > niemożliwe, a nie jesteśmy właścicielkami bardzo wysoko osadzonego
                              > biustu bądź też miseczki J, najczęściej oznacza to zbyt ciasny obwód.

                              Plus: jeżeli stanik nie jest usztywniany. Te czasami lubią żyć swoim życiem.
                      • the_mariska Jeszcze jedno - a propos obwodów 12.11.09, 04:14
                        Na balkonetce często słychać trend pt. obwód ci się wpija na plecach
                        = jest za ciasny! A co ma w tym momencie zrobić takie stworzonko jak
                        ja, które ma swoją warstwę ocieplacza i nawet rozciągnięte 75D
                        Triumpha będzie robić wałeczki - tyle, że w połowie łopatek? Nawet
                        moja superszczupła współlokatorka, która nosi 80C (choć na moje
                        niewprawne oko to powninno być raczej 60FF) ma lekkie wałeczki od
                        obwodu. To nic, że te wałeczki lądują u niej prawie na karku, ale są.

                        Jak tylko wyjdę z nadwagi, to chętnie napiszę jak się mają wałeczki
                        do ścisłości obwodu. Jak na razie uznaję nadwaga = tłuszczyk = wałki
                        nad obwodem za normę. No, chyba, że się mylę?
                        • kuraiko Re: Jeszcze jedno - a propos obwodów 12.11.09, 05:46
                          u mnie tylko te obwody, które w ogóle niczego nie trzymają, nie robią wałków :(
                          mam przynajmniej 3cm w obwodzie, które składa się z tłuszczu, a prawdopodobnie i
                          więcej.
                          • kuraiko Re: Jeszcze jedno - a propos obwodów 12.11.09, 05:48
                            co ja gadam xD jeśli bardzo ściśnięta na wydechu miałam jakiś czas temu 70cm (i
                            jeszcze mi brakowało do kościstości), a teraz mam trochę więcej i 77-79cm
                            mierzone po skórze, to tłuszczu jest min. 7cm obwodu ;)))
                        • malagracja Re: Jeszcze jedno - a propos obwodów 12.11.09, 10:42
                          > Na balkonetce często słychać trend pt. obwód ci się wpija na
                          plecach
                          > = jest za ciasny!

                          Słychać też, że dziewczyny chcą mieć gładkie plecy. Więc biorą
                          większą miseczkę i wgarniają ciało z pleców. Według mnie to nie jest
                          najlepszy pomysł na świecie, ale jest dość często praktykowany wśród
                          bardziej biuściastych.
                          • kasica_k Re: Jeszcze jedno - a propos obwodów 13.11.09, 01:47
                            malagracja napisała:
                            > Słychać też, że dziewczyny chcą mieć gładkie plecy. Więc biorą
                            > większą miseczkę i wgarniają ciało z pleców. Według mnie to nie jest
                            > najlepszy pomysł na świecie, ale jest dość często praktykowany wśród
                            > bardziej biuściastych.

                            Ja rozumiem, że jak się jest mniej biuściastą i nie ma zbyt wiele tkanki
                            tłuszczowej na tułowiu, to może trochę trudno sobie pewne rzeczy wyobrazić,
                            zwłaszcza jeśli się nie ma dostępu do Galerii na przykład i nie widziało zbyt
                            wielu bardziej biuściastych. Wyrażam się nieco ironicznie, ponieważ to, co
                            napisałaś, świadczy o niezrozumieniu pewnych rzeczy. "Bardziej biuściaste" nie
                            kupują większych miseczek po to, żeby sobie do nich na siłę przeprowadzać
                            tłuszcz z pleców i mieć jeszcze większy biust (chyba, że mają jakiegoś chyzia na
                            tym punkcie - osobiście się z tym nie spotkałam), tylko po to, żeby się w nich
                            zmieścił ich biust razem z tymi wszystkimi przyległościami, które dotąd były
                            wypychane w różne strony - tak, tak, również na plecy! - stanikiem o zbyt małych
                            miseczkach. Każda biuściasta może się łatwo przekonać, jak to działa, robiąc
                            eksperyment - porównując wygląd swoich pleców w staniku o za małych miseczkach i
                            w staniku o miseczkach bardziej zbliżonych do prawidłowego rozmiaru. Takie
                            wygładzanie pleców dobrym stanikiem oczywiście ma swoje granice, ponieważ nie
                            cały tłuszcz, jaki mamy na plecach, został tam przesunięty z przodu tułowia. Są
                            osoby, które _nigdy_ nie będą miały gładkich pleców, chyba że schudną.

                            Mam nadzieję, że wyłożyłam rzecz jasno.
                            • pierwszalitera Re: Jeszcze jedno - a propos obwodów 13.11.09, 02:07
                              kasica_k napisała:

                              > Ja rozumiem, że jak się jest mniej biuściastą i nie ma zbyt wiele tkanki
                              > tłuszczowej na tułowiu, to może trochę trudno sobie pewne rzeczy wyobrazić,
                              > zwłaszcza jeśli się nie ma dostępu do Galerii na przykład i nie widziało zbyt
                              > wielu bardziej biuściastych. Wyrażam się nieco ironicznie, ponieważ to, co
                              > napisałaś, świadczy o niezrozumieniu pewnych rzeczy.


                              Być może małejgracji chodziło o coś, co bardzo jasno zostało wyrażone jako:
                              "> Takie wygładzanie pleców dobrym stanikiem oczywiście ma swoje granice, ponieważ nie cały tłuszcz, jaki mamy na plecach, został tam przesunięty z przodu tułowia. Są osoby, które _nigdy_ nie będą miały gładkich pleców, chyba że schudną."

                              Zdaje się, że nie każdej wygarniającej mało-, czy dużobiuściastej jest to jednak takie jasne. ;-) Swoją drogą "wygarnianie", to dla mnie takie antysłowo i przechodzą mnie ciarki na jego dźwięk. Bardzo niedobrze i brutalnie mi się kojarzy, dlatego stosuję tylko wytrząsanie. ;-(
                              • kasica_k Re: Jeszcze jedno - a propos obwodów 13.11.09, 11:17
                                pierwszalitera napisała:

                                > Być może małejgracji chodziło o coś, co bardzo jasno zostało wyrażone jako:
                                > "> Takie wygładzanie pleców dobrym stanikiem oczywiście ma swoje granice, p
                                > onieważ nie cały tłuszcz, jaki mamy na plecach, został tam przesunięty z przodu
                                > tułowia. Są osoby, które _nigdy_ nie będą miały gładkich pleców, chyba że schu
                                > dną."
                                >
                                > Zdaje się, że nie każdej wygarniającej mało-, czy dużobiuściastej jest to jedna
                                > k takie jasne. ;-)

                                Nie wiem - ale zauważyć warto, że jednym z żelaznych punktów biuściastych FAQów
                                jest to, że walczyć z wałeczkami na plecach można na dwa sposoby:
                                - po pierwsze, dobrać prawidłową miseczkę, a jak to nie pomoże
                                - to schudnąć
                                :)

                                > Swoją drogą "wygarnianie", to dla mnie takie antysłowo i prz
                                > echodzą mnie ciarki na jego dźwięk. Bardzo niedobrze i brutalnie mi się kojarzy
                                > , dlatego stosuję tylko wytrząsanie. ;-(

                                Nie mam złych skojarzeń z wygarnianiem, natomiast sama wytrząsam i dość
                                dokładnie widzę, w którym momencie w miseczkach jest wszystko, co być powinno, a
                                kiedy już się niestety nie mieści. Ale ja nie przechodziłam jakiejś wielkiej
                                rewolucji rozmiarowej, raczej stopniową ewolucję.

                                A skąd ten nacisk na wygarnianie? Kobiety często wkładają staniki _bardzo_ byle
                                jak tudzież powtarzają wyuczony przez lata nawyk dopasowywania biustu do
                                miseczki, zamiast odwrotnie: nasadzamy miseczki na piersi, trochę manewrujemy
                                stanikiem, żeby nadmiary pouciekały na boki a stanik razem z fiszbinami
                                zatrzymał się na piersiach w odpowiedniej odległości od klatki piersiowej, i
                                gotowe :) Trzeba takiej kobiecie jakoś wyperswadować, że biust ma wygarnąć DO
                                miseczek a nie Z miseczek.
                      • malagracja Zarin, 12.11.09, 10:35
                        > Kolejna sprawa to sugerowanie, że dziewczyny sobie wąskim obwodem i
                        wielką misk
                        > ą poprawiają samoocenę. Przypomina mi to argumentację przeciwniczek
                        lobby - wsz
                        > ystkie mamy kompleksy i je leczymy łamaniem sobie żeber. No ja nie
                        wiem, kto si
                        > ę może lepiej poczuć z miską po obojczyki, 2-centymetrowymi
                        ramiączkami i potró
                        > jnym zapięciem na pół pleców. Sama frajda...

                        Może Ci to przypominać, ja nie wnikam w Twoje skojarzenia. Ale są
                        osoby, które twierdzą, że czują się z tymi rzeczami lepiej. I nie
                        dają sobie przemówić do rozsądku. Są zamknięte na wszelkie
                        alternatywy, wiesz? Nie przemawia do nich to, że najlepszy jest
                        stanik taki, którego obwód jest ścisły i jak najmniej zaniżony. Że
                        najlepsza jest fiszbina, która okala piersi. Że miska NIE powinna
                        wchodzić na obojczyki. To, co widzimy w galerii i na balkonetce, to
                        jest niewielka część osób "uświadomionych" przez lobby.

                        > Różne miarki mierzą różnie, ja mam dwie, każda pokazuje inny wynik,
                        nie mówiąc
                        > już o tym, że czasami ciężko jest w dwóch mierzeniach uzyskać taki
                        sam.

                        W tym przypadku, ona była mierzona swoją miarką.

                        Ciężko
                        > jest idealnie wypoziomować miarkę. Ciężko jest mierzyć się samej, z
                        czyjąś pomo
                        > cą jeszcze ciężej, bo pomocnik nieznający tematu może nie
                        przykładać takiej wag
                        > i do dokładności pomiaru.

                        A jak robi to kilka osób? Bo tak właśnie było.

                        > Z kolei kiedy mierzy się inną osobę, pod biustem może wyjść wyższy
                        wynik niż wy
                        > szedł jej w czasie samodzielnego mierzenia, bo możemy lżej dociskać
                        miarkę, boj
                        > ąc się np. sprawienia komuś bólu.

                        Oj nie. Ta osoba była na takim wydechu, że obawiałam się, że
                        osłabnie, a ścisnęłam ją tak centymetrem, że zostały jej pręgi.
                        [Kolejne mierzące osoby robiły tak samo i o ile wychodzily nam
                        podobne wyniki, to był to wynik zupełnie inny niż ta dziewczyna
                        zadeklarowała].

                        > Błędy pomiaru zdarzają się w obie strony, no ale prościej to zwalić
                        na samooszu
                        > kiwanie...

                        Jak uważasz. Ale czym nazwać tą opisaną sytuację? Jak wytłumaczyć
                        mierzenie się w biuście w przeproście i na wdechu? To jest
                        samooszukiwanie się.
                        • zarin Re: Zarin, 12.11.09, 16:22
                          Jak to się stało, że z wielu osób zrobiła się jedna? A obserwacje okazały się być głównie internetowe?
                          Nie wątpię w występowanie zjawiska, raczej w jego popularność. A już sugerowanie komuś na podstawie zdjęć, że sobie rozmiarem poprawia samoocenę, co miało miejsce na Balkonetce, jest kompletnie nie na miejscu.
                          I dlaczego decydujesz za kogoś, w czym mu jest wygodnie, skoro inna osoba sama mówi, że czuje się dobrze?

                          Mnie przeszkadza jednomyślność. Nikt nie mówi osobom mało zaniżającym, że mają zły rozmiar, a w drugą stronę jest już różnie.

                          Nie mówiąc już o automatycznym wyrokowaniu typu: wałki na plecach = za ciasny obwód, pręgi = za ciasny obwód, wysoko zabudowana miska = za duża miska naciągnięta ramiączkami (fascynuje mnie, po czym można poznać za krótkie ramiączka na zdjęciu, jeśli się nie wbijają), za szerokie fiszbiny choćby nawet w Harmony = za ciasny obwód, niekompatybilność = za ciasny obwód i/lub za duża miska, brak tzw. seksownego dekoltu = ze duża miska.
                          Z kolei jak miska jest wyraźnie za mała, to albo są zbyt naciągnięte ramiączka, albo modelka niepotrzebnie się wyprostowała (!), albo to jest niekompatybilność. Jak obwód podjeżdża, to albo to jest normalne, albo ramiączka są za bardzo podciągnięte. I tak dalej.
                          Jak czytam, że to jest wszystko w ramach różnorodności, to trochę chce mi się śmiać ;p.
                          • malagracja Re: Zarin, 12.11.09, 16:35
                            > Jak to się stało, że z wielu osób zrobiła się jedna? A obserwacje
                            okazały się b
                            > yć głównie internetowe?

                            Sklep internetowy to nie tylko opychanie bielizny przez net.
                            Ta jedna osoba to przykład, i tak ją nazywam, wystarczy czytać :-)

                            > Nie wątpię w występowanie zjawiska, raczej w jego popularność. A
                            już sugerowani
                            > e komuś na podstawie zdjęć, że sobie rozmiarem poprawia samoocenę,
                            co miało mie
                            > jsce na Balkonetce, jest kompletnie nie na miejscu.

                            Że co proszę? Ja to niby napisałam na balkonetce? W którym miejscu
                            niby?

                            > Mnie przeszkadza jednomyślność. Nikt nie mówi osobom mało
                            zaniżającym, że mają
                            > zły rozmiar, a w drugą stronę jest już różnie.

                            Tu się z Tobą nie zgodzę, bo czym osoba bardziej przy sobie, tym
                            powinna mieć na uwadze większe zaniżenie. I o tym się pisze.

                            > Nie mówiąc już o automatycznym wyrokowaniu typu: wałki na plecach =
                            za ciasny o
                            > bwód, pręgi = za ciasny obwód, wysoko zabudowana miska = za duża
                            miska naciągni
                            > ęta ramiączkami (fascynuje mnie, po czym można poznać za krótkie
                            ramiączka na z
                            > djęciu, jeśli się nie wbijają), za szerokie fiszbiny choćby nawet w
                            Harmony = z
                            > a ciasny obwód, niekompatybilność = za ciasny obwód i/lub za duża
                            miska, brak t
                            > zw. seksownego dekoltu = ze duża miska.

                            Zarin, ale to są przypuszczenia. Od tego są rozmowy, pytania i
                            odpowiedzi. Niektórym trzeba tłumaczyć łopatologicznie, że "nie
                            możesz mieć siniaków". Potem często się używa skrótów, które mogą
                            prowadzić do błędnego obioru.

                            > Z kolei jak miska jest wyraźnie za mała, to albo są zbyt
                            naciągnięte ramiączka,
                            > albo modelka niepotrzebnie się wyprostowała (!), albo to jest
                            niekompatybilnoś
                            > ć. Jak obwód podjeżdża, to albo to jest normalne, albo ramiączka są
                            za bardzo p
                            > odciągnięte. I tak dalej.

                            Wyprostowała, czasami przeprostowała. ;-) Maheda pisała niedawno o
                            podjeżdżającym obwodzie na Dużym Lobby - przeczytaj.

                            > Jak czytam, że to jest wszystko w ramach różnorodności, to trochę
                            chce mi się ś
                            > miać ;p.

                            Ewolucja nie musi być zawsze przyjemna. :)
                            • zawsze_zielona Malagracjo 12.11.09, 17:15
                              Jesli przestaniesz pisac tym "wszechwiedzacym i kategorycznym tonem"
                              to da sie sensownie podyskutowac i wyciagnac jakies wnioski. Jak na
                              razie wyszlo, ze Twoje "wiem na pewno" oparte jest malej probie
                              statystycznej i sklepie internetowym. Ja nadal uwazam, ze to co
                              opisujesz to jednostkowy przypadek a nie jakas plaga. Nie szukajmy
                              problemow tam, gdzie ich nie ma.
                              • malagracja zawsze_zielona 12.11.09, 22:29
                                A na czym Ty opierasz swoje wywody?
                                • zawsze_zielona Re: zawsze_zielona 13.11.09, 17:09
                                  Wyglada na to, ze na tym samym co Ty- czyli internecie i wlasnych
                                  obserwacjach. A ze wyciagamy z tego odmienne wnioski, to jest
                                  dyskusja.
                        • pinupgirl_dg Re: Zarin, 14.11.09, 15:19
                          > Jak uważasz. Ale czym nazwać tą opisaną sytuację? Jak wytłumaczyć
                          > mierzenie się w biuście w przeproście i na wdechu? To jest
                          > samooszukiwanie się.


                          Popieram małągrację. Ostatnio kilka osób ma odwagę napisać, że cesarz jest nagi
                          ;). Mierzenie się na wydechu i na ścisk pod biustem i mierzenie się na _wdechu_
                          i w maksymalnym przeproście to dość często oszustwo. Sama się tak "oszukiwałam".
                          A przy mierzeniu mamy uwzględnić objętość piersi, a nie pojemność płuc. Bierze
                          się to pewnie po trochu z leczenia kompleksów (tak, zaryzykuję taką opinię) a po
                          trochu z przekonania, że miska musi być na wyrost bo przecież i tak zmigruje.
                          Co do tych kompleksów - gdzieś na Lobby przewija się fraza, która rzekomo ma
                          pomagać nawracać nieuświadomione koleżanki 'nosiszy 80C? to znaczy, że jesteś
                          gruba i masz mały biust'. Wiem, że nie wszystkie takie myślenie popieramy, ale
                          część chyba chce sobie na siłę udowodnić, że jest kruszynką o dużym biuście.
                          Myślę, że to dość powszechne. Sama w okresie dorastania wmawiałam sobie, że
                          wciąż noszę 34/36 a mój rozmiar buta to 38, a jak się nie mogłam wcisnąć to
                          rozmiarówka była zła. Nie ukrywajmy, że wielu z nas przesiadka z C do FF
                          sprawiła przyjemność, ale nie można się zagalopować i wpaść w literkomanię.

                          > No ja nie wiem, kto się może lepiej poczuć z miską po obojczyki,
                          > 2-centymetrowymi ramiączkami i potrójnym zapięciem na pół pleców.
                          > Sama frajda...

                          To po co zaniżać obwód, jeśli cienkie ramiączka i dwuhaftkowe zapięcie zapewnia
                          wystarczające podtrzymanie?
                          • klymenystra Re: Zarin, 14.11.09, 16:02
                            Co do mierzenia sie na wdechu - gdzie Wy tu widzicie samooszukiwanie? Ten pomiar
                            jest w 90% przypadkow, ktore ostatnikowywalam, miarodajny, pozostale 10% to
                            miska wieksza, niz by wynikalo z tabelki...
                            • pierwszalitera Re: Zarin, 14.11.09, 16:42
                              klymenystra napisała:

                              > Co do mierzenia sie na wdechu - gdzie Wy tu widzicie samooszukiwanie? Ten pomia
                              > r
                              > jest w 90% przypadkow, ktore ostatnikowywalam, miarodajny, pozostale 10% to
                              > miska wieksza, niz by wynikalo z tabelki...
                              >

                              No to ja mam chyba jakąś specjalną (chorobliwą?) pojemność płuc, albo jestem wyjątkowo podtabelkowa. ;-)
                              • tigga Re: Zarin, 24.11.09, 17:11
                                Ja jestem podtabelkowa mierząc się wg zasad, a w ten sposó to znajduję się nawet
                                pod podtabelką ;)
                          • pierwszalitera Re: Zarin, 14.11.09, 16:39
                            pinupgirl_dg napisała:

                            > Co do tych kompleksów - gdzieś na Lobby przewija się fraza, która rzekomo ma
                            > pomagać nawracać nieuświadomione koleżanki 'nosiszy 80C? to znaczy, że jesteś
                            > gruba i masz mały biust'.

                            Pomijając już kwestię, dyskutowaną zresztą na forum, że takie zagadania wiele nie dają i wywołują tylko reakcję obronną wśród nieuświadomionych, nie mogę pojąć czasem sztywnego operowania nowym tabelkowym rozmiarem jako określającym wielkość biustu. Ja ciągle używam w stosunku do osób nieuświadomionych praktycznego przeliczenia na tradycyjny rozmiar. Ostatnio informując się na przykład na temat sportowego trykotu w małookreślonych rozmiarach S-M i L-XL zapytałam, w który rozmiar zmieszczę swój biust o rozmiarze 75D. To jest wielkość, którą można sobie przedstawić. Gdybym zaczęła pierniczyć o rozmiarze 70DD, albo 65 F coś tam, to by baba z góry powiedziała, że w ich elastyczny top nie wejdę i tyle. No a po co mam uprzykrzać jej pracę tłumacząc rozciągliwe obwody przez telefon. 75 to mniej więcej mój realny, nieściśnięty obwód i realnie pasuje do niego miseczka D. Koleżankom też mówię, że mam biust w rozmiarze 75D, ale noszę 70DD, a niektóre fasony nawet 70E, bo taki stanik lepiej leży. Coś takiego łatwiej im zrozumieć i nawet wzbudza zainteresowanie dlaczego niby lepiej.
                          • zarin Re: Zarin, 14.11.09, 17:31
                            > Mierzenie się na wydechu i na ścisk pod biustem i mierzenie się na _wdechu_
                            > i w maksymalnym przeproście to dość często oszustwo.

                            Od początku forum jest zasada mierzenia się pod biustem na wydechu i ścisło i to nie jest żadne oszustwo, tylko zwyczajne standaryzowanie pomiarów. To, co kto z tym wynikiem zrobi, czy zaniży czy nie, zależy już od rozciągliwości stanika i indywidualnych preferencji. Ale zwalczanie tego sposobu mierzenia to jest absurd, bo jak każda się będzie mierzyła jakkolwiek, to pisanie opinii o modelach straci sens, bo nie będzie można porównywać swoich wymiarów do wymiarów opisującej.
                            A co do mierzenia w biuście na wdechu - rzecz w tym, że idealnie dobrany stanik nie może bułkować, kiedy się zrobi wdech. W biuście mierzy się w czasie normalnego oddychania, czyli wdechy się po prostu zdarzają.
                            Swoją drogą nie wiem, jak można się zmierzyć w przeproście, skoro trzeba się pochylić, żeby odczytać wynik?

                            > To po co zaniżać obwód, jeśli cienkie ramiączka i dwuhaftkowe zapięcie zapewnia
                            > wystarczające podtrzymanie?

                            Tutaj problemem jest wyrokowanie za kogoś, że tej osobie wystarcza. A żadna z nas nie jest w ciele innej kobiety.
                            Poza tym z mojego doświadczenia oraz obserwacji zdjęć wynika, że za luźny obwód nadal nie rozwiązuje problemu zabudowanych staników. Może go rozwiązać jedynie dobra wola producentów.
                            • pierwszalitera Re: Zarin, 14.11.09, 17:50
                              zarin napisała:

                              > A co do mierzenia w biuście na wdechu - rzecz w tym, że idealnie dobrany stanik
                              > nie może bułkować, kiedy się zrobi wdech. W biuście mierzy się w czasie normal
                              > nego oddychania, czyli wdechy się po prostu zdarzają.

                              To zależy ile powietrza weźmiesz. A stanik, który w każdej pozycji, leży idealnie, nie istnieje. I tu nie chodzi nawet o wdech, czy wydech. Wystarczy, że się mocno wyprostujesz i ściągniesz ramiona mocno do tyłu. Wtedy w wyciętym staniku wyjdzie bułka, chyba, że w normalnej pozycji miska ci powiewa. To chyba o to chodzi z tym przeprostem.


                              > Swoją drogą nie wiem, jak można się zmierzyć w przeproście, skoro trzeba się po
                              > chylić, żeby odczytać wynik?

                              Nie trzeba. Wystarczy odczytać wynik w lustrze. Wielo osób mierzy się przed lustrem, chociażby dlatego, by sprawdzić równoległość miarki.
                            • the_mariska Re: Zarin, 14.11.09, 18:27
                              zarin napisała:
                              > Poza tym z mojego doświadczenia oraz obserwacji zdjęć wynika, że za luźny obwód
                              > nadal nie rozwiązuje problemu zabudowanych staników. Może go rozwiązać jedynie
                              > dobra wola producentów.

                              Ja bym raczej powiedziała, że zależy to od kształtu biustu i paru dodatkowych
                              czynników których nie jestem w stanie nazwać. Po prostu, różne kroje różnych
                              marek są tak naprawdę projektowane na różne 'typy' biustów. W nie swoim kroju
                              można wyglądać co najwyżej poprawnie (choć często nawet i to się nie udaje),
                              dopiero po trafieniu w krój idealny występuje ten 'efekt WOW' ;)

                              Przykład? Jestem typem wybitnie freyowym, idealnie dogaduję się z balkonetkami i
                              balkonetko-plandżami typu Arabelka. Na moim biuście nie są one przesadnie
                              zabudowane, nawet w 'pancernym' Rio mogę pokazać kawałek dolinki. Dla kogoś o
                              zupełnie innym kształcie piersi takie Rio nawet w dowolnym rozmiarze może
                              zakrywać cały biust i jeszcze trochę, marszczyć się na szwie a do tego się
                              wrzynać. Po przymierzeniu wielu różnych staników taka osoba odkrywa, że
                              najlepiej leży na niej przykładowo takie Fifi czy inne Opium, które (uwaga,
                              uwaga...) są dla mnie zbyt wycięte! :) Fifi służy mi do celów dekoracyjnych na
                              wyjątkowo specjalne i statyczne okazje, bo przy gwałtowniejszych ruchach biust
                              wychodzi sobie na spacer.

                              Najczęściej bywa tak, że problem zbyt zabudowanych staników występuje u
                              małobiuściastych, ale nie wynika to bezpośrednio z rozmiaru. Naprawdę, widziałam
                              ten efekt na biustach dużo większych od mojego, tylko, że wtedy zamiast Fifi
                              najlepiej prezentuje się Tango Plunge ;) Bywają też i perfekcyjnie leżące Freye
                              w 28DD.

                              Zabudowanie to jedno, osobną kwestią jest konstrukcja ze szczególnym
                              uwzględnieniem szerokości fiszbin - z bardzo dużym prawdopodobieństwem mogę
                              powiedzieć, że jeżeli na kimś to legendarne Rio leży bardzo dobrze, to panaszowa
                              Eliza nie będzie leżeć w ogóle, w żadnym eksperymentalnym rozmiarze. I, rzecz
                              jasna, na odwrót. Ale to już się robi zbyt skomplikowane jak na mój dzisiejszy
                              malutki rozumek ;)
                            • miss-alchemist Re: Zarin, 14.11.09, 18:44
                              jak się wyprostuję i wezmę głęboki wdech, to bułkuje mi praktycznie KAŻDY mój stanik, łącznie z za dużą Portią.

                              stanik powinien dobrze leżeć w pozycji naturalnej (wyprostowanej, ale nie do przesady) i przy normalnym oddychaniu. dużo dziewczyn mierzy swoje staniki, prostując się na maksa, robiąc wdech i krzyczą "o nie, jest za mały, wyszła buła!", nawet nie myśląc o tym, że w naturalnej pozycji stanik będzie leżał dobrze, a może będzie odstawać. i to jest to oszukiwanie się. już nie mówiąc o naciąganiu miski ramiączkami i zakładaniu stanika za nisko.

                              co do mierzenia ścisło - myślę, że wydech w tym przypadku nie oznacza całkowitej próżni w płucach i ściśnięcia do tego stopnia, że dalsze zaciskanie miarki powodowałoby przecięcie na pół. w ten sposób to i sobie nawet 62 cm pod biustem wymierzę, ale po co, skoro ja się w porządnej, ścisłej 60-tce uduszę?
                            • pinupgirl_dg Re: Zarin, 14.11.09, 19:40
                              > Od początku forum jest zasada mierzenia się pod biustem na wydechu
                              > i ścisło i to nie jest żadne oszustwo, tylko zwyczajne
                              > standaryzowanie pomiarów. To, co kto z tym wynikiem zrobi, czy
                              > zaniży czy nie, zależy już od rozciągliwości stanika i
                              > indywidualnych preferencji. Ale zwalczanie tego sposobu mierzenia
                              > to jest absurd, bo jak każda się będzie mierzyła jakkolwiek, to
                              > pisanie opinii o modelach straci sens, bo nie będzie można
                              > porównywać swoich wymiarów do wymiarów opisującej.

                              Uważam, że jakiekolwiek porównywanie się do osób o podobnych wymiarach nie ma sensu, bo i tak nie wiem, jak ten ktoś się zmierzył, jaki ma kształt biust itd.
                              Co do sposobu pomiaru - kiedyś uznawano, że luźne 73 należy zaokrąglić do 75. Ta zasada istniała znacznie dłużej niż Lobby. Czego to dowodzi? Że nie wszystko trzeba robić tak, jak za dawnego pierwej bywało. Co nie znaczy, że zwalczam mierzenie się na wydechu, wręcz przeciwnie. Ale dodałabym do tego pomiar luzem i na wdechu, który też wiele wnosi.

                              > A co do mierzenia w biuście na wdechu - rzecz w tym, że idealnie
                              > dobrany stanik nie może bułkować, kiedy się zrobi wdech. W biuście
                              > mierzy się w czasie normalnego oddychania, czyli wdechy się po
                              > prostu zdarzają. Swoją drogą nie wiem, jak można się zmierzyć w
                              > przeproście, skoro trzeba się pochylić, żeby odczytać wynik?

                              Albo zaznaczyć palcem i odczytać. Nieważne. Idealnie dobrany stanik nie może też być za duży. Po co mierzymy się i w biuście i pod biustem? Żeby z RÓŻNICY pomiarów odczytać miseczkę. Branie stanika na 96cm w biuście jest bez sensu przy zaniżaniu. Więc jak rzetelnie odczytać tę różnicę,jeśli bierzemy wdech, napinamy klaty i nie wiem, co jeszcze :).

                              > Tutaj problemem jest wyrokowanie za kogoś, że tej osobie wystarcza.
                              > A żadna z nas nie jest w ciele innej kobiety.

                              Ależ ta kobieta sama twierdzi, że jej biustowi nie wystarcza to podtrzymanie i dlatego sięga po mniejszy obwód. Więc albo ten biust potrzebuje lepszego podtrzymania, albo nie? Chyba, że ktoś zaniża dla zasady...
                            • kuraiko Re: Zarin, 15.11.09, 23:52
                              nigdzie jeszcze nie widziałam "oficjalnej" porady, aby mierzyć obwód w biuście
                              na WDECHU, wszędzie widziałam, że należy mierzyć luźno. coś przeoczyłam?
                              dziewczyny mierzą się na wdechu?
                              • pinupgirl_dg Re: Zarin, 16.11.09, 13:49
                                Oficjalnej porady ja też nie widziałam, ale jak widać niektórzy to praktykują. Z resztą, co to znaczy "oficjalna porada"? Jak widać na Lobby ścierają się różne szkoły, która z nich jest bardziej, a która mnie oficjalna? W zasadzie jedyna oficjalna zasada jest taka, że:
                                - odpowiednio ścisły obwód to podstawa podtrzymania (ale nie jedyny czynnik, zaniżanie obwodu dlatego, że biust nam drgnął przy biegu w half cupie moim zdaniem jest już lekką nadinterpretacją)
                                - a miska ma mieścić całą pierś (tutaj ja rozumiem, że "całą" w znaczeniu obejmując ją dokładnie fiszbiną, a nie "całą" aż po obojczyk).
                                Tego nikt nie neguje i przynajmniej w tym jednym sie wszystkie zgadzamy :). Ale co do szczegółów to już ile biustów, tyle teorii. I w sumie bardzo dobrze.
                                • effuniak Jako producent teraz powiem 18.11.09, 21:07
                                  staniki z mojej nowej kolekcji są przygotowane na realne obwody co nam daje też
                                  REALNE rozmiary misek i tu zaczyna się problem :
                                  "za jakie grzech znów mnie chcą wciskać w 70Beee ?" taki lub podobny wpis
                                  widnieje w moim wątku
                                  A niby wystarczy tylko "dobra wola producentów"...
                                  Ale tak naprawdę to nie niektóre z Was nie chcą w stanikach obwodów
                                  dostosowanych do realnych wymiarów bo zamiast np 60F wracają do 70C(zwłaszcza
                                  gdy to 60F było brane wg zasad wyliczenia misek i przeskakiwania o 2 miski )
                                  a to 70Ceee juz takie ...pospolite i zwykłe a ponadto lepiej brzmi 60F!!!
                                  • effuniak Dodam tylko 18.11.09, 21:09
                                    Że moje 70C to zupełnie inny rozmiar niż np 70C ze zwykłego bieliźniaka ale taka
                                    informacje trudniej podać niż owo 60F :)
                                  • zarin Re: Jako producent teraz powiem 19.11.09, 20:00
                                    > "za jakie grzech znów mnie chcą wciskać w 70Beee ?" taki lub podobny wpis
                                    > widnieje w moim wątku

                                    To chyba było z przymrużeniem oka?
                                    Jeszcze nie widziałam, żeby ktoś na serio nie chciał stanika, bo rozmiar niefajnie brzmi.
                • bib24 Re: Praktyka przy realnych obwodach 10.11.09, 17:00
                  Moja koleżanka ma luźno mierzone 58 cm pod biustem. I kupowała w
                  szufladzie. Miska obecnie HH.
                  • pierwszalitera Re: Praktyka przy realnych obwodach 10.11.09, 17:13
                    bib24 napisała:

                    > Moja koleżanka ma luźno mierzone 58 cm pod biustem. I kupowała w
                    > szufladzie. Miska obecnie HH.

                    58cm na luźno? To w takim razie osoba z bardzo wąziutką klatką piersiową. Na pewno nie typową i rzadko spotykaną, jeżeli dziewczyna jest (prawie) dorosłą kobietą, bo dziewczynki w okresie dorastania, to co innego. I nie wiemy, jak dobrze dopasowana jest ta miska HH. Owijanie się wielkimi michami i podciąganie ramiączek w celu "dopasowania" miski kupionej na wyrost też było już praktykowane i to wcale nie tak rzadko.
                    • roza_am Re: Praktyka przy realnych obwodach 10.11.09, 18:40
                      > bo dziewczynki w okresie dorastania, to co innego

                      Dziewczynki w okresie dorastania też noszą staniki, więc choćby dla nich ma sens
                      szycie realnych 60-tek.
                      • kuraiko Re: Praktyka przy realnych obwodach 10.11.09, 21:01
                        no właśnie :/ dziewczynki 11-13 letnie, które jeszcze mogły na dobre nie wejść w
                        ten moment okresu dojrzewania, kiedy zaokrągla się sylwetka, a już rosną im
                        piersi i potrzebny jest stanik. poza tym większość z nas zna przynajmniej jedną
                        dziewczynę/kobietę, która jest niska i drobna i ma np luźno pod biustem 65 albo
                        mniej. Ja znam nawet kilka takich osób - niskich i drobnych oraz wyższych i
                        bardzo szczupłych. oczywiście z wiekiem może im się sylwetka zmienić, ale chyba
                        liczy się to co teraz :> pewnie, że to mniejszy procent niż 70-75, ale przecież
                        są :>
                    • bib24 Re: Praktyka przy realnych obwodach 10.11.09, 21:34
                      Jest na pewno dorosłą kobietą, zwłaszcza, że jest w końcówce ciązy.
                      Miskami to się na pewno nie owija. Jest po prostu rzadkim
                      przypadkiem.
                      Swoją drogą podejrzewanie wszystkich, ze sie owijają miskami nie
                      zawsze jest zasadne...

                      Wracając do tematu: ma wielką nadzieję, że jej się żebra rozejdą w
                      ciązy i będzie mogła noscić 65, albo chociaż lużniejsze 60.
              • pierwszalitera Re: Teorie balkonetkowe 10.11.09, 12:29
                kuraiko napisała:

                > hm a mnie się wydaje, że jak ktoś ma stosunkowo dużo tkanki tłuszczowej i w
                > ogóle nie ćwiczy, no i zacznie ćwiczyć, to siłą rzeczy jakaś część tkanki
                > tłuszczowej sobie ubędzie. nie chodzi o ciężkie ćwiczenia czy dietę tylko o
                > zwykłe ćwiczenia. większości dziewczyn od razu "leci" biust, nie czarujmy się.
                > chyba że jest tak jak pisała Klyme, że można np taniec brzucha i biust nie
                > zmaleje, ale to z kolei nie wpływa chyba na mięśnie klatki piersiowej?

                Wyrobienie mięśni pod biustem nie prowadzi automatycznie do spalania tłuszczu i spadku wagi. Dlaczego więc miałby komuś lecieć biust? W ogóle nie mówimy też o przypadkach otłuszczenia i nadwagi.
                I przecież cały czas pisałśmy o tym, że taniec brzucha pomaga wyrobić mięśnie pod biustem. I myślę wtedy o całości, górnej części brzucha i tym co znajduje się na klatce pod piersiami. A ty myślisz od czego podskakuje wtedy ten obwód pod?


                > nie rozumiem w ogóle sensu tej wypowiedzi :/ chodziło mi o to, że kilka miesięc
                > y
                > temu miałam mierzone po skórze 75cm. teraz mam 77-79 zależnie od dnia i pory.
                > prowadzę siedzący tryb życia, to jest czysty tłuszcz. chodziło mi właśnie o
                > takie spostrzeżenie, że dziewczyna utyła i ma więcej cm pod biustem, więc te
                > dodatkowe centymetry to tłuszcz, a nie mięśnie, a więc ciało bardziej ściśliwe


                Ty podałaś swoje osobiste doświadczenia, więc ja podają moje, w których pokazuję, że powiększanie się obwodu u indywidualnej osoby też nie musi być związane z przyrostem tkanki tłuszczowej.
                W ogóle nie mówiłyśmy też o przemianach u jednej osoby z powodu tycia, lub innych, tylko o porówaniach pomiędzy grupami wąsko- i szerokoobwodowych. Chciałam ci tylko pokazać, że własne doświadcznia nie muszą tłumaczyć całej dyferencji, nawet jak wydają się na pierwszy rzut oka prawdopodobne.


                Resztę twojej wypowiedzi sobie podaruję, bo uważam, że Effuniak sprawę z realnymi obwodami już sensownie wyjaśniła. To, że kobietom z wiekiem przybywa statystycznie tłuszczu, biustu i obwodu pod, to na pewno prawda, ale na pewno nie jest to zależność linearna, więc młoda, szczupła, małościśliwa małobiuściasta i nie musi stać się starszą, puchatą, ściśliwą dużobiuściastą. Tu kombinacji pomiędzy szerokością obwodu i wielkością biustu też może być sporo w zależności od indywidualnego wzoru odkładania się tłuszczu na ciele.
                • kuraiko Re: Teorie balkonetkowe 10.11.09, 21:05
                  no ale ja właśnie miałam na myśli, że z obwodem można U SIEBIE zauważyć czy
                  chodzi o tłuszcz czy o mięśnie. a nie u innych i jeszcze robić z tego regułę :/
                  w końcu dobieramy sobie stanik na siebie, a nie na umięśnione czy otłuszczone
                  koleżanki ;)
    • indigo-rose aha, jeszcze jedno 08.11.09, 22:38
      W warunkach idealnych 70 pasuje na 67,5-72,5 pod biustem. Tak więc myślę, że
      przy Naprawdę Ścisłych Stanikach (Milena Flamenco, Pour Moi Opium, Effuniaki
      etc.), które się do tego ideału próbują zbliżyć, 70 na 68 to nie jest zawyżenie,
      tylko zaokrąglenie do najbliższej wartości.
      To przez to, że staniki są rozciągliwe, na ogół zaokrągla się w dół albo zaniża.
      Ale kiedy nie są, można nosić rozmiar producencki i cieszyć się z tego.
      Co innego 75 na 64 pod biustem, ale myślę, że wtedy objawy złego rozmiaru byłyby
      baaardzo widoczne.
      • jehanette Re: aha, jeszcze jedno 12.11.09, 14:14
        Ciekawa dyskusja, zwłaszcza ta o realnych obwodach ;)
        To, co mnie dała Balkonetka i jej "herezje", to zapał do poszukiwania staników o
        ścisłych obwodach. Takich, z których mogę założyć na moje 71-2 cm pod biustem
        70tkę i czuć się komfortowo. A jest ich w sumie sporo (oczywiście jestem w tej
        dobrej sytuacji, że przy 70tce wypada miska zaledwie DD/E,a te są standardem w
        wielu firmach bieliźnianych). Mam jeden biustonosz Panache, 65FF i pomijając
        fakt, że trochę schudłam odkąd go kupiłam, to o niebo lepiej czuję się w
        "tabelkowym" 70DD/E, bo miski i boczki są niższe, lepiej dopasowane do moich
        realnych wymiarów biustu.
    • jzabro Re: Teorie balkonetkowe 12.11.09, 22:15
      Na balkonetce widzę ostatnio dużo zdjęć dziewczyn w za małych
      stanikach, szczególnie w opiumach miski są bardzo zanizone. Owszem,
      wyglada to seksownie, ale czy 75B- puszapki nie były również
      seksowne? Mnie przekonuje bardziej teoria noszenia ciasnych obwodów
      i nieco luźniejszych miseczek, ważne żeby fiszbiny były w sam raz,
      ani za wąskie ani za szerokie, szczególnie że efekty widzę na swoim
      biuscie (samozachwyt;-)), wolę nosić miskę ciut większą niż
      mniejszą, bo ta zbyt mała spłaszcza piersi jak stare puszapki.
      • 3mkm3 A dlaczego niby "za mały"? 14.11.09, 17:21
        Jeśli fiszbiny idealnie otaczają pierś, obwód jest na ciele stabilny, miska nie
        wcina się w biust i go jakoś bardzo nie spłaszcza, to w jaki sposób objawia się
        "zamałość" stanika? W odsłanianiu dużej części dekoltu i przy okazji
        kształtowaniu go? Naprawdę, czasem można wziąć mniejszą miseczkę niż zwykle.
        Dużo zależy tu od kształtu biustu i kroju stanika.
        Chciałabym przypomnieć, co widnieje na głównej stronie LMB "Chcesz mieć naprawdę
        WYGODNY biustonosz? Masz dość poprawiania swoich staników? Chcesz mieć piękny i
        ładnie wyeksponowany biust? To forum dla Ciebie!" A tu panika, bo ktoś normalnie
        nosi 30E, a wziął 30D, bo dekolt ładniej wygląda.
        Co do zabudowania staników - mi nie przeszkadza zabudowanie w koszulkach bez
        dekoltu, ale delikatniejszy stanik po prostu prezentuje się lepiej na
        małobiuściastej :). Jeśli stanik jest fullcupem, to zabudowanie jest zamierzone.
        Co innego, jak jest za duży i przez to piłuje pachy, miski sięgają po obojczyki,
        a fiszbina sięga na plecy.
    • piratessa2 Re: Teorie balkonetkowe 13.11.09, 01:32
      Przyszła mi jeszcze do głowy jedna kwestia - czasem takie zaniżanie jest
      nieświadome, gdy się jest osobą początkującą na forum, zaczyna się z nowymi
      wymiarami ostrożnie - czyli, jak w moim przypadku od okazji na Allegro. I
      używana Lottie 60F okazała się idealnie pasować. No i tu pojawia się problem, bo
      mimo iż stanik był w bardzo dobrym stanie, to obwód był już z pewnością nieco
      rozciągnięty. Tylko, że nie wiem jak bardzo i czy to mi czasem nie fałszuje
      wyniku, zwłaszcza jak nie mam doświadczenia z tą osławioną rozciągliwością Frey.
      Moja nowa zasada: Przy eksperymentach z rozmiarem kupować nowe/w sklepie.

      Bo tak założyłam, że to właśnie mój rozmiar i kupiłam Miss Mandalay 60F -
      zdecydowałam się na ten rozmiar dodatkowo jak przeczytałam w Katalogu MB, że
      rozciągliwość podobna jak u Frey. Hm, musiałam kupić przedłużkę :/
      Czytałam też dużo opinii o innych stanikach na tym katalogu i za każdym razem
      czułam się jeszcze bardziej skołowana. Takie subiektywne odczucia nie pomagają w
      wyborze, zwłaszcza jak się jest początkującym.
      Natomiast ciekawsza opcją wydaje się być tabela rzeczywistych obwodów - można
      porównać nie rozmiary z metek, ale konkretne wymiary różnych biustonoszy.
      Czy to jest dobre wyjście? Czy też coś może ulec zafałszowaniu - jeżeli wymierzę
      swój ulubiony, najwygodniejszy stanik i tymi wymiarami będę się kierować w
      poszukiwaniu nowego?

      I na koniec jeszcze może przewrotne pytanie: Co jest złego w (zbyt) zabudowanych
      miskach? Pomijając personalne upodobania estetyczne i to "owijanie się miskami".
      Czyli dobrze dopasowany stanik, tylko za bardzo zabudowany. Czy ma to jakiś
      wpływ negatywny na kondycję biustu, lub czegoś innego?
      Bo mnie np w 60F zabudowanie nie przeszkadza, w niektórych modelach to wygląda
      nawet ciekawie, tak "retro". No niby się nie nadaje do dekoltów, ale takowych i
      tak nie noszę, znaczy dużych, a jak mi zza szarego sweterka wyjrzy kawałek
      żółtej tasiemki Paris, to całkiem fajnie to wygląda ;)

      Aha i jeszcze zastanowiło mnie jak któraś z dziewczyn pisała o miskach
      naciągniętych aż po obojczyki - czy to taka hiperbola, przenośnia, czy
      rzeczywiście takie przypadki się zdarzają (o ile są w ogóle możliwe).
      • kuraiko Re: Teorie balkonetkowe 13.11.09, 03:15
        piratessa2 ----> moim zdaniem kupowanie nowego stanika na podstawie wymiarów
        dobrego stanika może dać dobre wyniki. tzn wiesz jaki obwód jest wygodny, jakie
        fiszbiny są stanowczo za szerokie, czy za wąskie. wtedy są mniejsze szanse, że
        trafisz kulą w płot. najlepiej moim zdaniem to się sprawdza z obwodem, bo miski
        to jednak różnie.

        co jest złego w zabudowanych miskach? odp.: nie wyglądają sexy xD
        i chyba tylko tyle...
      • kasica_k Re: Teorie balkonetkowe 13.11.09, 11:29
        piratessa2 napisała:

        > Przyszła mi jeszcze do głowy jedna kwestia - czasem takie zaniżanie jest
        > nieświadome, gdy się jest osobą początkującą na forum, zaczyna się z nowymi
        > wymiarami ostrożnie - czyli, jak w moim przypadku od okazji na Allegro. I
        > używana Lottie 60F okazała się idealnie pasować. No i tu pojawia się problem, b
        > o
        > mimo iż stanik był w bardzo dobrym stanie, to obwód był już z pewnością nieco
        > rozciągnięty.

        Będę brutalna ;) Uważam, że kupowanie używanych staników, zwłaszcza przez osoby
        zaczynające przygody z nowym rozmiarem, jest bardzo złym pomysłem. Warto
        zainwestować więcej czy poczekać na okazyjną cenę czegoś nieużywanego, zamiast
        szarpać się z nieprzewidywalnymi rozmiarami porozciąganych obwodów w stanikach,
        które były noszone nie wiadomo ile czasu, nie wiadomo jak często i przez kogo...
        W ten sposób tylko wydłużamy sobie drogę do dobrania właściwego rozmiaru.

        > I na koniec jeszcze może przewrotne pytanie: Co jest złego w (zbyt) zabudowanyc
        > h
        > miskach? Pomijając personalne upodobania estetyczne i to "owijanie się miskami"
        > .

        Kwestia upodobań. Jeśli stanik jest dobrze dobrany i miseczki nie są po prostu
        za duże, to jego zabudowanie naprawdę w niczym nam obiektywnie nie szkodzi :)
        IMHO nie każdy stanik ma obowiązek pasować do dużego dekoltu i ja osobiście tych
        gromadnych narzekań na zabudowanie nie rozumiem. No, ale de gustibus...
        • zarin Re: Teorie balkonetkowe 13.11.09, 15:22
          Warto
          > zainwestować więcej czy poczekać na okazyjną cenę czegoś nieużywanego, zamiast
          > szarpać się z nieprzewidywalnymi rozmiarami porozciąganych obwodów w stanikach,
          > które były noszone nie wiadomo ile czasu, nie wiadomo jak często i przez kogo..

          O wszystko to można zapytać. I, chyba przynajmniej na naszej giełdzie, można liczyć na szczerą odpowiedź.
          Chociaż fakt, że mając taką możliwość lepiej na początku kupić nowy stanik.
          • kasica_k Re: Teorie balkonetkowe 13.11.09, 18:47
            Na naszej giełdzie zapewne etyka sprzedających stoi na przyzwoitym
            poziomie, ale przeciętnego allegrowicza bym się pod tym względem
            obawiala. Poza tym poczatkujaca osoba nie zawsze wie, jakie pytanie
            zadać i jakie wnioski z odpowiedzi wyciągnąć... Trochę za dużo tych
            niewiadomych IMHO. Więc jeśli tylko ktoś ma jakikolwiek wybór, to moim
            zdaniem zdecydowanie lepiej zaczynać od bielizny z pierwszej ręki.
            • piratessa2 Re: Teorie balkonetkowe 13.11.09, 23:13
              Tak, mi chodziło raczej o Allegro (na giełdzie LMB jeszcze nie miałam okazji) -
              i to nie do końca chodzi o to, że ktoś może chcieć mnie oszukać, tylko właśnie o
              tę nieumiejętność zadania odpowiednich i najważniejszych pytań (bo jeszcze nie
              wiem, o co pytać).

              I w sklepie jest możliwość zwrotu :)

        • piratessa2 Re: Teorie balkonetkowe 13.11.09, 23:28
          Taka brutalna szczerość to jest bardzo potrzebna - głównie początkującym, żeby
          się nie łudzić, że się bez problemów coś idealnego za 30 zł upoluje ;) Ja tak ze
          2 razy nie trafiłam zupełnie. Na szczęście miałam komu oddać, ale nie dziwię
          się, że w takiej sytuacji może dochodzić do takiego samooszukiwania się i prób
          dopasowania za dużej miski.

          A jeszcze co do zabudowanych misek, to dla mnie są nawet wygodniejsze (więc
          cieszę się, że to nie żadna nieprawidłowość ;) )
        • kuraiko Re: Teorie balkonetkowe 15.11.09, 23:57
          "nie wiadomo ile czasu, nie wiadomo jak często i przez kogo..."
          o co chodzi w stwierdzeniu "przez kogo"? O__o
Inne wątki na temat:
Pełna wersja